Mentionsy

Krzyk Horror Podcast
13.12.2025 02:00

Klozet zabił księdza? Tragiczny wypadek czy klątwa? #97

Chcesz więcej odcinków? Słuchaj i obserwuj Krzyk Horror Podcast, zostaw ⭐⭐⭐⭐⭐ i wyślij link z tym odcinkiem do tych, którzy lubią takie historie.


Trudno w to uwierzyć, ale ta historia wydarzyła się naprawdę.

Noc, ciemna droga i duchowny wracający samochodem. Nagle na środku ciemnej drogi zauważył… stary sedes. Chwilę później doszło do tragedii.

Nieszczęśliwy wypadek, czy złowroga magia szpetuchy? Plotki mówią, że ten klozet mógł zostać przeklęty.


Źródło: Fakt, Super Express

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Stefan K."

Jeśli słuchasz tego odcinka na Spotify, zostaw komentarz, obserwacji i pięć gwiazdek.

Pobocza bywają dziurawe, a z lasu w każdej chwili może wyskoczyć sarna albo dzik.

Ale przy tamtej prędkości gwałtowny manewr na wąskiej drodze to wyrok.

Miał na imię Stefan.

Stefan spojrzał na zdjęcia dowodowe.

Stefan K. wskazał na charakterystyczne uszczerbienie z lewej strony muszli.

Odpowiedź Stefana nie wskazywała na złodziei złomu czy chuliganów.

Stefan wskazał na krew ze swojej krwi, na swoje dwie rodzone siostry, Eugenię i Annę.

Po śmierci wujka w 2000 roku Stefan rzekomo przywłaszczył sobie zasiłek pogrzebowy.

Eugenia opowiadała później dziennikarzom, że gdy jechała rowerem, a Stefan mijał ją samochodem, pokazywał jej przez szybę obraźliwe gesty.

Stefan z kolei twierdził, że siostry zazdroszczą mu majątku, że nie mogą znieść tego, iż jemu się powiodło, a one zostały na mieliśnie.

Ale nie myśl, że Stefan poszedł na policję, żeby zgłosić kradzież starego, niezniewartego klozetu.

Stefan, mężczyzna z pełnym przekonaniem oświadczył policjantom.

One chciały rzucić na mnie urok.

Tu narracja Stefana wkracza w strefę, która dla człowieka z zewnątrz może wydawać się szaleństwem, ale na Podlasiu ma swoją pokrętną logikę.

Stefan twierdził, że szeptucha kazała siostrom wziąć ten nieczysty przedmiot należący do wroga i wynieść go na rozstaj dróg.

Wyobraź sobie tylko determinację tych kobiet, jeśli wersja Stefana jest prawdziwa.

Stefan był pewien swego.

Funkcjonariusze, słuchając zaznań Stefana, musieli zadać sobie pytanie, które rzadko pada w nowoczesnej kryminalistyce.

Stefan nie miał wątpliwości.

Zanim ocenisz Stefana jako człowieka owładniętego paranoją albo jego siostrę jako bezwzględne wiedźmy, pamiętaj o wyjątkowej mechanice świata, w którym oni żyją.

Stefan K. był bogaty, a konflikt dotyczył spadku.

Stefan w swoich zeznaniach poszedł jeszcze dalej.

Sugerował, że siostry mogły korzystać z tak zwanych czarnych książek.

Jeśli siostry naprawdę sięgały po tak mroczne metody, to według Stefana śmierć księdza nie była przypadkowa.

Stefan bał się tak bardzo, że poszedł na policję i oskarżył własną rodzinę o czary.

Ale bardziej prawdopodobne było to, że Stefan K. w swojej nienawiści i paranoi oskarżył niewinne osoby.

Dla policji to był kolejny nieszczęśliwy wypadek.

Ale dla mieszkańców Hajnówki, dla tych, którzy pamiętają historię o sedesie, szeptuchach i o nienawiści Stefana, to nie była statystyka.

Morderstwem dokonanym z premedytacją, choć narzędziem zbrodni był zabobon, a mechanizmem wykonawczym nieszczęśliwy wypadek.

0:00
0:00