Mentionsy
Miesiąc Nawrockiego. Tusk nie jest jeszcze na łopatkach - Marcin Palade, Kacper Kita
Z okazji 5. urodzin naszego portalu zapraszamy Was do wspólnego świętowania! Organizujemy wyjątkowy Kongres pt. „Wielka Polska 2.0”, którego momentem kulminacyjnym będzie prezentacja ponad dwustustronicowego manifestu redakcji Nowego Ładu pt. „Nowy Ład. O Polsce i Polskości w XXI wieku”📎 Zapisz się już teraz: https://bit.ly/kongresWielkaPolskaJak wygląda sytuacja polityczna po miesiącu urzędowania Nawrockiego?Nowy prezydent będzie w stanie trwale zbudować poparcie?Tusk ma pomysł na kohabitację? Nie wolno go przedwcześnie skreślać i uznawać, że już leży na łopatkach?PiS może się wzmocnić dzięki Nawrockiemu czy to czcze nadzieje?Kaczyński jest oderwany od rzeczywistości, a PiS nie ma szans na samodzielną większość?Konfederacja może dalej rosnąć? Gdzie powinna szukać kolejnych wyborców?Tusk będzie dalej niszczył koalicjantów, bo najbardziej opłaca mu się jedna lista?Czy jest przestrzeń na Nowoczesną 2.0?O tym Kacper Kita rozmawiał z Marcinem Palade35% od ceny okładkowej na książki wydawnictwa Prześwity z kodem: nowyładKsiążki do nabycia na stronie: https://mtbiznes.pl/🔴 WSPIERAJ NAGRYWANIE KOLEJNYCH FILMÓW http://wspieram.nlad.pl🔥 BONUSY https://www.youtube.com/@nowyladtv/join👉PATRONITE: https://patronite.pl/nowylad 🔔 SUBSKRYBUJ KANAŁ https://bit.ly/SubskrybujNowLadWspierając nas, zyskujesz dostęp do serwera Discord Nowego Ładu – miejsca, gdzie tworzymy zgraną społeczność, dyskutujemy, zbieramy propozycje tematów, gości i pytań do wywiadów. Publikujemy tam przedpremierowe materiały i angażujemy członków w kolejne inicjatywy.Śledź nasze media społecznościowe: 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/nowylad/ ➡️ TWITTER: https://twitter.com/nowylad👉 GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/447189470429350"Demokracja nieliberalna" - najnowszy, 32. numer "Polityki Narodowej" kupisz tutaj: Wersja papierowa:🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/PN32🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/PN32🟫Capitalbook: https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-32/6158🟫SklepMN: https://sklepmn.pl/pl/p/Demokracja-Nieliberalna-Polityka-Narodowa-32/96🟫Empik: https://www.empik.com/polityka-narodowa,p1000265110,prasa-pWersja elektroniczna (e-book):🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/ePN32🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/ePN32🟥Nową Książkę Adama Szabelaka kupisz tutaj:https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nacjonalizm.-Rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu-w-XXI-wieku-Adam-Szabelak-/5898Nową książkę Kacpra Kity o Marine Le Pen kupisz tutaj:🟥 https://debogora.com/product-pol-2721-Saga-rodu-Le-Penow.html
Szukaj w treści odcinka
Szanowni widzowie, z okazji piątych urodzin naszego portalu zapraszamy Was do wspólnego świętowania.
27 września organizujemy urodzinowy kongres pod tytułem Wielka Polska 2.0, na którym zaprezentujemy manifest redakcji Nowego Ładu pod tytułem Nowy Ład o Polsce i polskości w XXI wieku.
Przygotowaliśmy również trzy panele dyskusyjne powiązane z naszym manifestem.
Wspólne świętowanie zakończymy wieczornym bankietem.
Szczegóły w formularzu, do którego link znajdziesz w opisie tego filmu.
Do zobaczenia!
Dzień dobry, kacpeki, do Państwa witaj.
A dzisiaj po raz kolejny mam wielką przyjemność gościć na kanale Nowego Ładu Marcina Paladę, autora zaprzecznionego kanału Statystycznie, badacza opinii publicznej, psefologa.
Witaj Marcinie, dziękuję serdecznie za Twój czas.
Witam, dzień dobry.
A porozmawiamy sobie o sytuacji politycznej w Polsce.
Za nami mija miesiąc prezydentury Karola Nawrockiego.
Jak oceniasz ten pierwszy miesiąc koabitacji nowego prezydenta ze starym premierem?
Czy twoim zdaniem Nawrocki ma szansę utrzymać entuzjazm, poparcie społeczne?
Czy to tylko taki miesiąc miodowy i jeszcze nic nie jest przesądzone?
Może ten miodowy się przedłuży w parę miesięcy miodowych.
no bo jest Karol Nawrocki nadzieją szeroko pojętej centroprawicy, prawicy obecnej opozycji, tej nielewicowej, na to, że jednak zmieni się układ rządzący w Polsce.
No on między innymi posiada to narzędzie w postaci weta.
i może utrudniać i dokładnie przyglądać się i utrudniać rządzenie zużywającej się ekipie Donalda Tuska.
Tym niemniej te pierwsze kilka tygodni, zarówno jeśli chodzi o politykę krajową,
jak i międzynarodową można uznać z całą pewnością za udane.
Mam tutaj przez politykę krajową, rozumiem, tą serię wet, które wyszły spod pióra prezydenta, która...
budziła, że tak powiem, sporo emocji w opinii publicznej.
Mam na myśli zabytowanie pomocy dla Ukraińców, tych niepracujących w Polsce, zgodnie zresztą z obietnicą, powiedzmy sobie, samego Karola Nawrockiego po podpisaniu tzw.
deklaracji toruńskiej ze Sołomirem Męcenem.
i deklaracjami wyrażonymi przez prezydenta względem sporej części jego zaplecza wyborczego z drugiej tury, czyli Konfederacją i koroną Grzegorza Brauna, że tutaj raczej będziemy zmierzali w kierunku ograniczenia przywilejów socjalnych dla Ukraińców w Polsce.
Ale też musimy dodać...
Jakby nie patrzeć, to prezydent Karol Nawrocki zrealizował postulat swojego głównego konkurenta Rafała Trzaskowskiego, który w styczniu tego roku bardzo wyraźnie deklarował, że 800 plus to ponad wszelką wątpliwość tylko dla pracujących Ukraińców, co natychmiast podchwycił premier Donald Tusk, mówiąc, że ta sprawa niebawem zostanie skierowana jak najszybciej, jak jest tylko to możliwe.
na posiedzenie Rady Ministrów i on sam osobiście oczywiście jest za tym rozwiązaniem.
Minęło parę miesięcy no i że tak powiem szczególnie pan premier Donald Tusk chyba uznał, że jak się tweeta wykasuje albo gdzieś tam że tak powiem schowa to nie będą tacy, którzy wyciągną i nie pokażą no właśnie tego, że skoro deklarował no to
Konsekwentnie Karol Nawrocki zrealizował obietnicę premiera Donalda Tuska i tak jak powiedziałem także kontrkandydata.
Reasumując, to jest pierwszy miesiąc udany dla prezydenta Karola Nawrockiego.
On oczywiście wynika z dwóch czynników.
Po pierwsze świeżości, można powiedzieć, jeśli chodzi o mandat.
To jest z 1 czerwca pochodzi to wskazanie suwerena, a nie choćby tej ekipy, która rządzi z 15 października 2023 roku.
Przecież za chwilę będziemy mieli półmetek obecnej kadencji parlamentu.
A dwa, jednak jest tak, że gra się tak jakby
Zacytować klasyka, czyli jeżeli dobrze pamiętam trenera Górskiego, trenera reprezentacji Polski, gra się tak jak przeciwnik pozwala.
Ponieważ formacja Donalda Tuska, zaplecze polityczne w postaci kilku formacji...
które wspierają obecną centrolawicę jest słabe, można by powiedzieć coraz słabsze.
