Mentionsy
Czy radzimy sobie z tegoroczną zimą?
Szukaj w treści odcinka
Punkty widzenia.
Dobry wieczór, witam państwa.
Magdalena Śtek przed mikrofonem, Jerzy Siderowicz za konsoletą realizatorską.
I już teraz jest do państwa dyspozycja.
Dzisiaj zadajemy bardzo proste pytanie, które brzmi, czy radzimy sobie z zimą Anno Domini 2026.
Co prawda mrozy trochę zelżały i przyszła odwilsz, ale proszę nie myśleć, że to koniec tej zimy, bo już od soboty.
Wracają mrozy i termometry pokażą kilkanaście kresek poniżej zera.
Trudne warunki drogowe, zimno w wielu domach.
No a jeżeli jeszcze jest się osobą w kryzysie bezdomności, to wtedy ta sytuacja może być szalenie niebezpieczna, nie tylko dla zdrowia, ale także dla życia.
A odpowiedzi na pytanie, czy radzimy sobie z zimą, poszukamy razem z zaproszonymi gośćmi.
Są nimi starszy aspirant Jacek Borek, zespołu prasowego i informacyjnego Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Witam pana.
Witam państwa serdecznie, witam panią redaktor.
Oraz Paweł Kosin, Nadleśnictwo Daleszyce.
Witam pana.
Witam bardzo serdecznie.
Proszę państwa, czy radzimy sobie z zimą?
To jest bardzo ogólne pytanie i można rozkładając je na czynniki pierwsze, podzielić by je na różne sektory.
No ale zacznijmy od tych osób, które są zagrożone tak niskimi temperaturami, a osobami,
w kryzysie bezdomności.
Panie aspirancie, policjanci, sama to widziałam, chodzą, oglądają miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne, spisują, rozmawiają.
Jak wiele takich kontroli państwo już przeprowadzili w naszym regionie?
cyklicznie Komenda Miejska Policji na terenie którym obejmuje w którym obejmuje swoimi działania między nimi, polegające na pomocy osobom od dotkniętym kryzysem bezdomności, kształtują się następująco, za ostatni tydzień, skontrolowaliśmy 430 miejsc w których takie osoby mogą przebywać lub się gromadzą, są to, tylko za poprzedni tydzień, mijający,
który za nami.
To jest 430 punktów, to jest 430 miejsc, o których my wiemy, że takie osoby mogą się gromadzić lub kiedy dostajemy informacje o kolejnych punktach, w których osoby dotknięte kryzysem bezdomności szukają schronienia w taką pogodę.
jaką mamy za oknem, to jest ponad 10 osób skorzystało z pomocy odnalezionych na tych punktach funkcjonariuszy więc to są osoby które faktycznie, potrzebowały tej pomocy jednak samo po nią się nie zgłosiły i tylko nasza nasza pomoc spowodowała, że trafiły w miejsce gdzie są już
Panie wspierające kontrolę na czym one polegają państwo wchodzicie do pustostanów wchodzicie na teren ogródków działkowych nie wiem oglądacie altany śmietnikowe, na czym taka kontrola polega są to miejsca które są nanoszone między innymi przez mieszkańców za pośrednictwem krajowej mapy zagrożenia bezpieczeństwa gdzie wskazują nam takie.
takie punkty w których te osoby dotknięte tym kryzysem mogą się znajdować są to również informacje uzyskane przez dzielnicowych którzy rozmawiają na te tematy ze swoimi między mieszkańcami swoich rejonów służbowych.
ale i też wszelkiej maści interwencji, które są przekazywane na numer alarmowy 112.
Wtedy funkcjonariusze jadą w takie miejsce i staramy się udzielić pomocy takiej osobie, jeżeli taka się tam znajduje.
Ale jakby i z klucza prewencyjnie też chodzicie o tej krajowej mapie zagrożeń bezpieczeństwa.
Będziemy jeszcze rozmawiać, bo nie wszyscy wiedzą, co to jest, jak wejść na taką mapę i jak móc być częścią.
tej całej składanki, która może pomóc i uratować często życie.
Inna sprawa, że bezdomni bardzo często tej pomocy nie chcą po prostu przyjmować.
Czy państwo są świadkami takich zdarzeń?
Czy wiecie jak reagować?
Czy radzimy sobie z zimą tak globalnie?
