Mentionsy

Kryminatorium
15.09.2025 03:00

Nie uwierzysz, co zrobił z ciałem żony. Narcyz przez 15 lat ukrywał mroczny sekret | 389.

Latem 1985 roku zniknęła nagle żona znanego nowojorskiego chirurga Roberta Bierenbauma. Poszukiwania młodej kobiety skończyły się niepowodzeniem. W dodatku nic nie wskazywało, że mogła ona paść ofiarą przestępstwa. Mąż zaginionej twierdził, że jego żona uciekła z kochankiem. Jednak rodzina kobiety była przekonana, że Gail została zabita przez męża, który ukrył jej ciało. Musiało minąć kilkanaście lat, aby prawda o zniknięciu żony chirurga wyszła na światło dzienne.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 116 wyników dla "Komisją do Spraw Zwolnień Warunkowych"

Gail doskonale wiedziała, do czego zdolny jest jej mąż, kiedy wpada w złość.

W tej sprawie pojawiła się jedna z najbardziej zadziwiających teorii na temat pozbycia się ciała, na jaką kiedykolwiek trafiłem.

To była klasyczna sprawa poszlakowa.

Żadnych bezpośrednich dowodów, za to mnóstwo domysłów i niedomówień.

Do tego przeszłość małżonków.

Dotarcie do prawdy zajęło śledczym kilkanaście długich lat.

Pochodziła z żydowskiej rodziny klasy średniej z Long Island.

Przez pewien czas studiowała psychologię, ale ostatecznie, pomimo dobrych ocen, przerwała naukę.

Odkąd tylko weszła w dorosłość, stała się bardzo zbuntowaną dziewczyną i miała wiele ukrytych problemów.

Do tych najpoważniejszych należała niewątpliwie jej bardzo niska samoocena.

To w połączeniu z wyraźnymi kompleksami sprawiło, że zaczęła cierpieć na depresję i lęki.

Nie podobało im się, że ich starsza córka porzuciła studia i wciąż dryfowała bez jasnego celu w swoim życiu.

Oczywiście najlepiej żydowskiego pochodzenia.

I szczerze oddany nie tylko zarabianiu pieniędzy, ale przede wszystkim zasadom ich religii.

Proporowali jej kilku takich kandydatów, jednak żaden z przystojnych żydowskich dżentelmenów nie spodobał się ich córce.

Narzucanie ich własnej woli odniosło skutek odwrotny do zamierzonego, co z czasem zaczęło doprowadzać do coraz częstszych konfliktów pomiędzy postępową córką o liberalnych poglądach na życie, a ortodoksyjnymi rodzicami surowo trzymającymi się swoich religijnych zasad i konserwatywnym spojrzeniu na świat.

Z powodu silnej depresji dwa razy wylądowała w szpitalu psychiatrycznym, a jej niestabilność emocjonalna doprowadziła w końcu do próby targnięcia się na własne życie, gdy po zerwaniu z kolejnym chłopakiem połknęła garść tabletek.

Podczas jednej z imprez w domu swoich przyjaciół, 23-letnia Gail poznała mężczyznę, który zawrócił jej w głowie.

Jednocześnie uznali, że tylko on może sprowadzić ich córkę na dobrą drogę.

To zdecydowanie odróżniało go od poprzednich wybranków Gail.

Do tego mówił płynnie pięcioma językami, udzielał się charytatywnie i zapowiadał się na znakomitego kardiologa.

Gdy dodamy do tego, że miał mnóstwo pieniędzy, był wyśmienitym kucharzem, mistrzem gry na gitarze klasycznej, a przede wszystkim był Żydem, nie powinno nikogo dziwić, że rodzice od samego początku namawiali córkę na małżeństwo z tym chłopcem.

Podobno przez przypadek, gdy chciał go uciszyć, gdy ten mocno miauczał.

A ona do ich małżeństwa wniosłaby jedynie długą historię emocjonalnej niestabilności, pobyty w szpitalu psychiatrycznym oraz nieudaną próbę odebrania sobie życia.

Gdy próbowała tłumaczyć im, że on nie jest w jej typie, pukali się w czoło i pytali, czy ci poprzedni adoratorzy, którzy zamiast ciężko pracować, woleli zdradzać ją i balangować, byli w jej typie.

I jak sama przyznała się własnej siostrze, choć nie kochała Boba i nie pociągał ją seksualnie, był dla niej zbyt dobrym kandydatem na męża, aby go zignorować.

Jednak kilka dni przed wyznaczoną ceremonią kobieta zadzwoniła do swojej siostry z niepokojącą wiadomością.

Powiedziała jej, że po tym jak przygarnęła bezdomnego kota z ulicy, jej narzeczony stał się o niego bardzo zazdrosny.

Następnego dnia siostry razem zawiozły kota do schroniska, aby znaleźć mu nowy dom.

Ślub wzięli w synagodze na Manhattanie, a miesiąc miodowy spędzili w Grecji.

Przez pierwszy rok małżeństwo układało im się poprawnie, choć nie należało do idealnych.

Z tego powodu coraz częściej dochodziło między nimi do kłótni.