Tym samym Karol Nawrocki ma po prostu też, można powiedzieć, trochę ułatwione zadanie, bo jest oczywiście silny swoją osobowością, co już widzimy.
To będzie moim zdaniem...
nieporównywalnie silniejsza osobowo postać niż poprzednik, czyli prezydent Andrzej Duda, o którym można powiedzieć tak, że on w wielu sprawach bał się własnego cienia.
Myślę, że w przypadku prezydenta Karola Nawrockiego taka sytuacja mieć nie będzie.
To typ trochę fajtera politycznego, tak byśmy powiedzieli.
To boksowanie nie jest przypadkowe.
Jak ktoś boksuje, no to też można powiedzieć, nie jest mięczakiem.
Nic mi nie wiadomo, żeby pan prezydent Duda boksował.
Ja bardzo nawet sobie go wyobrażam, żeby stanął w ringu, bo myślę, że
Ta walka trwałaby z każdym po 10-15 sekundach byłaby zakończona liczeniem Andrzeja Dudy.
Natomiast Karol Nawrocki, tak jak mówię, jest silny swoją osobowością, ale też jest silny słabością drugiej strony.
Zanim przejdziemy dalej, chciałbym serdecznie podziękować wspierającym Nowy Ład.
To dzięki naszym darczyńcom możemy się rozwijać, możemy docierać do kolejnych setek tysięcy odbiorców.
Możemy wprowadzać już pięć lat do polskiej debaty głos młodego pokolenia polskich patriotów, którzy z jednej strony nigdy nie wyprą się swoich wartości, a z drugiej strony zależy nam na...
rzetelnej, poważnej dyskusji nad najważniejszymi wydarzeniami w Polsce i na świecie z perspektywy polskiego interesu narodowego.
Jeżeli podoba Wam się nasza misja, rozważcie wsparcie choćby drobną kwotą na naszej stronie wspieram.mdat.pl lub poprzez wpłatę na nasz kongos.
Serdecznie zapraszam też na piąte urodziny Nowego Ładu, które już 27 września w sobotę w Warszawie.
Konferencja, bankiet, więcej informacji znajdziecie pod tym filmem.
Mam nadzieję, że będziecie z nami.
Mówiłeś o tym, że prezydent Nawrocki umiejętnie wchodzi w tę rolę takiego właśnie politycznego wojownika.
Czy twoim zdaniem, jak mamy taki konflikt prezydenta i premiera?
Przed nami dwa lata.
Mieliśmy sondaż, według którego Polacy uważają, że jeżeli czyjeś kompetencje należałoby wzmocnić, to raczej prezydenta niż premiera.
Czy rzeczywiście uważasz, że jeżeli będziemy mieli dwa lata takiej ostrej koabitacji, dużo ostrzejszej niż ta między Tuskiem a Dudą,
to Polacy naturalnie będą się skłaniać ku prezydentowi, ponieważ to on pochodzi z bezpośrednich wyborów i to on ma świeższy mandat, czy jednak występuje ryzyko, bo taka chyba jest już narracja i będzie pewnie tylko intensywniejsza ze strony mediów sprzyjających centrolewicowemu rządowi, że prezydent jak będzie za dużo wetował, jak już tutaj wrzucił te 7 wet w 3 tygodnie, to...
że on nie pozwala rządowi rządzić.
Czy uważasz, że to jest emocja, która może się w społeczeństwie pojawić, czy przeciwnie raczej uważasz, że jest akceptacja społeczna dlatego, żeby prezydent blokował i blokował nie tylko takie oczywiste ustawy, ta sprawa z Ukraińcami to budzi największe emocje, ale widać, że on jest gotowy wetować także sprawy, które nie budzą aż tak dużych emocji, a które jego kancelaria przeanalizuje i uzna na przykład środki ochrony roślin i tego typu rzeczy za niekorzystne.
Przy takim ostrym sporze, który jest i który z całą pewnością będzie nam towarzyszyć na linii prezydent, premier, teraz premier Tusken, ale kto z nas wie, co będzie za pół roku.
Być może będzie nowy premier, mąż słynnej małżonki i będzie zmiana.
Natomiast zmierzam do tego, że ja nie spodziewam się jakichś zasadniczych przesunięć.
jeśli chodzi o poparcie dla prezydenta, dla jego działań w ciągu najbliższego czasu.
Warunek jest jeden podstawowy, który z tyłu głowy z całą pewnością musi mieć prezydent Nawrocki, mianowicie to, że on wygrał...
głównie głosami jednak tych dochodzących wyborców twardej prawicy, głównie wyborców Sławomira Mencena i Grzegorza Brauna i w swoich działaniach, co na razie potwierdził.
Jest, że tak powiem, wierny temu przesłaniu, że...
Sprawa nie może się zamykać wyłącznie do tego, że jego zapleczem, tak jak robił to przez 10 lat Andrzej Duda, jest Prawo i Sprawiedliwość, tylko że jest coś szerszego.
A co za tym idzie, to świadczy o tym, że prezydent chyba jednak myśli racjonalnie i wie, że w 1927 czy 1930 roku przy okazji jego starania się o relekcję, to rozdanie po prawej stronie może być po prostu już różne od tego, które jest teraz i wcale nie musi oznaczać silniejszej pozycji jego władzy.
tego najbliższego, można powiedzieć, obecnie jeszcze zaplecza, czyli Prawa i Sprawiedliwości, a może to pójść zupełnie w drugim kierunku.
Ale rzecz sprowadza się do tego, że mamy stałą grupę wyborców,
Najpierw skoncentrujmy się po tej stronie, która sympatyzowała, sympatyzuje i będzie sympatyzować z obecną rządzącą Centro Lewicowo-Liberalnym.
Tak jak mówię, czy to pod przewodnictwem Donalda Tuska, czy być może za chwilę Radosława Sikorskiego.
To jest grupa około dwudziestu paru, trzydziestu kilku procent wyborców, którzy niezależnie od tego, co zrobi prezydent, co powie obecna opozycja i tak pozostaną w tym samym miejscu, gdzie są.
nie zamierzają zmienić preferencji wyborczych, dlatego że podoba im się, czy odpowiada im, czy akceptują w pełni antypisizm, tak byśmy to powiedzieli, tak byśmy to określili.
Przy czym w tej formule antypisu, antypisizmu oczywiście mieści się także prezydent Karol Nawrocki.
Przecież to nieprzypadkowo, do dzisiaj przecież padają publicznie głosy ze strony tego najtwardszego jądra tego obozu o tym, że...
to w zasadzie nie wiemy, czy mamy wybranego legalnie prezydenta, w zasadzie nie wiemy, jaki był wynik wyborów, a w zasadzie to nic nie wiemy i tu można byłoby tylko, że jak powiem, postawić znak równości między tymi, którzy mówią, że chyba nic nie wiemy z taką słynną osobą już nieżyjącą na Podlasiu, która jak pamiętamy też mówiła, że jak nic nie będzie, to też będzie dobrze.
No więc to jest ta jedna strona.
Druga strona to są ci
Ci sympatycy prawej strony, szczególnie Prawa i Sprawiedliwości, którzy będą pozostawali przy Karolu Nawrockim, myślę, że tak jak powiedziałem, jeżeli nie będzie jakiejś korekty zasadniczej linii, jeśli chodzi o politykę krajową, to także będzie sporo wyborców też tożsamościowych, suwerenistycznych, którzy nie są w Prawie i Sprawiedliwości, ale są w dwóch innych formacjach politycznych.
No ale jak sobie podsumujemy, bo ta druga grupa, o której w tej chwili mówię, to też jest te 30 pary do 40%.
Zresztą na potwierdzenie dzisiaj się ukazał sondaż Polstaru dla Superekspresu z pytaniem, kto wygrywa starcie między Karolem Nawrockim a premierem Donaldem Tuskiem, prezydentem Nawrockim a premierem Tuskiem.
I to odpowiedzi było, jeżeli dobrze pamiętam, 42, że to Karol Nawrocki.