Nie tylko czy potrafimy jeździć po zaśnieżonych i śliskich drogach, ale czy też wiemy jak reagować, jak udzielać pomocy
i, gdzie się zwracać o taką pomoc Paweł Kosin Nadleśnictwo Daleszyce, zasypało nam lasy panie Pawle, jak pytałam pana, zapraszając na program czy na przykład lepiej do lasu nie wchodzi to pan powiedział wręcz przeciwnie w lesie jest, że trzeba chodzić co to dużo mówić chyba nigdzie tak zjawiskowo, krajobrazy zimowe nie wyglądają jak w lesie, a te ostatnie dni to już w ogóle bajka byłam jak sobie chodziłem po naszych tutaj akurat Daleszyckich
Lasach, oczywiście po kolanach śniegu, ale to ja akurat przywykł jestem do takich warunków, to miałem wrażenie, że jestem w jakimś Beskidach albo w Bieszczadach, pięknie ośnieżone drzewa, te iglaste świerki czy jodły, no robią piękne wrażenie.
I jak najbardziej.
Zresztą my zauważyliśmy, w tym roku był wyjątkowo długi ten okres świąteczno-noworoczny, że mnóstwo ludzi wybrało się do lasu.
I tutaj w kontekście tego bezpieczeństwa, o którym mówił mój przedmówca, ja też chcę powiedzieć, że strażnicy leśni, którzy patrolują lasy na co dzień, też są uczuleni właśnie na pomoc osobom, które ewentualnie mogłyby w lesie...
się zgubić, ewentualnie gdzieś zasłabnąć.
A to bardzo ważne, o czym pan mówi właśnie, panie Pawle, bo to jest tak, że no założymy ciepłe ubranie, rękawiczki, idziemy na spacer do lasu, wszędzie biało.
Na grzybach się potrafimy zgubić, a co dopiero w lesie, gdzie jest naprawdę biało.
Jak się zachowywać w takich warunkach?
I tu też będzie to odpowiedź na pytanie, czy radzimy sobie z zimą, idziemy do takiego zaśnieżonego lasu i co robić, jak się przygotowywać?
Kluczem jest oczywiście jak w ogóle przy każdym wejściu do lasu odpowiednie ubranie zarówno latem jak i jak i zimą no były silne mrozy to prawda ale ale te mrozy oczywiście nie powinny nas zniechęcać do tego żeby odpoczywać na świeżym powietrzu szczególnie w lesie gdzie jest czyste powietrze nie ma smogu no i w związku z tym po prostu dobre dobre ubranie na cebulkę to to jest sprawdzona metoda oczywiście wysokie buty oczywiście czapka czapka rękawice.
Naładowany telefon.
Naładowany telefon, bo dzisiaj tak na dobrą sprawę już nawet w lesie trudno znaleźć takie miejsce, gdzie tego zasięgu nie ma, więc tym telefonem naprawdę sobie możemy sporo pomóc.
O zwierzynie jeszcze będziemy rozmawiali na pewno.
Zapewne obaj panowie widzieliście te...
Takie przykłady totalnej głupoty.
Ja bardzo delikatnie to powiedziałam, ale cisną się inne słowa na usta, czyli wjeżdżanie samochodami na zbiorniki, które nie zamarzły na tyle, by udźwignąć masę samochodu.
Jeżdżenie na łyżwach po zamarzniętych, by się wydawało, stawach.
Takie zgłoszenia też państwo jako policja otrzymujecie.
Zdarzają się tego typu zgłoszenia mówiące o tym, że ludzie zbyt lekko myślnie podchodzą do tego typu zachowań.
Nie znamy grubości tej pokrywy lodowej, która znajduje się na danym akwenie.
Być może znamy akwen latem i jesteśmy pewni, że zimą świetnie, równie dobrze sobie na nim poradzimy.
Natomiast takie zachowania stwarzają naprawdę bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa.
ponieważ możemy wpaść pod ten lód i jeżeli będziemy w porą wieczorową bądź oddaleni od miejsc gromadzenia się ludzi, po prostu nie zdąży nikt nam przyjść z pomocą, więc apelujemy, żeby takich zachowań unikać, korzystać z przygotowanych przez m.in.
miejskie ośrodki sportu i rekreacji lodowisk, czyli wszelkiej maści miejsc, gdzie będziemy mogli spędzić ten czas na aktywnym wypoczynku w bezpieczny i dozorowany sposób.
