Mentionsy

Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
05.12.2025 06:30

Zgubna pewność siebie - wielka pomyłka FBI

Błędnie zidentyfikowany odcisk palca, pośpiech służb i spirala złych decyzji. W tym odcinku opowiadamy historię Brandona Mayfielda – prawnika z Oregonu, którego FBI uznało za powiązanego z zamachami w Madrycie. To opowieść o jednym śladzie, który uruchomił lawinę i obnażył słabości „złotego standardu” kryminalistyki.

Rozdziały (1)

1. Reklama Crazy Nauka

Bardzo serdecznie zapraszamy do jego słuchania.

Sponsorzy odcinka (1)

Crazy Nauka post-roll

"Bardzo serdecznie zapraszamy do jego słuchania."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "FBI"

FBI zadziałało niezwykle sprawnie.

I właśnie w ten sposób LFP 17 trafił do amerykańskiego FBI.

Zgubna pewność siebie – wielka pomyłka FBI.

Cóż, można by przyjąć, że skoro jego odcisk palca był gdzieś w bazie FBI, no to zapewne mężczyzna miał coś poważnego na sumieniu.

FBI dysponowało tylko cyfrową kopią madryckiego śladu LFP 17, opisaną później w dokumentach jako substandardowej jakości.

I na tej podstawie FBI ogłosiło, że LFP 17 wykazuje stuprocentowe dopasowanie do odcisku palca Brandona Mayfielda.

No i tak 19 marca 2004 roku, w 8 dni po zamachach w Madrycie, Brandon Mayfield przestał być dla FBI jedynie czwartym nazwiskiem na liście wyrzuconej przez system komputerowy i stał się amerykańskim tropem w najgłośniejszej sprawie terrorystycznej tamtych lat.

Mimo braku twardych powiązań, FBI sięgnęło po najsilniejsze narzędzia, jakie dawało prawo ustanowione po atakach 11 września.

13 kwietnia 2004 roku przekazali FBI pismo, w którym wprost stwierdzili, że odcisk z torby nie należy do Brandona Mayfielda.

Jednak FBI nie przerwało działań, a jednocześnie przed sądem przedstawiło to stanowisko hiszpańskiej policji w takiej złagodzonej wersji, mówiąc o niejednoznacznym wyniku, a nie o wykluczeniu tego powiązania.

Na początku maja 2004 roku FBI zaczęło dostawać pytania od dziennikarzy o amerykańskiego podejrzanego w sprawie madryckich zamachów.

Prokuratura i FBI wystąpiły do Sądu Federalnego w Oregonie o nakaz zatrzymania Mayfielda jako material witness, czyli świadka, który ma informacje kluczowe dla rozstrzygnięcia sprawy, tak że bez jego zeznań uczciwe jej rozpoznanie byłoby utrudnione lub niemożliwe.

No a równolegle FBI przeprowadziło tym razem już oficjalne, pełne przeszukanie domu.

Z punktu widzenia FBI wszystko to było elementem zabezpieczenia kluczowego świadka w sprawie międzynarodowego zamachu.

W tle trwał spór między FBI a hiszpańską policją.

FBI z kolei ignorowało te ostrzeżenia, wysyłając swoich agentów nawet do Madrytu, aby przekonali hiszpańskich kolegów do swojej racji.

Właśnie tego dnia, 19 maja 2004 roku, gdy w Sądzie Federalnym w Oregonie biegły powołany przez ten sąd, potwierdzał tą niby pewną identyfikację Brandona Mayfielda, do FBI dotarł list z Madrytu, a w tym liście informacja, że odciski, ślady LFP 17 i LFP 20 należą do Dowdy Unana, a nie do amerykańskiego prawnika z Oregonu.

W Waszyngtonie i w laboratorium FBI w Quantico ten list wywołał panikę.

FBI zarządziło natychmiastowy nocny przegląd całego materiału dowodowego w tej sprawie.

Efekty były oczywiste, no i dla FBI katastrofalne.

24 maja Laboratorium FBI formalnie wycofało identyfikację LFP-17 jako odcisku Mayfielda, a w wewnętrznej dokumentacji określono ten ślad jako nie nadający się do identyfikacji.

W kolejnych tygodniach delegacje FBI jeździły do Madrytu, aby jeszcze raz wspólnie z hiszpańskimi ekspertami przeanalizować odciski z torby.

Raport FBI wskazał go jako właściciela śladów, a sprawę błędnej identyfikacji Mayfielda zamknięto dosłownie jednym zdaniem jako wynik niezwykłego podobieństwa odcisków i problemów z jakością obrazu.

Dopiero pod koniec maja 2004 roku sędzia formalnie umorzył postępowanie, a FBI zaczęło

Ale FBI miało pecha, bo Mayfield, jak już wiemy, był prawnikiem i nie zamierzał tego tak po prostu zostawić.