Mentionsy

Nowy Ład
27.08.2025 16:16

Bez ludu nie będzie cudu - Remigiusz Okraska [tekst audio]

Niedługo po zamachu majowym lider Józef Piłsudski oznajmił, że zrobił rewolucję bez rewolucyjnych konsekwencji. Parafraza tego stwierdzenia mogłaby brzmieć tak, że dzisiejsi liderzy opcji ludowej robią populizm bez populistycznego rdzenia, czyli aktywizacji politycznej ludu. Uważam to za piętę achillesową współczesnego populizmu. Pozostałe artykuły możesz czytać na 🔴 https://nlad.pl🔴Tekst przeczytasz tutaj https://nlad.pl/bez-ludu-nie-bedzie-cudu/Z okazji 5. urodzin naszego portalu zapraszamy Was do wspólnego świętowania! Organizujemy wyjątkowy Kongres pt. „Wielka Polska 2.0”, którego momentem kulminacyjnym będzie prezentacja ponad dwustustronicowego manifestu redakcji Nowego Ładu pt. „Nowy Ład. O Polsce i Polskości w XXI wieku”📎 Zapisz się już teraz: https://bit.ly/kongresWielkaPolska35% od ceny okładkowej na książki wydawnictwa Prześwity z kodem: nowyładKsiążki do nabycia na stronie: https://mtbiznes.pl/🔴 WSPIERAJ NAGRYWANIE KOLEJNYCH FILMÓW http://wspieram.nlad.pl🔥 BONUSY https://www.youtube.com/@nowyladtv/join👉PATRONITE: https://patronite.pl/nowylad 🔔 SUBSKRYBUJ KANAŁ https://bit.ly/SubskrybujNowLadWspierając nas, zyskujesz dostęp do serwera Discord Nowego Ładu – miejsca, gdzie tworzymy zgraną społeczność, dyskutujemy, zbieramy propozycje tematów, gości i pytań do wywiadów. Publikujemy tam przedpremierowe materiały i angażujemy członków w kolejne inicjatywy.Śledź nasze media społecznościowe: 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/nowylad/ ➡️ TWITTER: https://twitter.com/nowylad👉 GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/447189470429350"Demokracja nieliberalna" - najnowszy, 32. numer "Polityki Narodowej" kupisz tutaj: Wersja papierowa:🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/PN32🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/PN32🟫Capitalbook: https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-32/6158🟫SklepMN: https://sklepmn.pl/pl/p/Demokracja-Nieliberalna-Polityka-Narodowa-32/96🟫Empik: https://www.empik.com/polityka-narodowa,p1000265110,prasa-pWersja elektroniczna (e-book):🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/ePN32🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/ePN32🟥Nową Książkę Adama Szabelaka kupisz tutaj:https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nacjonalizm.-Rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu-w-XXI-wieku-Adam-Szabelak-/5898Nową książkę Kacpra Kity o Marine Le Pen kupisz tutaj:🟥 https://debogora.com/product-pol-2721-Saga-rodu-Le-Penow.html

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 49 wyników dla "Marine Le Pen"

Uważam to za piętę Achillesową współczesnego populizmu.

Dla ludu, ale i przez lud.

Nie bierne, lecz aktywne.

Wszystkie ludowe ruchy rozmaitych proweniencji, nie tylko stricte polityczne, ale także np.

niezwykle mocno akcentowały właśnie ten mobilizacyjny aspekt zjawiska.

W pojedynkę jesteśmy słabi i bezbronni, ale zjednoczeni stajemy się silni, potencjalnie niezwyciężeni.

Tamte również mobilizowały swoich zwolenników, ale zazwyczaj na chwilę, okresowo, głównie z okazji wyborów, na co dzień pozostawiając władzę, sprawczość i towarzyszące im dystynkcje gronu liderów.

coraz bardziej zawodowych, oderwanych w codziennej praktyce od mas zwolenników.