To jest bardzo ważne Drodzy państwo naprawdę no wydawałoby się, że na głupotę nie ma sposobu ale możemy mówić możemy prosić możemy apelować no i prosić także, opiekunów prawnych do tego by rozmawiali z najmłodszymi członkami rodziny chociaż ci panowie którzy wjechali wcale tacy mali nie byli Drodzy państwo jest razem z nami powiatowy lekarz weterynarii pan Jarosław Sułek Dobry wieczór Panie doktorze.
Dobry wieczór, pani redaktor, dobry wieczór dla słuchaczy.
Panie doktorze, zastanawiamy się, czy potrafimy radzić sobie z zimą, bo trochę już zapomnieliśmy, jak srogie mogą bywać zimy.
12 lat temu ostatni raz mieliśmy taki atak zimy.
Czy wiemy, jak pomagać zwierzętom i tym zwierzętom, które mieszkają u nas, są tak zwanymi kanapowcami, ale również tym zwierzętom,
które pozostają w gospodarstwach domowych oraz zwierzętom bezdomnym i ptakom.
Na co należy zwracać uwagę, panie doktorze?
O czym musimy pamiętać?
Powinniśmy pamiętać, jeżeli chodzi o dokarmianie, żeby to było dokarmianie racjonalne, czyli mądre.
Czyli dokarmiajmy zwierzęta
I nasze domowe towarzyszące i te dzikie i ptaki pokarmem właściwym dla danej grupy i gatunku zwierząt.
Czyli nie dokarmiajmy ptaków i zwierząt resztkami z naszego stołu.
bo pokarm dla ludzi jest zupełnie innym pokarmem i może szkodzić zwierzętom, tak jak na przykład ten przysłowiowy chleb rzucany łabędziom czy kaczkom na naszym kieleckim stawie czy w innych miejscach.
Pokarm powinien być przede wszystkim świeży i powinien być pierwotny, czyli nieprzetworzony.
Czyli jeżeli chodzi o np.
ptaki, to różnego rodzaju ziarna, począwszy od najmniejszych ziaren prosak, które zjadają małe ptaki, poprzez duże ziarna np.
Bardzo dobrym pokarmem dla ptaków i dla zwierząt są suszone owoce.
Czyli ten rok był wyjątkowo dobrym rokiem owocowym, można powiedzieć.
Mieliśmy bardzo dużo jabłek, grusz w zasadach naszych, prawda?
I innych owoców, głuk, jarzębina.
To wszystko, te wszystkie owoce, nawet jak mamy gdzieś w piwnicach, warto je posłuchać.
zwierzętom przekazać.
A taki kompot, panie doktorze, jak nam zostały takie owoce z Wigilii, które nie wykorzystaliśmy, na przykład kompot z suszu został ugotowany, ale nie z całości, to takie suszone jabłka, śliwki też się nadadzą?
Tak, ale powinniśmy pamiętać, że przy dodatniej temperaturze
Jeżeli jest mróz, to takie owoce mogą zamarzać i później po odmrożeniu mogą być szkodliwe dla zwierząt i ptaków.
Czyli zdecydowanie najlepsze by były suszone owoce.
Suszone owoce, suszone gruszki, suszone jabłka, śliwki, czy też na przykład suszony głuk, jarzębina.
A żurawina?
Jak najbardziej tak.
Żurawina ma bardzo dużo witaminy C i tak jak jest zdrowa dla ludzi, bo wzmacnia naszą odporność, również wzmacnia organizmy i ptaków, i zwierząt, bo i zwierzęta nasze, i zające, i sarenka, czy inne ssaki tak samo chętnie taką żurawinę zjedzą.
Panie doktorze, to już o jadłospisie dla ptaków może już więcej nie mówmy, bo już każdy będzie wiedział, to co ważne to regularność, czyli jak przez te ostatnie dni karmiliśmy, a dzisiaj są odwilższe i mówimy, dobra, to już sobie poradzą.
Nie, bo się przyzwyczajają.
Dokładnie.
Jak zaczynamy karmić, to nie możemy przerywać tego karmienia.
Powinna to być systematyczność.
