Mentionsy

Kultura poświęcona
01.11.2025 09:00

Byung-Chul Han - katolicki buntownik, konserwatysta | #KulturaPoświęcona

Pochwała rytuału, ascezy, kontemplacji, życia jako bezinteresownej zabawy, romantycznego zaczarowania świata. Odrzucenie narcystycznej kultury, neoliberalnego wyzysku oraz kultu autentyczności rodem z Instagrama. Byung Chul-Han, bohater dzisiejszego odcinka „Kultury poświęconej” i ideowy kuzyn Jordana Petersona, to twórca inspirującego programu konserwatywnej kontrkultury.Taka rozmowa jak ta mogła powstać, dzięki stałemu wsparciu ponad 115 mecenasów i aptronów naszego słuchowiska. Kliknij w opis filmu, aby dołączyć do naszej poświęconej społeczności*FESTIWAL „KULTURY POŚWIĘCONEJ” JUŻ 28-29 LISTOPADA W WARSZAWIE*Nasza audycja wychodzi poza próg studia nagraniowego! Czas na zestaw „poświęconych” paneli dyskusyjnych i wykładów w formie analogowej. Spotkajmy się tam razem!👉 28-29 listopada (piątek-sobota), Warszawa, Scena Stygmat w podziemiach kościoła pw. Wszystkich Świętych, Plac Grzybowski 3/5;👉 Dwa dni paneli dyskusyjnych i wykładów (Stawiszyński, Maciejewski, Jacyno, Melonowska, Kaszczyszyn, Pilawa i inni);👉 Pokaz filmu + impreza integracyjna;👉 Udział bezpłatny, brak obowiązku zapisów;👉 Poznajcie szczegóły programu oraz harmonogram ➡️ https://klubjagiellonski.pl/dialogi-postchrzescijanskie-festiwal-kultury-poswieconej/👉 Dołączcie do wydarzenia na Facebooku ➡️ https://www.facebook.com/events/1244547247500745 Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.*DOŁĄCZ DO NAS*Chciałbyś współtworzyć naszą społeczność? Dyskutować o kulturze, polityce i Kościele na naszym „poświęconym” Discordzie? Otrzymywać co tydzień „newsletter poświęcony” z zestawem kulturowo-społecznych rekomendacji? Zostań naszym darczyńcą w serwisie Patronite! ➡️ https://patronite.pl/kulturaposwiecona*INDEKS DZIEŁ POLECANYCH*👉 Cezary Boryszewski, „Czy Jordan Peterson wierzy w Boga? Synteza myśli kanadyjskiego psychologa”, https://klubjagiellonski.pl/2025/09/06/czy-jordan-peterson-wierzy-w-boga-synteza-mysli-kanadyjskiego-psychologa/👉 Cezary Boryszewski, „Prorok neoliberalnego świata Zachodu? Filozofia Byung-Chul Hana”, https://klubjagiellonski.pl/2025/10/05/prorok-neoliberalnego-swiata-zachodu-filozofia-byung-chul-hana/👉 Byung Chul-Han, „Duch nadziei i inne eseje”👉 Byung Chul-Han, „Kryzys narracji i inne eseje”👉 Byung Chul-Han, „Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje”👉 „Kultura poświęcona”, „Jordan Peterson o Bogu. NOWA KSIĄŻKA – OCENIAMY”, https://www.youtube.com/watch?v=ENZv0ECkGEw

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 84 wyników dla "Jung Chul Han"

Jung Chul Han, bohater dzisiejszego odcinka Kultury Poświęconej i ideowy kuzyn Jordana Petersona, to twórca inspirującego programu konserwatywnej kontrkultury.

Jest on pomieszczony w jednym z tekstów naszego bohatera, dzisiejszego nieco monograficznego odcinka, czyli Yong Chul Han, jak nie Przenek poprawił przed nagraniem, żeby dobrze imię wymówić.

Tak, dzisiaj Young Chul Han, dlatego, że wyszła nowa książka, ale przede wszystkim dlatego, że doskonale on naszym zdaniem pasuje do kultury poświęconej jako pewnego rodzaju, można by rzec, postchrześcijański diagnosta współczesnego świata.

