Mentionsy
Morderczy duet z Podkarpacia
Byk i Maczuga - to nie imiona bohaterów bajki, ani nie pseudonimy osiedlowych gangsterów z lat 90. To najprawdziwsze nazwiska duetu bezwzględnych bandytów. Antoni Byk i Władysław Maczuga w początkach lat trzydziestych XX wieku grasowali na Podkarpaciu. Bezlitośni, bez skrupułów torturowali i mordowali swoje ofiary, nie raz dla raptem kilku złotych. Czy dosięgnęła ich ręka sprawiedliwości i dlaczego mówi się o nich jako o polskich Johnach Dillingerach w podkarpackim wydaniu? Opowiadają Jacek Dehnel i Grzegorz Kalinowski
Szukaj w treści odcinka
Byk i Maczuga.
I choć kula zabiła jego druha Byka, on się gliną długo z rąk wymykał.
W każdym razie był wrogiem publicznym numer jeden, a nasi dzisiejsi bohaterowie, czyli Byk i Maczuga, byli nazywani w Polsce wiejskimi dylingerami.
Byka i Maczugi, właśnie Byk i Maczuga.
Władysław Maczuga i Antoni Byk, ich prawdziwe chrzcielne nazwiska.
Ja potem znalazłam na strychu we dworze jakieś stare gazety kryminalne i tam był ten Byk i to na pewno była banda Byka.
Natomiast jest tutaj, że tak powiem, byk w tej opowieści.
O byku i Maczudze.
Tak, byk jest bykiem takim faktograficznym, chronologicznym.
Natomiast Byk i Maczuga grasują znacznie później.
Ale byli na tyle legendarni, że zapewne w wielu domach, w wielu opowieściach, nawet tych wcześniejszych, Byk i Maczuga byli takim synonimem zbójcy wędrownego, który od dworu do dworu, od chałupy do chałupy, od miejscowości do miejscowości
Byk jeszcze do tego miał taką twarz lombrozowską, jakby wówczas powiedziano, znaczy rzeczywiście źle mu z oczu patrzyło, miał taką twarz degenerata.
Jak na warunki tamtego kina naprawdę byłby dobrym amantem w przeciwieństwie do Byka, który miał...
Był wzrostu nie siedzącego byka, tylko siedzącego psa.
W dzisiejszej mapie zbrodni opowiadamy o karierze Byka i Maczugi, dwóch bandytów, którzy...
Opowiadaliśmy o początkach Maczugi, a teraz pora, żeby zająć się drugim bandziorem, Bykiem.
Antoni Byk był sprawcą nierozwiązanego morderstwa.
To Antoni Byk miał słusznie czego się obawiać, uciekając do Legii Cudzoziemskiej.
Ukraść większą sumę gotówki i jednocześnie uciekając przed policją przemieszczają się po Podkarpaciu i trafiają w końcu do Trzciany, do miejscowości, z której pochodził Byk.
Tam wpadają na pomysł, zapewne jest to inicjatywa Byka, że jest instytucja, która może im przynieść niezły dochód ze skoku.
Byk, ostrzeliwując się, naprawdę ranny zostaje, ale ucieka.
Nie ma takiego dostępu do szybkiej pomocy, zwłaszcza bandyta nie może liczyć w tamtych czasach ani na karetkę, ani na helikopter, ani na choćby gęściej rozstawione punkty medyczne, ale Bykowi się udaje.
I udaje mu się tego byka postawić na nogi do tego stopnia, że policja, która robi obławę na ten punkt opatrunkowy jest bezradna.
Byk znowu ucieka, znów ma szczęście, ale jego szczęście
Tam Maczuga i Byk siedzą w jakiejś stodole.
Ostatnie odcinki
-
Spalona w beczce. Makabryczna historia Susan Br...
16.06.2026 18:00
-
Bieluń, lulek czarny i spirytus. Jak działała t...
09.06.2026 18:00
-
Vera Renczi – „Czarna Wdowa” i 35 trupów
02.06.2026 18:00
-
Bestia z Bastylii – Guy Georges i seria morders...
26.05.2026 18:00
-
Krwawa zbrodnia w skolimowskim młynie
19.05.2026 18:00
-
Przeklęty instrument. Krwawe pokłosie kradzieży...
12.05.2026 18:00
-
Zbrodnia w Winiarni Ziemiańskiej
05.05.2026 18:00
-
Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej
28.04.2026 18:00
-
Kradzież brylantu i komisarz Przygoda
21.04.2026 18:00
-
Wojny tureckich piekarzy
14.04.2026 17:00