O tym powinniśmy pamiętać, bo zwierzęta i ptaki zapamiętają, zapamiętują miejsce do karmiania i porę.
A co ze zwierzętami gospodarskimi które gdzieś tam w różnych czy przy budówkach czy oborach czy stajenkach, przebywają a temperatura sięga minus 12 10 stopni Celsjusza.
Jest możliwość w takich budynkach gospodarskich zawsze z lata zostały, zostało jakieś siano, słoma i po prostu można uszczelnić czy drzwi, można uszczelnić takie też pomieszczenia, czyli zapewnić taką warstwę izolacyjną, zupełnie spokojnie.
Również, jeżeli by był wiatr, który powoduje odczucie zimna, wielokrotnie temperatura minusowa, w ten czas odczucie zimne jest o wiele większe, można również z jakichś naszych rzeczy takich...
które chcemy wyrzucić, jakiejś odzieży, którą chcemy przeznaczyć jako odpad czy do utylizacji.
Można taką odzieżą zabezpieczyć te na przykład jakieś nieszczelne drzwi, budynka gospodarskich czy okna.
Czyli ocieplamy, ocieplamy.
Bardzo dziękujemy, panie doktorze.
Doktor Jarosław Sułek.
Pozdrawiamy nasz powiatowy lekarz weterynarii, pan doktor jest także ornitologiem, stąd tak duża znajomość zwyczajów ptaków.
Panie aspirancie, powiedział pan o czymś, co nazywa się Krajową Mapą Zagrożeń Bezpieczeństwa.
Nie wszyscy wiedzą, że w ogóle coś takiego funkcjonuje.
Co to jest i w jakim stopniu my możemy włączyć te wspólne działania walki z mrozami, z zimą?
Krajowa mapa zagrożeń bezpieczeństwa to projekt między innymi, w którym możemy uczestniczyć jako mieszkańcy naszego regionu.
A mianowicie polega to na tym, że wchodząc na stronę właśnie Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa mamy katalog.
zagrożenie bezpieczeństwa tam wyświetla nam się mapa na którą nanosimy zagrożenia bądź niepokojące nas rzeczy są tam różne kategorie które może z których gotowy z których możemy skorzystać ale na przykład możemy zamieścić jakiś własny dopisek który uszczegółowi to na czym policjanci muszą się skupić weryfikując takie
Mam wiedzę, że w altance, która jest przy moim bloku, altance śmietnikowej, przebywa jakiś człowiek i mogę wejść na taką tak.
Dokładnie, że jest to cykliczne, a nie wymaga natychmiastowej reakcji, bo tak jak słusznie pani redaktor zaznaczyła, nie bójmy się wydzwonić numeru alarmowego, skorzystać z numeru alarmowego 112, kiedy widzimy, że ta osoba leży, nie rusza się, nie reaguje na nasze wyzwania.
bądź faktycznie coś mogło się wydarzyć nie tylko związanego z wychłodzeniem organizmu, jak najbardziej to jest ten moment kiedy alarmujemy wszystkie służby które są odpowiedzialne za udzielenie pomocy takiej osobie nie bójmy się a wie pan, że wiele osób się boi bo nie chcę mieć problemów nie chcę mieć kłopotów pomyśli sobie No tak ja zadzwonię powiedzą, że to nie uzasadnione może ten bezdomny już gdzieś sobie pójdzie, szanowny panie redaktor Szanowni państwo lepiej zadzwonić.
I żebyśmy przyjechali i nie potwierdzili takiego zgłoszenia, niż żebyśmy uzyskali zgłoszenie kiedy będzie za późno.
Jednym słowem konsekwencji nie będzie w stosunku do osoby zgłaszające oczywiście proszę nie nadużywać tego, ale reagować.
Dokładnie i dlatego warto też jeżeli nie chcemy boimy się bądź mamy jakieś opory żeby zadzwonić na ten numer alarmowy skorzystajmy z tej krajowej mapy zagrożeń bezpieczeństwa tam sposób anonimowy na nosimy informacje o niepokojących nas sytuacjach wydarzeniach osobach.
W naszym otoczeniu robimy to.
Tak, bardzo dużo takich zgłoszeń wpływa, one są cyklicznie weryfikowane, nie ma też sytuacji, która pozostałaby bez sprawdzenia, ponieważ naszym obowiązkiem jest sprawdzenie takiego zgłoszenia, czy polega ono na prawdzie, czy też jest po prostu naniesione w formie żartu, co też bardzo często się zdarza.