To, czego chciałbym wystartować, dosyć bym powiedział nietypowo, ale dla twórczości Hanna jest to w pełni moim zdaniem uzasadnione, czyli od

Myślę, że Han jakoś się od tego odcina od takiego żargonu uniwersyteckiego i że to jest krok w dobrym kierunku, chociaż niekoniecznie to się spotyka z dobrą reakcją.

Znalazłem taki esej Agaty Sikory, która w dwutygodniku o tym pisała, że Han proponuje taką właściwie filozofię popularną, czy obfilozofię, to ma być takie lekkostrawne, takie, że właśnie będziemy sobie czytali w metrze gdzieś te eseje, może przeczytam parę zdań, żebyśmy je podobaczyli, jak to jest krótkie.

I w ogóle hanowskie podejście do formy, bo on zresztą o formie poświęca bardzo dużo miejsca w tych swoich esejach.

uderza, Khan nie wyjaśnia do końca, nie robi takiej konstrukcji wynikania przyczynowo-skutkowego, takiego dużego rozłożenia logicznego od wniosków do testy, tylko on rzuca takim właśnie pojedynczym zdaniem i trochę jest w tym coś takiego, o czym...

Co zresztą by się zgadzało z podejściem Hanna do formy i treści, bo on...

według Hanna i wydaje mi się, że on też tak pisze, zarzuceniem takiej wędki do intelektualnej wędki, żeby człowiek chciał, że tak powiem, dalej poszukiwać, co się za tymi słowami kryje.

No, tutaj wiele osób, no, tutaj Przemek przytaczał Agatę Sikora, ale gdzieś też, pamiętam, w dyskusji na Facebooku, ktoś chyba też w Kulturze Liberalnej, nie pamiętam, któryś z autorów pisał, no, że właśnie Hanon jest taki...

wyjaśnia takie zjawiska, jak chociażby u Hanna ADHD czy depresję, to powinien oprzeć się o twardych danych, pokazać, że zachodzi tam takie bardzo ściśle filozoficzne i logiczne wynikanie.

Natomiast to, co Hann robi, to jest troszkę taka metoda wnioskowania, co się nazywa abdukcją, czyli proponuje pewną teorię, pewien klucz hermeneutyczny,

Możemy to przedstawić tak jak Han.

Jesteśmy po prostu przebłaśni, przeobiecowani, przeładowani i ta współczesna kultura się na tym nadmiarze opiera i ten nadmiar się wręcz zdaniem Hanna wciska też po prostu w naszą naturę.

No tak, Han też twierdzi, że forma powinna być estetyczna, a że tego brakuje w dzisiejszej kulturze, więc trochę próbuje to zrobić swoim pisaniem.

Jak umiejscowić Hanna na jakimś takim intelektualnym czy kulturowym tle jego myśli?

To też, kochani, tutaj jest logo KP.

Wszystkie pochodzą z wydawnictwa właśnie krytyki, więc jesteśmy, prawda, po stronie lewicowo-liberalnej, a tymczasem większość głosów jest kwalifikujących Hanna jednak jako...

Takie porównanie Kuszoł, Bardo, Tochanowskie jest swoją drogą, ale już kończąc tę ustępną mapkę, tak, więc mamy katolika, mamy potencjalnie konserwatystę, znaczy mówimy niepotencjalnie, wydane jednocześnie w kulturze, w krytyce politycznej, prawdopodobnie ze względu na...

Ten teraz, ten czyli Jung Chul Han, wykorzystuje metodę filozoficzną do tego, żeby zdekonstruować i zaatakować porządek, który nie został już wytworzony przez konserwatystów, tylko przez ten, on regularnie też wydaje mi się, że to jest celowe, że rozróżnia liberalizm od neoliberalizmu, atakuje bardziej powiedzmy progresywno-współczesne elementy rzeczywistości.

