Mentionsy
Rożek u Rosiaka: dlaczego loty w kosmos przypominają wenezuelskie seriale?
W najnowszym odcinku „Raportu” Tomasz Rożek rozmawia z ekipą podcastu Raport o stanie świata o opóźnionej misji Artemis 2 i o tym, dlaczego problemy techniczne NASA przypominają te sprzed dekad. Wodór, przecieki, silniki z wahadłowców i „Senate Launch System” prowadzą nas do szerszego pytania: kto naprawdę steruje nauką — odkrywcy czy decydenci? To rozmowa o tym, jak ambitne cele pchają technologię do przodu, ale też o cenie politycznych kompromisów, które potrafią zamienić rakiety w skansen. Od programu Apollo, przez katastrofę Challengera, rakiety V2 i radzieckie megaprojekty geożynieryjne, aż po współczesny kontrast między NASA a prywatnym przemysłem kosmicznym — porażki są […]
Szukaj w treści odcinka
Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA przełożyła planowany na początek lutego start misji Artemis II, pierwszej podróży ludzi w okolice Księżyca od ponad pół wieku.
W tym przypadku ekspertów niepokoi jednak fakt, że do podobnych problemów dochodziło już 3 lata temu, podczas przygotowań do startu bezzałogowej misji Artemis I. Problemy NASA przypominają trochę kłopoty z lat 70. i 80., wracają więc pytania o efektywność wielkiej rządowej agencji, która prócz wysyłania ludzi na Księżyc musi zadowalać polityków, od których zależy jej finansowanie.
I o tym wiedzieli inżynierowie, o tym wiedzieli inżynierowie z firmy, która je robiła, o tym wiedzieli inżynierowie niższego szczebla w NASA i ostrzegali, nie lećmy, zbyt ryzykowne, w przeszłości już prawie doszło do tragedii i nikt ich nie słuchał.
To jest kwestia kolejnej dekady, a potem dochodzimy do tego momentu, w którym zaczynają rządzić przysłowiowi księgowi w NASA.
I ten moment być może trwa do pewnego stopnia, dodajmy do tego jeszcze polityków wspomnianych do dziś, ale mamy z drugiej strony taką firmę jak SpaceX, Ilona Muska, która inaczej niż NASA testuje na potęgę, wydając oczywiście też miliony czy miliardy dolarów.
Jest w tym pewien paradoks, dlatego że NASA chyba sama zauważyła, że jako struktura mocno zahaczona o politykę,
Zresztą jeden z kongresmenów, który bardzo mocno lobbował za tym, żeby ta rakieta Artemis czy STS była taka jaka jest, no on był później szefem NASA.
Szefem NASA zostaje polityk, zostaje kongresmen, który jest po prostu nominowany, niemalże tak jak minister jest nominowany, czy sekretarz stanu.
Więc paradoks polega na tym, że NASA chyba w którymś momencie zauważyła, że sama nie jest w stanie przeskoczyć swoich własnych słabości.
W momencie, gdy NASA buduje rakietę, zresztą dokładnie tak samo z Europejską Agencją Kosmiczną, buduje rakietę, jakąś totalnie nową, teraz nie mówimy o tym przypadku STS, totalnie nową, odważną, chcemy przetestować.
Ostatnie odcinki
-
Czy Bałtyk uratuje nas prz...
11.06.2026 17:29
-
Rożek u Rosiaka: Jak chciw...
01.06.2026 14:11
-
Jak morski wiatr zmienia p...
29.05.2026 08:55
-
Drenaż mózgów – jak Polska...
27.05.2026 11:42
-
Czego najbardziej NIE WIEM...
26.05.2026 17:51
-
Co zmieni polska bomba ato...
15.05.2026 05:30
-
Nuklearny miecz Damoklesa ...
07.05.2026 16:17
-
Nauka potwierdza! Mężczyźn...
02.05.2026 13:05
-
USG Ziemi? Tak dziś szuka ...
30.04.2026 16:31
-
Czarnobyl: tragiczny kres ...
26.04.2026 14:36