No to proszę sobie nie żartować bo to są zbyt poważne sprawy wracamy Panie Pawle do świata przyrody i do lasu ale także do pól do łąk które zostały zasypane idąc na taki spacer na przykład do lasu już pan powiedział jak powinniśmy być przygotowani.
Ale zwierzęta też nie bardzo sobie radzą i radziły z tą pokrywą śnieżną.
Jadąc do domu przy drodze widziałam sarny, które podchodzą do domów bardzo blisko.
Stanowią także pewne zagrożenie drogowe, bo one jakby kompletnie się nie boją tego, że jeżdżą samochody, że ludzie mieszkają, że jest ruch.
Te zwierzęta też sobie po prostu nie radzą.
Dawać im coś, podsypywać, nie podsypywać, przeganiać.
Jeszcze pewnie jakiś czas temu mógłbym powiedzieć, żeby starać się dokarmiać zwierzyny, natomiast jak gdyby nauka, biolodzy, przyrodnicy ostatnio podkreślają, że jeszcze nie ma takich bardzo, bardzo trudnych warunków obecnie panujących, które by uzasadniały dokarmianie zwierzyny, no bo jak się okazuje czasami z tego jest więcej problemów i szkód.
Ale taki łoś, nie wiem, czy pan widział tego łosia, który sobie gdzieś tam chyba na Warmii i Mazurach maszerował między blokami i szukając pożywienia.
Myślę, że tu chyba nie chodziło za bardzo o pożywienie, tylko w ogóle taką synantropizację zwierzyny, która po prostu przyzwyczaja się do człowieka i już niespecjalnie sobie, szczególnie właśnie takie duże ssaki jak łosie, coś robią z obecności człowieka.
No i w Kielcach przecież też widywaliśmy łosie.
Ja bym mimo wszystko tutaj tutaj wrócił do tego, że z tym dokarmianiem to jest tak, no zwierzyna się koncentruje, zwierzyna na pewno przyzwyczaja się przy takim dokarmianiu i też ludzie, nawiązując tutaj do słów pana doktora, nie zawsze wiedzą czym dokarmiać, po prostu bardzo często przetworzoną żywność wywożą do lasu.
I w ten sposób pozornie im pomagają.
Wiadomo, to jest odruch serca, empatia, to świetne są uczucia i przyklasność należy.
Natomiast ta świadomość tego, że ta zwierzyna, no niekoniecznie makaronem, niekoniecznie chlebem, jeszcze czasami spleśniałem, albo kotletem, powinna się odżywiać.
Poza tym też, jeżeli zaczniemy wywozić taki pokarm, no to przyzwyczajamy zwierzynę i ta zwierzyna później faktycznie nawet w tych miastach szuka tego pożywienia, no bo tam, gdzie człowiek tam
tam to pożywienie generalnie jest.
Na przykład dzików na Pomorzu, które chodzą i kufani trącają.
Nie musimy chyba na Pomorze jechać, bo jak ostatnio obserwuję tam portale społecznościowe, to widzę, że właściwie i w Suche Dniowie z tym mają ogromny problem w samym mieście i w Skarżysku i w Starachowicach też chyba były problemy w związku z tym.
To jak się zachować?
O tym zaraz powiemy, ale mamy telefon.
Bardzo proszę o założenie słuchawek.
Dobry wieczór.
Dobry wieczór.
Proszę Panią, ja powiedziałem, że więcej razy z interwencją dzwonić nie będę.
Kiedyś dzwoniłem na stoku jadąc ulicą Sikorskiego.
Zajechał mi drogę samochód.
Jakie już taki ura, ura młody człowiek.
Podjechaliśmy do sklepu Kaufland.
I na parkingu.
No, taki roześmiany pod wpływem narkotyków czy czegoś.
Zadzwoniłem na policję, przyjechali po jakimś czasie.
Okazało się, że to nic nie było.
Ja wróciłem stamtąd do domu.
I wracając na drugą stronę Kielc, dostałem telefon z policji.
Zostałem obstorcowany, że śmiałem policji zająć głowę, bo to było wezwanie potrzebne.
Jeśli jeszcze raz zadzwonię, to oni mnie ustawią do pionu.