22, że Donald Tusk, więc na tyle mniej więcej liczyłbym tych, którzy mówią albo tak, albo tak.
Nie masz, tak powiem, innej możliwej wersji.
Natomiast jak sobie zsumujemy te 42 i 22, robi nam się 64, 65.
To oznacza, że mniej więcej 1 trzecia to są ci, którzy nie utożsamiają się jednoznacznie z jednym czy drugim obozem politycznym.
I w zasadzie, jeśli tu mają się dokonać jeszcze jakiekolwiek przesunięcia, a pewnie dokonają się dla wyborów, to one będą istotne z punktu widzenia wyniku, który nas czeka.
One będą także istotne z punktu widzenia oceny, czy to premiera jednego, czy innego z obecnej ekipy, formacji, które współtworzą obecną większość i z drugiej strony prezydenta Karola Nawrockiego i także tych środowisk politycznych na prawo od centrum.
Czyli innymi słowy, jakieś przesunięcia będą.
który z tych dwóch obozów będzie w stanie nieco więcej przeciągnąć na swoją stronę w wyborach w 1927 roku, żeby postawić kropkę na D i mieć pewność tego, że ta dysponowana większość będzie na tyle duża, by swobodnie rządzić Polską do 1931 roku.
42 do 22 to jednak jest dość piorunująca przewaga powiedziałbym tych, którzy uważają, że na razie to Nawrocki.
Tak, ale to cały czas nie ma ponad 50.
Zwracam uwagę, czyli jest też grupa 30 kilku procent, którzy jak gdyby niejednoznacznie wskazują tutaj na zwycięstwo tego pojedynku.
Jak zresztą popatrzeć na sondaże, których wysyp mieliśmy w różnych tematach w ostatnich kilku, kilkunastu dniach.
no to mniej więcej tak można powiedzieć, że pod te 50 podchodzą ci, którzy bliżej do pozycji centroprawicowej, prawicowej i te 20 kilka, 30 kilka obecny obóz polityczny, ale to cały czas nie daje 100% i te 20% tych takich stojących mniej więcej po środku, to jest klucz do wyborów w 27 roku.
Czy twoim zdaniem, jak patrzysz na, z jednej strony już miesiąc prezydentury Nawrockiego, z drugiej strony już ponad trzy miesiące, odkąd wygrał wybory, czy widzisz, żeby Donald Tusk, bądź to bardzo doświadczony zawodnik, trzecią kadencję premier i tak dalej, najdłużej urzędujący premier,
w historii Polski.
Czy uważasz, że on ma jakiś sensowny pomysł na to, jak się w tej trudnej dla siebie sytuacji odnaleźć?
Jak ułożyć przekaz do swoich wyborców, żeby nie być postrzeganym jako taki polityczny żywy trup, który już poparcie stracił i który...
Z drugiej strony, tak jak mówisz, cały czas ma swoją grupę bardzo oddanych zwolenników.
Czy uważasz, że on ma jakiś pomysł na to, żeby dużo mniej doświadczonego, młodszego prezydenta w jakiś sposób ograć i tę trudną dla siebie sytuację jednak wykorzystać na swoją korzyść?
Jak analizujesz te ostatnie tygodnie działania premiera?
Jestem daleko od tych, którzy uważają, przede wszystkim w obozie Prawa i Sprawiedliwości, że na sprawę Donald Tusk już leży na łopatkach.
Jest gdzieś tam w ringu, nie ma możliwości żadnego manewru.
To jest przy całej słabości, co widzimy w ostatnich kilkunastu miesiącach rządzenia, zarządzania Polską.
zarządzania swoją większością, polityk zdecydowanie słabszy niż to miało miejsce w latach 2007-2014 w sensie efektywności swoich działań, ale tak jak powiedziałem, daleki jestem od tego, żeby już całkowicie go skreślać politycznie, no bo to jest...
zwierzę nie dość, że agresywne, to jeszcze jednak potrafiące sobie poukładać jakąś strategię.
Oczywiście jest o wiele trudniej niż w tych latach poprzednich, o których mówiłem.
Oczywiście zmieniły się uwarunkowania i krajowe i
i międzynarodowe i z całą pewnością Tuskowi nie jest tak łatwo, jak to miało miejsce w latach właśnie 2007-2014.
Tym niemniej to jest tak, że w przypadku Donalda Tuska, no cóż, to jest polityk, który dostał od establishmentu unijnego zadanie na to, żeby dokonać depisyzacji Polski po ośmiu latach trudnych dla Brukseli rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Zdobył się na to, żeby scementować swój obóz polityczny, swoje szerokie zaplecze i dysponować większością.
Ale ja już niecały rok po tym, jak Donald Tusk przejął władzę, formalnie przecież 13 grudnia 1923 roku, zrobiłem u siebie na kanale taki odcinek z tytułem Dlaczego Tuskowi nie wychodzi?
I tam właśnie wymieniłem kilka elementów, które zaobserwowałem między grudniem 23, a tam latem 24, no właśnie pokazujących te elementy, pokazujących jak inny i niedostosowany do tych nowych realiów jest Donald Tusk, jak jest choćby jeśli chodzi o bardzo istotnej kwestii komunikowania się.
nie tylko z najbliższym otoczeniem, tym zapleczem politycznym, ale szerzej ze społeczeństwem, jak jest, można by rzec, takim dinozaurem, człowiekiem z dalekiej przeszłości, który zupełnie, że tak powiem, opiera się na pewnych narzędziach, które były owszem skuteczne kilkanaście lat temu, ale świat się bardzo zmienił.
To jest tak, że można odnieść wrażenie, jakby choćby kwestia...
wzrostu znaczenia, znaczącego wzrostu znaczenia mediów społecznościowych.
Jak wasz kanał, tak jak szereg innych kanałów, które docierają przecież, żeby nie wspomnieć o tym największym w Polsce z ostatnich lat, czyli kanale Zero, który zupełnie przeorał tą rzeczywistość medialną, który też się dołożył swoją cegiełką do tego, co się wydarzyło w ostatnich wyborach prezydenckich.
To jest zupełnie coś nowego.
No i to jest tak, no albo ktoś to dostrzega i stara się, że tak powiem wpisać w to nowe, albo tak jak obserwujemy to w przypadku premiera Tuska, no to się sprowadza tylko do jakichś takich końśliwych gdzieś tam wpisów na Twitterze z nadzieją, że jak się dostanie 6 tysięcy lajków, 2350 podań dalej i ruch będzie na poziomie tam nie wiem miliona odsłon, no to premier Tusk siedzi i mówi no to w zasadzie wszystko jest dobrze, jedziemy dalej.
Gdyby tak było, to dzisiaj prezydentem byłby Rafał Trzaskowski, a prezydentem jest Karol Nawrocki, a obecne formacje opozycyjne, te centroprawicowe i prawicowe, jakby popatrzeć na sondaże, gdyby dzisiaj odbywały się wybory, sprzątnęłyby układ Donalda Tuska, rządząc Polską w kolejnych latach.
Mówiłeś o tych formacjach, no ale mamy tutaj przecież bardzo poważne i ciekawe napięcie w ostatnich tygodniach.
Wydaje się, że Jarosław Kaczyński, o ile podczas ostatnich wyborów prezydenckich wiadomo było, że będzie właśnie potrzebował wyborców, Mencena, Brauna.
w drugiej turze, to po tym jak już Nowrocki został prezydentem, to znów stara się atakować Konfederację.
I wydaje się, że będziemy mieli raczej narastający ostrza po tej stronie sceny politycznej.
Jak się na to zapatrujesz?
Czy twoim zdaniem Kaczyński ma szansę, żeby rzeczywiście poprzez takie ataki, na przykład nazywanie Mencena młodym Balcerowiczem, zatrzymać wzrost Konfederacji, czy wręcz jej częściowe poparcie odebrać, czy przeciwnie, te trendy, bardzo jednoznaczne trendy wzrostowe na przestrzeni tych ostatnich sześciu lat, okazujące, że po kolei...
po poparcie dla PiSu wobec poparcia dla alternatywnych partii prawicowych cały czas maleje, że ten trend po prostu się będzie nieuchronnie utrzymywał także chociażby w związku z zmianami demograficznymi.
