Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
05.05.2026 18:00

Zbrodnia w Winiarni Ziemiańskiej

W podziemiach przy ulicy Jasnej, w eleganckiej Winiarni Ziemiańskiej zwanej Kaukazem, podczas nocnej zabawy tanecznej pada strzał. Był 23 marca 1933. Inżynier Adam Jankowski ginie od kuli rewolweru majora Wojska Polskiego Jerzego Stawińskiego. Co doprowadziło do tragedii – zazdrość, alkohol, urażony honor munduru? Grzegorz Kalinowski i Bartosz Paluszkiewicz zabierają Państwa w podróż do przedwojennej Warszawy: do lokali, w których bawiła się elita, gdzie oficerowie chodzili z bronią, a kodeks honorowy Boziewicza decydował o życiu i śmierci.

Rozdziały (6)

1. Wprowadzenie i opis lokalizacji

Podróżnicy przedstawieni przez Macieja Długosza, Magdę Pogorzelską i Andrzeja Szozdy opisują lokalizację i atmosferę Winiarni Ziemiańskiej.

2. Historia i lokalizacje winiarni

Opis historii i lokalizacji Winiarni Ziemiańskiej, w tym jej relacji z Adrią i filharmonią.

3. Zdarzenie 22-23 marca 1933 roku

Opis zdarzenia z 22-23 marca 1933 roku, w tym pojawienie się inżyniera Adam Jankowskiego i majora Stawińskiego.

4. Kodeks honorowy i sytuacja w latach dwudziestych

Opis kodeksu honorowego pana Kazimierza Bozejwicza i sytuacji w latach dwudziestych, w tym nadużywanie munduru.

5. Awantury i problemy alkoholowe

Rozmowa o awanturach i problemach alkoholowych wśród oficerów II RP.

6. Podziękowania i zakończenie

Podziękowania za udział w podcastu i zaproszenie do kolejnych wydajeni.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Jankowski"

22 na 23 marca 1933 roku po północy wraz z kilkuosobową swoją ekipą, że się tak wyrażę, pojawia się inżynier Adam Jankowski.

a do Ziemiańskiej dotarło 7 osób i panowie tam gdzieś tam próbowali dalej sobie się pobawić i finalnie około 1.00, 1.30 w nocy został tylko pan Jankowski wraz z jednym towarzyszem i wówczas na scenie winiarni pojawia się

Ale jeszcze kilka słów o samym panu Adamie Jankowskim.

Jak pan wspomniał, raczył zauważyć, osoba dojrzała, 45-46 lat, dżentelmen chyba stateczny, kierownik firmy Ogrodnik Polski, syn pomologa i biologa Edmunda Jankowskiego, czyli nie jakiś nuworyż, tylko ktoś, po kim się można byłoby spodziewać spokojnego, statecznego życia.

W każdym razie między pierwszą a drugą, kiedy ta zabawa już jest gorąca, gra orkiestra, pan Jankowski ma za sobą już wizytę w Bachusie, jak sama nazwa wskazuje.

W restauracji kałkaskiej w Warszawie doszło do sprzeczki między majorem Stawińskim a ziemianinem Adamem Jankowskim.

Znieważony major Stawiński wyjął z leżącej obok torebki żony rewolwer i celnym strzałem położył trupem Jankowskiego.

Do osamotnionej ich towarzyszki pani Jakubowskiej podżeglował, tak to możemy nazwać, pan agronom Jankowski.

Wiemy, że pan agronom, inżynier Jankowski faktycznie pojawił się przy stoliku pani Jakubowskiej lub panny Jakubowskiej, bo tego też nie wiemy tutaj i prawdopodobnie zachęcił mu do tańca, ale bardzo możliwe, tak jak pan redaktor powiedział, że pomimo gdzieś tam próby uprzejmości mogło to źle zabrzmieć, mógł ten ton być trochę za głośny, no to już grała orkiestra.

Więc oni widzieli, że przychodzi major w towarzystwie kobiet, więc pan Jankowski no tutaj mając na uwadze dobre obyczaje może powinien zaczekać, żeby...

Pan major znowu się pojawi przy kobiecie, że ta kobieta nie byłaby sama i wtedy podejść, zapytać się, czy pani Jakubowska zatańczy z panem Jankowskim, a ona może by wtedy powiedziała, nie wie pan, no tutaj coś może się źle czuję, coś nie mam ochoty tańczyć, bo pilnuje broni.

No i pan Jankowski tutaj podobno krzyknął, że chce tańczyć.

Tak prawdopodobnie by to, drodzy państwo, wyglądało, ale tej nocy już 23 marca, około godziny trzeciej, Jankowski wraca do siebie do stolika po tym pierwszym takim afroncie.

Rozpoczęła się szamotanina, Jankowski odchodzi do swojego stolika, a major prosi panią Jakubowską, daj mi broń.

Pomylił się i ja myślę, że w tym momencie jeszcze, gdy doszło do tego pierwszego niepotrzebnego rękoczynu, czyli jak nasz major gdzieś tam lądował czterema literami na krześle, bo mu się te buty gdzieś tam podwinęły i jeżeli Jankowski może nie byłby

Tak jest, czyli sięgając po broń, którą miał, która była w mówce, mowa, że już ona była wyciągnięta, może już trzymał palec na cynglu, no i niestety jeden celny strzał i nasz 45-46-letni mieszkaniec ulicy Marszałkowskiej w Warszawie, inżynier Adam Jankowski, pada.

Śledztwo w sprawie zabójstwa w winiarni ziemiańskiej śp. Jankowskiego przez majora Jerzego Stawińskiego zostało skierowane przez władze wojskowe na tory zbrodni pospolitej.

Starano się wskazać, że zamordowany Adam Jankowski był człowiekiem nieposzlakowanej opinii.

On przedstawił Jankowskiego po pierwsze jako swojego kolegę z ławy szkolnej, a po drugie jako człowieka, o którym należy mówić, że był dżentelmenem.

I tu oskarżyciele chcieli pokazać, że Jankowski nie mógł się tak finalnie zachować.

Zadawano pytania, czy podany przez Jankowskiego bilecik,

Czy właściwa była reakcja personelu na prośbę o usunięcie Jankowskiego z lokalu?