Więc ja nauczony tym doświadczeniem, ja już drugi raz interweniować nie będę i wszystkim innym będę odradzał.
Jeśli takie ma być zachowanie policji, to ja dziękuję.
Dziękujemy dziękujemy 4 1 2 0 0 20 20 no trochę jest pan wywołany panie aspirancie tutaj do tablicy nie zna pan tego przypadku zapewne nie nie nie znam dlatego tak słyszałem tego telefonu i rozmowy, którą pan panu i państwo przeprowadzili, być może jest to po prostu na nawet jestem pewien jakaś po prostu sytuacja która, jest to jednostkowy przypadek.
Ja uważam, że w takich sytuacjach, ja wiem, że my nie chcemy mieć problemów, ale należy takie sytuacje zgłaszać, bo policjanci mają też swoich przełożonych, to nie jest tak, że... Zgadza się, natomiast też trzeba, ja w jednym słowie jeszcze pani redaktor szybciej tylko dokończę, trzeba pamiętać o tym, że każda interwencja nie pozostaje bez reakcji i to do oceny funkcjonariuszy, którzy przyjeżdżają na miejsce po wysłuchaniu z każdej ze stron potencjalnego konfliktu,
informują o przysługujących prawnych rozwiązaniach jeżeli na przykład nie doszło powiedzmy do przysłowiowego kontaktu pomiędzy pojazdami a było to jak jak mniemam jakaś utarczka słowna z tym drugim uczestnikiem o tym słuchacz wspomniał.
Są to też sytuacje kiedy my mamy po części może niezwiązane ręce ale do momentu wpłynięcia takiego zawiadomienia oficjalnego czy, czy złożenia takiej informacji w komisji nie możemy podjąć czynności nie to, że nie chcemy po prostu pewne rzeczy są też jakby, ścigane z powództwa cywilnego.
Ale nie dziwię się rozgoryczeniu naszego słuchacza, bo jeżeli wykazał się postawą obywatelską, zgłosił i taka go kontra spotkała, to nie dziwię się jego rozgoryczeniu i temu, że nie będzie chciał więcej interweniować.
No miejmy nadzieję, że to był rzeczywiście przypadek jednostkowy, a zawsze takie sprawy można wyjaśniać.
Oczywiście, że tak.
To co wracamy jeszcze na chwilę do zachowań, nas ludzi, wezu zwierzęta No bo nie wiem podchodzi dzik 1 2 3 pod ogrodzenie mojego domu i jak się zachowywać Proszę podpowiedzieć bo to są już jak pan powiedział nagminne przypadki.
No tutaj na pewno w tym okresie zimowym można się spodziewać częstszych po prostu wizyt zwierzyny, bo tak jak powiedziałem, one są przyzwyczajone, że tam gdzie człowiek, tam to pożywienie jest, szczególnie jeżeli mamy gdzieś... Ale podchodzą też lisy, wykradają kury, wykradają jajka.
I to są takie momenty, w których troszeczkę jest taka luka prawna, no bo nie wiadomo na dobrą sprawę, co z tymi zwierzętami zrobić.
Żaden myśliwy nie podejmie tutaj żadnej interwencji, nie będzie na pewno strzelał, bo wiadomo, prawo mu tego zabrania.
Ludzie oczywiście mają obawy i to są słuszne obawy.
No i tutaj jest właśnie ten problem, co z takimi zwierzętami robić.
Jeżeli to jest uciążliwe i powtarza się, no to trzeba to zgłaszać do odpowiednich służb.
A kto to są te odpowiednie?
służby, to są leśnicy, czy to są koła łowieckie?
Ja bym najpierw próbował z kołami łowieckimi.
Koła łowieckie mimo wszystko, no nie zawsze muszą tutaj ten ostateczny jakby podejmować wysiłek, czyli jakiś ostrzał, no ale mogą próbować te zwierzęta chociażby odławiać, wywozić.
Na pewno też no tutaj musimy mieć świadomość, że jeżeli mamy nieogrodzony teren, no to tym zwierzętom po prostu jest dużo łatwiej tam wtargnąć.
No a tak po ludzku, jakby pan miał podpowiedzieć dla naszego bezpieczeństwa, to wchodzić w interakcję z takim zwierzakiem, czy się usunąć?
