Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
12.05.2026 18:00

Przeklęty instrument. Krwawe pokłosie kradzieży bezcennych skrzypiec

Skrzypce, kunsztowny instrument wart dziesiątki tysięcy złotych, potrafiły pchnąć ludzi do zbrodni. Jak kradzież bezcennego instrumentu z gabinetu profesora Stanisława Barcewicza- dyrygenta i muzyka - uruchomiła ciąg zdarzeń, który doprowadził do strzelaniny w jednym z szemranych warszawskich lokali? Dla kogo ta zabójcza sonata okazała się ostatnim koncertem w życiu?

Rozdziały (11)

1. Wprowadzenie i kontekst programu

Podróż po Warszawie międzywojennym, omówienie roli muzyki i skrzypiec w tym okresie.

2. Kradzież skrzypiec profesora Barcewicza

Opis kradzieży skrzypiec profesora Barcewicza z 1927 roku i jej konsekwencji.

3. Szukanie skrzypiec i podejrzenia

Próby odnalezienia skrzypiec przez policję i przypuszczenia o podejrzanym.

4. Historia skrzypiec i ich znaczenie

Opis skrzypiec wykonanych przez Antonio Stradivariego i ich cenności.

5. Szukanie skrzypiec przez policję

Opis działań policji w poszukiwaniu skrzypiec, w tym zawiązanie kontaktów z paserami.

6. Operacja fałszywego kupca

Opis operacji fałszywego kupca i jego rozmowy z Henrykiem Mieleckim.

7. Nocny rajd po mieście

Mielecki i jego towarzysze przenoszą skrzypce do restauracji pod wiechą Przysiękiewicza 12, gdzie planują przedstawienie tajnego targu.

8. Akcja w restauracji

Mielecki i Rolnik spotykają się w gabinecie, ukrywając skrzypce w tekturowym pudełku. Policjant zaczyna akcję, prowadząc Mieleckiego.

9. Strzelanina i aresztowanie

Policjant strzela do Mieleckiego, który upada na ziemię. Kelnerzy wchodzą do gabinetu, a Mielecki umiera w szpitalu.

10. Proces i zaginiona historia skrzypiec

Mielecki zostaje uniewinniony, a skrzypce zaginęły. Rozważana jest ich przyszłość i znaczenie w historii muzycznej.

11. Zakończenie

Podsumowanie i zakończenie podcastu, zachęcające do dalszego badania zaginionych skrzypiec.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Mielecki"

Pojawia nam się nazwisko, drodzy Państwo, Henryka Mieleckiego, warszawskiego pasera, trzydziestokilkuletniego warszawskiego pasera, który nawiązuje kontakt z naszym fałszywym kupcem głowińskim.

Były spotkania w restauracjach, pewnie była niejedna wódka, jakieś tu może panie, trzeba było się przede wszystkim poznać, ponieważ Mielecki był niezwykle ostrożny.

Mamy pana Słoneckiego i jeszcze pana Gabrielowicza, więc mamy czwórkę tutaj naszych potencjalnych kupców i pośredników i samego Mieleckiego, który na pewno znał Strzeleckiego, no bo on wyszedł jako ten pierwszy mężczyzna z tą propozycją, więc możliwe, że panowie finalnie by się podzielili tymi 14 tysiącami między sobą.

Czyli odbywają taki nocny rajd po mieście, gubiąc ogon, takim zegzakiem jeżdżą i w końcu finalnie trafiają na ulicę Moniuszki do restauracji Unia, ale tam się nie rozgoszczą i Mielecki zaprowadza ich do restauracji pod wiechą Przysiękiewicza 12, do której wchodzą od tyłu.

No i to też nam pokazuje, że Mielecki nie był zwykłym, prostym złodziejem, bo on wiedział, że jeżeli dostanie te pieniądze, to jest ustawiony, tak jak mówiliśmy, na rok, na dwa.

Tak, żona Mieleckiego, czyli najbliższa i Rolnik, który miał te skrzypce.

One już fizycznie były przygotowane, więc Mielecki wiedział, że oni tak czy siak zakończą ten wojażdż po Warszawie.

Według tego co podaje prasa, żona Mieleckiego i pan Rolnik, tak się pojawia jako nazwisko, więc może był to pseudonim,

Mielecki wychodzi, wychodzi na kilka minut.

To trochę już nam to trąci myszką, bo Mielecki wiedział, co ma.

Ponieważ detektyw w pewnej chwili dobywa rewolweru i krzyczy do Mieleckiego, ręce do góry, bo strzelam.

Mielecki wszczęśnięto odkrzyknął, zginiesz i ty łajdaku.

I pierwszy strzelił policjant, trafiając dwukrotnie Mieleckiego w nogi.

Dopiero kelnerzy, którzy usłyszeli wyszczał, wyszczały, wchodzą do gabinetu, zaczynają ich gryźć, dym oczywiście z rewolweru, wzywają policję i wzywają karetkę pogotowia ratunkowego, która bardzo szybko przyjeżdża i naszego tutaj poszczelonego pasera Mieleckiego przewożą do szpitala Dzieciątka Jezus, a osoby znajdujące się w pokoju zostają aresztowane.

Niestety po kilku dniach Mielecki umiera.

Możliwe, że jakaś tętnica też przebita na nogach, więc tutaj finalnie Mielecki umiera.