Mentionsy

KinoTalk
16.12.2025 09:16

Złote dziesiątki 2025 - FILMY

Złote dziesiątki 2025 - FILMYNic dodać, nic ująć, czyli najlepsze filmy 2025 roku.

Pod uwagę braliśmy tylko filmy, które miały pierwszą premierę w Polsce w 2025 roku. Czyli dystrybucja w kinach i na legalnych streamingach.

To był dobry rok. Jak każdy wcześniejszy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 264 wyników dla "American Film Festival"

Dzisiaj będziemy rozmawiać o dziesięciu najlepszych filmach tego roku, a tak naprawdę o czterech dziesiątkach najlepszych filmach tego roku.

Ale nie będzie to czterdziestka, bo filmy nam się nałożą.

Innymi słowy, każdy z nas zaprezentuje swoje dziesięć ulubionych filmów, ułożonych od najgorszego do najlepszego.

Pod uwagę braliśmy filmy z 2025 roku, które miały pierwszą polską premierę w kinach w oficjalnej dystrybucji.

Filmy nie musiały być z 2025 roku.

To jeszcze raz, pod uwagę braliśmy filmy z 2025 roku, które miały pierwszą polską premierę w kinach w tym roku.

No tak, ale jak mówisz filmy z 2025 roku, no to brzmi jakby musiały powstać w 2025 roku.

Zuza Chyryczoła za ten sprytny wymyk w postaci tego, że będziesz mówiła najprawdopodobniej o filmie, który premier będzie miał w streamingu, ale dopiero za tydzień.

Wracając, jeżeli możemy, do 2025 roku w filmach i w filmach tylko.

Myślałem, że będziemy się tak odnosić do tego, bo jakoś tak myśląc o tej dziesiątce, ja miałem w sumie nawet problem, tak mi się wydaje, bo dużo z filmów, które intuicyjnie mi przychodziło do głowy, to są premiery z następnego roku i tam już wymieniłem tak plus minus sobie 8-9, które już wiem, że będą wychodzić w...

Ostatecznie te dziesięć filmów mam i są myślę, że dość solidne, ale zaskoczyło mnie to i życzę sobie chyba lepszego następnego roku.

Mam wrażenie, że każdy rok w kinie jest tak samo dobry od kiedy robię te dziesiątki filmowe, a robię je od jakichś tam paru ładnych lat.

I to o czym mówisz, czyli fakt, że w zeszłym roku większość filmów z tak zwanego sezonu nagród filmowych dostaliśmy jeszcze w listopadzie, w grudniu, na przedpremierach czy nawet na oficjalnych pokazach.

No to było szczęście, no a teraz mamy trochę pecha, bo faktycznie co najmniej cztery takie duże filmy, które będą najprawdopodobniej z niezłą liczbą nominacji i nagród w całym sezonie nagród filmowych mają premiery tak jak wspominałeś między styczniem a marcem.

Ja wiem, że są ludzie w Polsce, którzy w ogóle robią podsumowanie roku od Oscarów do Oscarów, czyli od zamknięcia do zamknięcia sezonu nagród filmowych, co pewnie ma więcej sensu u nas, w sensie w Polsce, w Europie, niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie no to oni nadają rytm tych premier, bo umówmy się,

Większość tych filmów, które ja mam na liście, to są filmy jednak amerykańskie, a nie europejskie, więc siłą rzeczy musimy podążać tym rytmem dystrybucyjnym amerykańskim, a jeżeli nie, no to chociaż ogólnoświatowych premier, które najczęściej odbywają się na festiwalach, no a tam z dystrybucją bywa różny, bo trzeba dokonać zakupów, później wprowadzić film do oficjalnej dystrybucji kinowej czy streamingowej.

Ale też brutalna prawda jest taka, że nie jest też tak, że większość tych nominowanych filmów to są filmy na naszych dziesiątkach.

Też nie sprowadzajmy tego, że Oscary są tak wyjątkowe w selekcji filmowej, bo bardzo często przecież śmiejemy się nie tylko z nominacji, ale wręcz z wyborów Oscarowych.

Z tych filmów, które widziałem gdzieś na festiwalach, a które gdzieś się obijają o te Oscary, tylko tutaj na przykład jest kategoria film międzynarodowy, to jest Tajny Agent i to był zwykły przypadek.

Jakoś tak miałem z tym problem, ale za to na następny rok już mam 8-9 filmów, słuchajcie, gotowych takich, że... No ale faktem jest, że po tym cyklu kilku festiwali w okolicach grudnia wiesz, co będzie twoim ulubionym filmem za rok, bo prawdopodobnie nie pojawi się nic lepszego, chyba że w końcówce, czyli właśnie w listopadzie-grudniu pojawią się te filmy z sezonu nagród filmowych i tam znowu pojawi się coś dużego.

Ja deklarowałem, że to jest mój ulubiony film roku 2025, który oglądałem w 2024.

Ja mam ten rok, to jest ciekawe, mam bardzo mało filmów, czyli już się tutaj chwaliłam, że nie mam ex aequo, czyli dziesiątkę.

To stawia pytanie zasadności porównywania filmów między sobą, kiedy jest tak wiele gatunków, które my upychamy do jednej dziesiątki, gdzie ja mam trochę tę samą sytuację, co Miłka, że ja mam po prostu pięć filmów, które są bardzo dobre, ale trochę gorsze i pięć filmów, które są trochę lepsze z tych najlepszych i to jest u mnie ta dziesiątka i jakoś ją tam uporządkowałam, ale jak będziemy dyskutować, to jak ktoś będzie chciał coś zmienić, to feel free do zmian.

No to prawda, natomiast ja mam takie wrażenie, że ta dziesiątka jest takim jasnym strumieniem własnych sympatii do danych filmów.

Nie, właśnie taką bezczelną już deklaracją swoich własnych poglądów filmowych.

No jest to, dlatego w ogóle się o filmach trudno dyskutuje, no bo dużo się emocji w niej inwestuje najczęściej.

Nie, no mogą być oczywiście, ja po prostu nie przygotowałem, ale zaraz sobie przypomnę parę filmów, które jeszcze mógłbym tu potencjalnie umieścić.