Absolutnie nie, bo mimo wszystko to są dzikie zwierzęta, szczególnie lisy, które mogą być przecież wściekłe i one się zachowują bardzo przyjaźnie, machają, merdają ogonem.
I są ładne.
Podchodzą, zachowują się jak oswojony pies, a tymczasem mogą być ze wścieklizną.
No i druga sprawa to oczywiście też są chociażby te wspomniane dziki, które wydają się, że one są też...
przyzwyczajony do człowieka, ale też nigdy nie wiemy, jak zareagują na naszą próbę kontaktu czy interakcji.
Panie aspirancie, powracamy do waszych kontroli.
430 takich kontroli w ostatnim tygodniu, bardzo dużo.
To są i altanki śmietnikowe, i pustostany, ale także pewnie altany w ogródkach działkowych, miejsca wskazane przez informatorów, którzy do państwa zadzwonili.
Co wyszło z tych kontroli?
Kogoś udało się...
uratować, przetransportować do takiego punktu, gdzie jest ciepło, gdzie jest dach nad głową, posiłek.
Tak, w trakcie tych działań z zeszłego tygodnia, o których wspomniałem, po odwiedzeniu tych punktów, no, potkaliśmy tam 34 osoby, które znajdowały się w tych miejscach.
To są osoby o których właśnie wspomnieliśmy wcześniej, że są to osoby dotknięte kryzysem bezdomności więc naturalną kolejną rzeczą rzeczy jest, że szukają po prostu stronień w miejscach gdzie ta temperatura będzie ciut wyższa niż temperatura otoczenia.
10 osób tylko zdecydowało się skorzystać z naszej 34 tak ponieważ też nie możemy nikogo zmusić na siłę żeby z nami pojechał jeżeli taka osoba oświadczy, funkcjonariuszom którzy trafią do niego, że on tutaj chcę zostać, nie chcę tej pomocy, my nie możemy tej pomocy udzielić wbrew czyjejś woli.
Czy to jest tak, że taka kontrola, widzicie, że w pustostanie jest osoba bezdałna, to jest rozmowa, nie wiem, sprawdzanie, czy ten człowiek jest na przykład trzeźwy, bo wiadomo, że alkohol może obniżać jego zdolność do zadbania o własne zdrowie?
To jest głównie rozmowa oparta na takich po prostu codziennych, otaczających nas...
rzeczach czyli czy radzi sobie czy nie potrzebuje tej pomocy faktycznie próbujemy to sobie bardzo często przekonać do tego żeby jednak skorzystały z naszej pomocy, sprawdzamy to również przy pomocy, człowieka który jest zwany tak zwany street workerem.
Tak, jest to człowiek, który bardzo często udziela nam pomocy.
Jest to mężczyzna, który sam wyszedł z kryzysu bezdomności, więc też bardzo ułatwia nam współpraca z takim człowiekiem, poszukiwanie i udzielenie pomocy takim osobom, bo on też po części wie, jak z nimi rozmawiać, bo sam kiedyś był po tej drugiej stronie i dlatego namawia tych ludzi, te osoby, żeby jednak dały się przekonać do skorzystania z tej pomocy.
A tak jak wspomniałem, te 10 osób zostało przetransportowane w miejsca, gdzie są godniejsze warunki i warunki pozwalające w spokoju przetrwać te największe mrozy.
To są ogrzewalnie, to są punkty pomocy doraźnej.
Tam mają posiłek ciepły, tam mają koc, tam mogą się przespać.
Tam mamy pewność, że te największe mrozy po prostu nie dokuczą im na tyle, że nie spowodują i nie będą doprowadzą do jakichś tragedii.
Nie podejrzewam, żeby osoby będące w kryzysie bezdomności nas teraz słuchały, bo nie wiem, pewnie nie mają radioodbiorników.
Kto wie, ale pewnie nie.
Natomiast jeżeli państwo spotkają kogoś takiego, warto mu wytłumaczyć, że to nic złego nie jest, nie spotka go nic złego, a wręcz chcemy pomóc.
Ale jeszcze taka sytuacja, myślę, że nie jedna osoba...
Miała z tym także problem.
Sama byłam świadkiem takiego zdarzenia, kiedy chowając się przed mrozem osoba bezdomna wchodzi na klatkę w jakimś bloku i nie chce z tej klatki wyjść.
