Mentionsy

Nowy Ład
21.08.2025 07:01

To nie demokracja napędza rewolucję obyczajową. Jest wręcz przeciwnie - Jakub Siemiątkowski [tekst audio]

„Demokracja w pewnym sensie wymaga niszczenia fundamentów istnienia cywilizacji” – pisze Adam Twaróg w opublikowanym na łamach Nowego Ładu tekście Cthulhu płynie do lewej strony – jak demokracja napędza rewolucję społeczną. Postawmy tezę odwrotną: w obecnych warunkach – ale bywało tak często również dawniej – demokratyzacja przyczynia się do zastopowania destrukcyjnych zmian kulturowych zachodzących w naszej cywilizacji. Katalizatorem tych ostatnich jest natomiast nieodmiennie liberalizm, którego konflikt – a nie pogłębianie symbiozy – z demokracją narasta na naszych oczach.Pozostałe artykuły możesz czytać na 🔴 https://nlad.pl🔴Tekst przeczytasz tutaj https://nlad.pl/to-nie-demokracja-napedza-rewolucje-obyczajowa-jest-wrecz-przeciwnie/35% od ceny okładkowej na książki wydawnictwa Prześwity z kodem: nowyładKsiążki do nabycia na stronie: https://mtbiznes.pl/🔴 WSPIERAJ NAGRYWANIE KOLEJNYCH FILMÓW http://wspieram.nlad.pl🔥 BONUSY https://www.youtube.com/@nowyladtv/join👉PATRONITE: https://patronite.pl/nowylad 🔔 SUBSKRYBUJ KANAŁ https://bit.ly/SubskrybujNowLadWspierając nas, zyskujesz dostęp do serwera Discord Nowego Ładu – miejsca, gdzie tworzymy zgraną społeczność, dyskutujemy, zbieramy propozycje tematów, gości i pytań do wywiadów. Publikujemy tam przedpremierowe materiały i angażujemy członków w kolejne inicjatywy.Śledź nasze media społecznościowe: 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/nowylad/ ➡️ TWITTER: https://twitter.com/nowylad👉 GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/447189470429350"Demokracja nieliberalna" - najnowszy, 32. numer "Polityki Narodowej" kupisz tutaj: Wersja papierowa:🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/PN32🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/PN32🟫Capitalbook: https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-32/6158🟫SklepMN: https://sklepmn.pl/.../Demokracja-Nieliberalna.../96🟫Empik: https://www.empik.com/polityka-narodowa,p1000265110,prasa-pWersja elektroniczna (e-book):🟫NaszSklep: https://nasz-sklep.net/ePN32🟫ProPatriae: https://propatriae.pl/ePN32🟥Nową Książkę Adama Szabelaka kupisz tutaj:https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nacjonalizm.-Rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu-w-XXI-wieku-Adam-Szabelak-/5898Nową książkę Kacpra Kity o Marine Le Pen kupisz tutaj:🟥 https://debogora.com/product-pol-2721-Saga-rodu-Le-Penow.html#demokracja #cywilizacja #rewolucja

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 93 wyników dla "Alain de Benoist"

Wszystkie artykuły przeczytasz na enlat.pl To nie demokracja napędza rewolucję obyczajową.

Demokracja w pewnym sensie wymaga niszczenia fundamentów istnienia cywilizacji.

Pisze Adam Twaróg w opublikowanym na łamach Nowego Ładu tekście Katulu płynie do lewej strony, jak demokracja napędza rewolucję społeczną.

W obecnych warunkach, ale bywało tak często również dawniej, demokratyzacja przyczynia się do zastopowania destrukcyjnych zmian kulturowych zachodzących w naszej cywilizacji.

Katalizatorem tych ostatnich jest natomiast nieodmiennie liberalizm, którego konflikt, a nie pogłębianie symbiozy z demokracją narasta na naszych oczach.

Nie chciałbym, by tekst niniejszy został odebrany jako polemika wobec artykułu, który napisał Twaróg.

Podkreślam, to nie tylko dlatego, że z częścią wywodu Twaroga się zgadzam, ale i dlatego, że on sam, jak deklaruje, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na podejmowany tu temat.

Zmierzymy się tu więc z kilkoma takimi kliszami, traktując niektóre tezy z tekstu Twaroga jako punkt wyjścia do rozważań, z którymi podążymy jednak nieco dalej, odnosząc się do kilku innych zagadnień związanych z demokracją nieliberalną i pokrewnymi pojęciami.

