Mentionsy

Opowiem Ci historię
29.01.2026 23:15

Miał być księdzem, został seryjnym dusicielem | 150

❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie

📸INSTAGRAM:https://www.instagram.com/kamil.barnowski/

W 1934 roku spokojna okolica pod Częstochową stała się tłem mrocznych wydarzeń. Sprawcą okazał się młody, pozornie spokojny mężczyzna, który skrywał upiorną obsesję.


Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski

Opracowanie: Paulina Drożdż

Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl

Kontakt: [email protected]


Źródła: https://ntpd.eu/aa0qd

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "Bogusław Wojciechowski"

W taki oto sposób wyszło na jaw, że dzielnym obywatelem, a obecnie podejrzewanym o straszne morderstwo, był 21-letni Bogusław Wojciechowski.

Pod naporem faktów Wojciechowski przyznał się do zabójstwa na Tokarczykównie już po kilkunastu minutach od niespodziewanego spotkania ze śledczymi.

Historia Bogusława była na tyle przejmująca, że według słów lokalnych dziennikarzy, podkomisarza, który go przepytywał, chwilami zdejmowała serdeczna litość nad Wojciechowskim.

Niestety mniej więcej w tym samym okresie doszło do tragedii, która wytyczyła później zbrodniczy szlak dla Bogusława.

Duszenie, w którym Wojciechowski się wyspecjalizował, zostało przez Wrońskiego wprost nazwane aktem seksualnym.

W przypadku Bogusława należy też dodać, że fatalne skłonności prezentował dużo wcześniej.

Pomimo wstrząsu, jaki w Bogusławie wywołało odejście najbliższej osoby, chłopak ukończył cztery klasy szkoły średniej, ale myśl o seminarium odłożył już na półkę.

Wojciechowski wyjechał aż do Śremu pod Poznaniem, żeby zostać podróżnym sprzedawcą galanterii.

Bogusław zostawił zatem śrem za sobą i zaczął kursować po całym kraju w poszukiwaniu zajęcia.

Bogusław włóczył się po Polsce, żebrał i próbował przetrwać.

Odtąd razem z Wojciechowskim krążyła po Polsce i pomagała mu w sprzedaży pijawek.

Ale blisko 100 lat temu Bogusław, żeby zdobyć pożądany towar, musiał zaglądać pod kamienie w strumieniach lub stawach.

Znów osamotniony Wojciechowski w trakcie podróży między Zwoleniem a Puławami w 1933 roku trafił na parę śpiewaków podwórkowych, Najdikera i Florentynę.

Florentyna, wzorem poprzedniczki, oczarowana przystojnym mężczyzną, zostawiła dawnego partnera, żeby uciec z Bogusławem.

W świętym mieście i jego okolicach Wojciechowskiego znano pod przezwiskami Blady Bolek oraz Bobek.

W trakcie pierwszego przesłuchania Bogusław nawet nie próbował ukryć, że zanim skrzywdził tokarczykówne, wielokrotnie próbował dokonać identycznej zbrodni.

Bogusław kilka razy miał nawet ochotę zadusić Florentynę, ale powstrzymywał się, bo kobieta była dla niego wyjątkowo dobra.

Dlatego chwilę odpoczęli, a następnie doszli do miejscowości Kamyk, gdzie Bogusław kupił papierosy.

Fakt, że Wojciechowski przez kilka lat błądził po kraju, mocno komplikował sprawę.

Kiedy w Zawadach kawalkada dotarła do mostu nad Lizwartą, Bogusław zaczął się plątać w wyjaśnieniach.

Wydawało się, że proces Wojciechowskiego będzie już tylko formalnością.

Niestety, osiem dni po oględzinach terenu, Bogusław wszystkiego się wyparł.

Po długiej obserwacji w tworkach Wojciechowski został określony jako psychopata.

Kobieta, która tylko dzięki resztce silnej woli przyjaciela uniknęła losu tokarczykówny, zeznała, że Bogusław zachowywał się wobec niej troskliwie.

Wobec tego przed sądem okręgowym miał stanąć jedynie Bogusław.

Wojciechowski postanowił obronić się sam.

Obecnych na sali dziennikarzy bulwersowało zachowanie Bogusława, który sprawiał wrażenie, jakby drastyczne opowieści oraz łzy bliskich ofiary w ogóle go nie obchodziły.

Dopiero wtedy na twarzy Bogusława pojawiło się zmieszanie.

Nic takiego się jednak nie wydarzyło i nawet po końcowym, mocnym wystąpieniu prokuratora Jarzębińskiego, który zażądał jak najsurowszego wymiaru kary, Wojciechowski ani myślał przyznać się do winy.

Proces Wojciechowskiego w pamięci wszystkich tych, którzy obecni byli na sali sądowej podczas tego wyświetlania, jakby w powolnym filmie ciemnych zakamarków duszy ludzkiej, zapisze się szeregiem niezatartych wrażeń.

Ten, kto liczył na zaznajomienie Bogusława z Katem, bardzo się pomylił.