Wspaniały film.

Wspaniały film.

Ale w 2025 był do tego pokłon właśnie ze strony najnowszego filmu, czyli pojawiły się drewniane bele i w sumie sfiniszowały tę część.

To jest pewna formuła tego filmu.

To jest adaptacja... Ale to był okropny film.

Wspaniały film.

A to nie jest taki film przecież, no co ty?

To ja mam jeszcze takie festiwalowe filmy, które pewnie tylko ja lubię.

Film, który był pokazywany festiwalowo w 2024.

To są dwa bardzo dobre takie festiwalowe filmy, które mogłabym umieścić w egzekwo, ale dojrzewam.

Nie, tron jest jednym z najgorszych filmów, które widziałem w tym roku.

No jeśli chodzi o te wasze doświadczenia, to ja mam bardzo podobne, bo rzeczywiście jest tak, że American Film Festival, który jest takim ostatnim dużym festiwalem we Wrocławiu filmowym, to jest pełne zanurzenie w filmy, które często są premierowymi filmami dopiero na przyszły rok.

I takim filmem jest m.in.

I łamie mi to serce, tak samo jak łamie mi serca właśnie ten film, który jest absolutnie wzruszający, poruszający, jakiś taki bardzo duży, bardzo wielki, jak taka, wiecie, katedra w kościele, który jest klasyczny, jest trochę momentami przydługawy, ale jednocześnie niesamowicie wzruszający.

Jakaś taka chyba spragniona byłam w tym roku filmów, które są rzeczywiście klasyczne w tym pięknym wymiarze tego słowa i piękne w tym klasycznym wymiarze tego słowa.

Jest to film generalnie o dwóch mężczyznach, którzy żyją w cieniu II wojny światowej i na co dzień zajmują się dźwiękiem.

Oni w tym filmie wyruszają w podróż, żeby badać folkowe pieśni, uchronić je przed zapomnieniem, nagrywać je.

Tak, także to będzie taka wspominka, którą umieszczę też prawdopodobnie i w przyszłym roku, jeśli będzie taka możliwość, a na razie honorowo American Film Festival, no kawał dobrego filmu.

Czas na 10 najlepszych filmów w wykonaniu każdej osoby, która siedzi w tym studiu, a jest nas czworo, więc trochę gadania przede mną.

Na miejscu dziesiątym u mnie jest film... Poczekajcie, bo nie wiem, jaki ma... Jak zostałam perliczką, bo to jest tytuł, który mnie zawsze pokonuje.

Jest to film od A24, który pojawił się w Polsce festiwalowo i jakoś później tak się spodobał na, jeżeli dobrze pamiętam, Nowych Horyzontach, że trafił do dystrybucji, ale takiej ograniczonej, bo wydaje mi się, że przeszedł bez echa i pojawiał się bardziej... Nie, no przeszedł z dużym echem.

A tak naprawdę tych pokazów było kilka i to zwykle w takich kinach typu Nowe Horyzonty, czyli wiesz, jednak małe kino, dużo dyskutuje się w naszej bańce, ale nie wiem, czy tak naprawdę bardzo dużo w Polsce ludzi zobaczyło ten film.

Tak, jest to reżyserka, która wcześniej zrobiła Nie jestem czarownicą, czyli też taki festiwalowy hit i teraz powróciła z mocną historią, taką, która na papierze brzmi tak, że naprawdę można by było wyjść z tego filmu w bardzo złym stanie psychicznym.

Ta narracja też nie jest w żaden sposób taka amerykańska, bo jednak najczęściej wydaje mi się, że te amerykańskie filmy są tym kodem do odczytywania takich historii.

Jak wracam do tego filmu i do tego tytułu, to czuję, że on jest pod skórą i wydaje mi się, że to jest tegorocznie dla mnie klucz mojej dziesiątki.

Jeżeli coś żyje we mnie, a widziałam to dawno temu i nawet jeżeli to są takie fragmenty wspomnień, jakieś konkretne sceny, ale to znaczy, że ten film mnie dotknął i ten dotknął mnie bardzo, więc moja dyszka.

Fajnie, że ten film się pojawił w twojej dyszce, bo u mnie on też się znajduje i zastanawiam się, czy to jest już ten moment, kiedy ja mogę powiedzieć, na którym miejscu on jest u mnie, czy...

Za te kilkanaście minut, no bo u mnie ten film jest na czwartym miejscu i też jestem bardzo zachwycona tym, bo ta historia była bardzo niebanalna, ale jednocześnie bardzo banalna w tym wymiarze, że jest to historia, która być może zdarzyła się w wielu domach, która jest znana, która nie jest niczym nowym, ale ta forma w jaki sposób ten film został ukazany, jakby to była po prostu kolejna rodzinna historia spośród wielu.

była jakaś taka użykająca i dodatkowo też obrzędowość, która znajduje się w tym filmie jest zupełnie inna.

tradycyjne sposoby na to, w jaki sposób pogrzebać mężczyznę, kiedy zostaje jeszcze kobieta, jest wdową i to są różne takie zawiłości właśnie kulturowe, ale i walki płci, które są po prostu pokazane w tym filmie w taki bardzo też lekki sposób.

Mimo tego, jak bardzo jest to film o trudnym temacie, o ciężkim temacie, który nie podaje gotowych rozwiązań, który nie prowadzi za rączkę, który w ogóle nie oferuje na końcu niczego, co mogłoby być oczyszczające w jakiś sposób.

Tylko ten gniew też ciężko odczytywać tak wprost, no bo wtedy musiałabym odczytywać też taką kulturę, której nie znam, więc to jest bardzo takie ciekawe, co się dzieje, kiedy się ogląda film, który nie mówi o rzeczach, które są nam tak naprawdę kulturowo bliskie, a z drugiej strony ta trauma jest dla wszystkich taka sama.

Może to jest dobry moment, żeby przypomnieć, że najnowszy film Wojtka Smorzowskiego, Dom Dobry, który... Jest u ciebie na dziesiątym miejscu.

