Mentionsy

Kryminatorium
17.03.2025 04:00

Morderstwo taksówkarza z Otwocka | 362. ŚLEDZTWA PRL

W sylwestrową noc 1983 roku chęć zdobycia pieniędzy na alkohol pchnęła dwóch młodych recydywistów do popełnienia jednej z najokrutniejszych zbrodni, dokonanych w PRL-u w czasie stanu wojennego. Choć starannie wybrali swoją ofiarę, ich plan nie do końca się powiódł, a życie straciła zupełnie przypadkowa osoba. Zabójstwo otwockiego taksówkarza wstrząsnęło nie tylko opinią publiczną, ale także przedstawicielami ówczesnej władzy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Wiktora M."

Trochę się narozrabiało, to tu, to tam.

Staliśmy się zabójczym duetem, a nasza zbrodnia wstrząsnęła całym krajem.

Stali się zabójczym duetem, którego zbrodnia wstrząsnęła polskim społeczeństwem.

Od początku nic nie szło jednak zgodnie z ich planem.

Ich proces stał się w Polsce głośnym medialnie wydarzeniem.

Początek lat 80. był w Polsce czasem niezwykle trudnym.

Wcześniej na swoich pijackich kompanów wybierał sobie głównie takich jak on sam.

Poznałem tam jej brata Wiktora.

Pojechali tam razem.

W trakcie domówki najpierw dołączyła do nich siostra Wiktora, Teresa, a następnie jego aktualna dziewczyna, Danusia.

Po wypiciu wszystkiego poszli spać, aby nabrać trochę sił przed następnym, bardzo uroczystym dniem.

Tak jak się wcześniej umówili, Wiktor z przodu obok kierowcy, Waldek z tyłu za taksówkarzem.

Dojeżdżając do wsi, Wiktor nakazał taksówkarzowi zatrzymać się na przystanku autobusowym.

Do domu Wiktora wrócili z kradzioną taksówką ofiary.

W międzyczasie podzielili się łupem.

Porzucił więc pojazd i do domu dojechał autobusem.

Powiedzieli, że zaginął w Sylwestra i że zdaniem świadków to ja byłem jego ostatnim klientem.

Dlatego bez ociągania się przyznałem.

Z powodu trwającego w Polsce stanu wojennego proces 22-letniego Waldemara i 25-letniego Wiktora toczył się w trybie doraźnym.

Do tego u Waldemara stwierdzona encefalopatię pourazową, a u Wiktora upośledzenie umysłowe.

Poznańskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe wysłało nawet oficjalne pismo do Urzędu Wojewody Poznańskiego, w którym napisano m.in.

Takie, które jako jedyne mogły wnieść rewizję nadzwyczajną od wyroku wydanego w trybie doraźnym.

co spotkało się w całym kraju z wielką ulgą i zadowoleniem.

Jak napisał w swojej pracy profesor Andrzej Rzepliński, Wiktor M. swój wyrok odsiadywał w zakładzie karnym w Nowogardzie.

Opinia sądowo-psychiatryczna dotycząca Waldemara Krakosa i Wiktora M. Wydana na zlecenie Sądu Wojewódzkiego, Wydział IV Karny w Warszawie.