Już teraz zachęcam do lektury każdego, kto głębiej interesuje się opisywanym tu tematem.

Oddzielić demokrację od liberalizmu.

Istnieją dość intuicyjne co prawda, ale jednak realne różnice w pojmowaniu demokracji nieliberalnej przez różne polskie środowiska kontestujące w jakiś sposób model demoliberalny.

Na tym etapie skonstatujmy, demokracja nieliberalna nie jest dziś jakimś bardzo doprecyzowanym systemem, konkretnym ustrojem, zbiorem skonkretyzowanych rozwiązań.

Natomiast nieuczciwe intelektualnie byłoby zrównywanie ich wszystkich zdążeniem do jakiejś formy ochlokracji, a tym bardziej kultu decyzji podejmowanej każdorazowo przez większość społeczeństwa.

Dodajmy dla porządku, że historycznie rzecz rozpatrując, formą demokracji nieliberalnej może być przecież nawet władza jednostki, o ile legitymizowana jest wolą i interesem ludu.

Samo to uświadamiać powinno każdemu, że demokracja nieliberalna niekoniecznie równa się uznaniu każdorazowo wyrażonej woli ogółu za wartość najwyższą.

Istotne, mało to odkrywcze, ale podkreślmy, wydaje się, że wspólny mianownik dla różnych form demokracji nieliberalnej sprowadza się do zanegowania dobroczynnego wpływu liberalizmu na system demokratyczny.

Ideą przewodnią demokracji nie jest dyskusja, jak mogłoby wydawać się po lekturze niektórych fragmentów tekstu Adama Twaroga.

Demokracja to nie liberalizm z jego swoistym kultem sporu.

Nieprzypadkowo ideałem apostoła nowożytnej demokracji Jana Jakuba Rousseau była nie tyle wielość opinii i spory między je głoszącymi, ile jednomyślność, nie pluralizm, ale jedność narodowa.

Demokracja miała być systemem celebracji wspólnotowości i jedności, celebracji patriotyzmu.

Nie wątpię jednak, że wielu konserwatystów tak chętnie plujących na myśl twórcy nowożytnej demokracji nie ma o tym pojęcia.

W praktyce demokracje wyglądają nieraz zupełnie inaczej.

Można byłoby się tu jednak zastanawiać nad interpretacjami demokratyzmu.

Liberalny izraelski politolog Jakob Talmon w klasycznych źródłach demokracji totalitarnej zauważał, że istnieją dwie formy demokracji – demokracja liberalna oraz totalitarna właśnie, którym to mianem ochrzcił systemy nieliberalne wywodzące się z myśli Rousseau, aż po komunizm i faszyzm, odrzucając typowe dla liberalnego myśliciela etykiety oraz towarzyszące im wartościowanie.

Faktem jest, że demokracja rusowska, choć jej konsekwencją raczej nie musi być totalitaryzm, ma w sobie zaprogramowany element idealistyczny, jednocześnie bardzo odległy od liberalnego kultu despoty, pluralizmu etc.

Otóż w starciu z takimi liberalnymi wartościami jak wielość opinii, tolerancja dla cudzych poglądów, a nawet demokratyczna wola większości, górem bierze ostatecznie czynnik najwyższy, a jest nim interes wspólnoty.

Rousseau, twórca nowoczesnego, acz czerpiącego wprost z antyku demokratyzmu, chyba niespecjalnie wierzył w łatwość ustanowienia rządów ogółu, pozostawiając otwartą furtkę systemom odbiegającym od tego schematu.

Ów dysonans wynika nie tylko z tego, że mamy tu do czynienia z typowym przykładem oceniania książki po okładce,

kontrrewolucyjny romantyk Chateaubriand, stańczyk ksiądz Kalinka, ewoluujący ku prawicy nacjonalista Barres, twórca dystrybucjonizmu Chesterton i Belloc, stary endek konopczyński i młody endek monarchista Fritsch, decyzjonista Carl Schmitt, twórca nowej prawicy Benoit, katolicki konserwatysta Speman, gulista Zemur.

Abstrahując od pojęcia prawicy, z którym nie w pełni się identyfikuję, wypada mi się z cytowanym stwierdzeniem zgodzić.

Tak winno działać środowisko ideowe.

Celem bowiem są naród i jego dobro, a nie incydentalnie wyrażona wola ludu jako taka.