Otóż najwyraźniej ma sens, ponieważ taki telefon interwencyjny na wypadek przemocy domowej po premierze filmu Wojtka Smarzowskiego liczba połączeń wzrosła o 230%, więc nawet jeżeli film jest do bani, to jednak ma jakiś pozytywny efekt.

O, to mnie zaskoczyło, bo coraz bardziej gdzieś się skłaniałem jednak chyba do tej tezy, że na początku trochę wierzyłem w to, że może jakaś dyskusja jest na ten temat, nawet jeżeli ktoś filmu nie obejrzał, to słyszał o nim i dlatego tak powstało.

No w ogóle idę w kompletnie inne miejsce i tak aż mi głupio nawet, bo mój film na dziesiąte miejsce to jest Together, które jest ani trochę o poważnym temacie, chociaż myślę, że coś tam może być.

Ja lubię chyba te filmy, które z pozoru są czasami takie lekkie, przyjemne i tutaj mamy historię pary, która wyjeżdża w ogóle poza miasto i nagle z jakiegoś powodu gdzieś tam są zgrzyty, ale zaczynają się do ciebie zbliżać i to bardzo dosłownie, bo pojawia się...

A to jest też jeden z filmów, który miał lepszą reklamowe turnę, poza Weekend, który miał najlepszą w historii kinematografii.

No świetnie się bawiłem, jeszcze widziałem ten film na Nowych Horyzontach i ta cała sala śmiejąca się po prostu wspólnie, bo ten film wie, kiedy ma być po prostu najbardziej komiczną rzeczą na świecie, a kiedy ma straszyć, bo jest kilka też takich momentów, gdzie jumpscare po prostu powodował, że wszyscy skakaliśmy wspólnie.

To jest film o wielu rzeczach, ale m.in.

Bliski w zasadzie platońskim cieniom, które stoją na granicy skąd inąd wąwozu, bo tak nazywa się film The Gulch.

I ktoś chciałby się śmiać z tego filmu, że to bzdura jakaś kompletna, ale poza tym, że zgodzę się z nimi w wielu...

Znam wiele filmów, w których ludzie są w tym samym łóżku i reprezentują mniej chemii na ekranie, niż oni przedzieleni wąwozem.

Więc coś w tym jest, że udało się zrobić komedię romantyczną nad bramami do piekieł, przy czym te piekła, jak już oni zejdą do tego wąwozu, co zdaje się być rzeczą oczywistą dla każdego, kto widział więcej niż dwa filmy w życiu,

A, jeszcze moje miejsce dziesiąte, no tak, ja tam daję film, który jak wyszłam z kina, to dałam mu pięć gwiazdek w swojej głowie, pięć na dziesięć oczywiście, ale potem tak myślałam o tym filmie i potem znowu trochę o nim myślałam, a potem jeszcze w przyszłym tygodniu trochę o nim myślałam i różne tam, wiecie, aspekty tego filmu sobie przekminiałam, więc stwierdziłam, że po polowaniu taką dumną dziesiątkę myślę, że zasługuje.

Jest to film oczywiście Gładanino, jest to jedyny film, który został wydany przez tego reżysera w tym roku i jest...

Co to miałby zdarzyć jeden film na rok?

A, no i jest to film, który bardzo często był recenzowany słowami anti-woke propaganda i mi się bardzo to sformułowanie podoba, zwłaszcza, że w ogóle się z nim nie zgadzam.

Podoba mi się chyba w szczególności to, jak ten film umożliwia interpretację samego siebie na dwa zupełnie różne sposoby, w zależności od tego, w którym obozie bycia woke albo nie woke jesteście.

I zapisałam sobie również, że jest to najbardziej szary film w tym roku, ale nie szary w znaczeniu, że przeciętny, tylko szary w znaczeniu, że a nie jest ani biały, czyli dobry, ani czarny, czyli zły, tylko właśnie taki w odcieniach szarości cały się odbywa.

A ja myślałem, że chodzi ci o ton i kolorystykę tego filmu, bo on też jest szary.

To ja mam jeszcze taką być może interesującą perspektywę na ten film, więc tylko w paru słowach powiem, że ja go mam ex aequo, ale nie przypadkiem, bo po polowaniu połączyłem z innym przedstawicielem szkoły wełzy w Juszowskiej, czyli z Sorrentino, bo jeszcze na początku roku mieliśmy boginię Partanope.

A to są twoje dwa filmy ex aequo?

No a po polowaniu to jest mniej więcej to, co powiedziała Zuza, przy czym ta relacja mentorska, która też jest jakby w sercu filmu, jest bardzo istotna.

Wydaje mi się o wiele gorsza niż u Sorrentino, natomiast film nie dokłada niczego innego, poza tym, że świetnie się o nim dyskutuje.

No bo właśnie daje argumenty i amunicję jednej i drugiej stronie tego oczywistego sporu, co przypomina mi taki film, który regularnie umieszczam na miejscu szóstym, bo moje miejsce szóste w dziesiątce jest zawsze filmem, o którym się lepiej dyskutuje niż go ogląda.

I takim filmem we wcześniejszych latach był na przykład film Tar, który wydaje mi się też być lepszym filmem niż po polowaniu w kontekście rozmowy.

A w kontekście rozmowy, nie w kontekście filmowym.

Ale faktycznie jest coś w tym Guadagnino, że on skacze jednak z tymi tematami trochę z filmu na film, eksploruje różne kwestie, przy czym Serentino powiedzmy zostaje konsekwentny, bo w Gini Partenope dzieje się do 20 kilometrów od serca na Apolu.

Nie wiem, czy jest coś, co ten film mógłby mi dołożyć w sumie w takim temacie a la Me Too, kręcącym się wokół tego i...

Ale mam jedno pytanie do ciebie, a prawo tego filmu może do was, bo oboje mówicie, że go lubicie.

Ale ja się zgadzam, bo ta pretensjonalność jest tam bardzo wyeksponowana i to jest mało zniuansowane, to jest takie bardzo proste tam w tym filmie, dlatego u mnie ten film jest na dziesiątym miejscu,

Ja bym wręcz odłożyła parę rzeczy w tym filmie, bo mam wrażenie, że jest to film, który zapowiada dużo kontrowersji, a potem z każdą kolejną minutą trochę tępiają mu pazurki.

