Mentionsy

Mellina
19.09.2025 10:32

Wojtek Szumański: BALLADA O CYCKACH to hit, dzisiaj nie napisałbym takiej piosenki. MELLINA – Meller

Gościem najnowszej Melliny jest Wojtek Szumański. Muzyk podbił serca fanów rocka na Polandrocku i podbił Internet "Balladą o cyckach". Choć piosenka może wzbudzać kontrowersje, publiczność ją pokochała i to męska jak i damska część. Rodzicom Wojtka trudno było zaakceptować, że ten zamierza utrzymywać się z muzyki. On sam miał plan B, jakim jest montaż filmowy, ale kiedy zaczął utrzymywać się z youtuba okazało się, że ta droga jest mu pisana. Prywatnie Wojtek Szumański dementuje. Nie ma już 18stu lat. I jest największym fanem Perfectu i Grzegorza Markowskiego. Przy okazji Marcin Meller złożył Wojtkowi pewną obietnicę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 56 wyników dla "UJ"

Jedno z najczęściej zadawanych pytań w Google'ach na mój temat to jest ile Wojtek Szumański ma lat, to tam wyskakuje Wojtek Szumański ma 18 lat i pochodzi z Chrzanowa.

Bardzo się cieszę, dziękuję, dzień dobry.

To wiesz, to a propos banana, bo z kolei studiując twoje teksty, a wziąłem się do nich jak do poezji, to znaczy po prostu, wiesz, czytałem teksty, żeby się skupiać na nich, to tak się zacząłem zastanawiać, czy na przykład w piosence jakoś to będzie, w kilku innych, że jest tam smuteczek taki.

Dużo jest we mnie jakichś lęków, smutków, ale chyba nie reprezentuję tego tak w piosenkach.

A co czujesz w momencie, kiedy... Inaczej, jak wchodzisz na scenę, to scena działa na ciebie leczniczo?

Mówię, że trochę niepokojąco, bo czuję jakby to był jakiś nauk.

Mam tu na myśli to, że przez ilość tych koncertów wpisuje się to w jakąś codzienność, to schodzenie z tej sceny i przyjmowanie w ogóle takiej ilości emocji, bo jeszcze rok, dwa lata temu i im dalej w tył, w czasie,

No ja też to czuję, no ale ile pan, ty przepraszam, nie wiem na co przeszliśmy, Wojtek.

Planujesz jakoś 30?

Coś powiedziałem, bo o coś zapytali i to zdanie zostało przez kogoś napisane i rzeczywiście z jakiegoś powodu ten artykuł bardzo dobrze się pozycjonuje w górach, więc w ogóle jak wpisze się moje nazwisko, to on wyskakuje.

Jak się wpisuje na przykład, to jedno z najczęściej zadawanych pytań w Google'ach na mój temat to jest, ile Wojtek Szumański ma lat, to tam wyskakuje, Wojtek Szumański ma 18 lat i pochodzi z Chrzanowa.

No na pewno był jakiś niepokój z ich strony, biorąc pod uwagę to, gdzie mnie pchało, a zdecydowanie mnie pchało w rewiry artystyczne i nie wiem, takie były na pewno mniej stabilne, ale czułem ich wsparcie w tym temacie i czuję do dziś, więc...

no około pięciu, niech będzie, to wtedy czuję, że wzrosłem jakoś nieprawdopodobnie, no bo z jakim się stajesz, takim się stajesz.

Ale chciałem się zapytać ciebie, bo czy czujesz się trochę jak Janusz Gajos?

Ja podpisuję się pod tymi słowami sprzed kilku lat, że nie napisałbym na pewno w ogóle takiej piosenki, bo... Że zbyt frywolna, czy zbyt... Jaka?

Ja to czuję.

Na pewno bywały, zwłaszcza na Facebooku, bo tam czuję, że jak coś idzie szeroko na Facebooku, to...

I myślę, że to jest siła tej piosenki, to, że ona balansuje bardzo na tej granicy i nigdy jej nie przekracza.

A jak ją pisałeś, to pisałeś jakby to ująć jako teoretyk czy praktyk?

Twoja siostra, która konsultowała piosenkę, czym się zajmuje w życiu?

Nie, żartuję sobie.

Tak, żartuję sobie oczywiście.

Gratuluję.

Natomiast jawiło się to zawsze w zasadzie w głowie jako plan B. Bo ja próbując rozkminić swoje ścieżki edukacyjne, też mi się wyświetliło, że studiowałeś informatykę na UJ.

Miałeś dziewczynę na UJ?

Moja siostra studiowała na UJ.

Tak, i mam paru znajomych, którzy też studiowali na UJ-cie.

I nawet kiedyś byłem pod UJ-tem.

I imprezowałeś w związku z tym w okolicach UJ-tu.

No właśnie, więc trochę tak z tym UJ-tem.

Żartujesz?

Nie żartuję.

Zadał mnie zręczne pytanie, ale teraz próbuję to umieścić wcześniej.

I chyba z tym się najbardziej identyfikuję, bo to jest dokładnie to, czym się zajmuję, niezależnie od okoliczności.

Gdzie bym się nie pokazał z tym, czym się zajmuję, to jest to.

To się mi zazdroszcza, że mnie coś kuje, że tam grają, a ja tam nie gram.

No tak, tak było, ale to było takie kłucie, to nie było, ja teraz tak pół żartem mówię, bo to nigdy nie było jakieś takie jadowite, wręcz przeciwnie, raczej motywujące.

Ja generalnie jak czegoś nie umiem albo nie wiem jak, to znajduję jakiś substytut i cisnę w to, co potrafię.

I w pewnym momencie, no oczywiście ten głód stał się już dość potężny, że ja nie gram, no kurczę, no przecież to jest... Ja się dziwnie z tym czułem, że przecież ja piszę piosenki, wykonuję je, ale nie robię tego na żywo.

I tak nie do końca wiem, czego od kogoś oczekuję.

Więc ja nie szukam w tym wszystkim winnych, po prostu czuję, że musiałem to po prostu chwycić we własne ręce i dowiedzieć się po prostu każdego detalu, jak to działa i dzięki temu teraz na przykład jestem we wspaniałej współpracy.

Nadal menadżerujesz?

Aranżuję razem z zespołem te piosenki.

Choruję na to.

Choruję na to, tak.

Bo przecież artysta nie potrzebuje 50 piosenek rocznie chyba, nie?

Nie, nie potrzebuje, absolutnie.

To był też taki moment, że ja z tego jeszcze się nie utrzymywałem i frustrowało mnie to, że ej, no ja tyle czasu na to poświęcam i ma to fajne liczby i w ogóle wiele rzeczy tutaj się zgadza i czuję w tym jakiś potencjał i myślę, że to może być kiedyś moje życie i czemu tak nie jest?

Znaczy traktujesz to trochę jako prasę biurową, że trzeba siąść napisać parę tekstów, czy zdajesz się na tak zwaną nieistniejącą wenę?

Że co, że jak nie pracujesz, to masz poczucie winy, że marnujesz czas?

To jest moment, w którym... Chociaż nie wiem, czy odpoczywam, bo wtedy też oczywiście już snuję.

Obmyślam nowy plan, cytując zespół Debil, tylko że w trakcie jazdy samochodem, a nie...

Chociaż na czymś takim to ja potrzebuję za 3-4 dni, żeby się wyłączyć.

Także dziękuję ci melancholijnie za to spotkanie.

Dziękuję.

Bardzo dziękuję.

0:00
0:00