Mentionsy
WOLSKA i jej „Pierwszy mit”
WOLSKA i jej „Pierwszy mit”
Patrycja Wolska opowiada o tym jak wraca do ery autentyczności, jak pisze teksty w swoich zeszytach oraz jak daje głos swojemu wewnętrznemu dziecku. Nowy singiel „Pierwszy mit” to zaproszenie do rozmowy z samą sobą. A ty czego zazdrościsz sobie z przeszłości? Rozmawia Marta Boroń
Szukaj w treści odcinka
Więc to było jeszcze przed wydaniem mojej debiutanckiej płyty, więc to był 2023 rok jakoś początek, więc to już troszkę się pozmieniało w ciągu tego.
a zarazem właśnie taka autentyczność, bo ja dużo takich piosenek piszę na co dzień i trochę próbowałam eksperymentować wcześniej i teraz tak właśnie tą piosenką trochę właśnie powracam do tego mojego... Zdecydowanie to słychać.
Ale teraz zdecydowanie jeszcze odnajduję stricte tę rozmowę taką właśnie z tą osobą, co pisała nawet ten tekst, a jeszcze tym naprawdę takim dzieckiem, więc teraz jest w ogóle już dla mnie wewnętrznie bardzo pogłębiona ten sens tej piosenki, więc...
I moim wyjazdem do Lyonu właśnie, bo tam urodził się tego samego dnia, co ja, równo 100 lat przede mną, to się pochwalę, Antoine de Saint-Exupéry, właśnie autor mojego księcia, więc jakoś chciałam to uczcić, no ale uznałam, że wolę iść, że ta piosenka sama się jakby trochę obroni, liczyłam na to i dalej tak.
No, mam buty, które mam obecnie, prałam chyba z trzy dni od tej gliny i szłam na boso, mam takie wideo fantastyczne, ale jeszcze go nie wstawiałam, nie wiem, czy chcę.
Potem się wkradły różne demony.
Swój debiutancki album, Wolska, opisałaś jako kartki dziewczyny z sąsiedztwa.
My daliśmy, ja wtedy powiedziałam dwieście, ale dwieście to mam, no każdy, mam dwa zeszyty, w sensie jeden zeszyt to ma sto tych piosenek, bo mam spis treści, bo jestem, mam fioła na punkcie organizacji.
tych samych, identycznych, kupionych i więc no tam, no to tysiąc już będzie.
Tak bez serca, jakby już pozbywamy się tej cząstki właśnie niedoskonałości troszeczkę takiej, którą ja lubię, jak piszę tekst z melodią i na przykład pasuje mi idealnie jakieś słowo, wtedy od razu kminię melodię pod to, od razu ją słyszę.
Już się właśnie śmieję, że wychodzą demony jakieś ze mnie.
Co ja mówiłam, że... Że nie dałaś jeden do jednego słowa po polsku i po francusku.
odważniej podejdę do nowych piosenek.
No nie, żebym w poprzednich się jakoś wstydziła, w ogóle nie, ale te są po prostu takie autentyczne, że ja pierwszy raz czuję tak naprawdę się wzruszona, jak ktoś mi na przykład mówi, że ten utwór mu pomógł, to ja czuję się razy dwa, bo wiem, że to właśnie były, tak jak mówiłaś, intymne są bardzo, mimo że, wiadomo, przykryła mnie tam miliardem słów metaforycznych, pierwszy mit mniej.
ale są zdecydowanie bardziej odkrywające te moje myśli prawdziwe i tak chciałabym właśnie teraz to kierować.
Tylko jeden festiwal, na który chciałam jechać, to już go nie ma.
Ostatnie odcinki
-
W Warszawie już jest gdzie tańczyć! "STORM" w n...
29.01.2026 19:02
-
Papier, obraz, obecność. Jan Suchorab o fotogra...
29.01.2026 16:00
-
Słuchaj techno w okularach
28.01.2026 21:36
-
Jak działały sekty? Czy wciąż są zagrożeniem?
22.01.2026 14:23
-
Kim są Estończycy? Antoni Pusz o rewolucji śpie...
15.01.2026 16:31
-
Paweł „Pueblos”, czyli Bitwa o Południe w Radiu...
12.01.2026 13:58
-
PASTEUP WARSAW Edition_4_2026
30.12.2025 14:00
-
Czerwona fala. Joanna Stingray z książką o sowi...
29.12.2025 12:30
-
WYDDMY: drum'n'bass i rapowe podwórko
23.12.2025 08:42
-
Prezentownik muzyczny: Co jeśli nie płyta?
18.12.2025 22:00