I aż w końcu ta końcówka, której zdradzać nie będziemy, bo Miłka jeszcze na pewno obejrzy ten film, no jest taka...

Ten film jest tak kręcony, że w zasadzie każda przebitka jest na dłonie któregoś bohatera, który akurat mówi.

Ja bardziej zwróciłem uwagę na to, że Luca Guadagnino zrobił kolejny film, w którym próbuje pokazać swoją playlistę, którą akurat ostatnio stworzył.

I tak wrzuca sobie właśnie swoje... No to już jest któryś raz, kiedy on po prostu znajduje jakąś taką piosenkę, która no fajnie, nie wiem, czy ona do końca pasuje do tego filmu, mniej lub bardziej, ale musi nawet już... Ale tak mi się podoba, że wrzucamy chłopaki.

Najlepsze filmy 2025 roku dzisiaj omawiamy.

U mnie akurat w pełnym słońcu w tym roku było kino azjatyckie i to za sprawą Festiwalu Pięciu Smaków, ale i na Nowych Horyzontach gdzieś pojawił się film Zmartwychwstanie Bigana.

To jest mój film na następny rok.

Ale i też miałem przygodę, bo byłem w tym roku na Far East Film Festival, który jest w małym miasteczku we Włoszech, który nazywa się Udine i który jest znany tylko i wyłącznie z klubu piłkarskiego.

Filmu, który jest kręcony w Tajwanie.

Jeżeli chodzi o ten film, to jest jakiś taki wątek też może oscarowy w przyszły, bo jest to tajwański właśnie kandydat do Oscara.

Tak, chociaż oni mieli w ogóle też wspólny jeden z pierwszych filmów, Take Out, który właśnie na pięciu smakach można było zobaczyć.

Świetny film, jak każdy film o jedzeniu.

To, co jest chyba dla mnie ciekawe, to jak to jest pokazane, że pomimo tego właśnie społecznego jakiegoś aspektu, to to jest film, który

Z jednej strony nie sili się na największe artystyczne jakieś wrażenia i przekombinowania, przy tym takie ryzyko się często pojawia, no ale też mówi o czymś ważnym i zrobi to w jakiś sposób trochę bardziej unikalne niż jakieś takie, które znamy zazwyczaj stąd też ten film na dziewiątym miejscu.

I tak się zastanawiam, czy ktoś z was ma w ogóle ten film też w swoim zestawieniu.

Trochę się tego spodziewałam i wiem, że też ten film nie ma recenzji jakichś takich bardzo entuzjastycznych.

Ma recenzje, które są okej, niektórzy piszą, że może Oscar dla Dwayna Johnsona, ale nic więcej tam nie zostało napisane, a mnie ten film jakoś tak niesamowicie urzekł.

Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie, że znajdę historię trudnej, pięknej i jednocześnie bardzo niewdzięcznej miłości akurat w filmie o osobie, która żyje z tego, żeby bić się z innymi mężczyznami na ringu.

Zwracam też dużą uwagę na muzykę i muzyka w tym filmie jest absolutnie fantastyczna, powalająca mnie na łopatki.

Tak, i ona też w tym filmie występuje i cieszę się, że tak wygląda właśnie nowoczesny, współczesny film o sportowcach.

Ja rozumiem, że to nie o tym film, ale żałuję po prostu, że bracia Safdi najlepiej razem nie zrobili tej historii, o której mówię i przez cały film nie mogłem zapomnieć po prostu o tej jednej myśli.

Widzisz, bo może to jest film, który nie jest dla osób, które interesują się tym sportem.

No to widzisz, no to jest może rzeczywiście film, który to wszystko traktuje jako sytuację, wydarzenie drugoplanowe.

Ja na dziewiątej tym miejscu mam wszelkiego rodzaju filmy muzyczne, które widziałem w tym roku i mam tak.

Bardzo klasyczny film, od początku do końca inteligentnie, biograficznie opowiadający wycinek rzeczywistości czyjejś kariery, a nie mierzący się z całością tej kariery, co najczęściej się nie udaje.

Chyba, że akurat ktoś opowiada to w filmie Betterment, gdzie głównego wykonawcę i bohatera zamienia na małpę z jakiegoś powodu, głównie za sprawą tego bohatera.

Do Julie Roberts, że bardzo inspirował go na film, gdzie nagrała... Pretty Woman.

I że użył seks-wordkarkę na zakupy po tym filmie.

I to mniej więcej jest taki film.

Zaskoczyło mnie, jak dobrym filmem jest Better Man.

Przegrałam ten rok, ja nie widziałam jakichś wspaniałych filmów na to wychodzić.

Ja się w tym filmie zakocham, ale jeszcze go nie widziałem.

Bo to, że ja nie widziałam śpiewającej małpy, to jest całkiem logiczne, ale że ty nie widziałeś... Słuchałem soundtrack i już się dobrze na nim bawiłem, ale na razie filmu jeszcze nie widziałem i rekomendacja, którą wcześniej mi już gdzieś wrzuciłeś, że to jest bardzo podobne do tego Spidermana, to jest najlepsza rekomendacja, jaką usłyszałem na Rybiardzie i mnie zarazem zachęciła do tego.

Więc jeszcze raz, k-popowe łopczynie demonów, kompletnie nieznany, Betterment, historia Rybiego Williamsa, to są moje filmy muzyczne na ten rok, nie widziałem.

Też nie w tej stylu, żeby trzy filmy wrzucić w jeden.

Nie miałam żadnych oczekiwań do tego filmu i no klaskałam, po prostu klaskałam w trakcie seansu.

Są to dla mnie trzy filmy w jednym.

Więc on jest pierwszej części dla mnie tego właśnie podzielonego na trzy filmy filmu i jest tam bardzo poważnie, powtarza się taki powracający dziwny muzyczny motyw.

Chyba ostatnio tak dobrze używany pomysł na kamerę, czyli ten z Upgrade'u, nie wiem, czy pamiętasz ten film.