Dążenie do pogłębiania świadomości narodu, pogłębiania jego patriotyzmu, a także będąca tego konsekwencją faktyczna już polityzacja, przez co rozumiem dążenie do brania na siebie przez członków narodu większej odpowiedzialności za wspólnotę, oto nasze rozumienie demokracji.

Clou demokracji jest uczestnictwo, pisał Alain de Benoist.

I to właśnie zastrzeżenie wydaje mi się kluczowe dla rozważań nad demokracją nieliberalną.

To jej rozumienie, które reprezentują sympatyzujący z tym pojęciem narodowcy, odbiega od kultu każdej decyzji suwerennego ludu wyrażonej w referendum czy plebiscycie, nie mówiąc już o wyborach przedstawicieli do parlamentu.

Odbiega więc, jak sądzę, od rozumienia demokracji nieliberalnej, które głosi alt-left, ale też np.

Rzecznie w tym, by negować potrzebę częstszego dawania głosu demosowi.

Wydaje się to wskazane choćby dlatego, że jest zdrową sytuacją, w której obywatele mają zapewnioną drogę wypowiedzi w formie mniej zniekształconej niż dzieje się to za pośrednictwem posłów na Sejm, którzy nadzwyczaj często okazują się oderwanymi od życia klaunami.

Zważywszy na fakt, że w demoliberalizmie referenda są stosowane właściwie od święta, a demokracja parlamentarna przypomina nieraz raczej oligarchię, demokracja walcząca stanowi zaś system liberalizmu walczącego z demokracją, przyjęcie naszego, wykładanego tu konceptu byłoby istotnym krokiem w kierunku realnej demokratyzacji.

Nasz demokratyzm jest więc demokratyzmem szczerym.

Demokracja nie jest dla nas bożkiem, nie jest źródłem wszystkich innych wartości.

Należy jednak szczególnie mocno powątpiewać, że umożliwiłoby to ograniczenie demokracji.

Utożsamienie demokracji z postępami dekonstruowania cywilizacji zachodniej wydaje się nieuprawnione.

Jak czytamy we wzmiankowanym tekście, cytat, celem stronnictwa politycznego w demokracji nie jest porozumiewać się z drugą stroną, aby osiągnąć konsensus czy wskazać merytorycznie lepszą ideę, ale wygrać.

To prawda, tyle że słowa te charakteryzują nie tyle demokrację, ile politykę jako taką.

Znaliśmy je przecież w erze przednowoczesnej, przeddemokratycznej, a bywało, że spory wówczas toczone dotyczyły spraw kluczowych dla istnienia społeczeństwa, takich jak wybór religii.

Zgoda, że w ostatnich dziesięcioleciach przekroczono niejeden Rubikon, ale czy winę za to należy obarczać właśnie demokrację?

Co więcej, mówi Twaróg o dyskutowaniu nad podstawami społeczeństwa w demokracji, a przecież dyskutowały nad tym właściwie zawsze elity intelektualne, a nie masy.

Czynnik demokratyczny nie ułatwia tego procesu, a może wręcz go utrudnia.

Czy systemy niedemokratyczne będą w stanie to zrobić?

Nieprzypadkowo nawet w kontrrewolucyjnej wizji dziejów, z którą się nie identyfikuję, początek rozkładu cywilizacji europejskiej zaczyna się na długo przed erą panowania demokracji.

Można ten moment, w zależności od upodobań, datować na wiek XIII, XIV bądź na erę centralistycznych absolutyzmów monarszych, z demokracją czy pluralizmem mającą jeszcze mniej wspólnego niż stare, dobre średniowiecze.

Niedemokracja jest bowiem katalizatorem rozkładu, jest nim wyzwolenie jednostki z zobowiązań społecznych.

Demokracja jako nośnik konserwatyzmu społecznego?

Jeśli wykroczymy poza sferę aksjologii i zajmiemy się kwestiami taktycznymi, być może przyjdzie nam stwierdzić, że populizm niekoniecznie jest ideałem.

Może nawet w pierwszym rzędzie stanowić pewien środek do celu.

Jest taranem uderzającym w obecny ład.

Mało kto idealizuje bowiem masy, chodzi nam tu o fakty.

Teza o lewym dryfie demokracji nie przystaje do realiów.

Demokratyzacja spycha dziś dyskurs w prawo.