Ci, których najczęściej przywołuję, to jest tak właśnie ten Hegel wspomniany, ale też to jest Martin Heidegger, Hannah Arendt, Michel Foucault, Marcel Proust, Ernst Jünger, Walter Benjamin Nietzsche, Franz Kafka, Karl Schmidt, Ernst Bloch, Agamben, Roland Barthes i tak dalej.

No i niektórzy ci właśnie krytycy Hanna twierdzą, że...

jest gdzieś tam też podobny do Spenglera czy do Jungera.

U Hanna, choć nie wiem, czy on pisze to wprost, ale dostrzegam też podobne myślenie, mogą być wyrażane tylko językiem mitu, nie?

to zauważam też pewnego rodzaju ewolucję, to znaczy odnoszę wrażenie, że w ostatnim Duchu Nadziei i innych esejach, który jest tutaj główną książką, główną pozycją na dzisiaj, ta część pozytywna jest jej najwięcej, że jednak tutaj już doszedł do takiego momentu swojej po prostu refleksji i pracy intelektualnej Han, żeby więcej tych pozytywów proponować,

U Hanna te karty nie są identyczne, są po prostu przeciwieństwem.

Miałem wrażenie, że najwięcej miejsca też w poszczególnych esajach im Han poświęcił.

To znaczy, że nie ma już uwagi tej bezpośredniej relacji z Panem Bogiem, tylko, że tak jak tutaj Han pisze,

Akurat ten wątek kontemplacji u Hanna to jest coś, co chyba najmniej zgłębiłem tutaj.

Z jednej strony ja mogę powiedzieć, że o tej diagnozie Hanno się o tyle odnajduje, że ja to widzę, że tak powiem, sam po sobie.

znajomością autorów, którzy akurat teraz są w danym czasie wymagani, czy od którego wymaga, że tak powiem, moja publicystyczna praca, która wymaga, żebym ich znał, ale to prowadzi do tego, co Han pisał, że...

Fajnie pisał o tym też dwudziestowieczny, jeden z bardziej wpływowych dwudziestowiecznych teologów, czyli Hans Urs von Balthasar.

Ale z tym kryzysem religii, no to jest o tyle, że religia w rozumieniu Hanna, ale nie tylko Hanna, jeszcze jest taki autor jak Joseph Pieper.

Zresztą pisze to Han w tej części nadziei, że my jesteśmy dzisiaj właśnie kierowani strachem i ta samorealizacja też jest kierowana strachem.

Ta samorealizacja jest tak naprawdę, według Hanna, to ona przypomina człowieka, który...

No właśnie, bo nie ma uzasadnienia, po prostu, bo człowiek wtedy jak... To też odwoł... Dobra, bo już wpada milion dygresji, ale powiem jeszcze jedną rzecz, bo Han... Han w tym punkcie odwołuje się też do takiego antycznego myślenia o tym, kim jest człowiek wolny, nie?

I te pozytywne rozwiązania, które tutaj już zarysowałeś w kontekście tej bezinteresowności, też wydają się na pierwszy rzut oka kierunkowo właściwe i słuszne, ale trochę może wyostrzając też z twoją strony, Przemek, zaglądam, bo jak wspomniałeś o tej Grecji, to tutaj się zastanawiam, czy nie ma w tej wizji pozytywnej, którą Han przedstawia, tej kontrkulturowej, antykapitalistycznej, pewnej nuty,

Czy ty nie dostrzegasz, że jakby Hanno by w tej wizji pozytywnie niejako idzie trochę za daleko?

Więc nie każdego na to stać, być może też w ogóle nie każdego stać na czas wolny, czy na liże, bo o tym też warto wspomnieć, że Han trochę tak pisze, jakby w naszych czasach każdy człowiek był odpowiedzialny indywidualnie za to, że uczestniczy w tym samowyzysku,

jeszcze jakieś inne, silniejsze od tego struktury, więc to też nie jest tak, że każdy człowiek jest winny i że teraz Hannan chce to obowiedzieć.

