Mentionsy

Kempa Kultury
Kempa Kultury
14.07.2025 10:29

O śląszczyźnie i edukacji regionalnej | prof. Jolanta Tambor

„Śląski jest językiem, co do tego nie mam wątpliwości” – mówi prof. Jolanta Tambor.


Dlaczego? Co zmieniło się w ostatnich latach? Jak wygląda edukacja regionalna na Śląsku? Czy w śląszczyźnie używa się feminatywów?
Zapraszam na rozmowę z prof. Jolantą Tambor, językoznawczynią, wiceprzewodniczącą Rady Języka Śląskiego i popularyzatorką kultury śląskiej.




Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "AŁ"

I to właśnie dzisiaj głównie o nim bym chcia rozmawiać.

Powiedziam właśnie, że językiem śląskim.

Ja bardzo często moim studentom pokazuję takie zabirowania z nazwą języka w Mołdawii, w nowo powstym kraju po 91 roku, po rozpadzie Związku Radzieckiego, gdzie najpierw

W Konstytucji stwierdzono, że językiem urzędowym jest język rumuński, potem po trzech latach stwierdzono, ależ skąd, przecież my jesteśmy samodzielnym państwem, Mołdową czy Mołdawią i w związku z tym ten język należy nazywać Mołdawskim, po czym w 2013 roku Trybun Konstytucyjny stwierdził, ależ przecież nie ma żadnego odrębnego języka, to jest jednak język rumuński, wrócono do tej nazwy.

No to przecież w tym nie są tylko takie fenomeny mowne, które wedle jakichś tam zasad wcześniej uznawanych w Polsce, bo to wcale na cym świecie nie jest tak samo, ale wcześniej uznawanych w Polsce rygorystycznie nazywalibyśmy językiem w odróżnieniu od gwary czy dialektu.

Społeczno-polityczne samych osób mówiących po śląsku i tych, którzy obserwują Ślązaków i ich mówienie po śląsku zmieniło się podejście do rangi i prestiżu tego właśnie fenomenu mownego, tego lektu, jak go jeszcze do niedawna ja sama nazywam.

No i wiemy też, co jest jeszcze taką no tą trzecią dodatkową sprawą, że żeby ten fenomen mowny, ten lekt, ten no właśnie, ten język, jakbyśmy go chcieli nazywać, mi odpowiednie prawa w aktualnej sytuacji społeczno-politycznej.

Żeby można było, no nie wiem, tu chciabym cudzysłów pokazać rękami, legalnie być nauczany w szkołach, żeby można było wprowadzić ten lekt do urzędów tak, aby można było uzyskać, nie wiem, ja bym bardzo chętnie dosta świadectwo urodzenia swoje po śląsku, tak, skoro jestem ślązaczką.

Bo tak jak mówię, jako językoznawczyni uważam, że to są w ogóle tylko etykietki, trzeba tylko teraz nożyć ten status.

Powiedzia pani o tym, żeby używać w tych przestrzeniach publicznych tego języka, chociaż on tak naprawdę na śląsku w tej wersji mówionej już jest używany, że i w urzędach, i w szpitalach.

Tutaj chodzi o tę wersję pisaną, żeby tak jak pani powiedzia, można było na przykład uzyskać akt urodzenia w języku śląskim.

Bo ja przez lata spotykam się ze stwierdzeniem, że to jest taki ten element, którego cy czas śląskiemu brakuje, a przecież w tym momencie i mamy spisane już zasady języka śląskiego, te publikacje się od kilku lat pojawiają i mamy tłumaczenia na język śląski, książek, ale też ostatnio także filmów i spektakli.

Nie tylko tłumaczenia, bo tu bym przede wszystkim doda, że żeby coś wyraźnie było uznane i znowu tutaj pewne pomieszanie terminologii, nie za język w ogóle, tylko żeby uznać, że coś ma wersję języka tak zwanego literackiego, tego właśnie uniwersalnego, wspólnego.

Język jakoś się tam sam kodyfikuje, tak, bo poprzez używanie w tekstach literackich, no to tak jak kiedyś zaczynano spisywać teksty polskie, tak, gdzieś tam w głębokim średniowieczu, kiedy to się zaczyno, to przepisywacze w pewien sposób kodyfikowali pisownie, kodyfikowali język.

I ci, w których te osoby się skupiają, są ze sobą razem, które nad ową kodyfikacją pracują.

Zaczęło się w około tam roku 2007, 2008, 2009, kiedy powstaw pierwszy górnośląski ślabikosz.

No i potem coraz więcej tych publikacji się pojawio.

Prace trwy, może przez chwilę mniej instytucjonalnie, no aż doszło do takiego momentu, w którym uznano, że znowu potrzeba jest zwołania cia grupy ludzi, którzy nadal by nad tym wszystkim pracowali.

I między innymi ponad rok temu powsta Rada Języka Śląskiego, czy Rada Śląskiego Języka, jeżeli byśmy to w wersji śląskiej chcieli powiedzieć, która pod przewodnictwem Grzegorza Kulika i mojej wiceprezesurze, jestem wiceprzewodniczącą tej rady, nadal nad różnymi kwestiami pracuje, zarówno kwestiami czysto kodyfikacyjnymi, jak i kwestiami popularyzacji.

Tych właśnie dziań, tych rzeczy, które tam opracowujemy.

Rada Języka Śląskiego już dzia prawie tak naprawdę dwa lata.

Półtora roku, bo w grudniu powsta.

Współpraca jest cy czas.

Od października do grudnia odbywa się seria takich dużych edukatoriów, tak je nazwaliśmy, śląskich.

To edukatoria odbywy się w Cieszynie, w Rybniku, w Rudzie Śląskiej i w Kamieniu Śląskim, czyli na terenie...