A ona, dobrze znając jego wybuchowy charakter, wierzyła.

Pewnego listopadowego wieczoru po powrocie od kochanka siedziała na balkonie paląc papierosa.

Na jej nieszczęście Bob wrócił do domu wcześniej niż zwykle, a gdy zobaczył ją z papierosem w ręku, wpadł w dziki szał.

Gdy się ocknęła, tulił ją do siebie i przepraszał.

Jednak już po pierwszej wizycie terapeutka skierowała go do innego psychiatry, doktora Stowna.

którego okrucieństwo wobec zwierząt zwiększa prawdopodobieństwo, że może być on zdolny do zadawania podobnego cierpienia ludziom i że jeśli kobieta natychmiast od niego nie odejdzie, może się to dla niej skończyć tragicznie.

Doktor Stone usłyszał, że miejsce żony jest przy mężu, na dobre i na złe.

Aby mieć czyste sumienie, psychiatra napisał list do Gail, w którym powtórzył wszystkie swoje obawy i podejrzenia.

Jego wiadomość pozostała jednak bez odpowiedzi.

Znów zaczęli się ze sobą dogadywać.

Adoptowali nawet dwa kotki.

Wszystko wydawało się zmierzać do szczęśliwego finału.

Była do tego przyzwyczajona, bo podobne awantury zdarzały się w mieszkaniu lekarza niemal co weekend.

Nie rozumiała co do siebie krzyczeli.

Nie uspokoiło to jednak sąsiadki, która znając ich obojga domyślała się, że następnego ranka rodzinna kłótnia wybuchnie z nową siłą.

Dobiegał z mieszkania lekarza, więc kobieta pomyślała, że najpewniej jedno z małżonków postanowiło wyjść.

Później nastała cisza, a podsłuchująca kobieta wróciła do swoich niedzielnych obowiązków.

Wieczorem Bob zadzwonił do swojej teściowej.

Ale kobiety nie było w domu rodziców.

Dobę później, w poniedziałkowy wieczór, Bierenbaum pojawił się na posterunku policji, aby zgłosić zaginięcie żony.

Stwierdził ponadto, że od jakiegoś czasu wspólnie chodzili na terapię dla małżeństw w kryzysie i że jego żona po opuszczeniu mieszkania w niedzielne przedpołudnie do tej pory nie dała znaku życia.

Na swoim miejscu były także jej dokumenty.

Informacje o tym sprawiły, że zarówno rodzice zaginionej, jak i jej siostra od razu nabrały podejrzeń.

Nie do pomyślenia było dla nich, że Gail, która uwielbia zakupy, nie zabrała pieniędzy.

Podobnie jak papierosów, z którymi jako nałogowa palaczka nigdy się nie rozstawała.

Bob zeznał, że niedzielny wieczór spędził poza domem, próbując odnaleźć żonę.

I do późna w nocy przesuwał po podłodze jakieś ciężkie przedmioty, prawdopodobnie meble, co nigdy wcześniej nie miało w tym mieszkaniu miejsca.

Poproszono o dobrowolne poddanie się badaniu wykrywaczem kłamstw w celu wykreślenia go z listy osób podejrzanych.

A jeśli tak, to tylko jedna osoba mogła być sprawcą jej śmierci.

Nie mieli jednak wystarczających dowodów, aby oskarżyć go o popełnienie jakiegokolwiek przestępstwa.

Ich podejrzenia wzmocniły się jeszcze bardziej po przesłuchaniu psychiatry, doktora Stowna, który już wcześniej próbował przestrzec Gail przed jej psychopatycznym mężem.

Sprawa stała się głośna, ale niewielu ludzi uwierzyło w jego słowa.

Tym bardziej, że podczas tego występu na żywo nikt nie dostrzegł na twarzy lekarza choćby cienie emocji.

Trzy miesiące po zaginięciu wprowadziła się do niego nowa kochanka.

Bob doskonale zdawał sobie z tego sprawę, ale kompletnie się tym nie przejmował.

Takie przynajmniej sprawiał wrażenie.

Gdy pewnej nocy zadzwonili do niego z informacją, że znaleźli zwłoki niezidentyfikowanej kobiety i poprosili go o przyjazd w celu dokonania identyfikacji, on odmówił.

Stwierdził, że może przyjechać, ale dopiero rano, jak się wyśpi.

Kilka miesięcy później śledztwo zostało oficjalnie zawieszone do czasu uzyskania nowych dowodów.

Ekspert medycyny sądowej stwierdził, że takich cięć mógł dokonać tylko ktoś znający się na anatomii człowieka.

Czy wyłowiony z wody tors należał do Gail?

Dlatego w celu identyfikacji szczątek postanowiono posłużyć się starą metodą porównania zdjęć rentgenowskich torsu oraz prześwietlenia znajdującego się w dokumentacji medycznej zaginionej.

Na podstawie kształtu żeber oraz śladów zagojonego pęknięcia mostka uznano, że wyłowione z wody szczątki należały do gejl.

Odkrycie nie przyczyniło się co prawda do ustalenia tożsamości sprawcy, ale pozwoliło rodzinie zaginionej oficjalnie uznać ją za zmarłą.