Twaróg i nie on pierwszy dowodzi, że masy się degenerują, umożliwiając postępy rewolucji kulturowej.

Doprawdy mało ryzykowne będzie założenie, że przeważnie degenerują się one o wiele szybciej niż lud.

Można się naśmiewać z rzekomego konserwatyzmu ludu, ale przecież na koniec dnia to elektorat bardziej przystający do definicji ludu wybiera Nawrockiego, a nie ten bardziej elitarny Trzaskowskiego.

Skoro, jak twierdzi wielu i wypada się z tym zgodzić, rozbrat liberalizmu z demokracją się obecnie pogłębia, a to demokracja oddaje głos rozsądniejszemu, bardziej zakorzenionemu, bardziej konserwatywnemu czynnikowi społecznemu, to trzeba w tym starciu obstawiać demokrację.

reakcjoniści lubią rozprawiać o tym jakie zło wyrządziła europie i światu niosąca laicyzacją rewolucja francuska ale jakże często ucieka im znany fakt że rewolucje poprzedziły całe dekady gnicia elit wywodzącej się z dawnego rycerstwa arystokracji

Z drugiej strony przecież wiadomo, że we Francji Jakobińskiej góra nie zdecydowała się na wprowadzenie faktycznej demokracji bezpośredniej, bo była pewna, że lud jest kontrrewolucyjny, monarchistyczny.

Ergo oddanie władzy ludowi determinowałoby prawy skręt.

Idąc dalej, przyjmuje się, że w początkach istnienia II RP to rozciągnięcie praw wyborczych na kobiety mogło dać aż taką przewagę endecji.

Oczywiście konserwatyzm współczesnego ludu, także polskiego, to nie jest konserwatyzm z marzeń oderwanych często od faktów tradycjonalistów.

Czy jest tak dlatego, że w imię swojego demokratyzmu musiały one dostosować się do poglądów mas?

To więc nie demokratyzacja wymusiła poparcie przez masy np.

To nie demokracja niszczy Europę.

W zakresie samej charakterystyki funkcjonowania państwa i przepływu idei demokratyzacja powoduje różnice głównie ilościowe, niejakościowe.

Europę niszczą postawienie na piedestale jednostki z jej nieskrępowanymi zachciankami.

Oderwanie wolności od obowiązku.

Wszystko to są znamiona nie demokracji, ale liberalizmu.

Należy więc sprzyjać oddzieleniu się demokracji od liberalizmu, a w tymże procesie poprzeć tę pierwszą.

Demokratyzacja, upolitycznienie mas to proces już dokonany.

Ostatecznie więc pytanie o demokrację nieliberalną czy populizm jest pytaniem o pewną realność.

Zostawmy przez chwilę na boku same pryncypia ideowe, rozważmy właśnie tę płaszczyznę.

Na prawicy pewnie każdy ma w głowie jakiś swój idealny ustrój, idealną wizję, przeświadczenie, że któryś system polityczny, występujący w którejś epoce,

Twaróg pisze, że na prawicy są wysuwane różne propozycje, a wśród nich jest demokracja nieliberalna.

Jest mglista, ale jakaś propozycja demo nieliberalna i właściwie nic poza tym.

Dowartościować głos ludu, mas, dać im większą podmiotowość, zmniejszając tym samym destrukcyjny wpływ liberalnych, wykorzenionych elit.

Z kolei z zadeklarowania wyższości np.

monarchii nad demokracją nie wynika nic, do niczego nas to nie przybliża.

Jeśli oczywiście mamy ambicję sprowadzić dyskusję z poziomu akademickiego na praktyczny.

Generalnie więc nawet gdybym był reakcjonistą albo neoreakcjonistą, cieszyłyby mnie sukcesy europejskich populizmów, ruchów demokracji nieliberalnej.

I przecież nie chodzi tu o ciepłe uczucie względem samego prezydenta Stanów Zjednoczonych, które są mi osobiście odległe.

Liberalna lewica wie, co robi, gdy straszy narodowymi populistami, nawet tymi, którzy wydają się nam dziś ideowo mdli.

Zachęcamy Państwa serdecznie do polubienia i skomentowania tego nagrania, czym pomogą nam Państwo w docieraniu do nowych odbiorców.

To dzięki Państwa zaangażowaniu, w tym przede wszystkim cyklicznemu wsparciu finansowemu, możemy kontynuować naszą działalność i stale się rozwijać.