Mentionsy

Kultura Gry
Kultura Gry
09.03.2026 20:09

#6 Kokaina i futbol. Dwa śmiercionośne żywioły Kolumbii. Część II: Klątwa Macondo.

Wesprzyj naszą pracę na BuyCoffee

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Escobar"

Decyzja ta rozsierdziła oglądającego mecz w telewizji Pablo Escobara i sprowadziła na arbitra jego gniew.

Dawid Arusmi w książce Narkobol, futbol, kartele i śmierć w Kolumbii Pabla Escobara twierdzi, że Jesus Diaz, partner z obsady sędziowskiej i przyjaciel Ortegi, próbował go przekonać, by nie igrał z ogniem i zrezygnował z wyjazdu do Medellin.

Toczący wojnę z całym światem Pablo Escobar mógł odhaczyć kolejną pozycję na długiej liście ludzi, którzy z jakiś powodów zaleźli mu za skórę i podpisali na siebie wyrok.

Jak to ujął w swojej książce Arrowsmith, Escobar liczył, że weźmie piłkę nożną na zakładnika i dzięki temu zmusi kolumbijskie władze do wypowiedzenia umowy ekstradycyjnej z USA.

Decyzja o strajku podjęta podczas nadzwyczajnego zjazdu władz kolumbijskich karteli w jednej z posiadłości Escobara.

Wyobraźmy sobie tę scenę jakby żywcem wyjętą z Ojca Chrzestnego, gdy Escobar siedzi naprzeciwko braci Rodríguez Orejuela, władających Americo Cali, José Gonzalo Rodrígueza Gachi, nazywanego El Mexicano, którego oczkiem w głowie byli Millonarios Bogota, czy swego brata Roberto, kibicującego od dziecka Deportivo Independiente Medellín i na tyle oddanego temu klubowi, że przekonał Pabla, aby w niego zainwestować,

W 1979 roku, kiedy Escobar startował do kariery politycznej i poszerzał swoje wpływy w rozkochanym futbolu Madein, kilkaset kilometrów stamtąd, w leżącym bliżej oceanu Cali, bracia Gilberto i Miguel Rodríguez Orejuela, budujący tak jak i on potęgę swojej organizacji na kokainie, zainwestowali w miejscową drużynę piłkarską.

Kiedy klub Pablo Escobara Atletico Nacional Medellin po zdobyciu upragnionego Copa Libertadores stanu w szranki z Wielkim Milanem o tytuł najlepszej drużyny świata był dosłownie o krok od sprawienia wielkiej sensacji, ulegając stworzonemu przez Silvio Berlusconiego potworowi dopiero w dogrywce.

Inna sprawa, że środki z jego szlagierowego transferu z Deportivo zasiliły de facto kasę Escobara.

A fakt, że taki na przykład El Mexicano Gacha był partnerem Escobara w interesach, nie miał najmniejszego znaczenia.

Podobnie jak Escobar przeniósł w inny wymiar swą wojnę z państwem.

Przypomnijmy, że Pablo Escobar Gaviria rozpoczynał najpierw przestępczą, a później polityczną karierę od przemożnego pragnienia objęcia w przyszłości funkcji prezydenta.

Nawiasem mówiąc, ten sam Netflix, który zainicjował renesans popularności Escobara i innych baronów narkotykowych, stoi również za zaskakująco wierną i pełną epickiego rozmachu adaptacją 100 lat samotności.

To jednak w gruncie rzeczy jest opowieścią uniwersalną o napędzających nas od jednostki po zbiorowość namiętnościach, a jej nieodłącznym elementem, gdyby toczyła się dalej, byliby ludzie pokroju Escobara, który cokolwiek by o nim nie mówić, świetnie te namiętności i stające za nimi motywacje rozumiał.

Pablo Escobar, jak możemy się bowiem domyślać, niczego nie pozostawiał przypadkowi.

O tym, że wysłannicy Escobara, wśród których był jego najsłynniejszy sicario, John Jairo Velasquez, lepiej znany jako Popeye,

Czy Pablo Escobar, relaksujący się chwilową pauzą w toczonej z całym światem wojnie i osobiście dopingujący swych piłkarzy z trybun wypełnionego do ostatniego miejsca stadionu w Bogocie, gotów był pogodzić się z ewentualnym niepowodzeniem?

35 tysięcy kibiców przybyłych autokarami z Medellin, by obejrzeć to spotkanie w asyście pozostałych widzów, w tym także samego Pabla Escobara, przez całą pierwszą połowę nie doczekało się bramek.

Lecz to co się wydarzyło tamtego wieczoru w Bogocie mogło doprowadzić widzów na skraj obłędu i z całą pewnością wywołało u Pabla Escobara palpitację serca.

Wyznaczony przez trenera Maturanę jako pierwszy, obrońca Andres Escobar, mimo młodego wieku chłodny i opanowany, zniósł presję jakby była czymś całkowicie naturalnym.

Obaj z Escobarem perfekcyjnie wykonali swoją robotę.

Zapewne w tej euforycznej chwili i sam Pablo Escobar pozwolił sobie na łzy szczęścia.

Jak dowiadujemy się z książki Aru Smitha, tuż po meczu, gdy pierwsza euforia minęła, Escobar wpadł we wściekłość.

Jednak to ta właśnie końcówka, w wyniku której na kruczoczarnej czuprynie Escobara pojawiły się siwe włosy, wywołała jego gniew.

Argentyńczyk w skrytości ducha czuł pewnie wdzięczność, że Andres Escobar, Leonel Alvarez czy zwłaszcza René Higuita tak dobrze się spisali w owej rosyjskiej rulecce, której sam mógł paść ofiarą.