I w momencie, kiedy przenosimy się z tej wyspy, która jest trochę takim średniowieczem, jest opętana tym właśnie złym Aaronem Taylorem i przenosimy się na ląd, to też zmienia się narracja filmu.

Element, który zupełnie rozluźnił moje ciało i wprowadził mnie na zupełnie inne tory oglądania tego filmu jest rozmowa na kocyku

Czekaj, ktoś odebrał to na poważnie i mu się podobał ten film?

Ja w ogóle miałem problem z tym filmem, bo mi się średnio podobał, szczerze mówiąc.

Dziwi mi się, że mam ten film.

Jest to cudowne kino i to, co się dzieje w ostatnim rozdziale i to, czego możemy się spodziewać w 2026 roku, co wiąże się bezpośrednio z innym filmem, który mam na dziesiące, czyli z Sinners, czyli z aktorem, który powrócił... Co masz na dziesiące?

W dziesiątce mam film Grzesznicy.

Rozumiem, że jako film naszych rodziców.

Zostawmy to, ale możemy zrobić kiedyś taki program o formacyjnych filmach i serialach.

No to jest moment, w którym no naprawdę, jeżeli ktoś się zastanawiał, czy wnoszenie czaszki swojej matki na totem, żeby oglądała Zachód Słońca jest na poważnie, no jakby przypieczętowuje nastrój tego filmu.

Nie, no okej, no to wiesz, intencja może być humorystyczna, ale trudno odnaleźć poczucie humoru w filmie, który, wiesz, skrzypi smyczkami, budując jakiś... Nie trudno, bo patrzysz na Ralfa Feinza, który jest pomalowany na żółto i wiesz, że coś tu się dzieje.

I chciałem tylko jeszcze jako podskryptum powiedzieć jedną rzecz, że współscenarzystą dalej był Alex Garland, zdaje się, tego filmu, a on w tym roku też miał premierę swojego... On nie był współ, on napisał cały scenariusz.

Okej, a Alex Garland miał też premierę swojego filmu, który reżyserował w tym roku i nazywał się War i...

Ale War jest filmem, w którym ktoś mówi dzień dobry, chłopaki wchodzą do budynku, nic się nie dzieje przez 30 minut, a później przez godzinę... To nie jest War.

Fatalny film.

No, ja chyba aż tak dużą fanką nie jestem, ale wydaje mi się, że po tym filmie zostanę.

Tak, chrońmy go tak jak oceany, które on tam w tym swoim filmie nam prezentuje, no bo rzeczywiście film jest filmem oczywiście dokumentalnym, przyrodniczym i jest o oceanach, który bardzo sprytnie podchodzi do tematu, a może właściwie tak jak zawsze znowu, no bo oczywiście najpierw czaruje nas ujęciami.

urzekł najbardziej komentarz jeden na jednej z największych platform o filmach w Polsce, gdzie był komentarz po prostu o treści przegrzebki i smutna buźka i bardzo, bardzo dużo lajków.

Po prostu wszyscy kumają, o co chodzi, kiedy obejrzeć ten film.

A tak, no ja mam na ósmym tych Grzeszników, z którymi mam trochę problem, dlatego mówię tak jakoś niechętnie, bo z jednej strony w sumie to bardzo mi się podobał ten film, bardzo się dobrze na nim bawiłem, tylko miałem gdzieś takie nieodparte wrażenie, że to jest naprawdę od zmierzchu do świtu.

Ja mam go na piątym, chciałabym go mieć na pierwszym, ale zobowiązuje mnie jednak powaga prowadzenia podcastu o filmach.

Bo to nie jest trudne zrobić zły film o wampirach.

Jest trudne zrobić dobry film o wampirach.

Muszę przyznać, że ten film chyba najbardziej zepsułem sobie sam, dlatego że czytałem wcześniej komentarze na jego temat i chyba te oczekiwania, które mi się gdzieś wykształciły i jak ja słyszę, że jest jakaś super musicalowa scena, to ja też generalnie bardzo pozytywnie nastawia, a ja na przykład zobaczyłem tą musicalową scenę, o której wszyscy mówili, boże, kino absolutne i poszedłem na to i miałem takie...

No właśnie jakoś tak ten film chyba zrobił sobie za dużo hype'u i ja później do niego poszedłem i trochę chyba za bardzo gdzieś

Dobrze, to moje ósme miejsce to jest Grand Tour i to jest film Miguela Gomesza i to jest chyba taki najbardziej alternatywny wybór, który tu mam.

To jest film, który zaklasyfikował bym bardziej do slow cinema, ale jakoś tak ostatnio we Wrocławiu był też pokaz filmów braci Lumière.

I to był film, który był złożony ze stu filmów, które trwały maksymalnie 55 sekund.

że czytał sobie taką książkę podróżniczą, w sensie to nie była jakaś proza, ale jakoś podróżniczą i właśnie to była jakaś podróż o Azji i on tak właśnie znalazł taki fragment, że i był jakiś typ, który uciekał przed swoją żoną, narzeczoną w sumie, przez całą Azję i to są takie dwa zdania, trzy w tej książce i on pomyślał, ej, w sumie za niedługo ja mam brać śrub i w ogóle takie jest wydarzenie, ciekawe jakby to było sfilmować i tak oto powstał w ogóle scenariusz do tej historii

Uważam, że to jest coś niesamowitego i chciałbym chyba nawet więcej, żeby jakoś filmy potrafiły samym tym, co dzieje się na ekranie, a nie dialogiem, jakąś taką konstrukcją stricte narracyjną, opowiadać mi tak dużo i miga lego, ja jeszcze za to uwielbiam.

Świetna też ciekawostka, w tym filmie mamy chyba plus, minus 6-7 języków.

Dla niego ta nagroda akurat znaczy tyle, że będzie mógł zrealizować swój kolejny film, który będzie dział się w Brazylii, który był tak szalony, że nikt nie chciał go realizować, a mówi, że teraz będzie okazja, bo teraz w końcu dostał nagrodę, to może uda mu się zrealizować film, który będzie tam przez 10 lat powstawał.

Powinieneś mieć ten film wyżej.

Ja mam na ósmym, słuchajcie, Sorry Baby, czyli film, który też był w dystrybucji festiwalowej, a później się pojawił na ekranach polskich kin.

