Mentionsy

Kultura Liberalna
05.12.2025 14:45

Dlaczego Arendt stała się wrogiem publicznym? Engelking, Dołowy

"Eichmann w Jerozolimie: rzecz o banalności zła" autorstwa niemieckiej filozofki to jeden jej z najsłynniejszych tekstów. Ukazał się w 1963 roku jako reportaż sądowy. Mimo że napisany ponad 60 lat temu w innym kontekście historycznym pozostaje cały czas ważnym traktatem filozoficznym i punktem odniesienia dla badaczy i badaczek szukających odpowiedzi na współczesne etyczne problemy świata, w którym żyjemy.

W 50. Rocznicę śmierci Hanny Arendt chcemy pochylić się nad jej politycznym i filozoficznym dorobkiem, który w brunatniejących czasach jest cały czas niepokojąco aktualny.


Podcast jest zapisem dyskusji, która odbyła się w Instytucie Goethego w Krakowie 7 listopada 2025 roku pt. „Koncepcja banalności zła Arendt i świat, w którym żyjemy” z udziałem Patrycji Dołowy i Wojciecha Engelkinga, którą poprowadziła Paulina Frankiewicz.


Dyskusja odbyła się w ramach projektu finansowanego przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.


Naszym partnerem jest Instytut Goethego w Krakowie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Immanuel Kant"

Należy zaznaczyć przede wszystkim to, że Arendt jest w tym momencie bardzo mocno z tradycji Immanuela Kanta, który stwierdza, że zło może być radykalne i złem radykalnym będzie egoizm.

Będzie egoizm, który będzie człowiekowi kazał myśleć wyłącznie o własnej korzyści, tylko że Kant jeszcze ma to na poziomie jednostkowym.

Kant.

Czyli to jest to, że ona bierze kanta z krytyki praktycznego rozumu i uzasadnienia matematyki i moralności i stwierdza, no dobra, ale to jest ten imperatyw, który jest prawotwórczy i tak dalej, to jest, że

poczynają zalewać ich domostwo, tylko to jest właśnie to zamknięcie się na to, zamknięcie się na możliwość spojrzenia na ten temat z innej aniżeli moja jako tego kantowskiego egoisty, który korzysta z tych dóbr perspektywa.

Jeszcze warto by tutaj zadać pytanie, bo jest też w Eichmannie w Jerozolimie to stwierdzenie, że Eichmann czytał Kanta i że potrafił wyrecytować.

Nie rozważył tego dlatego, że był pozbawiony tego, co Immanuel Kant nazywał autonomią, czyli tworzeniem dla samego siebie porządku prawnego tego, co nam umożliwia

Upadek jest opowieścią o rozczarowanym człowieku kantowskim, który zdał sobie sprawę, że nie dostał do tego kantowskiego ideału, ponieważ

Coś, czego Kant nie zakładał, że tak może być, a tutaj jednak się okazuje, że dało to radę się w przypadku tego paryski sędzia, jeśli dobrze pamiętam.

Więc ja bym jednak został przy tym kantowskim źródle, czyli przy źródle w postaci egoizmu i nieumiejętności pomyślenia i w ramach sądu smaku o wczuciu się w drugiego człowieka i nieumiejętności pomyślenia, czy chcemy, żeby to było prawo powszechne.

0:00
0:00