Jak najlepsz skuteczna Twoim zdaniem może być ta antykonfederacka kampania, którą zarządził teraz Jarosław Kaczyński?
to odpowiadając trochę nawiążę do tego, co mówiłem przed zadanym przez ciebie pytaniem, bo mówiłem o tym zatrzymaniu się w czasie przez Donalda Tuska.
No ale mamy na polskiej stronie politycznej dwóch dziadersów.
Ten drugi to jest, używając terminów, że jak powiem, młodej generacji, ten drugi to jest Jarosław Kaczyński, który też żyje w pewnym świecie wyimaginowanym.
jeszcze sprzed kilku lat, kiedy istotnie mieliśmy do czynienia z absolutną dominacją Prawa i Sprawiedliwości po prawej stronie sceny politycznej.
Jest tak, że co do prawicowości wielu ma wątpliwości Prawa i Sprawiedliwości, szczególnie jeśli chodzi o sprawy społeczne czy gospodarcze.
Tym niemniej, biorąc pod uwagę elektora, który jest i który głosuje, to z całą pewnością w zdecydowanej większości on jednak mieściłby się w tej tradycyjnej formule podziale na lewice i prawice.
I Jarosław Kaczyński ma podobnie zatrzymanie w czasie, tak jak powiedziałem, jak w przypadku Donalda Tuska.
Cały czas wydaje mu się, że jest absolutnie dominujący i że te manewry, które wykonywał, jeszcze od początku lat dziewięćdziesiątych, bo w przypadku literapii sumamy do czynienia z czymś, co niedawno w jednym z wywiadów nazwałem fiksacją.
w swoim działaniu Jarosław Kaczyński ma swoje tam 10 przykazań, co robi, to wiadomo, że pierwsze albo drugie przykazanie w hierarchii tej ważności, że tak powiem, im wyżej tym istotniejsze, jest to, żeby eliminować to wszystko, co się mieści na prawo od prawa i sprawiedliwości.
I był w tym skuteczny.
Walczył ze zezwyczajem chrześcijańsko-narodowym, jak pamiętamy, w latach 90.
Ale wtedy też, jak powiem, ta prawa strona była jaka była.
To jest, jak powiem, na oddzielny odcinek i raczej byście musieli założyć kącik humorystyczny, gdybyśmy te wszystkie...
Rzeczy, które ja widziałem, ty jesteś ode mnie Kacper Młodszy, ale to wszystko, że jak powiem, przechodziło przez moją głowę, te wszystkie konwenty świętej Katarzyny, te wszystkie opętania, że tak powiem, które były, to jeśli będzie kiedyś okazja, to i to nawet wieczorową porą po 22, jak już dzieci położymy spać, żeby nie słuchały tego, bo może być śmiesznie, ale też, że tak powiem, no...
z odpowiednim doborem słownictwa, niekoniecznie dobrego dla najmłodszego pokolenia.
A wracając do tematu, ten spór przecież o to, kto ma rozdawać karty na prawicy, to jest ostatnie 20 lat.
To jest dominacja dwóch formacji politycznych.
Platformy z tym programem, nazwijmy to Polski Liberalnej i PiSu, który odwoływał się do wartości patriotycznych, narodowych z tym komponentem, nazwijmy to socjalnym mocno, czyli tego wszystkiego, co PiS nazywał na prawo centrum Zjednoczonej Prawicy, obozu patriotycznego, jak tak zwał.
I oczywiście też Jarosław Kaczyński był, trzeba powiedzieć, w tych kilkunastu ostatnich latach skuteczny.
Pozbył się Ligi Polskich Rodzin, PJN nie zaistniał, Konfederacja weszła dopiero do parlamentu w roku 2019, co z tą pewnością spowodowało
rozpacz na Nowogrodzkiej.
Natomiast to jest tak, że ostatnie 2-3 lata przyniosły jednak zasadniczą przebudowę, a potwierdzeniem tego jest choćby wynik ostatnich wyborów prezydenckich.
Najświeższe dane potrzebne nam do tego, żeby przeanalizować, co się stało po prawej stronie, a stało się bardzo dużo.
Prawo i Sprawiedliwość, tak jak już powiedziałem, jest wciąż największą formacją po tej stronie sceny politycznej, ale
Proszę zwrócić uwagę, że jakbyśmy sobie zsumowali poparcie dla Konfederacji i Korony Grzegorza Brauna, to jest około 20% w tych sondażach, a to oznacza, że to są 2 trzecie poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości.
To nie są dysproporcje pokroju 40 do 5, prawda?
To jest zupełnie coś nowego, co albo się zaakceptuje,
ze świadomością tego, że to oznacza także, wykazałem to m.in.
w analizie przygotowanej dla klubu Jagiellońskiego, że ta perspektywa wcale nie jest optymistyczna, biorąc pod uwagę czynnik najważniejszy, demografię.
Po prostu brutalnie rzecz ujmując, wyborcy PiSu umierają, bo to są ci najstarsi wyborcy, 60 plus przede wszystkim, a...
Uzupełnienie młodymi nie następuje, bo to jest w proporcjach mniej więcej 200 kilka tysięcy odchodzących w perspektywie, czy nawet do 300 tysięcy najbliższych wyborów parlamentarnych.
I jak ja liczę, może 30, może 40 tysięcy tych, którzy zdecydują się z tych, którzy jeszcze nie mają praw wyborczych.
a wejdą jako wyborcy w 1927 roku, no to jak łatwo przeliczyć, to jest 8 do 1, 9 do 1, 10 do 1 na niekorzyść Prawa i Sprawiedliwości i choćby ten czynnik powinien wpływać na myślenie i działanie szefa PiSu, czyli na świadomość tego, że owszem, trzeba zabiegać o...
co nami utrzymanie bazy wyborczej.
Trzeba oczywiście myśleć nad tym, jak tę bazę wyborczą rozszerzać, ale tu możliwości manewru są bardzo mocno ograniczone.
Innymi słowy Jarosław Garczyński nie chce pogodzić się z tym, że nie będzie on rozdawał kart, że będzie musiał, jeśli chce współrządzić w następnej kadencji, otworzyć się na inną prawicę.
Oczywiście słyszeliśmy w ostatnich dniach i tygodniach, wpuszczony był jakiś
Sondaż niby wewnętrzny, nikt go nie widział, nikt o nim nie słyszał, że PiS ma 35%, a jak będzie miał 38%, to będzie rządził samodzielnie.
To są wszystko dane wzięte absolutnie z powietrza, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
Jak już mówimy o procentach, to chcę Ci, Kacper, powiedzieć i Wam oglądającym, że naprawdę jeżeli Prawo i Sprawiedliwość myślałoby o samodzielnym rządzeniu,
to przy założeniu, że jednak obecna koalicja rządząca poszłaby w kilku blokach, przynajmniej w dwóch, czyli ten lewicowy duży i duży taki centrowy, to żeby myśleć o samodzielnym rządzeniu Prawo i Sprawiedliwość musiałoby dostać nie mniej niż 46%.
Obecne notowania PiS-u to jest między 30 a 31%, czyli Jarosław Kaczyński, żeby myśleć realnie o tym, nie tam progu 38, bo to są jakieś zupełnie fantasmagorie z Nowogrodzkiej, ale o tych 46-47% to oznaczałoby w sumie, że musiałby zagospodarować zdecydowaną większość, przeciągnąć na swoją stronę.
wyborców Konfederacji i sporo wyborców Grzegorza Brauna.
Tyle tylko, że to są wyborcy, którzy moim zdaniem trwale przeszli, czy zdecydowana większość z nich trwale porzuciła choćby Prawo i Sprawiedliwość.
Wystarczy zrobić proste zestawienie.
Obecne notowania PiSu są na o wiele niższym poziomie niż w ostatnich wyborach parlamentarnych.
