Mentionsy

Kultura poświęcona
17.01.2026 09:00

MITOLOGIA I PSYCHOANALIZA STRANGER THINGS | #KulturaPoświęcona

Co takiego o serialu „Stranger Things” miałby do powiedzenia Carl Gustav Jung? W nowym odcinku „Kultury poświęconej” wyciągamy na światło dzienne ukryty silnik napędzający fabułę finałowego sezonu. Silnik, którego głównym paliwem jest kultura terapii. Oprócz tego przedstawiamy trzy filary mitologii tworzonej przez „Stranger Things”, która wykorzystuje konserwatywną formę do przemycania liberalnych treści.*DOŁĄCZ DO NAS*Chciałbyś współtworzyć naszą społeczność? Dyskutować o kulturze, polityce i Kościele na naszym „poświęconym” Discordzie? Otrzymywać co tydzień „newsletter poświęcony” z zestawem kulturowo-społecznych rekomendacji? Zostań naszym darczyńcą w serwisie Patronite! ➡️ https://patronite.pl/kulturaposwiecona*INDEKS DZIEŁ POLECANYCH*👉 Malwina Gugulska, „«Stranger Things» – baśń na miarę naszych czasów?”, https://nlad.pl/basn-o-dojrzewaniu-stranger-things-jak-powiesc-tolkiena/👉 Piotr Kaszczyszyn, „To my, mieszkańcy epoki nostalgii”, https://klubjagiellonski.pl/2022/11/25/to-my-mieszkancy-epoki-nostalgii/👉 „Kultura poświęcona”, „Stranger Things 4. Kurła kiedyś to było, czyli epidemia nostalgii, https://open.spotify.com/episode/35gJfQ3HjWt9JBhkcOb3u8?si=17f10914e3a44239👉 „Kultura poświęcona”, „Terapia lekiem na całe zło świata? Analizujemy kulturę terapeutyczną”, https://www.youtube.com/watch?v=Qh0Ucdle70A*SPIS TREŚCI*00:00 - Wprowadzenie01:35 - Królicza nora nostalgii07:54 - Wielka apologia dzieciństwa10:29 - Stranger Things to nowy Harry Potter15:00 - Mit według Carla Gustava Junga21:47 - Psychologiczna droga bohatera32:30 - Kultura terapii w Hawkins38:13 - Gnoza, Vecna i Łupieżca Umysłów42:09 - Mitologia homoseksualnej emancypacji53:37 - Wielość Chrystusów w Hawkins01:02:31 - Stranger Things i Insygnia Śmierci01:11:07 - Feministyczny mit wonder woman01:20:30 - Fałdka czasu, Einstein, Budda i Jezus01:26:12 - Zakończenie#StrangerThings #Netflix #KlubJagielloński

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 104 wyników dla "E."

Jakaś taka, prawda, pomyłka na komputerze.

W tym roku... Dwa produkcje, dwa filmy, dwa dzieła kultury, do których Tres Stranger Things nawiązuje.

W pierwszym i w piątym sezonie.

Dokładnie.

Powiedziałeś o ucieczce.

Po czwartym sezonie.

Takie skojarzeniowe, bardzo czułe wspomnienia jakiejś relacji z jakimś ważnym mitem, to jest kluczowe słowo tutaj popkultury, mają dla mnie jakieś działanie terapeutyczne.

Jeżeli chodzi o tę ucieczkowość i to poczucie właśnie takiej przytulności, bo wydaje mi się, że to jest klucz taki pierwszy, zanim wejdziemy w te głębsze interpretacje.

że nawet zostawili przedmioty, artefakty te same.

Ostatecznie.

Jest to apologia dzieciństwa, jest to apologia dojrzewania, zresztą taka jest też funkcja Holly czy Derek'a, tych nowych postaci, które pojawiają się w piątym sezonie i odgrywają podmiotową rolę, dlatego że...

Natomiast dlatego oni się tam znaleźli, ponieważ jest to opowieść o dzieciństwie.

Gdybyś mnie bullyingował w szkole.

Która grała w piłkę i tak dalej, ale to w ogóle nie jest istotne.

To jest zjawisko popkulturowe.

To nie jest serial, który przeminie.

Ja myślę, że za 5-10 lat będziemy mogli tak samo jak o Harrym Potterze nagrać sobie odcinek Kultury Poświęconej, jeśli w ogóle jeszcze nasz podcast będzie istnieć i to też będzie jakoś rezonowało, to też będzie zyskiwał jakieś komentarze.

Ten mit też jest specyficznie liberalnie jednak przetworzony szczególnie w piątym sezonie.