Lider może mieć pewne cechy i umiejętności, których nie posiada przeciętny uczestnik, zwolennik ruchu, ale jeśli całość ma nie ulegać degeneracji, to nie powinien wykorzenić się spośród zwykłych ludzi.

Ma posiadać szacunek jako primus inter pares, lecz być tylko jednym z nich.

Tak rozumiana polityka populistyczna była przez jej zwolenników portretowana nierzadko jako jedyna naprawdę demokratyczna.

jako trwanie na straży ideału władzy ludu w kontrze do tych sił politycznych, które co prawda wycierają sobie gęby demokracją, ale wynaturzyły się w odgórne, paternalistyczne zarządzanie ludem zamiast dążenia do jego sprawczości i decyzyjności politycznej.

Ostatnia emanacja klasycznego populizmu w Polsce, czyli ruch samoobrona pod wodzą Andrzeja Leppera, miał właśnie taką postać.

Ale pomimo wyłaniającej się i narastającej hierarchiczności siłą samoobrony były przez lata właśnie oddolne masowe mobilizacje.

Dokonywane na wezwanie liderów, ale wcielane w życie przez tysiące osób protesty w całym kraju.

Nie tylko ze względu na ich masowość, ale także dlatego, że odbywały się one w miejscach, w których znaczna część mieszkańców popierała i utożsamiała się z protestującymi, czynnie wspomagając ich dostawami jedzenia, rozmaitego sprzętu, noclegów itp.

Populiści XXI wieku oczywiście mają znaczne poparcie w kręgach plebejskich i widać to w każdych wyborach.

Ich zaplecze są osoby z prowincji, nie tylko wiejskiej czy małomiasteczkowej, lecz także ze zdewastowanych regionów poprzemysłowych.

Ale poza decyzjami przy urnach wyborczych trudno mówić o dużej mobilizacji takich kręgów.

Jarosław Kaczyński, Wiktor Orban, a nawet Marine Le Pen czy Robert Fico mają niewiele wspólnego z dawnymi trybunami ludowymi.

Czasami sprawnie używają wiecowej retoryki, ale to zupełnie inny typ ludzki i formuła aktywności politycznej niż te, które prezentował Andrzej Leper czy wcześniejsi liderzy rozmaitych zrywów ludowych.

To zjawisko ma wiele przyczyn, m.in.

Słabsi, przegrani są w dodatku poddani zaawansowanej tresurze medialnej, zawstydzani, spychani na margines nie tylko socjalno-bytowy, ale także symboliczny.

Choć demokracja jest odmieniana przez wszelkie przypadki i brana na sztandary, to zarazem nieustannie ma miejsce pochukiwanie, że tacy ludzie, czyli znaczna część społeczeństwa, głosują źle, niewłaściwie, lekko myślnie, nieodpowiedzialnie, że są omamieni, ulegają fake newsom, czy sprzedali się za taką lub inną ofertę socjalną.

Wyborcy populistów to osoby uboższe, często o wiele dłużej i ciężej pracujące, aby utrzymać się na powierzchni, wyniszczone pracą i innymi kłopotami, w gorszym stanie zdrowotnym, w znacznej mierze zamieszkujące z dala od ośrodków, w których zapadają kluczowe decyzje, nierzadko wykluczone komunikacyjnie itp.

Już z pół dekady temu zwracał na to uwagę Rafał Woś odnośnie do polityki PiS, wskazując, że to swego rodzaju postawa dobrej pani, która daje ludowi to czy tamto, ale wedle własnego uznania i bez pytania go o chęci i oczekiwania, z góry zakładając, że wie lepiej.

Zupełnym nowym jest z kolei mobilizacja w wykonaniu silnych i zamożniejszych warstw społecznych.

One, dotychczas zwykle stroniące od aktywności innej niż wyborcza, coraz śmielej wkraczają w przestrzeń i sferę publiczną, z działaniami codziennymi.

To ludzie zwykle zamożni, mający luz finansowy, pracujący, wbrew legendom, które sami wytwarzają, lżej i krócej niż osoby ze środowisk niezamożnych.

