Mentionsy

Nauka To Lubię
15.07.2025 12:29

To koniec polskiej misji w kosmosie - co ja o tym myślę?

Jak lot Polaka w kosmos może zmienić przyszłość Polski? To doniosłe wydarzenie może być początkiem nowego myślenia o innowacjach i strategicznym rozwoju naszego kraju, ale tylko jeśli odpowiednio wykorzystamy tę szansę. Zastanawiasz się, co Polska ma z tego lotu? Poznaj moje refleksje na temat: To nie tylko kwestia prestiżu, ale szansa na rozpoczęcie „narodowego projektu nowej wyobraźni” i przywrócenie wiary w nasze własne możliwości. Kosmos to nowy front geopolityki, gospodarki i technologii, a inwestowanie w niego dziś wyznaczy kierunki rozwoju jutro.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Nauka to Lubię"

To jest doniosłe wydarzenie, zarówno tak medialnie, jak i symbolicznie, ale też oczywiście technologicznie.

Ale jednocześnie jest to jeden z tych momentów, które jeśli nie zostaną odpowiednio wykorzystane przez polskie państwo, przez rządzących, przejdą w zasadzie bez większego śladu.

Mówię o tym w Nauka to Lubię od wielu tygodni.

To bardzo ważne pytanie, jakie powinniśmy sobie zadawać.

I nie chodzi tu tylko trywialnie, czy to się opłaca, rozumiane wyłącznie w kategoriach finansowych.

No bo w końcu misja Polaka w kosmos to nie tylko PR, ale też nauka na najwyższym poziomie.

To rezultat współpracy, składki w Europejskiej Agencji Kosmicznej, no i oczywiście pieniędzy.

Mimo to, a może właśnie dlatego, stwarza to dla nas unikalną szansę.

Ale żeby tak się stało potrzebny jest dobrze przygotowany ekosystem.

Przede wszystkim przemysł gotowy podjąć się wyzwań.

I też na nauka to lubię, często zwracam na to uwagę.

Tymczasem inne kraje w takich momentach budują narrację o narodowym sukcesie, mobilizują szkoły, start-upy, media, sektor publiczny, sektor prywatny.

A ludzi, czy ludzi, naukowców, inżynierów, popularyzatorów, przedsiębiorców nie będzie, jeśli nie zainspirujemy ich w odpowiednim momencie.

Wykorzystajmy to w szkołach, w mediach, na uniwersytetach.

Nie jako mem, nie jako gadżet, nie jako chwila, ale jako przykład, jako dowód, czy powód na to, że potrafimy i powód do rozmowy o przyszłości.

Bo jeśli nie teraz, to kiedy?

A u nas na razie nie ma nawet inspiracji jak to zrobić, przynajmniej nie na poziomie systemowym.

Brak decyzji o tym, w co inwestować, które sektory są strategiczne, jakie kompetencje będą potrzebne za 10 lat, za 20 lat.

Na przykład przygotowanie listy kluczowych technologii przez poprzedni rząd.

A jeśli wszystko jest priorytetem, to nic nie jest priorytetem.

Chiny, Stany Zjednoczone, Indie, kraje Zatoki Perskiej, wszyscy wiedzą czego chcą, a Polska?

Moim zdaniem zbyt często reaguje zamiast planować, gasi pożary zamiast budować.

jak działa transfer technologii, to trudno się dziwić, że gdy dorosną, nie cenią tych tematów.

To jednak nie jest wina społeczeństwa, moim zdaniem, to jest wina systemu, który nie tłumaczy, nie pokazuje, nie inspiruje.

W Polsce na nauce i edukacji po prostu nie wygrywa się wyborów i to jest przykra konstatacja.

Niestety, żadna poważna debata nie dotyczy wizji szkoły XXI wieku, a przecież to w niej wszystko się zaczyna.

Było też na to społeczne przyzwolenie.

Pełna chaosu, źle przygotowana, bez długotrwałej wizji.

Brzmi to jak medialna sensacja, taki chwilowy entuzjazm, coś co przemknie przez serwisy informacyjne i zniknie w odmętach internetu po kilku dniach.

Ale jeśli potraktujemy to wyłącznie jako event, jako symbol prestiżu, okazję do zrobienia zdjęć i wręczenia kilku medali, zmarnujemy największą szansę od dekad.

bo to może nie być koniec tej historii, ale jej początek.

Musimy opowiedzieć tę historię lepiej, zbudować wokół lotu Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego narrację, która pociągnie ludzi, nie tylko inżynierów i naukowców, ale całe społeczeństwo.

bo to po prostu część większej układanki.

Czegoś, co dotyka naszej suwerenności, naszej tożsamości, naszej przyszłości.

Przestrzeń kosmiczna to nie jest science fiction.

To nowy front geopolityki, gospodarki, bezpieczeństwa i technologii.

Kto dziś inwestuje w kosmos, ten jutro będzie wyznaczał kierunki rozwoju całej cywilizacji.

Najpierw jednak sami politycy muszą zrozumieć, że wysłanie człowieka w kosmos to nie trofeum do ustawienia w gabinecie.

To deklaracja ambicji i zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, początek drogi, która wymaga konsekwencji.

Kampania społeczna powinna uświadamiać, że kosmos to nie jest odległa abstrakcja, lecz realna szansa na nowe miejsce pracy, rozwój technologii, edukacji i całego państwa.

Polska nauka musi odbudować prestiż zawodów ścisłych, przywrócić zaufanie do wiedzy, faktów i badań, pokazując, że nauka może być ekscytująca, piękna i niezbędna.

To znaczy takich stabilnych inwestycji, zamówień publicznych, śmiałych decyzji i nowoczesnych ram prawnych.

Równolegle konieczny jest rozwój kompetencji technologicznych także poza wielkimi ośrodkami w małych miastach, wśród młodych ludzi z prowincji, którzy mają talent, ale często nie mają szans.

Bo jeśli nie to, to za kilka lat będziemy mówić o tej chwili jako anegdocie.

Jeszcze jednej historii z serii Mogliśmy, ale nie umieliśmy.

W to, że Polacy potrafią nie tylko nadrabiać zaległości, nie tylko gasić pożary, ale i wyznaczać kierunki.

Niech to będzie nie punkt kulminacyjny, ale pierwszy krok.

bo hasło Polak w kosmosie to nie tylko lot, to pytanie o to, kim chcemy być jako społeczeństwo, jako państwo, czy tylko dostarczycielami taniej siły roboczej i podatników, czy także twórcami innowacji, naukowcami, odkrywcami, liderami technologii.

Jeśli nie odpowiemy sobie na to pytanie teraz, być może już nie będziemy mieli na to drugiej szansy.

Historia, także ta pisana z orbity, nie czeka na spóźnionych.

Tak, no właśnie, ruszam z Gdańska za chwilę, generałem zaruskim na Arktykę, na szkołę pod żaglami, bo wierzę głęboko, że edukacja to jedyna rzecz, która na trwale może zmieniać rzeczywistość.