A w ostatnich wyborach parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość straciło w stosunku do poprzednich wyborów z 2019 roku.
czy jeszcze mamy do czynienia w stosunku do wyboru 23 z kolejnymi odejściami, jeśli chodzi o ekswyborców Prawa i Sprawiedliwości i nic nie wskazuje na to, żeby ta sytuacja miała ulec zmianie.
Ale, żeby nie uchodzić tutaj za pisofoba,
jak niektórzy próbują mi coś takiego przepisać.
Ja staram się naprawdę patrzeć od początku, jak obserwuję uczestnicze w tym prawicowym grajdołku, który przybierał bardzo często postać oddziału zamkniętego przy szpitalu psychiatrycznego, czego też i ci młodzi, młodsi, tak jak ty i inni, doświadczacie, choćby obserwując obecną politykę.
Wcześniej to nasilenie psychiatryka było bardziej obecne po prawej stronie, ale zawsze mnie cechowało to, że starałem się myśleć o wiele szerzej.
czyli nie mam takiego podejścia, można powiedzieć, Piłsudczykowskiego tu i teraz szaberką, tylko można powiedzieć zdecydowanie bardziej endeckie, jak powiem, budowania czegoś trwałego, a przede wszystkim szerszego, realnego spojrzenia.
I teraz jak patrzę na to szeroko, no to widzę grzechy po stronie Prawa i Sprawiedliwości, punktuję, pokazuję, mówię o rzeczach możliwych i niemożliwych do zrealizowania, ale ten obraz byłby niepełny, gdybym nie powiedział też o liderach Konfederacji,
kolega w krótkich spodenkach, którzy cały czas jednak w dużej mierze siedzą w piaskownicy z grabkami, łopatkami i tam próbują te baby swoje lepić, bo to jest też takie wyobrażenie, tak jak mówiłem o prezesie Kaczyńskim, że on musi wykosić wszystko, co jest możliwe po prawej stronie i wtedy wracamy do władzy.
Tyle tylko, że w myśleniu liderów Konfederacji też widzę, nie wszystkich, od razu powiem nie wszystkich, ale części, głównie tej związanej z dawnym środowiskiem Korwin, czyli nową nadzieją obecnie, że jest takie myślenie, że ten PiS to już jest w ogóle tak słaby, Kaczyński to już, że tak powiem, niemal nie podnosi się z łóżka, więc teraz przychodzi nas czas, jak ten PiS się zupełnie rozejdzie, to my po prostu sobie z niego powyjmujemy z tych 30%, 25%
i będziemy taką siłą polityczną, że będziemy w stanie rządzić samodzielnie.
Nie.
Sytuacja nie jest tak prosta, jak się wydaje jednym i drugim.
Racjonalność by nakazywała, żeby każdy z nich starał się zagospodarowywać, bo przecież jest zbiór wspólny dla obu formacji, tą nielegalną wątpliwości, w sferze wartości z całą pewnością, ale też jest rozbieżność w wielu innych tematach.
w tych kwestiach gospodarczych, społecznych.
I dobrze by było, gdyby liderzy obu formacji bardziej skoncentrowali się na tym, żeby zabezpieczać to, co mają i pozyskiwać szczególnie te zadanie dla Konfederacji, a nie dla Prawa i Sprawiedliwości, bo to Konfederacja może jeszcze wysysać trochę poparcia z partii tworzących obecne zaplecze dla rządzących.
Dla Prawa i Sprawiedliwości to jest moim zdaniem absolutnie furtka zamknięta.
nie możesz dokonania się czegoś takiego.
Wobec tego więcej moim zdaniem, im więcej energii liderzy IPiSu i Konfederacji włożą w to, żeby jednak myśleć o przyszłości, zabezpieczając to, co jest, starając się pozyskać, ale niekoniecznie w tak prostym starciu między innymi, tym lepiej dla prawicy i dla Polski.
Tak tylko, że jak teraz jest takie skakanie do oczu, to wiemy dobrze, że z całą pewnością zaufania w przyszłej ewentualnej koalicji nie buduje.
No ale cóż jest ważniejszego niż to, żeby po prostu była ta przysłowiowa chemia między jednym a drugim środowiskiem, żeby to rządzenie było sprawne, bo przecież mamy świadomość tego, co przejmą obie formacje, gdyby miały rządzić po obecnych rządach Donalda Tuska.
To będzie...
I Kamieni Kupa, a wcześniej było kilka kropek i też nie mogłem, że tak powiem, powiedzieć co jest wcześniej, ale zacytowałem klasyka, więc pracy będzie bardzo dużo dla Polski, więc warto się skoncentrować na tym, co może połączyć.
Już dzisiaj się zastanawiacie nad tym.
Gdybym to ja miał, że tak powiem, być doradcą jednej czy drugiej strony, to bym powiedział, nawet jak się trochę kłócicie i boksujecie oficjalnie, to przynajmniej byście się stworzyli przynajmniej na tym etapie jakiś mini zespół czy prenegocjacyjny zespół do tego, żeby się zastanowić, gdzie...
jeśli chodzi o te sprawy merytoryczne na wielu płaszczyznach.
Jest rozbieżność, jest zbieżność, gdzie ewentualnie jest poszukiwanie jakichś punktów wspólnych, tak żeby było w miarę scementowana polityka obu formacji.
Nikt, myślę, w Konfederacji nie będzie nigdy ufał Jarosławowi Kaczyńskiemu, a Jarosław Kaczyński też nie będzie ufał politykom spoza jego obozu, którzy nie chcą uznać jego przywództwa.
Wejdę Ci przecież jeszcze o słowo, bo jest jedna różnica.
Co do Konfederacji pełna zgoda i tutaj z racji tego, że tam jest generalnie generacja młodych i polityków w średnim wieku i tam między innymi nie ma różnicy.
Ale już w przypadku Prawa i Sprawiedliwości, jak rozmawiam, dostrzegam, chociaż ostatnio, że jak powiem, kilku młodych na polecenie nowogrodzkiej, pewnie mając przyłożoną lufę.
doskroni jednak postanowiło trochę tam poboksować w męcena i konfederację.
Natomiast jak rozmawiam, no to w tym młodym pokoleniu, średnim pokoleniu Prawa i Sprawiedliwości jest świadomość, a przede wszystkim otwarta świadomość sytuacji, jaka jest.
tego zróżnicowania po prawej stronie i otwartość na wypracowanie pewnego nowego modelu postrzegania i funkcjonowania Prawa i Sprawiedliwości, bo do tej pory ta formacja kojarzyła się z czymś takim zamkniętym, niezdolnym do tego, żeby budować pomosty na porozumienie z innymi środowiskami politycznymi, za co zapłaciła ta formacja odsunięciem od władzy po wyborach w roku 2023, nie mając absolutnie żadnych zdolności koalicyjnych.
Zdolności się znacząco nie poszerzyły.
Jest pewne nowe spektrum, jeśli chodzi o rozdanie teraz polityczne i to możliwe po wyborach w 1927 roku.
Tak jak powiedziałem, ci młodsi politycy PiSu to rozumieją, wiedzą, że to jest kwestia ułożenia się, rezygnacji z części rzeczy.
które mieliby w planie na rzecz partnera czy partnerów do tego, żeby jednak złożyć większość.
W przypadku starszego pokolenia polityków PiSu, których określa mianem zamkniętego funduszu emerytalnego, porozumienia centrum, tego myślenia nie ma.
To jest takie bardzo skostniałe, tak jak powiedziałem, przeszłość decyduje, że tak powiem, o te uwarunkowania z przeszłości, mentalność.
tkwiąca w przeszłości powoduje, że jest taka, a mniej inaczej.
No i pytanie, jak to będzie wyglądało, jeśli chodzi o układ sił do 27 roku.
Czy będzie przeważało to podejście takiej ostrej rywalizacji z Konfederacją, czy też stopniowo coraz więcej wpływ właśnie będzie miało młode, średnie pokolenie, odsuwając tych uczestników zamkniętego funduszu emerytalnego.