Nie pamiętam, czy kiedyś cię o to pytałem, bo ten film jest porównywany bardzo do Fleabag i gdzieś jest taki vibe, niby, że jest trauma, ale opisywana przez tą bohaterkę w jakiś taki sposób humorystyczny, czy tutaj też czujesz jakiś taki klimat?

I Weapons reklamowany jako najstraszniejszy film wakacji okazał się stricte komedią.

No właśnie, bo żadne z tych filmów, które tutaj 28 dni później, Together, co jeszcze mieliśmy takiego horrorowatego?

I to dopiero po czasie do mnie przyszło, bo najpierw tak naprawdę zniknięcia chwaliłam za to, że w końcu to jest film, który nie mówi o poważnych rzeczach.

Ale teraz jednak myślę sobie, że podoba mi się to, że w tym filmie... Jest dużo poważnych rzeczy.

Gdzieś też czułem, że to nie jest typowy horror A24, który już przyznaje męczą mnie od dłuższego czasu właśnie tym takim, ha, słuchajcie, ale to jest właśnie o tym, to jest ta trauma i tak tym straszakiem jest trauma i ja już o tym wiem i ten film nic nie dodaje do tematu, tylko próbuje mi powiedzieć, jaki jest właśnie błyskotliwy w tym, że znalazł taką metaforę.

Dobra, słuchajcie, na moim siódmym miejscu jest film, który musiałam tak z pięć razy sprawdzić, czy on rzeczywiście został wydany w tym roku.

Bo jest to na tyle długi, wielki, ważny film, który jakiś taki impakt na generalnie branżę filmową w tym i w ubiegłym roku wywarł, że trochę głupio byłoby po prostu o nim zapomnieć.

I tak jak wcześniej History of Sound przyrównywałam do filmu, który jest piękną katedrą, tak ten film będzie rzeczywiście bardzo adekwatnym tutaj do też tematu przyrównaniem do brutalistycznego budynku.

Nie jest to film zabawny, ale ma taką jedną śmieszną cechę, bo mam wrażenie, że jak się nie sprawdziło za dużo o tym filmie, to można pomyśleć, że jest to film, który jest po prostu filmem biograficznym.

Ale ja myślę, że to też dobrze opisuje konstrukcję tego filmu, że jest on skonstruowany jako taki potężny kawał dobrego filmu biograficznego, jednocześnie nie będąc w ogóle taką produkcją.

No i jest to też ciężki film, jest to trudny film i ma taką jedną scenę, tę scenę na samym końcu, jest to scena gwałtu na mężczyźnie, która... W marmurowej kopalni.

Okej, no ja bardziej odbierałam to jako taką potrzebę po prostu robienia czegoś więcej niż tylko pracowania przy jakimś projekcie, przy którym nie jest się tym głównym mistrzem, że to było trochę, to wychodziło z takiego jego, też dawno oglądałam ten film, ale odebrałam go tak, że to wychodziło z poziomu ego tego architekta.

Ja też mam ten film.

Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że przez ostatnie 10 lat pewnie nie widziałem lepszego filmu w kinie.

takiej monumentalnej skali w kinie jeszcze, zarówno jeżeli chodzi o format, ale też o kroki, jakie stawia ten film, rozlegające się echem po betonowym budynku.

Okazuje się, że i owszem potrzebuje i to jest idealna historia z Europy do Ameryki, też taki emigrancki sen i koszmar w jednym, bo to jest bohater, który w tym samym filmie operuje milionowym budżetem i przerzuca węgiel,

W tym samym właśnie zgwałcony w kopalni marmuru i w tym samym filmie projektuje niewiarygodnie subtelną bibliotekę, w której światło wpada w odpowiedzi sposób, co daje nam taki efekt wow, który zresztą jest tam cudownie podbity tą fenomenalną muzyką.

Ja mam ten film na pierwszym miejscu i też...

Trochę się mierzyłam z tym, czy wybrać go, czy ten film, który mam na drugim miejscu, ale... Który wiemy.

Jaki to film w sumie?

Nic z tych emocji, które czułam oglądając go się nie zmieniło, co tylko podbija mi wartość tego doświadczenia filmowego.

Jest jakieś takie wizjonerstwo i geniusz, nawet jeżeli to są mocne słowa w tym filmie, które się udało...

uchwycić i nie wynika to tylko z tego, że opowiada ten film o wizjonerze i geniuszu, tylko że właśnie się przeplata to, co zrobił reżyser z tym, co w tej historii widzimy na ekranie.

Materialiści, dużo o tym filmie nie będę w sumie mówił, ale świetnie się na nim bawiłem.

To był najlepszy film roku, no.

To był jeden z lepszych filmów, które wtedy widziałem i materialiści mają jakąś taką wadę chyba w wydźwięku ostatecznym, gdzie jest scena na napisach i pokazuje nam teoretycznie, że ta historia, która była opowiedziana, ma być o wszystkich, ale jednak jest o Dakota Johnson, która tam gra główną rolę, o Pedro Pascalu, tak?

Tak, pamiętałam o tym filmie.

Bo mam wrażenie, że nie byłeś jakoś najbardziej, największą fanką tego filmu.

No ale rzeczywiście jest tak, że ja chyba jestem po prostu dużą fanką Miss Machine Machine, w moim zestawieniu też to potwierdza, filmów, które są proste, opowieści, które są łatwe.

Siłą tego filmu jest zakończenie Bugoni.

No jest to po prostu kawał dobrego kina i to jest czysto rozrywkowa pozycja u mnie tutaj na tym miejscu szóstym, bo po prostu to jest film, na którym można się dobrze bawić i który cię zaskoczy na końcu i który będzie wartką akcją.

Film, który można było zobaczyć na American Film Festival.

To są moje decyzje filmowe.

Krytyka filmowa.

No więc jest to Josh O'Connor, który na festiwalu na AFF-ie pojawił się w trzech filmach i jest to cudowny aktor, który też pojawił się w Lachimerze, którą też miałam bardzo wysoko w zestawieniu.