Nie chce opuścić sprzeciwie mieszkańców.
Co w takich sytuacjach?
Bo bezdomny powie, nie chcę waszej pomocy.
Wyprowadzić go z takiej klatki policja jest w stanie wyprowadzić na mróz.
Co zrobić?
Przede wszystkim nie wchodźmy w jakąś interakcję z tym człowiekiem, bo nie wiemy w jakim jest stanie psychofizycznym.
Być może jeżeli będzie potworem alkoholu, po prostu to przyrodzi się w jakąś większą awanturę, tak kolokwialnie mówiąc.
Zalecam skorzystanie z numeru alarmowego 112.
Operator WCPR-u wyśle na miejsce właściwą służbę.
Jeżeli będzie to osoba, która będzie wymagała pomocy lekarskiej, taki operator zadysponuje również zespół ratownictwa medycznego.
Jeżeli będzie to osoba, która tylko będzie tam przebywała w celu uniknięcia wychłodzenia, a nie będzie wymagała tej pomocy lekarskiej, zostanie przejęta przez patrol, który odwiezie go właśnie w miejsca, o których wspomnieliśmy wcześniej.
Nawet jeżeli ten ktoś nie będzie sobie życzył i będzie chciał pozostać na tej klatce schodowej.
Jeżeli będzie w stanie, który nie będzie zagrażał jego życiu, będzie pełni świadomości tego, co się z nim dzieje, a odmówi, tak jak powiedziałem wcześniej, udzielenia sobie tej pomocy, po prostu poprosimy go o opuszczenie tego miejsca, gdzie mieszkańcy po prostu nie życzą sobie takiej obecności.
Bo to są dość częste przypadki.
Pan ma tego świadomość, że wchodzą na klatki schodowe i mieszkańcy się denerwują, boją się, tak.
Proszę państwa to na zakończenie pozostała na minutka idziemy jeszcze na spacer do lasu chciałabym żeby tak miło się to zakończyło ponieważ ten weekend lada moment się rozpocznie zwierzęta poradziły sobie z tym pierwszym atakiem one nie są wygłodniały i nie stanowią zagrożenia dla spacerowiczów.
Nie, nie, absolutnie.
Wszystkie żyjące w lasach świętokrzyskich zwierzęta są dzikie i unikają człowieka.
Ten atak zimy, no nie jest niczym nadzwyczajnym, przecież mamy prawdziwą tak naprawdę zimę.
Jest pięknie.
I zwierzęta sobie raczej z tym wszystkim radzą.
Ta pokrywa śnieżna też nie jest jakaś bardzo duża, tam 20 parę centymetrów.
Trochę nam stopniała jeszcze.
Więc zachęcam do spacerowania, bo naprawdę jest pięknie, ale szerokimi duktami, nie pod gałęziami, na którym jest ciężki śnieg po dzisiejszym właśnie dniu.
Ciężki, mokry śnieg, bo to może być niebezpieczne.
Bardzo panowi dziękuję.
Starszy aspirant Jacek Borek z Zespołu Prasowego i Informacyjnego Komendy Miejskiej Policji w Kielcach oraz Paweł Kosin z Nadleśnictwa Dreszce byli gośćmi punktu widzenia.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję, pozdrawiam.
My także państwa pozdrawiamy.
Jerzy Siderowicz, Magdalena Sitek.
Do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
Obowiązkowe czipowanie psów – czy to skuteczny ...
03.02.2026 16:02
-
Media społecznościowe od 15. roku życia. Czy og...
02.02.2026 16:02
-
Rośnie liczba zachorowań na nowotwory. Jaka jes...
30.01.2026 16:55
-
Czy kolejne zmiany w przepisach poprawią bezpie...
29.01.2026 16:37
-
Czy składanie interpelacji przez radnych ma sens?
27.01.2026 16:00
-
Młodzi w Kielcach – da się ich zatrzymać czy cz...
26.01.2026 16:07
-
Czy jako społeczeństwo pomagamy tylko akcyjnie,...
23.01.2026 16:03
-
Czy dziś łatwiej jest być babcią i dziadkiem ni...
22.01.2026 16:02
-
Pseudohodowle psów
20.01.2026 17:18
-
Czy radnym zależy na mieście, czy realizują par...
19.01.2026 16:03