Ja się zastanawiam nad tą racjonalnością, bo to nie jest tak, że każdy poseł na koniec nie jest najbardziej racjonalny.
To on miał mandat, a im więcej ma Konfederacja, im mniej ma PiS, no to przecież PiS będzie miał mniej tych mandatów.
I w drugą stronę, w interesie Konfederacji też jest przecież, żeby maksymalnie PiS podgryzać po to, żeby mieć dla siebie jak najwięcej.
jak najsilniejszą pozycję negocjacyjną i jak największe środki później do działania.
Jeszcze bym Ciebie krótko chciał zapytać, jaką rolę w tym Twoim zdaniem, jeśli chodzi o poparcie społeczne, będzie...
odgrywał Nawrocki, ponieważ w wielu wpisie na pewno miał nadzieję, że mając swojego prezydenta to będzie także sposób na to, żeby odzyskiwać popularność.
Czy u wyborców Konfederacji Browna, czy u młodszego pokolenia, które zagłosowało jednak w istotnej mierze na Nawrockiego w drugiej turze.
Czy twoim zdaniem rzeczywiście
jeżeli Nawrocki będzie w stanie utrzymać popularność, to to może PiSowi pomagać, czy przeciwnie, raczej należy się spodziewać pewnego rozchodzenia się tego, że jednocześnie iluś na przykład wyborców Konfederacji będzie mieć pozytywny stosunek do Nawrockiego, ale to bynajmniej nie będzie zmieniało ich stosunku do PiSu i także będą postrzegać go jako odrębny ośrodek.
To jest nadzieja moim zdaniem kierownictwa PiSu, że jeśli prezydent Nawrocki będzie podejmował decyzje, które nie będą w kolizji z myśleniem tej twardej prawicy, ale jednak na styku między PiS-em a Konfederacją czy PiS-em a Koroną Braun.
Nadzieje na to, że być może uda się na tym styku część wyborców jednego czy drugiego środowiska
ale pytanie jest takie, czy prezydent Karol Nawrocki myśli wąsko tak jak jego poprzednik, czyli Andrzej Duda, który politycznie nie widział świata poza prawem i sprawiedliwością.
Myślę, że te pierwsze decyzje prezydenta Nawrockiego, ale jestem gotów zaryzykować też, że w jego otoczeniu mogą być ludzie, którzy właśnie myślą szerzej
Mam między innymi na myśli szefa BBN-u, mam między innymi na myśli wiceszefa kancelarii Adam Andruszkiewicza, który przecież nie wywodzi się jeszcze z tego PiSu, tak byśmy powiedzieli.
Był w Młodzieży Wszechpolskiej, był w K-15, był związany ze środowiskami narodowymi i też ma świadomość tego, że tutaj trzeba grać o wiele, o wiele...
Szerzej stąd moim zdaniem, oczywiście jak sobie popatrzymy na to, co się działo parę, paręnaście dni po wyborach, to mieliśmy taką eksplozję optymizmu, jeśli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość, bo to jak wygrał nasz Nawrocki, to teraz już czwórka z przodu to jest absolutnie sondażowo murowana, nawet jak się prześledziło niektóre...
niektóra aktywność posłów Prawa i Sprawiedliwości w mediach społecznościowych, no to można było odnieść wrażenie, że tam temperatura jest bardzo wysoka, ale ona nie zawsze dobrze służy organizmowi, jak jest wysoka.
I to widzimy po sondażach.
Mieliśmy takie drgnięcie, jeśli chodzi o preferencje partyjne w lipcu.
Jeżeli dobrze pamiętam, o półtora punktu procentowego w stosunku do czerwca.
A więc już z uwzględnieniem tego, co się wydarzyło 1 czerwca, widzieliśmy, jeśli chodzi o wzrost dla Prawa i Sprawiedliwości.
Ale ostatni miesiąc to jest lekkie cofnięcie.
dosyć stałe, jeśli chodzi o preferencje w ostatnim czasie dla Prawa i Sprawiedliwości.
Ja sam jestem gotów zaryzykować taką tezę, że to jest ten moment, kiedy przy tej obserwowanej bijatyce między PiS-em a Konfederacją rola prezydenta Nawrockiego rośnie, nie tylko jeśli chodzi o jego aktywność krajową, w sensie przyglądania się temu, co robi obecna centra lewicowa większość,
Nie tylko jeśli chodzi o jego, co widać, coraz swobodniejsze poruszanie, jeśli chodzi o kwestie międzynarodowe.
Widzę ostatnia wizyta w Waszyngtonie, czy spotkanie z premierem włochowym Giorgią Meloni, ale też jeśli chodzi o coś, co jest jak gdyby niepisane, ale może być dużą rolą do odegrania przez prezydenta Nawrockiego, czyli bycia takim trochę mężem opatrznościowym, można powiedzieć, tworzenia się trwałej większości po...
w 1927 roku i właśnie z racji usytuowania prezydenta Karola Nawrockiego, który przecież nie jest czystym PiS-em, tak jak nie jest też czystą konfederacją.
On myślę, że czerpie, że tak byśmy to określili, z jednego i drugiego środowiska, bo ma właśnie w odróżnieniu.
od liderów PiSu, czy to liderów Konfederacji, to szersze spojrzenie na wybory w 27 i pod swoim kątem na wybory w 2030 roku.
Później w przyspieszonych wyborach także wygrał lokalny aktywista miejski z kandydatem Platformy Obywatelskiej.
Widzieliśmy także w ostatnich wyborach prezydenckich, że z jednej strony
Wszystkich tych trzech głównych kandydatów miało oczywiście wyższe wyniki, czyli Nawrocki, Męcen, Braun.
Wyższe wyniki w mniejszych miejscowościach, im większe miejscowość, tym niższa.
Jednak w przypadku Męcena te dysproporcje wydają się trochę mniejsze.
I jeśli chodzi o różnice między miastem a wsią, ale także jeśli chodzi...
o różnicy między województwami.
W przypadku Brauna czy Noworodzkiego to było bardzo jednoznaczne.
W przypadku różnicy między województwem, w którym Braun miał najniższe poparcie, a pod Karpackim była na korzyść pod Karpackiego aż 83%, w przypadku Mencena tylko 37%.
Czy twoim zdaniem dla...
czy rzeczywiście konfederacja, która pozyskała w ostatnich dwóch latach dużo wyborców w mniejszych miejscowościach, czy tworzy się dla niej jednak jakaś przestrzeń do tego, żeby uderzać także w dużych miastach i pozyskiwać część rozczarowanych wyborców Platformy, czy...
czy jednak uważasz, że wszystkie te liczące się formacje na prawicy będą łowić przede wszystkim w mniejszych miejscowościach?
To także jest oczywiście pytanie, gdzie jest więcej do złowienia?
Co jest tutaj bardziej racjonalne?
Czy próba działania na wszystkich frontach, czy jednak skupienie się na tych tak naprawdę w mniejszych miejscowościach i na przykład wyborcach,
w rolnikach powiedzmy.
To jest grupa, gdzie w mniejszych miejscowościach, gdzie PiS na rzecz Konfederacji trochę stracił, ale potem, którzy z drugiej strony, w drugiej turze bardzo jednoznacznie poparli Nawrockiego.
To są dwa elementy ważne dla wyniku Mencena, dobrego 15% w wyborach prezydenckich, utrzymania tych 15% jeśli chodzi o wybory partyjne, bo na pewno obserwujemy ekspansję, konfederację jeśli chodzi o wyborców wiejskich, małomiasteczkowych.
Ale co istotne, także to zaczyna dotykać średnie miasta i co jeszcze ważniejsze, o ile poparcie z pierwszej tury głosowania dla Karola Nawrockiego i Grzegorza Brauna zamknęło się w tej tradycyjnej linii podziałów geograficznych w Polsce.