To znaczy Jung mówił o tym, że opowieści mityczne...

W piątym sezonie mamy cień, który jest de facto jungowskim archetypem tego, co jest mroczne, tego, co jest przerażające.

To jest postać właściwie.

Na przykład Willa, który też te moce poznaje.

Ja też znam takie opinie na temat tego serialu wśród ludzi, którzy, co ciekawe, powinni szczególnie być zajawieni tym serialem, czyli dzisiejszych 40-50 latków, takich, którzy pamiętają wielki hype na lata 80, czyli do tego lata 80 w amerykańskiej popkulturze.

Jest to jakieś zupełnie inne.

To, co mi się wydaje najważniejsze...

Tak naprawdę ta historia, którą my oglądamy, to znaczy w serialu, takie odnoszę wrażenie i takie miałem wrażenie szczególnie po piątym sezonie.

Coś, co jest wyparte.

ale że widzieliśmy ich dojrzewanie też wewnętrzne, natomiast nie był to tak mocny stopień psychologizacji i że jakby te przeszkody miały tak naprawdę jakby mocniej zewnętrzny charakter, a ta praca ich nie polegała tylko i wyłącznie na przepracowywaniu siebie.

Te wszystkie potwory, demogorgony, łupieżce umysłu, też w ogóle postać znana w D&D i w RPGach, w sensie to jest częsty przeciwnik, że to tak naprawdę są tylko i wyłącznie...

To jest jednak większa uniwersalizacja w tym sensie, że nie wszystko było zredukowane do tego, zapisałem sobie nawet, to chyba powiedział Will w czwartym odcinku ostatniego sezonu, że wszystkie odpowiedzi są we mnie.

To znaczy jest tu zupełnie to odwrócone.

Doskonałe, absolutnie doskonałe.

Więc jak mówiliśmy o psychologizacji, to nawet na poziomie...

Ten serial zbudowany jest na silniku kultury terapii i bez powodu tak się dzieje.

bo PTSD, czyli lęk pourazowy, zespół stresu pourazowego, to jest kategoria, która została wpisana na listę chorób i zaburzeń dokładnie w 1980 roku i była stricte związana z traumą żołnierzy amerykańskich po Wietnamie.

I to jest takie typowe psychoanalityczne zagranie.

No i Wekna, Henry albo jedynka, to jest jakby samo gęste.

Tak w piątym sezonie Stranger Things jest herezja jungowska, bo ten cień, czyli zło, to, co jest w tobie złe, jest zewnętrzne wobec ciebie.

To znaczy on chce zmienić świat, a nie zmienić siebie.

Oni robią to w pełni świadomie.

I rzeczywiście ten wątek psychoanalityczny wydaje się dominować jakoś, szczególnie w tym piątym sezonie.

I to jakby te wojsko gdzieś tam wiecznie spiskujące, teorie spiskowe, które okazują się prawdziwe, że to jest wszystko zepsute.

Że łapią się na to, na te części właśnie bardziej bym powiedział zachowawczo-konserwatywne, łapią się ci bardziej umownie po prawej stronie.

A ci po lewej stronie też dostaną dużo dla siebie.

Jakoś to się łączy, już jakby nie będziemy wchodzili w kulturę terapii, ale jednak ja o tym wspominałem chyba właśnie jego słowa, że wszystkie odpowiedzi są we mnie.

I jest to w tym kontekście istotne również fabularnie, bo gdyby to była taka wrzutka, jak często na Netflixie mamy takie wrażenie, że wrzucamy te w sposób sztuczny progresywne treści, bo taką mamy ideologię jako Netflix i to potem przejeżdżamy po kracie konserwatystom i takie podcasty, jak my będziemy o tym opowiadali, że Netflix znowu swoje.

odnaleźć siebie w tym dyskursie.

Jest w stanie poznać prawdę o samym sobie.

Bez tego wyoutowania się nie mielibyśmy w tej kluczowej scenie zatrzymania ręki głównego antagonisty Weckny, który już miał nastkę na pazurze.

w skrócie publicystycznym, zło zostaje zabite.

po kratach, tylko na jakimś poziomie to jest nawet bardziej uczciwe.

To też mam wrażenie, że jest jakieś też przetworzenie...

Na potrzeby tego, żeby została po prostu bronią w walce.

I wydaje mi się to dość oczywiste i czytelne.

I tak w sumie oczywiste, że przyjmujemy to jako powietrze, a to wcale nie jest powietrze.

Wydaje mi się, że to jest dość fajne.

On wszystko wie.

No bo tam go Sowieci zagłodzili, a teraz już był na hamburgerach chowany w piątym sezonie.