Tak, ale myślę, że ta propozycja Hanna, żeby właśnie tak robić rzeczy bez celu, bez takiego myślenia, że przeczytam książkę na przykład i się rozwinę, albo przeczytam książkę, to jest jedna z moich ulubionych rzeczy, przeczytam książkę w obcym języku, na przykład po angielsku, to poćwiczę trochę angielski i w ten sposób będę tam właśnie powiększał sobie zasób słownictwa, że

Jeszcze drugi aspekt tego, czy to jest opcja dla elit i potencjalne jego odpowiedzi chrześcijaństwa, bo można by powiedzieć, wyciągając Hanno, że jeżeli szukać jakichś chrześcijańskich odpowiedzi, to byłoby to życie mniejsze, tak?

Fajny jest ten anachoreta, ten niższy ideał, który wrzuciłeś, bo też najmocniej jak zastanawiałem się, co nam tutaj Han proponuje, może inaczej, jako kto się przedstawia tej książce ostatecznie?

I to są takie hasła jak rytuał, gra, kontemplacja, bezinteresowność, święto, cisza, bezczynność, sen, nuda, słuchanie, oglądanie, czekanie, cierpliwość, poezja, zaczarowanie, o którym pewnie sobie jeszcze więcej powiemy.

Bo jak skończyłeś swoją wypowiedź, to przyszedł mi do głowy zestawienie Hanna dosyć może oczywiste.

Ale to ja mówiłem, to Han nie jest autorem podobieństwa.

Myślę, że trochę tutaj musimy narzucić, co on ma na myśli, bo Han jakoś nie daje dużo takich wskazówek.

I Han pod tym rozumie coś takiego, że ten James Bond...

I myślę, że to jakoś wyraża to według Hanna, co się stało z kulturą.

Powiedziałeś o tym zakończeniu, że tam powinien być ten spoczynek i tam chyba u Hanna jest wprost powiedziane, że w przeszłości James Bond po prostu szedł kochać się z jakąś tam kobietą, więc jest to powiedzmy trochę zerotyzowana czy seksualizowana wizja, ale mi się to od razu skojarzyło, bo wielokrotnie powraca w różnych tutaj tych esejach i folietonach pomieszczonych w tym zbiorze.

To jest chyba w ogóle najbardziej taka, czy jedno z dwóch moim zdaniem najbardziej ciekawych, świeżych dla mnie osobiście Tess Hanna, czyli to, że ideał samorealizacji

Cytując Foucault, pisze Han, że składało się właśnie z fabryk, z koszarów dla żołnierzy, z szpitali psychiatrycznych, gdzie tych, którzy się nie mieścili w społecznym imaginarium, byli leczeni, żeby z powrotem się w tym społecznym imaginarium mieścili.

jakby Han zauważa coś takiego, że to jest bardzo na korzyść jakby systemu neoliberalnego, dlatego, że jakby to dyscyplinowanie ludzi działa do pewnego momentu.

I Han mówi, że ten ideał samorealizacji...

I Han mówi, że w pewnym sensie o tyle to dawne społeczeństwo dyscyplinarne było łatwiejsze, no bo była jakaś zewnętrzna instancja, z której można było się zbuntować, nie?

że to był też jakby element społecznego, społeczność przepychane, czy negocjacji.

No właśnie handlu, tylko jeszcze dwie rzeczy dodam.

No i to jest pokazywane to, co Han by powiedział, czego potrzebuje neoliberalny reżim.

Jakby to Han określił.

Mamy tego, tak jak wspomniałem o tym Jamesie Bondzie, którego dotyka to, to akurat było u Hanny Arendt, a nie u Hanna.

Jedną rzecz wejdę, że też wydaje mi się wartościową, którą Hans zwrócił uwagę, że nawet

A z drugiej strony był zanurzony w tych elementach, które wydaje mi się, że u Hanna się pojawiają, trochę ich wymieniałem też wcześniej, czyli właśnie jakaś taka zdolność do szerszej opowieści, do jakiegoś takiego nieco mityczno-baśniowego spojrzenia.

Też mam wrażenie, że to jest taki film, który dzisiaj za bardzo już by nie powstał, a że to są takie bardzo hanowskie filmy, w tym sensie, że one proponują pewnego rodzaju właśnie etos antyproduktylistyczny, że jakby musimy...

która też jest hanowska, ale hanowska w tym sensie, że Hanlip to krytykował.