Wydaje mi się, że La Chimera, podobnie jak Mastermind, to jest po prostu film, który skupia się w pełni na Joshu Okonorze.

które nie dość, że w kinie miały trudno, to jeżeli chodzi o kino niezależne jeszcze trudniej, która pojawia się praktycznie zawsze na American Film Festival, jeżeli jakiś nowy film ma i bardzo fajny był film z dwa lata temu, Showing Up, też, który myślę, że wielu ludzi niedoceniło, bo to jest tak jak Krzysztof na przykład, to jest prawdziwe kino podglądające, takie nieoceniające, chodzące za bohaterem, zostawiające nam bardzo dużo oddechu w ocenie i

Film śledzi jego upadek, można by powiedzieć, ale tak naprawdę jest to upadły od początku bohater.

No to moje piąte miejsce to jest Sirat, który jest najtrudniejszym filmem...

Film, który najtrudniej było recenzować w tym roku na pewno, bo czym mniej wiecie, tym lepiej.

I chociaż mam duży problem z tym filmem,

No po prostu wybił mnie z kapci, ale gdzieś jest problem ze spójnością, bo próbuję ten film zrobić różne rzeczy i gdzieś mam problem z takim przejściem pomiędzy tymi różnymi wątkami, które próbuję...

I to powoduje, że to jest film na miejscu piątym.

Pamiętam, że siedziałam w fotelu i kiedy działy się pierwsze rzeczy, o których mówić nie można, więc o tym filmie też trudno jest mówić.

Mi w ogóle ten film bardzo Bugonię przypomina, tylko że tam, jeśli chodzi o konstrukcję, tylko że w Bugonii te rzeczy, o których nie można mówić dzieją się na samym końcu, a w przypadku Siratu dzieją się one w pierwszej, jednej, trzeciej filmu już, więc tym trudniejszy jest to film właśnie do rozmowy.

No właśnie, tam dzieje się dużo różnych rzeczy, więc nawet nie mówmy gdzie, dzieją się rzeczy, które nas kilka razy... Ale jest jedna rzecz, która ci ustawia film, ta... Tak, i ona bardzo dużo zmienia po prostu w tym filmie i rzeczywiście miałam tak, że nie miałam chyba większej reakcji emocjonalnej przez cały rok oglądania filmów niż na Siracie.

Jest wiele filmów, które opowiada o tej sytuacji, o której nie możemy opowiedzieć, więc będziemy ubrali w nawias.

I wydaje mi się, że nikt nam nie może opowiedzieć tego, co czują ludzie, którzy znajdują się w takiej sytuacji, ale po raz pierwszy ja oglądając film poczułam,

A poza tym dla mnie to jest bardzo taki metafizyczny film i chociaż ja go już wielokrotnie porównywałam do kina katastroficznego, takiego wiecie, klasycznego, amerykańskiego, bo idzie koniec świata gdzieś w tle i zawsze w Ameryce jest jakaś jedna rodzina, która będzie ten świat bronić tutaj,

I wydaje mi się, że ja mam trochę inaczej niż ty, Mateusz, że jakby coś tam inaczej mi opowiedziano, to byłby ten film dla mnie wyżej.

Po prostu w tym roku Brutalista jest dla mnie filmem spełnionym i ten, który mam na drugim miejscu jest znowu filmem spełnionym.

I Sirat jest filmem spełnionym.

I być usatysfakcjonowana w każdym możliwym wyborze, bo ten film we mnie po prostu drga cały czas.

Dojmujący fizyczny, dojmujący brudny, odrażający film, jaki zdarzyło mi się widzieć w ostatnich latach.

U mnie ten film jest miałem miejscu drugim i robiłam, nadrabiałam sobie też trochę filmy przed dzisiejszym odcinkiem, te, których nie widziałam z początku tego roku i obejrzałam Dziewczynę z igłą wczoraj wieczorem przed snem.

Chciałam obejrzeć sobie jakiś film, tak mi wiecie było, że chciałam coś cozy i coś, żeby mnie pocieszyło, więc chciałam sobie obejrzeć coś ze studia Ghibli.

Wylosowałam sobie jeden z tych wszystkich filmów, które zakładałam, że wszystkie są tak samo przytulające, otulające, sympatyczne i trafiło na ten film o sierotach, które umierają z głodu.

I tak samo czułam się trochę, kiedy oglądałam Dziewczynę z igłą, bo nie spodziewałam się, że film może być aż tak rozbrajający i aż tak okrutny.

No a trudno też go nie doceniać, bo jest to piękny film, jest to taki scenariusz, który jest odarty ze wszystkiego, co zbędne i piękny jednocześnie.

No najbliżej chyba temu filmowi będzie rzeczywiście do... Czy ktoś z was pamięta, jaki jest tytuł tego studia Ghibli, o którym mówiłam wcześniej?

Ja miałem podobne odczucia po tym filmie.

To był film w ogóle syna mistrza.

Ja jestem zdumiona, że ten film wszedł w ogóle do tak masowej dystrybucji i ja normalnie stwierdziłabym, że ten film to jest po prostu przesada, żeby go polecać, ale też to, że jest tam tak zwykła i tak prosta historia opowiedziana w tak bezlitosny sposób też mnie bardzo urzeka.

Paradoksalnie, gdyby to była historia jakiegoś człowieka, być może trochę wyżej w tej hierarchii społecznej, być może takiego, któremu kiedyś się chociaż coś udało, może na przykład mężczyzny, który nie ma tak ciężko w życiu, bo nie zachodzi w ciąże, w przeciwieństwie do kobiety, która jest przedstawiona w tym filmie.

Nie da się chyba znaleźć osoby, która byłaby niżej w hierarchii społecznej niż ta kobieta i to, że został zrobiony o niej tak przejmujący film jest dla mnie też jakąś taką strasznie ważną rzeczą, która wydarzyła się w popkulturze w ubiegłym roku.

O, to też był dobry film.

Jest to film chińskiego reżysera, który pojawia się często na Nowych Horyzontach.

Wcześniej miał taki film, który nie był w polskiej dystrybucji, którego bym pewnie bardzo wysoko umieściła, czyli Ash is Pure as White.

