Mentionsy

Kultura Liberalna
15.12.2025 12:03

O kryzysie liberalnej demokracji oczami Hannah Arendt. Tokarski, Jankowicz, Frankiewicz

Hannah Arendt pisała o kłamstwach systemowych, dezinformacji i ich roli w niszczeniu wspólnoty. Można za myślą filozofki stwierdzić, że populizm to tworzenie alternatywnej narracji, a grupy podatne na autorytarne ruchy tworzą najczęściej ludzie samotni, wyalienowani, pozbawieni poczucia sprawczości, u których wzrasta poczucie lęku. W populizmie widzimy wyraźnie to, przed czym Arendt przestrzegała: zastąpienie debaty spektaklem. 

Podcast jest zapisem dyskusji, która odbyła się w Instytucie Goethego w Krakowie 11 grudnia 2025 roku pt. "Kryzys liberalnej demokracji oczami Hannah Arendt" z udziałem Jana Tokarskiego i Grzegorza Jankowicza, którą moderowała Paulina Frankiewicz.
Projekt współfinansowany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 49 wyników dla "Hanna Arendt"

Chciałabym Państwa bardzo serdecznie zaprosić do wysłuchania ostatniej debaty dotyczącej Hanny Arendt, która miała miejsce w Instytucie Goethego w Krakowie 11 grudnia.

Oczami Hanny Arendt.

Rozpoczynamy kolejną rozmowę w cyklu spotkań związanych z 50. rocznicą śmierci Hanny Arendt.

Ja się nazywam Paulina Frankiewicz, miałam już okazję moderować naszą otwierającą dyskusję o banalności zła u Arendt.

Myślę, że znajdziemy tutaj pewne punkty wspólne i cieszę się, że po raz drugi mogłam wrócić do tekstu Arendt, który zatrzymał mnie na dłuższą chwilę lata temu i ten powrót był bardzo udany, bo jest to bardzo sprawne, bardzo aktualne, co chyba niedobrze, ale jednak bardzo aktualne pisanie, które

Nawiązując do dwóch publikacji Arendt, czyli o rewolucji, eseju, który powstał w roku 1963, wtedy został wydany.

Arendt w bardzo precyzyjny sposób diagnozuje, przenikliwie bardzo diagnozuje to, co wówczas się dzieje.

I chciałabym, żebyśmy na początku zrobili mały porządek w pojęciach, bo Arendt pisze w bardzo przystępny sposób, ale bardzo proste słowa, których używamy na co dzień, rozumie w konkretny sposób właśnie.

I na początek chciałabym Was spytać, jak można rozumieć to, że dla Arendt i pewnie dla nas wszystkich wszystko jest polityczne.

Ja nie wiem, czy mam taką prostą odpowiedź na to pytanie, bo u Arendt

Mi się bardzo podoba u Arendt to, że ona rozróżnia świat i rzeczywistość.

Świat to jest to, co ludzie budują między sobą, świadomie unikam słowa wytwarzają, bo wytwarzanie to pojęcie, które również ma u Arendt bardzo specyficzne znaczenie, więc nie wytwarzają, tylko tworzą, budują.

W tym sensie oczywiście Arendt odnosi się też do Greków, chociaż odczytuje ich w bardzo specyficzny sposób.

To może tyle na wstępie, bo jak zaczniemy o Arendt i o Grekach, to można godzinami.

Miłość dlatego jest dla Arendt zjawiskiem zupełnie bezświatowym.

No i w tym sensie również właśnie tutaj się odsłania to, że Arendt nie docenia dostatecznie, a może właśnie jakby świadomie dezawuuje rolę namiętności w polityce.

No właśnie, w grze emocji, w rozbudzaniu namiętności nie ma do końca równości, a dla Arendt równość rozumiana w ten sposób, że nikt nikomu nie rozkazuje, ani nikt nikim nie manipuluje, jest jakby warunkiem wytworzenia się w ogóle tej sfery politycznej.

Może zacznijmy od rewolucji, od tych modelach, które Arendt zarysowuje i o tym, czemu w ogóle to pojęcie umieszcza w centrum swojej myśli.

Arendt w ogóle nie lubi pojęcia natury ludzkiej, woli pisać o kondycji człowieka niż o naturze ludzkiej.

A dla Arendt punktem odniesienia głównym jest rewolucja amerykańska, a więc rewolucja, która polega na ustanowieniu konstytucji, ustanowieniu pewnego porządku politycznego.

I ta kwestia namiętności jest też tutaj bardzo wyraźnie widoczna, bo Arendt przecież pisze o Robespierze, o tej polityce współczucia, która właśnie sprawia, że w centrum rewolucji francuskiej staje uciemiężony lud, no i chodzi o wyzwolenie, a nie o wolność.

Natomiast dla Arendt to jeszcze nie jest wolność, bo wolność polega na samorządności.

