Mentionsy

Olga Herring True Crime
Olga Herring True Crime
12.07.2025 18:00

Ostatni dzień ferii

Jest 31 stycznia 1997 roku. Właśnie trwa ostatni dzień ferii. W niewielkim Kole, mieście pomiędzy Łodzią a Poznaniem, przed swój dom, jak zwykle, wychodzi pobawić Andżelika Rutkowska. Niestety, tamtego dnia dzieje się coś, czego nie sposób wytłumaczyć, bo dziewczynka nigdy nie wraca do domu, a w małej mieścinie zapada zmowa milczenia.


Reportaż o Oli i Dawidzie: ⁠https://youtu.be/28K1OxMtbc4⁠Reportaż o Andżelice: ⁠https://youtu.be/m4Mr6lKF2rk⁠


📩 Kontakt: [email protected]


Źródła: Reportaż własny

Pomoc: Iga Świerżewska

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Oli"

W reportażu na czynniki pierwsze rozbieramy wątpliwości wokół tej sprawy, dajemy głos rodzicom Oli, przyjaciółkom, Dawidowi, a także pokazujemy niepublikowane do tej pory zdjęcia, które zszokowały bliskich.

brudny glina z najmroczniejszych policyjnych thrillerów.

A jak to się ma ze zdjęciami Oli?

A mając dostęp do Instagrama, mają portfolio, przedstawiają klientom i pytają, czy zapłaci.

To jej mama Zofia, tata Czesław i młodsza siostra Iza, którzy w trójkę dają Agacie do zrozumienia, że są tu dla niej, oferują pełne wsparcie i proszą ją o dwie rzeczy, żeby zamieszkała z nimi i pozwoliła otoczyć się opieką w tym życiowym kryzysie.

Tak też się dzieje i Agata wprowadza się do niewielkiego, zaledwie dwupokojowego mieszkania usytuowanego w leciwej, czynszowej kamienicy i pod czujnym okiem rodziców i siostry powoli nabiera sił.

Na ulicach wyspy spotkać można włóczącą się młodzież, a okoliczne place zabaw pełne są roześmianych dzieciaków, które potrafią bawić się przed oknami od rana do późnego wieczora.

Dzieci biegają po okolicy z kluczem na szyi i stosują się do prostych zasad.

Dziewczynka w okolicy znajduje mnóstwo znajomych, z którymi dorasta i beztrosko poznaje świat.

Często wspólnie odwiedzają okoliczny sklepik, gdzie Angelika może wybrać sobie jakiś drobny upominek.

Zamiast typowo dziewczęcych zabaw, woli pograć w piłkę z chłopakami, wspinać się na drzewa, interesuje się też samochodami i zna marki i modele.

Dziadek jest coraz bardziej zaniepokojony, więc wychodzi przejść się po okolicy, rusza pustymi już o tej porze uliczkami i w pewnym momencie spotyka sąsiada.

Jeszcze niedawno, bo w okolicach godziny piętnastej, widział dziewczynkę tam, gdzie kręci się zazwyczaj, na rogu ulic Skajki i Pułaskiego, czyli tuż obok domu.

Dzwonią też do okolicznych szpitali, by upewnić się, czy przypadkiem dziewczynka nie uległa wypadkowi, ale wszystko na nic.

Od razu proszą policjantów o natychmiastową reakcję.

Jednak policjanci od razu studzą zapał i gotowość do działania bliskich.

Bliscy od niemal pierwszych słów czują niechęć i irytację ze strony policjantów.

Policja wcale nie zrywa się, nie wzywa wsparcia i nie rusza w teren.

Kolejnego dnia, w niedzielę, dołączają do nich wszyscy sąsiedzi, którzy ruszają nad rzekę, a także leśnicy, którzy sprawdzają okoliczne lasy.

Policja za to nadal jakoś szczególnie nie angażuje się w poszukiwania.

Dopiero teraz z Konina sprowadzona zostaje motorówka, którą mundurowi patrolują rzekę, a do policji, która w końcu angażuje się w działania, dołącza też straż pożarna i straż miejska.

Sprawą zaczynają też interesować się zaalarmowani przez rodzinę dziennikarze, którzy proszą mundurowych o komentarz, ale kolscy policjanci są oszczędni w słowach.

Wiedzą też, że do tej pory nikt ze służb nie zrobił rozpytania wśród sąsiadów i okolicznych dzieciaków.

Policja przedstawia jednak swoje pierwsze teorie na temat tego, co stało się z dziesięciolatką i nie podziela raczej obaw rodziny, a zakłada, że Angelika uciekła.

Zaznaczają też, że to niemożliwe, żeby z własnej woli uciekła.