Zsieciowani, czyli sprawnie i szybko informowani przez podobnych sobie, zamieszkują zwykle w wielkich miastach, gdzie nastroje społeczne są antypopulistyczne i gdzie niewielkim wysiłkiem łatwo zgromadzić zauważalne ilości ludzi artykułujących klasośrednie i klasowyższe przekonania i interesy.

Oczywiście łatwo wskazać, że za liberalnym odłamem społeczeństwa obywatelskiego stoją wielkie pieniądze, wielkie media, sowite granty, cała maszyneria podlewana milionami krajowymi i zagranicznymi, które wspiera takie mobilizacje.

Jednak sprowadzanie ich aktywności wyłącznie do kwestii takiego zaplecza to może i wygodna teza polityczno-propagandowa, ale nie wyjaśnia ona całości zjawiska, a przeocza ważną część nastrojów społecznych.

Samostraszenie Soroszem i NGO-sami nie wystarczy za wyjaśnienie i nie zmieni rzeczywistości, w której środowiska liberalne potrafią w wielu krajach wyprowadzać na ulicę całe zastępy swoich zwolenników.

Robili to niezależnie od cyklu wyborczego, za to w rytmie eskalacji społecznego buntu wobec decyzji sytych i możnych.

Kluby Gazety Polskiej, Rodzina Radia Maryja lub młodszego pokolenia, Marsz Niepodległości i inne.

Tradycje antykomunistycznego zrywu lat osiemdziesiątych, oddolny ferment w kręgach prawicowych z lat dwutysięcznych, na wsi pamięć o blokadach pod wodzą Lepera.

pewna spójność społeczna wciąż cechująca część środowisk plebejskich.

Gdy jednak spojrzymy na populistów czeskich, słowackich czy węgierskich, to trudno znaleźć coś podobnego.

Nie tylko ze względu na kwestie strukturalne i przemiany kulturowe, ale również z uwagi na oblicze tamtejszych inicjatyw populistycznych.

Nie trzeba być zwolennikiem liberałów, aby wiedzieć, że węgierski Fidesz to dzisiaj klientelistyczna, skostniała struktura, a nie ruch społeczny.

Ich masowość nie sposób złożyć na karp wyłącznie grantów, podszeptów zagranicy, posiadania wpływowego zaplecza medialnego itp.

O ile prawie każda aktywność masowo publiczna populistów skutkuje liberalnymi histeriami o nadchodzącym faszyzmie, bojówkarstwie itd., o tyle już niemal strukturalnie zorganizowane protesty zwolenników liberałów przeciwko w zasadzie dowolnemu działaniu demokratycznie wybranej władzy uznawane są za oczywiste czy wręcz pożądane.

Czy polski obóz populistyczny byłby w stanie przeciwstawić się silem aparatu państwa, w tym aparatu przemocy, który na jedną komendę Tuska wsparłby sfanatyzowane masy silnorazemowe?

Jeszcze mniej realne byłoby to w przypadku, gdyby prób delegalizacji zwycięstw wyborczych i rządów populistów dokonano w Słowacji czy Czechach.

oraz przede wszystkim coraz silniejszego poczucia liberalnych elit, że nie tylko ich personalna czy partyjna pozycja, ale także cały firmowany przez nich nie porządek, tracą z roku na rok legitymizację społeczną, że dobicie populistów to kwestia być albo nie być liberalnej oligarchii.

niezależne instytucje, trybunały takie i siakie, struktury europejskie.

Wszystko to może nagle i w nieoczekiwanym momencie wypowiedzieć wojnę woli ludu.

Prosimy również o zasubskrybowanie naszego kanału, aby nie przegapić kolejnych interesujących nagrań.

To dzięki Państwa zaangażowaniu, w tym przede wszystkim cyklicznemu wsparciu finansowemu, możemy kontynuować naszą działalność i stale się rozwijać.