Mentionsy

Podcast Fundacji Off The World
26.11.2025 06:52

Kraj jedynaków. Jak polityka jednego dziecka zmieniła Chiny?

Ten odcinek poświęcony jest chińskiemu społeczeństwu jedynaków, współczesnemu modelowi rodziny, roli kobiety i mężczyzny, ale też rodziców czy swatów w tle presji społecznej i konsekwencji polityki jednego dziecka.

Polityka jednego dziecka to model rodziny i polityka kontroli populacji, która obowiązywała w Chinach w latach 1977–2015 (do 2017 r.), która odcisnęła piętno na społeczeństwie i stała się na tyle skutecznym programem, że nawet po odejściu od niego rodziny nie jest skore do zmian. Jej celem było ograniczenie przyrostu naturalnego Chińczyków. I to się udało. Ale kontrola urodzeń, preferowanie męskich potomków, aborcje w przypadku dziewczynek doprowadziły do tego, że Chiny mają 30 mln więcej mężczyzn niż kobiet. Założenie rodziny jest więc dużym wyzwaniem.

Jak to wszystko się zaczęło i jak jest obecnie? Jaki był klasyczny schemat chińskiej rodziny, pozycje kobiety i mężczyzny, z czego wynikało podejścia do synów i córek? W to również wpisuje się szacunek do rodziców i kult przodków. Dlaczego obecnie Chińczycy nie chcą mieć dzieci?

Gościnią odcinka jest Beata Kołodziej, sinolożka z uniwersytetu SWPS, która promuje wiedzę o Chinach w social mediach na Oczami sinologa.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "China"

Dziś porozmawiamy o Chinach, a konkretnie o chińskim społeczeństwie jedynaków, czyli konsekwencjach polityki jednego dziecka.

A naszą gościnią jest dzisiaj Beata Kołodziej, sinolożka z Uniwersytetu SWPS, która promuje wiedzę o Chinach w social mediach na Oczami Sinologa.

Więc na początku może tutaj wspomnieć właśnie o tym, jak myśleliśmy o Chinach wcześniej jako społeczeństwie i tak naprawdę co nas doprowadziło do tego, co mamy teraz, jeśli chodzi o tą politykę prorodzinną.

Wydaje mi się, że każdy z nas ma jakieś inne swoje doświadczenia z Chinami, z Chińczykami i w ogóle całym społeczeństwem chińskim, ale wydaje mi się, że taki najczęściej powielany stereotyp, myśl, osąd, jeżeli mówimy, w ogóle zaczynamy temat o Chińczykach, to jest to, że jest to rodzina wielodzietna, dawniej i wielopokoleniowa.

China to jest bardzo duży kraj i też pewnie porozmawiamy o tym dalej, że zupełnie inaczej wygląda postrzeganie na wsi, inaczej w miastach, inaczej w wielkich miastach, inaczej wśród ludzi, jeśli chodzi o wiek, wykształcenie itd., itd.

Nie od zawsze Chiny miały problem z przyludnieniem, bo to nam się może wydawać, że Chiny to zawsze był potężny kraj i zawsze tam było za dużo ludzi, mówiąc oczywiście kolokwialnie, ale nie, bo tak naprawdę, tak idąc dosyć skrótowo, na przykład w tam tysięcznym którymś roku liczba ludności w Chinach wynosiła tam do 100 milionów.

Współcześnie to jest już trochę inne parakloszy, ponieważ, tak jak powiedziałam, przez politykę jednego dziecka mamy w Chinach więc mniej kobiet.

Czy to oznacza, że kobiety są wygrane w Chinach?

ponieważ biały kolor, przecież może nie biały, tylko kolor, brak koloru, może neutralny brak albo brak koloru, często utożsamiany po prostu z białym, jest oznaką żałoby w Chinach.

Bo jeszcze do niedawna nie było w Chinach systemu emerytalnego, to dzieci utrzymywały swoich rodziców, więc dobre wykształcenie dziecka i zdobycie przez niego dobrej pracy, to tak naprawdę było zapewnienie rodzicom odpowiedniej emerytury.

tak trochę mówię stereotypowo, ale ciężej pracować w miastach, mówię tutaj o godzinach, ponieważ rynek pracy w Chinach to jest zupełnie jakby temat na oddzielną rozmowę na kolejną godzinę, wydaje mi się.

I bardzo ciekawie jest przedstawiony właśnie ten wątek samotnych kobiet, ogólnie w Chinach, które...

To też jest czasami problem, że kobieta w Chinach może zarabiać więcej niż mężczyzna.

Tu się może ktoś ze mną nie zgodzić, no ale jednak kto był w Chinach, w tych wiejskich regionach, to po prostu wie, jak wyglądają te szkoły, wie, jak wygląda jakaś szkoła w Szanghaju czy w Pekinie.

Kiedy ja studiowałam w Chinach, to rozmawiałam właśnie z tymi Chińczykami, którzy tam studiowali, miałam chińskich znajomych, no i pytałam się na przykład, hej, a dlaczego w sumie jesteś na anglistyce?

bo tam właśnie dużo, to zwykle były osoby, które mówili po angielsku, właśnie były przeznaczone tak jakby do takiej opieki nad nami, biednymi osobami z zagranicy, które nie wiedzą jak się w Chinach odnaleźć, no tak nas traktowali troszeczkę, no to było urocze w sumie, tak z perspektywy czasu patrzę, no to oni na takie zadane pytanie, no to najpierw mówili, potem jest dobra praca, myślę, z angielskim.

gdzie ogólnie nauczyciel jest bardzo szanowany zawód w Chinach, bardzo, no to uczenie się, żeby zdobyć właśnie ten konkretny zawód, to jest głównie dźwignia rodziców, którzy teoretycznie oczywiście z troski chcą zadbać o swoje dzieci, jednocześnie dbając o siebie, o zapomnienie sobie godnej starości, może tak.

wybierają dany kierunek, bo chcą, jest o wiele wyższy niż w Chinach, że w Chinach to jednak jest kwestia rozsądku, nie tyle pasji, co rozsądku i też w dużej mierze właśnie nacisk rodziców.

nie mówię tutaj o muzyce, muzyka to jest zupełnie oddzielna jakaś kwestia, bo wiemy sami po nawet ostatnim konkursie Chopinowskim, że tutaj bycie muzykiem w Chinach, no to jest też bardzo szanowany zawód, zwłaszcza granie Chopina, ale że Chińczycy po prostu wybierają tą ścieżkę tak z rozsądku i to jest dobry wybór często, tak pasując z perspektywy czasu i lat i wielu.

Lubię opowiadać o Chinach i w sumie chciałabym zawsze opowiedzieć wszystko, a wiem, że...