Czyli generalnie wszystko, co nazwałbym to...
bez szczegółów, proszę mnie z tego nie rozliczać, na wschód od Wisły jest bardziej na prawo, a na zachód od Wisły jest bardziej na lewo, to jednak jakby popatrzeć na geografię poparcia dla Sławomira Męcena I duże głosowania, no to widzieliśmy pewne istotne przesunięcia, na przykład w części północnej od Warmińsko-Mazurskiego przez Kujawsko-Pomorskie, styk zachodniopomorskiego, pomorskiego i wielkopolskiego, gdzie też ten wynik
Sławomira Mencena był bardzo dobry.
To pokazuje, o czym już wspomniałem wcześniej, że możliwości zabiegania o wyborców tych spoza tej puli, nazwijmy to prawicy, twardej prawicy, są bardzo mocno ograniczone w przypadku Prawa i Sprawiedliwości.
ograniczonej m.in.
Konfederacji i Brauna, ale też dla formacji Grzegorza Brauna.
Natomiast widać, że Konfederacja, która przesunęła się z całą pewnością w ostatnim czasie bardziej do centrum i też widać to po wynikach właśnie wyborów, gdzie...
Ci wyborcy centrowi, centroprawicowi głosowali na Sławomira Mancena w pierwszej turze, w większości też przerzucając swoje głosy powiedzmy na Karola Nawrockiego.
To daje możliwość właśnie dalszej ekspansji dla Konfederacji, ale to już jest tak, że możliwości oczywiście są.
One są dostrzegalne, są policzalne.
Każdy z nas to widzi, nie musi, że tak powiem, być tylko Marcin Paradę ze swoją wąską specjalizacją, bo też świetnie to widzisz, że tutaj perspektywy dla tej formacji są i to nie są tylko, i to nie są kwestia tylko wsi i małych miasteczek, gdzie też jeszcze cały czas jest...
Są jakieś możliwości, ale to na co zwracam uwagę też w średniej miasto, ale także wielka aglomeracja, gdzie też są ci wyborcy liberalni gospodarczo, niekoniecznie światopoglądowo, dla których ta konfederacja sprzed kilku lat była skrajna i faszystowska, mówiąc językiem papieża polskiej demokracji Adama Michnika i tych wszystkich jego sługusów.
którzy kopiują te wszystkie jego brednie od 35 lat.
Natomiast to jest tak, że w przypadku wielkich aglomeracji są ci wyborcy, którym być może wystarczy właśnie ten rys taki mocno liberalny, bolnarnikowy Konfederacji, żeby ona mogła przyciągać.
I tak jak mówię, ponieważ patrzę zawsze szeroko na to wszystko po endecku, to ja z tego powodu się cieszę.
dla bliskiej mi prawicy, że jest taka sytuacja, że spośród tych trzech członów jeden cały czas może prowadzić ekspansję, łowienie, tak byśmy powiedzieli, wśród tych wyborców centrowych, żeby przeciągać ich jeszcze bardziej w tym kierunku, żeby je zagospodarować, mieć ich wszystkich pod swoim parasolem.
Oddzielny pozostaje problem, na ile...
młode kierownictwo Konfederacji, bez większego doświadczenia politycznego, to trzeba sobie od razu powiedzieć, będzie w stanie prowadzić skutecznie tę walkę o nowych wyborców, bo na razie po wyborach prezydenckich widzimy pewne zatrzymanie, jeśli chodzi o poparcie dla Konfederacji, a to jest także przy umiejętnym sposobie docierania do resztek wyborców, to są już zgliszcze w przypadku...
formacji Marszałka Tysiąclecia Szymona Hołowni, to cały czas jest jeszcze okno otwarte na to, żeby pozyskiwać część wyborców PSL-u i co istotne także część wyborców Koalicji Obywatelskiej, choćby tych z 23 roku.
To są właśnie ci wyborcy średnio wielkomiejscy, aspiracyjni, dla których oferta Konfederacji to nie są dziadersi z Prawa i Sprawiedliwości.
Gdzie jest szansa?
Tak jak mówię, to jest w dużej mierze w rękach liderów Konfederacji.
Czy oni będą prowadzili taką politykę, jak obserwuję w ostatnim czasie, że w zasadzie ich aktywność w mediach społecznościowych, poza podaniem dalej tego, co tam ktoś powiedział czy napisał w mediach, sprowadza się do tego, że oni się...
można powiedzieć, taplają w błocie pomieszanym ze złotem w związku z tym, że mają te 15% w sondażach.
Można powiedzieć, że w zasadzie sporo ich aktywności sprowadza się do tego, że oni podają dalej, że jakaś firma powiedziała, że mają 15%.
Przyznam szczerze, że jak w perspektywie prawie dwóch lat jest rządzenie, to na ich miejscu bym się bardziej skoncentrował.
właśnie na tym, żeby pozyskiwać jeszcze kolejne grupy wyborców, a przede wszystkim przygotowywać się do tego, żeby odpowiedzialnie wziąć Polskę w swoje ręce po wyborach w 27 roku.
Na razie tych procesów za bardzo nie dostrzegam i to też jest moim zdaniem taki dzwonek alarmowy, że w połowie kadencji gdzieś tam w kierownictwie Konfederacji, bo przecież PiS ma swoje zaplecze, ma swoje zasoby, jest w
w momencie powrotu do władzy, że tak powiem, jest w stanie obsadzić wiele instytucji państwa, w odróżnieniu od Konfederacji, gdzie odnoszę wrażenie, że w wąskim kręgu jest samo zadowolenie z tego, że jest 15%, ale z 15% to się nie tworzy grupa kilkunastu tysięcy ludzi, którzy są potrzebni do tego, żeby wejść do wielu instytucji, żeby na lepsze zmienić władzę.
Czy też Platforma Obywatelska będzie parła
która ma się teraz zjednoczyć, ma powstać koalicja obywatelska, zjednoczyć się z inicjatywą polską, nowoczesną, czy twoim zdaniem będzie tam silne parcie do stworzenia jednej listy i do dalszego gnębienia swoich koalicjantów, wchłaniania ich, czy rzeczywiście wydaje ci się, że jest to optymalny wobec takich, a nie innych badań opinii, wariant dla...
dla rządu obecnego, żeby dążyć do tego, żeby te formacje tworzące obecny rząd zbudowały jedną listę w kolejnych wyborach parlamentarnych.
Zacznę od tego, co pewnie wywoła uśmiech na twarzy u Ciebie i oglądających nasz program.
ale jakby popatrzeć na proces zjednoczenia PiSu i Platformy Koalicji Obywatelskiej, to znowu mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jest jedna moneta awers i rewers.
Bo przypomnę, że Jarosław Kaczyński, że tak powiem, wchłonął dawne środowisko Jarosława Gowina, czyli Republikanów Bielana.
Wchłonął też ostatnio, jak pamiętamy, Solidarną Suwerenną Polskę Zbigniewa Ziobry.
Można powiedzieć, że niepodzielnie kontroluje to wszystko, co jest najbliżej.
jego usytuowanie na scenie politycznej.
Donald Tusk poszedł do wniosku, że jak robi takie Rosaw Kaczyński, to czemu nie?
Przecież to jest fajne.
I robi dokładnie to samo, wciągając właśnie teraz inicjatywę pani minister Nowackiej.
To akurat nie będzie trudne, bo myślę, że liczebność tej formacji to jest pewnie trochę więcej niż winda towarowa, do której zwykle wchodzi 12 osób.
Natomiast też będzie wchłonięcie nowoczesnej, która...
Pewnie to będzie kilka win towarowych, ale też nie za dużo.
Natomiast zmierzam do tego, że jak pytałeś, czy będzie dalej katowanie współkoalicjantów obecnych.
Moim zdaniem tak, bo to się też wpisuje w pewien pomysł Donalda Tuska i kierownictwa Koalicji Obywatelskiej, żeby pójść dużym blokiem.
Te wszystkie dzisiaj zadowolenia, jak sobie popatrzymy, satysfakcja polityków prawicy, którzy pokazują, mówią, no zobaczcie, ale my i Konfederacja to 260, 270 mandatów, to ja mówię hola hola.