Dorobił się milionów poprawiając kobiecą urodę nad szarpniętą zębem czasu.

Kilka razy w roku latał do Meksyku, aby operować wrodzone wady tamtejszych sierot, czym zyskał uznanie w kręgu amerykańskich medyków.

Ich związek szybko się jednak rozpadł z powodu jego wybuchowego charakteru oraz skłonności do przemocy.

Odpowiadał wtedy, że co było, minęło, a on nie chce do tego wracać.

Para przeprowadziła się do Dakoty Północnej, aby tam rozpocząć nowe życie.

Dobrze mu się tam żyło.

Jego spokój trwał niewyruszony aż do 1998 roku, gdy po latach przerwy sprawa ponownie została otwarta.

Postęp, jaki dokonał się w dziedzinie badań genetycznych, pozwolił na ponowne zbadanie pogrzebanych 9 lat wcześniej szczątek należących rzekomo do Gail.

Za zgodą rodziny policja dokonała ekshumacji i wtedy okazało się, że jednak ciało nie należało do niej.

Nowi śledczy postanowili jeszcze raz przesłuchać wszystkich świadków i przyjrzeć się wszelkim śladom.

Chodziło o miłość Boba do latania.

Czy to możliwe, że jako doskonały pilot mógł posłużyć się tym środkiem transportu, aby pozbyć się zwłok?

Sprawdzono rejestry lotów Roberta z czasu zaginięcia Gail.

A może odbył lot, ale nie odnotował tego w dzienniku pokładowym?

Czy zrobił to, aby ukryć fakt, że zabrał ciało żony na pokład, a potem wyleciał nad ocean i wyrzucił zwłoki do wody?

Postanowiono to sprawdzić.

Wynajęty przez policję pilot zapakował do Cessny 172, a więc do samolotu, który tamtego dnia wynajął lekarz, dużą torbę o wadze 50 kilogramów.

Pakunek wylądował w oceanie i poszedł prosto na dno.

A może Bob się o nich dowiedział?

Krótko przed zaginięciem Gail wysłała do dyrekcji szpitala, w którym pracował jej mąż, kopię listu, jaki otrzymała od doktora Stone'a.

Czy można wygrać proces o morderstwo, w którym oskarżonym jest szanowany lekarz, nie dysponując jednocześnie żadnymi badaniami kryminalistycznymi, bez zeznań naocznych świadków zbrodni, bez bezpośrednich dowodów winy, opierając się tylko i wyłącznie na poszlakach?

Wszyscy zdawali sobie sprawę, że jeśli nie teraz, to nigdy.

Zaprezentowano ekspertyzy biegłych, w tym wyniki eksperymentu z udziałem pilota i ważącego 50 kg bagażu wrzuconego do oceanu.

Zeznanie doktora Stone'a przedstawiło oskarżonego jako stuprocentowego psychopatę, zdolnego zabić własną żonę.

Na sali sądowej przeczytano jego list do Gail, w którym psychiatra ostrzegł ją, że jeśli z nim zostanie, ten wcześniej czy później ją zabije.

Wezwali świadka, który twierdził, że widział Gail w sklepie z bajeglami kilka dni po zaginięciu, ale prokuratorzy łatwo wykazali, że kobieta, którą opisał, nie pasowała do wyglądu ofiary.

Sędzia skazał go na dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po upływie 20 lat.

Choć nigdy nie odnaleziono ciała jego żony, sprawca wylądował w więzieniu, aby odpowiedzieć za swoją zbrodnię.

Sprawiedliwość ostatecznie zatriumfowała, choć oczywiście szybko pojawiły się głosy w przestrzeni publicznej, że skazano niewinnego człowieka.

Przez następnych 20 lat sprawa zaginięcia i śmierci Gail budziła wiele emocji w całych Stanach Zjednoczonych.

Podczas rozprawy przed Komisją do Spraw Zwolnień Warunkowych w grudniu 2020 roku skazany lekarz złożył przerażające wyznanie.

Bez cienia emocji opowiedział o tym, że w niedzielne przedpołudnie 7 lipca 1985 roku zabił swoją żonę, a jej ciało zapakował do walizki, którą jeszcze tego samego dnia wyrzucił z pokładu samolotu prosto do oceanu.

Bo miał już dość kłótni.

Jego przyznanie się zszokowało wszystkich zaangażowanych w tę sprawę, ponieważ była to dokładnie ta sama teoria, którą prokuratorzy przedstawili w sądzie podczas procesu w 2000 roku.

Dlaczego Bob przyznał się podczas przesłuchania przed Komisją do Spraw Zwolnień Warunkowych?

On sam do dziś milczy na ten temat.

Nie zmienia to jednak faktu, że 70-letni obecnie Robert do dziś odsiaduje wyrok w nowojorskim więzieniu o zaostrzonym rygorze i wciąż próbuje odzyskać swoją wolność, ale jak na razie nieskutecznie.

Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Film dokumentalny Doctor of Deceit, wyprodukowany w roku 2005 dla kanału True TV.

Film dokumentalny Above Suspicion, wyprodukowany w roku 2013 dla kanału Investigation Discovery.