Hopper byłby jakimś paladynem prawdopodobnie.

On spisuje.

Bo właściwie cały ten świat jest opowiadany na początku, bo cały ten świat trochę wychodzi z tego RPG-a w pierwszym sezonie.

Ja nawet miałem takie, jak sobie o tym pomyślałem, a propos, prawda, tutaj teorii, że będzie kolejny odcinek Confirmation Gate, tam była mowa o tym, że prawda, to wszystko jest łudzenie, monizm, wszyscy śpią w umyśle wakne i dopiero będzie właściwe zakończanie.

Więc a propos takich klasycznych archetypów, że rzeczywistość jest tylko snem, to też jest fajne.

To znaczy jakieś takie podejście do śmierci paradoksalnie lękowe w tym sensie.

Dopiero jak przekroczysz swój strach, prawda, dokonasz coming outu, poznasz samego siebie i tak dalej, wtedy dopiero będzie możliwe.

Był w stanie przeżyć sobie spokojnie aż do starości całe swoje życie, ale nawet on na końcu ściągnął tą pelerynę i wtedy śmierć była w stanie go odnaleźć i on tam jest ładnie to powiedziane w tej historii opowiadanej przez Hermione.

Historia jest fantastyczna w Harrym Potterze.

Nie wiem, czy mnie to przekonuje, mówiąc szczerze.

Nie wraca do Shire.

To znaczy staramy się jakby zagadać, hospitalizować śmierć, wyciągnąć ją poza nawias społeczności i to wiele takich treści już w tym podcaście padało, ale czy skoro istnieje korelacja między takim zakończeniem tego konkretnego serialu, a taką tendencją kulturową, czy to jest wynikanie...

Tak samo wydaje mi się, że nawiązania do Harry'ego Pottera jakoś istnieją, ale one są na zasadzie bardzo drobnego puszczenia oczka i nie są oczywiste.

E.T.

Taka tajemnica, nawet ten potworek taki plastikowy z E.T., właśnie E.T.

jest podobny do tych plastikowych potworków bardzo groźnych i nie tak sympatycznych jak E.T.

No i to, że to jest mit popkulturowy, to ten przymiotnik nie jest tak po prostu tutaj dodany, tylko fakt, że wykorzystywane są jako właśnie te...

To nie są po prostu ogólnie uniwersalne.

Ta zła pani doktor w piątej sezonie.

Otóż jest to pani Linda Hamilton, aktorka, która jest ikoną kina akcji lat 80., która grała Sarę O'Connor w Terminatorze.

I teraz, pozwól, cieszę się z odkrycia, bardzo fajne odkrycie.

Oj, wyczuwam rabbit hole.

kontrrewolucji Reaganowskiej była niejako w defensywie.

Heroiny to są przecież postaci mityczne.

Spokojnie, spokojnie.

Wiertole, jak to się sile.

W wątku feministycznym, bo nazwała tam, że najciekawszymi postaciami w całym uniwersum są postacie męskie.

A moim zdaniem, przynajmniej w intencjach twórców, właśnie miało być odwrotnie.

To są tak naprawdę kluczowe postaci w tym serialu i bez nich trudno sobie wyobrazić w ogóle te...

być najlepszą wersją siebie w domu i w biznesie.

Była ta rewelizacja mimetyczna, co zresztą później w tym feminizmie trzeciej fali współczesnym jest mocno krytykowane.

To, że dzisiaj to już jest taką oczywistością, że jak już, no to jest to krytykowane w tych postaciach, które są nieraz karykaturalne.

Nie, no strasznie infantylne.

To znaczy taką, że głównymi bohaterami po prostu Stranger Things jako takim są postaci jakoś poboczne i peryferyjne.

Wszystkie te postaci nagle okazują się tymi, które najpierw muszą zaakceptować tą swoją inność, poczuć się w tym dobrze.

To jest bardzo fajne określenie.

Przed nagraniem sobie rozmawialiśmy, też wydawało nam się to ciekawe.

A Wrinkle in Time.

Różne dziedziny ludzkiego życia zostały jakoś tutaj połączone.

Ale jakby nie było to w ogóle obecne.

To są te wątki postchrześcijańskie.

Niemalże.

Z Buddą to skojarzenie...

Nie znam buddyzmu, ale takie skojarzenie najbardziej banalne, że buddyzm to jest podróż w siebie.

Podróż w głąb siebie.

I to właściwie jest ten dyskurs bardzo zbliżony do tego mitu terapeutycznego, o którym rozmawialiśmy i który jest jednym z głównych mechanizmów fabularnych w tym piątym sezonie.

0:00
0:00