I mi się wydaje, że w ogóle dla Arendt ten kryzys republiki, gdyby go spróbować zawrzeć w jednym zdaniu, to ja bym powiedział, że on się w gruncie rzeczy sprowadza do tego, że stopniowo

I ja w ogóle mam takie wrażenie, że nie dość rozpoznaną taką nicią w zachodniej filozofii politycznej jest ta, która prowadzi, powiedziałbym, od Montesquieusza przez Tokwila do Arendt.

Montesquieu, o czym Arendt pisze i chyba ona najbardziej klarownie wykłada rewolucyjność jego poglądów.

Montesquieu już zmienia zupełnie sposób patrzenia na typologię ustrojów politycznych, powiada Arendt.

Kluczowe pytanie dotyczące ustrojów politycznych zdaniem Montesquieusza i zdaniem Tocquilla moim zdaniem i w ocenie Arendt również brzmi nie kto rządzi tylko jak funkcjonuje społeczeństwo.

U Arendt jest ślepa plamka w momencie, w którym ona zdaje się zapominać, czytając Greków, że w sferze prywatnej, do której releguje tak wiele modalności istnienia,

do której Arendt moim zdaniem nawiązuje.

demokracji dziś, kryzysu demokracji i w ogóle liberalnej demokracji, z oczami Hanny Arendt, kluczowa wydaje mi się, nie nowy może problem, ale jednak epifanijnie przedstawiony na progu XX stulecia.

Z perspektywy Arendt i tego późnego eseju My uchodźcy, to jest moim zdaniem tekst, którym ona mogłaby się interpretacyjnie zająć.

I w tym sensie Carl Schmitt jest na drugim biegunie względem Arendt, to znaczy Arendt uważa, że polityczne jest to, kiedy możemy jakieś prawa i reguły wytworzyć, kiedy ramy temu światu nadamy, a Schmitt mówi, ale skąd?

krytykowanego przez Hannah Arendt, nagle okazują się być dostępne w samym sercu demokracji i okazuje się, że ta opowieść o Józefie K. to wcale nie jest opowieść o państwie totalitarnym.

I właśnie ten sposób oglądania systemów politycznych, które proponują Montesquieu, Tocqueville, Arendt, pozwala nam to uświadomić.

Mam wrażenie, że Arendt też tutaj bardzo silnie wierzy, że

Ale te zasoby myślę można potraktować też bardziej dosłownie, czyli pokazać, że ten główny problem, który Arendt diagnozuje polega właściwie na tym, że celem obecnych w czasie, kiedy dopisze rewolucji nie jest już polityka, ale dobrobyt, czyli mamy to przejście z polityki do ekonomii, z polityki uczynionej usługą, jedną z usług.

Ja też tutaj dzisiaj zerknąłem sobie do eseju Arendt na temat kłamstwa w polityce.

Słuchając, kiedy Arendt pisze o kłamstwie w polityce, to pisze trochę o złudzeniach dotyczących wszechmocy w działaniu, tego, że administracja amerykańska uległa takiemu złudzeniu, że działamy z pozycji hegemonicznej itd.

Wróciłbym do Arendt a propos twojego pytania.

I wydaje mi się, bo dla Arendt bardzo ważna była kategoria osądu.

Znaczy moim zdaniem jakby ta kategoria dla Arendt tak kluczowa jest dokładnie tym, co w ten sposób próbuje się podważyć, no bo obywatel niezdolny do osądu w pewnym sensie został spacyfikowany, został rozbrojony w tej swojej obywatelskiej funkcji.

Postulat, który formułuje Arendt jest jak najsłuszniejszy.

Czyli osąd jest relegowany już w sferę pozaludzką tak naprawdę w związku z tym, co też jakoś jest bliskie temu, co myślała Arendt, bo ona i pisała przecież o cywilizacji technicznej jako tej, w której środki zyskują, autonomizują się od

I od razu dopytam, żebyśmy się przy Arendt zatrzymali.

bo my też mówiliśmy o kryzysie sfery publicznej, ale wydaje mi się, że zasadne byłoby również powiedzenie o pewnym kryzysie sfery prywatnej, to znaczy Arendt by chyba powiedziała, że istota sfery prywatnej polega właśnie na tym, że pewne rzeczy wydobyte na światło dzienne

Ale mnie tu Arendt przekonuje w jednym i myślę, że ona też jest taką dobrą myślicielką do czytania w mrocznych czasach.

Wysłuchaliście Państwo debaty zatytułowanej Kryzys liberalnej i demokracji uczami Hanny Arendt, w której wzięli udział Jan Tokarski i Grzegorz Jankowicz, a debatę poprowadziła Paulina Frankiewicz.

Bardzo serdecznie zapraszam Państwa do czytania Hanny Arendt i nadrobienia podcastów, jeśli jeszcze ich wszystkich nie wysłuchaliście.

Dlaczego Hanna Arendt jest ważna?