To są bardzo różne filmowe doświadczenia od ziarna przez jakąś kamerę z ręki.

I też jego muzą, która zagrała we wszystkich jego filmach, jest jedna aktorka, jego żona, więc on to, co nagrywał po prostu przychodząc przez Chiny, ale to też, co nagrywał z nią we wszystkich swoich filmach, zlepił w taki...

fabuło, dokument, bardzo dziwne kino, które też opowiada o bardzo dziwnym miejscu w Chinach, czyli jednej z, to jest największej zaporze na świecie, która była budowana właśnie od lat dwutysięcznych, od dziewięćdziesiątego dziewiątego i gdzieś to się kręci wokół tego przedziwnego miejsca wizualnie z opowieścią właśnie o kobiecie, która stara się oddzielić od swojego toksycznego kochanka, co w sumie działo się we wszystkich jego filmach, więc można od czasu do czasu gdzieś wkleić takie przebitki

z tej wcześniejszej rzeczywistości filmowej i połączyć to z takim paradokumentem.

Na mnie zadziałało, bo nie słyszałem o tym wcześniej i jak poszedłem na ten film, to tak go przyjąłem, po prostu oglądałem to, co się dzieje i ten upływ czasu gdzieś tam się pojawiał.

Tu mamy postać Lorenza Harta, czyli pisarza, autora piosenek, po prostu bardziej, może tak, autora tekstu do piosenek, granego przez Titana Hawka, który siedzi sobie w barze przez cały ten wieczór i przez cały ten film, bo film dzieje się w jednym miejscu i czeka na dziewczynę, która mu się bardzo podoba.

Zuza ma ten film również na swojej liście.

Inny film oglądaliście.

U mnie ten film jest po prostu na miejscu pierwszym, stąd takie przywiązanie emocjonalne do tego, co mówiłeś.

Zapisałam sobie film Wartki jak ścieki w kanałach Żółwi Ninja, ale nie wiem dlaczego to napisałam.

Jest to duża opowieść, jednocześnie będąca jakimś takim wycinkiem rzeczywistości, która jest wartka i która umyka i która mogła się wydarzyć, a mogła też nie zwrócić niczyjej uwagi, a zwraca naszą, bo jesteśmy tam w kinie i czekamy na to, aż Ethan Hawke też powie coś w końcu dla nas, bo ten film jest też tak wiarygodny.

No jest niepozorny ten film względem brutalisty, a... Większość jest.

Nie wiem dlaczego, ale... W ogóle ten film mi jakoś mignął gdzieś tylko przez chwilę i zapomniałem, że on powstał i to jest coś, co chciałbym nadrobić.

Ten film chyba nie miał za dobrej prasy jakoś.

Ja nie wiem, ja czytałem dobrą prasę tego filmu, a jeżeli ktoś pisze o nim niedobrze, to naprawdę ciężko mi powiedzieć dlaczego.

No właśnie, więc czy muszę coś mówić na temat tego filmu?

Na którym macie ten film?

Ja mogę powiedzieć, jeżeli chcesz się pozbierać, bo ja miałem z tym filmem taki problem, że dosyć późno go zobaczyłem, czyli po tym całym walcu hype'u, który przejechał po krytyczno-filmowym i opiniach widzów.

Więc oczywiście w naturalny sposób byłem pełen niechęci do oglądania tego filmu, bo skoro wszystkim się podoba... To nie mi.

No i stwierdziłem, że jednak nie mam racji, jak skończyłem oglądać film, bo...

Chociaż w jakiś sposób jest to podniecające, jak trudna jest to literatura, a później trzeba sobie pomyśleć, że jest jeszcze reżyser, który te nieczytalne wielkie dzieła jest w stanie przenieść na język filmowy i najlepszą chyba taką sceną, która to udowadnia, że on rozumie Pinchona.

największy z klasyków filmowych, żeby później spaść na sosnę, no to chapeau bas.

I tu pozdrawiam mojego kolegę Bartka, z którym rozmawiałam o tym filmie i on powiedział, że pierwszy raz w życiu był na filmie 5D, tak to się nazywa, to takie doświadczenie, że tam wieje tutaj 7 albo 10 i powiedział, że oglądanie w ten sposób PTA jest doskonałe, bo tam się dużo dzieje, więc wiatr tu, wiatr tam.

Jeszcze przy okazji tego wyścigu, te dodatkowe efekty i miałam FOMO, żeby zobaczyć ten film jeszcze w 10D.

Ale dawno sobie po prostu w popkulturowych filmach nie widziałam, wiecie, czegoś, co byłoby trochę na inny sposób zrobione, czegoś, czego nie było wcześniej i tak jak jakieś takie światy tworzone, nie wiem, na wzór innych światów powtarzają się często, to rzadko jest coś wymyślone od zera i mam wrażenie, że w tym filmie dużo takich małych smaczków jest,

To jest po prostu szalenie kreatywny film i to jest chyba jego największą zasługą, jego największą mocą i to miejsce czwarte na mojej liście jest po prostu też przeznaczone dla dobrej rozrywki i ten film ją daje i zastanawiam się, czy będzie Oscar.

Wolałbym nie, bo w sumie ten film podczas oglądania nie wywołał we mnie aż tyle, ale niesamowite jest to, jak wróciłem później do domu i tak sobie zacząłem myśleć,

że no o czym to jest film i siedziałem po prostu przy kartkach i sobie to rozpisywałem i siedziałem i później tak analizowałem te postacie, które są tak złożone w pewnych, w tym jak są pokazane i w tych ich potrzebach, które gdzieś mylimy tropy w sumie w tym jak...

Ja mam na pierwszym Brutalistę, na trzecim jedną bitwę, po drugiej został mi tylko Outrun, który jest mi bardzo przykre, że tylko ja mam na liście, ponieważ jest to film poruszający, tak to prawda.

A ten film ma naprawdę taką dawkę szczerości, że tą tendetą nie jest i ta niebieskowłosa Shorsa Ronan porusza mnie do głębi.

Derkacze pozostaną w moim sercu na bardzo długo po tym filmie.

Tuż przed wyjściem do filmu.