No, Han starał się i w tej książce, i chyba zwłaszcza w społeczeństwie zmęczenia,

On tam podaje przykład zaparzania herbaty, gdzie tam każdy geścik musi zostać odwzorowany i nie ma tam żadnego miejsca na spontaniczne wyrażanie siebie, tylko masz się dostosować do rytuału i Han mówi, że to jest super, bo w końcu masz się uwolnić od samego siebie, nie musisz się produkować, wyrażać siebie, co ostatecznie prowadzi cię do nieszczęścia, wypalenia i też tego, że się oddzielasz od innych ludzi, że nie ma wspólnoty.

diagnozach Hanna i o tej potrzebie rytuału i o tym, jak on mówi, że właśnie rytuał miałby nas leczyć z tego, że my musimy ciągle wyrażać siebie, to ja jestem... Jeżeli potraktować Hanna jako człowieka, który, załóżmy, że Hanna czyta dobrze znaki czasów, tak?

Jeżeli założymy, że Han to dobrze czyta, no to czasami dziwię się, jak niektóre środowiska w Kościele ciągle się na tym skupiają, że na mszy świętej czy w ramach wspólnotowych modlić ciągle jest za mało człowieka, za dużo formalizmu.

A Han mówi, no nie.

Nie bez powodu, skupia, nie bez powodu, zaraz ten, bo widzę, że Przemek chce coś powiedzieć, ale nie bez powodu używa takiego spermułowania Hanek sztuka protestancka.

Pozwolę sobie, kochani, w tym ostatnim wątku na dzisiaj zacząć od cytatu z jednego z tekstów.

pozytywne, o których teraz mówiliśmy w kontekście hanowskim, to one wszystkie mam wrażenie w tym pojęciu zaczarowania świata rzeczywiście się jakoś u niego zbiegają.

trzecim rozwiązaniem, dlatego ten cytat, od którego zacznę i Ci, Przemku, głos oddaję, ale wydaje mi się, że on fajnie syntetycznie pokazuje nam, co tutaj Han ma nam do zaproponowania.

Poniekąd się odnajduje, natomiast to chyba jest ważniejsze, że Han się odnajduje i Han tutaj docenia tych romantyków niemieckich, bo mówi, że ich myśl nie oznaczała jakiejś takiej myśli narodowej związanej z tym, że Niemcy będą lepsi, wspanialsi i będą dominującą siłą w Europie, tylko że im zależało na

Nie, to ja podkreślę i doję ci głuszczarek, że ta wizja, którą tutaj proponuje Han, najmocniej się opiera na tym Nowalisie w tym eseju, ale przy tych elementach zaczarowanych tam też się pojawia w innych tekstach Proust jako taki patron takiego myślenia.

I że to, co proponuje Han, to są jednak takie intuicje, które nie są wprost konfesyjne, ale na pewno moim zdaniem nie są katolickie czy chrześcijańskie.

No bo to też można w tym punkcie zadać właśnie, co znaczy ten katolityzm Hanna, o którym wiemy, że on jest.

Jeżeli w zgodzie z własną naturą, to w zgodzie z naturą wszechświata, więc to nie jest autonomiczne ja w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, ale już, jeżeli by to czytać prosto, już u Hanna trzeba było się cofnąć.

zaczarowania, czyli uczynienie świata, przynajmniej na pewnym poziomie jakoś jednością i wyprowadzenie rzeczywistości, no bo też tak rozumiem profanum u Hanna, jako że profanum to jest świat sprowadzony do tego, że my produkujemy i skupiamy się na rzeczach praktycznych, a sacrum...

Więc bym powiedział, że czarowanie to nie jest powrót do presokratyków, jakiegoś panteizmu, stopienia się ze wszystkim, jak tutaj Han czasami zdaje się sugerować.

Kochani, ja... On dużo pracował na blisku.

Dialogi postchrześcijańskie, kochani, dziedzimy się.

Może gdzieś tam nawet Han się pojawi.