To jest sytuacja, w której pod progiem jest Hołownia, pod progiem jest Razem, pod progiem jest PSL.
Jeśli myślicie, że oni tak dobrowalnie pójdą jak barany na rzeź, idąc samodzielnie w wyborach, to jesteście w błędzie.
pójdą prawdopodobnie jednym blokiem centrowym i jednym blokiem lewicowym, bo jest też prawdopodobieństwo mniejsze w przypadku pójścia PSL i tych resztek Hołowni z Tuskiem w jednym bloku, ale jednak, że Lewica dogada się z partią razem.
Ostatnia aktywność choćby Roberta Biedronia pewnie za bardzo tego nie ułatwia, jak sobie popatrzymy na to, co wypisuje.
Otwieramy cudzysłów, jego asystent zrobił ostatnio, zamykamy cudzysłów.
Natomiast to jest tak, że istnieje prawdopodobieństwo też, że będzie ten blok lewicowy, a jeszcze większe, że będzie duży blok centrowy.
Ale w interesie Donalda Tuska jest to, żeby w momencie, kiedy miałby dojść do fuzji tych wszystkich środowisk w jeden blok wyborczy w 1927 roku, ci partnerzy jeszcze nie wchłonięci,
czyli te filigranowa politycznie inicjatywa polska czy nowoczesna, mam tutaj na myśli PSL i Hołownie, gdzie to są jednak cały czas oddzielne byty, żeby oni byli jak najsłabsi, czyli innymi słowy, żeby przyszli na kolanach
ze świadomością, że jeżeli są jako formacje pod progiem, no to tylko jakieś zaczepienie się z Tuskiem daje szansę na przedłużenie tego Eldora Donawińskiej dla kilkunastu posłów obu formacji.
Ale żeby tak było, no to naturalny sposób w interesie Donalda Tuska jest to, żeby te formacje pukające do drzwi, błagające na kolanach o...
o jedną listę, no były jak najsłabsze, czy innymi słowy, żeby największym wygranym tego zjednoczenia... Już ostatnie pytanie, czy twoim zdaniem jest przestrzeń rzeczywiście dla wykreowania jakiegoś nowego ruchu w stylu właśnie starej, nowoczesnej, liberalnego, ale opowiadającego się właśnie po stronie obecnego, powiedzmy...
obecnego rządu, ale do niego nienależące, próbujące tego typu emocje zebrać jakaś partia samorządowców, przedsiębiorców itd.
Mówi się chociażby o samorządowcach, którzy mają perspektywę, że po dwóch kadencjach będą musieli odejść ze swoich urzędów.
Czy rzeczywiście twoim zdaniem jest taka przestrzeń gdzieś tam w centrum, czy jednak z jednej strony Konfederacja już jest na tyle silna, że tych swoich wyborców nie odda, a z drugiej strony Donald Tusk nie będzie chciał na to pozwolić?
czy ewentualnie uznasz, że przeciwnie, że możesz uznać to za opłacalne dla siebie.
Czeskie doświadczenie.
z bliskiej zagranicy pokazuje, że samorządowcy mogą się zebrać do kupy, tak byśmy powiedzieli.
To jest ta inicjatywa, która w ostatnich wyborach miała bardzo przyzwoity wynik.
To była co prawda koalicja z piratami, czyli takim niedokreślonym do końca lewactwem, tak byśmy powiedzieli, ale jednak.
Ci starostowie i samorządowcy poszli w jednym bloku.
W polskich warunkach mieliśmy wielokrotnie próby zafunkcjonowania samorządowców.
Samodzielnie to pamiętamy choćby doświadczenie bezpartyjnie samorządowców z ostatnich kilku wyborów.
Wcześniej te środowiska samorządowe gdzieś tam były blisko głównie Koalicji Obywatelskiej, dawniej Platformy Obywatelskiej.
z racji dużych zasobów samorządowych tej formacji.
Pewnie będzie jakaś próba, jak pytasz.
Pewnie jakiś rys samorządowy, pewnie jakiś rys wolnorynkowy ala nowoczesna Petru.
Wydaje się, że stare kiejkuty nie śpią, tak byśmy powiedzieli.
Cały czas knują, co tu zrobić.
Wykreowały palikota na jedną kadencję.
Pewnie gdzieś tam się przełożyły do PL 2050 we współpracy z trzema literkami z Atlantykiem.
Jak to się tworzyło.
Natomiast pytanie jest takie, czy jeszcze raz uda się
czy jeszcze raz doprowadzą do tego, że nabierze się milion, milion, dwieście milion, pięćset tysięcy wyborców, tak jak było to w przypadku wspomnianego Palikota, wspomnianego Petru, czy wspomnianego Hołowni na to, że właśnie to ma być ta nowa odsłona, taka oferta dla tych zrażonych Donaldem Tuskiem.
Tak było przecież.
w 2011 roku po tej pierwszej kadencji, kiedy Palikot miał za zadanie zagospodarować tę część taką liberalno-lewicową tego elektoratu.
Tak było z Ryszardem Petru, który stał za zadanie, żeby uchronić, że tak powiem, zagospodarować spore ubytki ówczesnej Platformy Obywatelskiej.
Tak było z Szymonem Hołownią.
który został zadaniowany po to, żeby zagospodarować to liberalne centrum, które Tuska nie kocha, nie trafi Kaczyńskiego, ale to wystarczy do tego, żeby się dołożyć do większości.
Spodziewam się, mamy już sygnały, że próbuje to robić obecny senator Wadim Tyszkiewicz z Nowej Soli.
Trochę to, że tak powiem, komicznie, pokracznie wygląda, bo jak ktoś na dzień dobry mówi, że chce stworzyć nowy ruch, żeby uniemożliwić dojście do władzy prawicy, to tym samym się odcina od sporej części wyborców.
sytuując się tak jak te wcześniejsze ruchy kreowane przez stare Kiejkuty, czyli Palikot czy nowoczesna Petru.
Wiemy, że przedsiębiorca taki Muś też myśli o tym, żeby założyć swoją formację.
Być może będzie jakaś próba klejenia tych kilku inicjatyw, które się...
zaprezentowały w ostatnim czasie, ale z jakim skutkiem?
Cały czas sobie zadaję to pytanie.
Czy jeszcze raz będzie próba, że tak powiem, skierowania oferty i nadziei na to, że znowu się znajdzie jakieś niemałe stado baranów, milion czy półtora miliona wyborców, którzy jeszcze raz uwierzą w to, że ktoś chce budować... Bardzo serdecznie dziękuję moim państwa gościem, że to jest doraźny autor kanału Statystyczny, po to, żeby gdzieś tam zabezpieczyć swoją pozycję w Polsce.
Dziękuję Państwu za wysłuchanie naszej rozmowy.
Zachęcam do subskrypcji Nowego Ładu, jeżeli jeszcze tego nie robicie, żeby mieć informacje o naszych materiałach i móc wybierać, które są dla Was szczególnie interesujące.
Na dziś to wszystko.
Kasper Kita.
Do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
Jakub Siemiątkowski - Rewolucja narodowa. O tym...
04.02.2026 07:58
-
Samobójcza empatia – śmierć w obronie najeźdźcó...
03.02.2026 05:00
-
Warzecha: Młodzi zmuszają Tuska do prawicowości...
02.02.2026 11:30
-
Jakub Siemiątkowski - Refleksje nad aktualności...
02.02.2026 09:45
-
Kacper Kita: Deportacje są potrzebne. Czy Trump...
02.02.2026 08:45
-
Studenci z Indii wypchną Polaków z uczelni? Str...
02.02.2026 08:45
-
Jan Wójcik - Czy prawica ma monopol na krytykę ...
02.02.2026 07:20
-
Ból jest wszystkim. Świątynia kości i katastrof...
30.01.2026 06:00
-
Nord Stream vs Polska: czy gazociąg blokuje por...
29.01.2026 13:00
-
Tomasz Grzegorz Grosse - Nowa strategia bezpiec...
29.01.2026 09:40