Mentionsy

Lewackie Pitolenie
Lewackie Pitolenie
22.04.2024 12:00

Lewackie Pitolenie o tym, kto rzuca ludziom paszportami w twarz

Send a text

Wyobrażacie sobie że idziecie do urzędu, składacie podanie a urzędnik każe Wam czekać na ulicy a za jakiś czas uchyla drzwi i rzuca Wam waszymi dokumentami w twarz, a kiedy podnosicie je z ziemi i otrzepujecie z kurzu okazuje się, że są to dokumenty kogoś innego?  Wyobrażacie sobie, jak przez półtora godziny potem walicie pięściami w drzwi urzędu, żeby odzyskać swoje dokumenty, i że urzędnik ma całkowicie w dupie, że "wydał" - jeśli tak można to nazwać - Wam dokumenty całkowicie obcego człowieka? 

Tak własnie działała ambasada Polska w Abudży. A to tylko jedna z przygód na długiej drodze obywatela afrykańskiego państwa do uzyskania prawa do wjazdu i pobytu w Polsce. 

Cała ta historia wzięła się z tego, że #Magda związała się z Afrykaninem i - najwyraźniej na złość pewnej pani ze Straży Granicznej - postanowiła, ze chciałaby, żeby poznał jej rodzinę i przyjaciół. 

Czy Polacy są rasistami? Raczej chyba już nie. Ale państwo polskie jak najbardziej ma jeszcze wiele do nadrobienia. 

(Z Magdą rozmawia #Tomek) 

* * *

Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy.

Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada.

Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą:

Alex Cetera - archeolog z Londynu Magdalena Lasota - fotografka i przedsiębiorca z Wrocławia Adam "Beret" Mańczuk - nomad, żeglarz, hippis i programista pomieszkujący wszedzie po trochu. Tomasz Oryński - niezależny dziennikarz i kierowca ciężarówki mieszkający w Helsinkach Maciej Przybycień - dawniej redaktor prasy polonijnej a dziś barman i programista żyjący w Edynburgu Dariusz Wójcicki - project manager z branży IT mieszkający w Warszawie

W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.

Kontakt: [email protected]


Rozdziały (13)

1. Wstęp i rozmowa o wyborach prezydenta Wrocławia
2. Jak traktuje petentów ambasada w Abudży
3. Szokująca rozmowa ze Strażą Graniczną
4. Jak wjechać do Polski bez płacenia łapówki
5. Jak działa Urząd Wojewódzki we Wrocławiu
6. Całe lata w zawieszeniu
7. Procedury i kontrola Straży Granicznej
8. Dostęp do opieki medycznej i rynku pracy
9. Karta pobytu i co dalej?
10. Służby mundurowe a obcokrajowcy
11. Czy zwykli Polacy są rasistami?
12. O nauce języków
13. Zakończenie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "PiS"

Morawiecki nie wie, że jego żona hantuje działkami, które na nią przepisał.

I o ile na początku, jak on tutaj zaczął roboty, bo ja na przykład Dudkiewicza nie lubiłam bardzo i głosowałam na niego tylko dlatego, żeby pani Stachowiak-Różecka nie wygrała, bo ja jestem antypisowa bardzo, więc po Dudkiewiczu zaczął fajne rzeczy robić, bo sporo dróg wyremontował, sporo powymieniał torów kolejowych, ten tabor odświeżył.

Ja się bardzo rozbawiłem, bo krążyło po internecie i nawet sprawdziłem, że jak najbardziej autentyk, że ktoś dwa lata temu wkleił tam jakieś prześmiewcze zdjęcie z jakiejś ulicy z jakimiś kałużami, w których kaczki pływają i dwa lata ponad po wklejeniu tego posta przyszedł pan prezydent Sutryk i napisał, proszę o numer kontaktowy.

Powiem ci, że Sutryk robił na przykład coś takiego, że jak ktoś go krytykował w internecie, to był od razu blokowany, czyli nie można było zobaczyć, nie wiem, co pisze Sutryk, co piszą jego ludzie, co pisze Urząd Miasta w sieci i nagle wszyscy zostali odblokowani, wyobraź sobie.

To się działo mniej więcej w tym czasie, co się działy te aferie wizowe, o które PiS jest oskarżany, że sprzedawał wizy za łapówki.

Tak, ale bo ja pamiętam, że jak pisałem artykuł o tej całej aferze wizowej, to sobie sprawdziłem na Google Street View i co właśnie też w tej chwili robię, tą ambasadę i pod tą ambasadą po prostu są jakieś dzikie tłumy ludzi stojących w kolejce,

Okej, nie wiem czy to jest ten stolik, ale ja sobie wtedy pisząc ten artykuł pamiętam, obejrzałem kilka innych ambasad w tym samym kraju i pod żadnym takich tłumów czy takiej sytuacji nie widziałem.

Najpierw chciałem iść do informacji, zapytać, co się robi, jak nie ma tej maszyny do numerków, ale w informacji było napisane, że informacje w sprawach paszportowych to udzielają w okienkach paszportowych.

No i później Straż Graniczna pisze opinię pozytywną albo negatywną.

Nie wiem, czy dostanie wizę, ale dostał zgodę na pracę, ponieważ bardzo dokładnie opisałam sytuację na rynku pracy wśród ślusarzy, bo jest trudna.

Opisałam, jak to jest.

Napisałam, że we Wrocławiu bezrobocie jest na poziomie 1,6% i tych ludzi po prostu nie ma do zatrudnienia.

Ale komentowali mi zdjęcia, że jestem, nie wiem, niewyruchaną Polką, bo takie teksty mi piszą na priwa i nie wiem, co im to daje.

Natomiast jak właśnie potrafią pisać do mnie prywatne wiadomości, ja już teraz poblokowałam, już nie pozwalam, żeby osoba, której nie mam znajomych, do mnie pisała, bo niepotrzebnie się denerwowałam tylko.

Jak naprawdę fajnego mam partnera i jak mi się fajnie z nim żyje i to powinno być ważne, to piszą, że właśnie przebadaj się na HIV czy tam zapalenie wód.

Pamiętam, że potrafili też, nie wiem, wrzucając tylko zdjęcie gdzieś tam, że jesteśmy gdzieś razem, potrafili do mnie pisać, że szmacę swoją polskość, że powinno mi zostać odebrane obywatelstwo i tak dalej.

O, tu właśnie, to jest też kolejna rzecz, że bardzo często piszą do mnie młodzi mężczyźni, tacy powiedzmy 25-letni, no ale ja już mam 40 lat, ja się z 25-latkiem nie będę umawiać, no bo to jest dla mnie, jakby to nie jest mój target, tak?

No i się zdarzało czasami tam, że jakiś student przyszedł do nas do domu, czy tam komuś coś na maszynie pomagała przepisać czy coś.

Że po zmianach w rządzie zmieni się także nasz korpus dyplomatyczny, to się chyba nazywa i że to była tylko tymczasowa fluktuacja związana z pisowską patologią.