Mentionsy
Lewackie Podkaściątko a w nim Absurdystan 250
Send a text
Kolejny odcinek felietonu Tomka Oryńskiego
* * *
Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy.
Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada.
Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą:
W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.
Kontakt: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
Dalej jeszcze jesteśmy w trybie wakacyjnym bez regularnych podcastów, ale ponieważ akurat napisałem nowy felieton z cyklu Tymczasem w Absurdystanie, to wrzucam go Wam również w postaci tego podkaściątka.
Być może to niepopularna opinia, ale moim zdaniem to po części dlatego, że PO i PiS wcale od siebie się tak nie różnią, jak próbują nas przekonywać wyznawcy każdej z tych partii.
Bo prezydent ustawę może podpisać albo zawetować, ale tylko w całości.
Ale podziały w narodzie nie przycina już Polski porówno na pół wzdłuż podziałów pomiędzy PO a PiS.
Paradoksalnie, z największym szacunkiem do Partii Razem odnoszą się zwolennicy Konfederacji, bo choć znajdują się po przeciwnej stronie politycznego spektrum, przynajmniej obdarzają razem szacunkiem za to, że nie próbuje angażować się w polityczne gierki duopolu po PiS.
Wzrastająca szybko wśród młodych popularność Konfederacji, a także wzrastająca znacznie wolniej, ale jednak, popularność razem w tej samej grupie wiekowej, pokazuje, że być może nadejdzie taki dzień, w którym duopol PO-PiS nie będzie już dominującą siłą w polskiej polityce.
Wręcz przeciwnie, jeśli jest wybór między interesem społeczeństwa a wielkiego biznesu, to podczas gdy PiS uważa, że można to rozwiązać robiąc dobrze biznesowi, a jednocześnie rzucając pieniędzmi w wyborce, z których to pieniędzy połowa zostanie rozkradziona po drodze,
Jeśli chodzi o partię Donalda Tuska, można iść o zakład, że stanie po stronie biznesów, mawiając młodym, że muszą zaciskać pasa, bo musimy gonić zachód albo najpierw trzeba rozprawić się z PiS-em.
PiS oczywiście od razu zaatakował PO, oskarżając ich o daną życia, ale zapał do ataków przeszedł im szybko, jak okazało się, że wśród samorządów rozdających w ten sposób pieniądze, znalazły się również te, w których rządzi Prawo i Sprawiedliwość, a wielu działaczy PiS wspomagało cwaniaków, oferując im usługi konsultingowe, aby jeszcze skuteczniej mogli wysysać pieniądze z europejskiej kasy.
I choć przekaz rządowy był tu znacznie lepszy niż w przypadku wcześniejszych inkursji rosyjskich dronów i rakiet na nasz teren, które miały miejsce z czasów PiS, kiedy rząd Morawieckiego próbował zamiatać takie sprawy pod dywan, to i tu nie odbyło się bez czkawki.
Zdjęcia uszkodzonego domu wykorzystywane były przez konta dezinformacyjne albo poprzez umieszczanie ich w sfałszowanych screenach artykułów prasowych opisujących zniszczenia po nawałnicy kilka miesięcy wcześniej, albo podważając dominującą narrację, że zniszczenia nastąpiły w wyniku upadku drona,
Jak to jest, że popularny youtuber, identyfikujący się jako dziennikarz, ledwo zebrał wymagane 100 tysięcy podpisów, a szerzej nieznany prorosyjski aktywista Maciej Maciak, którego obecność w mediach ograniczała się głównie do bycia częstym gościem w stacji radiowej pompującej białoruską propagandę, nie miał problemu z dostarczaniem tych podpisów, choć praktycznie nie dysponował żadnymi strukturami ani nie prowadził żadnej kampanii?
I gdzie podziali się ci wszyscy podpisujący się na jego listach, skoro po całej kampanii, obecności Maciaka w mediach i udziale w debatach głos oddało na niego nieco ponad 36 tysięcy wyborców?
I dlaczego nikogo nie dziwi fakt, że Joanna Senyszyn, nieco wyblakła już gwiazda postkomunistycznej lewicy, która dwa lata temu nie zdołała zebrać 2000 podpisów wymaganych, aby wystawić swoją kandydaturę w wyborach do Senatu, gdzieś rzutem na taśmie była w stanie dostarczyć 50 razy więcej i w ostatniej chwili dołączyć do wyścigu o prezydencki stołek?
I czy to, że jej partner biznesowy, Dariusz Cychol, jest znany ze swojej głośnej obrony oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateusza Piskorskiego, może mieć coś z tym wspólnego?
Ostatnie odcinki
-
Lewackie Pitolenie o wakacjach
06.07.2026 07:00
-
Lewackie Pitolenie o angielskiej "demokracji".
29.06.2026 07:00
-
Lewackie Pitolenie o deklu, sadzawce, PO i harc...
22.06.2026 07:00
-
Lewackie Pitolenie o tym, skąd się biorą napięc...
15.06.2026 07:00
-
Lewaki z opóźnieniem o masowej turystyce.
11.06.2026 20:00
-
Lewckie Pitolenie o panoszeniu się
01.06.2026 07:00
-
Lewackie Podkaściątko o życiu na fińskiej prowi...
30.05.2026 18:00
-
Lewackie Pitolenie o tym, czy Londynu już nie ma
25.05.2026 07:00
-
Lewackie Pitolenie o tym, po co korporacjom AI ...
18.05.2026 07:00
-
Lewackie Pitolenie na bawarskiej ławeczce.
11.05.2026 07:00