Mentionsy
Czy zaostrzenie kar dla agresorów wyeliminuje przemoc wobec personelu medycznego?
Szukaj w treści odcinka
Punkty widzenia.
Iwona Murawska-Bujnowicz dobry wieczór już 16.30 więc właśnie czas na punkty widzenia widzenia przekleństwa wyzwiska ale coraz częściej także przemoc fizyczna to sytuacje z którymi mają do czynienia lekarze pielęgniarki oraz ratownicy medyczni ludzie którzy ratują nam życie czasami sami muszą zadbać o swoje bezpieczeństwo podczas wykonywania swojej pracy dlatego ci pytamy czy zaostrzenie kar dla agresorów wyeliminuje przemoc wobec personelu medycznego 41 2020 nasz program zrealizuje Jerzy Sidorowicz.
A ze mną w studiu goście.
Aleksandra Bielecka, specjalista do spraw marketingu Grupy Medycznej ArtMedic, która to grupa prowadzi Szpital Kielecki i Szpital Specjalistyczny w Jędrzejowie.
Dobry wieczór.
Dobry wieczór, witam.
Doktor Oskar Solarski, specjalista alergologii i pulmonolog ze szpitala MSWiA w Kielcach.
Również witam.
Dobry wieczór pani, witam wszystkich słuchaczy.
Bartosz Wydrych, kreatownik medyczny ze Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego również witam.
Witam również.
I z nami jest również aspirant sztabowy Artur Majchrzak z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.
Dobry wieczór.
Dobry wieczór.
Przypominam pytanie 41 200 20 20 to numer telefonu do nas do naszego studia a dziś pytamy o to czy zaostrzenie kar dla agresorów wyeliminuje przemoc wobec personelu medycznego i może zacznijmy od kobiety pani Olu, wyeliminuje tego w stu procentach pewnie chyba nie jesteśmy.
Mamy taką nadzieję, że zdecydowanie zmniejszy to zjawisko.
To znaczy, no kara ma być dotkliwa, bo inaczej nie zadziała.
Bardzo czekaliśmy właśnie na takie regulacje.
Na pewno niestety nie wyeliminuje.
Aczkolwiek trwają, że tak powiem, dyskusje między ekspertami ze strony prawoznawstwa, czy to surowość kary odstrasza, czy aby przypadkiem jednak nieuchronność.
Mnie się wydaje, że jedno i drugie.
Więc również, jak przedmówczyni, czekamy na to zastrzenie.
A co o tym sądzi Bartosz Wydrych, czyli ratownik medyczny?
Ja również potwierdzam to, co moi poprzednicy powiedzieli.
Zaostrzenie tych kar jest nam potrzebne, natomiast czy całkowicie wyeliminuje tą agresję?
Nie jestem do końca przekonany, że będzie to w stu procentach.
Ja uważam, że każde działanie w kierunku poprawy właśnie bezpieczeństwa ratowników medycznych jest dobre.
Myślę, że to jest jeden z elementów.
Myślę, że tych elementów jest więcej, ale trzeba było, że tak powiem, wprowadzić je po kolei i wszystkie zastosować, żeby weszły w życie, aby, że tak powiem, zmieniło się podejście obywatela właśnie tutaj do ratowników medycznych i przede wszystkim tych dobrych jej działań.
I też do personelu w ogóle medycznego 41 00 20 20 dzisiaj pytamy czy zaostrzenie kar dla agresorów wyeliminuje przemoc wobec personelu medycznego i nasz telefon już zadzwonił Dobry wieczór.
Dobry wieczór Szanowni państwo jakiś czas tutaj temu w miesiącu w listopadzie mój ojciec potrzebował tutaj akurat
potrzeby szpitalnego oddziału ratunkowego tutaj w szpitalu na Czarnowie, na Grunwaldzkiej.
Jako, że nie zadzwonił na karetkę, tylko, że tak powiem, ja go dostarczyłem do szpitala tam z lekkimi jakimiś tam kardiologicznymi sprawami.
Został, że tak powiem, tutaj obsłużony w drugiej kolejności, do czego nie mam żadnych zastrzeżeń, tutaj ani tata też nie ma zastrzeżeń, ani nie miał, ale z powodu takiego, że został przywieziony pijany właśnie mężczyzna, który tutaj trafił w trybie pilnym, bo przywiozła go karetka z rozbitą głową.
Podczas tej wizyty w szpitalu tutaj ojciec sobie dyskutował z ratownikiem medycznym no i ten go tutaj poinformował, że takich epitetów wymyślnych pod swoim między innymi adresem to jeszcze w życiu nie słyszał.
Generalnie dla mnie to jest w ogóle nie do pomyślenia wiem, że państwo którzy tutaj wykonujecie te wszystkie medyczne zawody wykonujecie to też nie tylko jak.
nazwijmy to zwykłą pracę ale jako misję ale ja jestem tutaj i tak drastycznie za tym i nawet też ojciec bo z tym rozmawialiśmy ostatnio, że w ogóle takie osoby to nie powinny mieć udzielanej pomocy ja wiem, że jest to niemożliwe do wykonania i może ktoś się ze mną nie zgodzić ale jeżeli ktoś tutaj chce osoby która mu pomaga ratuje życie wyrządzić krzycze złamać rękę uderzyć czymś co
w głowę pod ręką albo z wyzywać no to jak dla mnie się nie kwalifikuje do żadnej pomocy tylko sobie powinien spokojnie dogorywać w bólu i może wtedy ból tutaj albo jakieś inne dolegliwości spowodują, że albo się zastanowi nad swoim zachowaniem albo nie ale generalnie nie wiem czy akurat to coś to coś zmieni bo to jest też temat taki jak z pijanymi kierowcami, że jest grupa ludzi do których się w żaden możliwy sposób nie dotrze i podejrzewam, że to akurat te osoby które się
zachowują to są właśnie w tej grupie akurat w tym przypadku w takich ludzi którzy, atakują personel medyczny czy czy załogi karetki u siebie w domu czy też już w szpitalu na oddziale ratunkowym dzięki pozdrawiam dziękuję za to również pana serdecznie pozdrawiamy panie doktorze zwracam się do doktora Oskara Solarskiego wczoraj w szpitalu MSW w Kielcach w którym pan pracuje,
Pracownicy również i pan mogliście się dowiedzieć jak obronić się przed agresywnym pacjentem szkolenie z zakresu samoobrony.
Przeprowadzili instruktorzy z komendy wojewódzkiej policji w Kielcach tak jak mówiłam pan brał udział w tych warsztatach w tym w tym kursie czego się pan podczas tego kursu dowiedział czy już teraz pan by się potrafił obronić przed takim agresorem.
Dowiedziałem się, czego powinienem się nauczyć, czy potrafiłbym się obronić.
Ciężko powiedzieć, bo tak naprawdę to była tylko teoria i trochę praktyki.
Żeby jednak czuć się w miarę pewnie, to jednak trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.
Natomiast wydaje mi się, że pewne światło zostało...
rzucone na na pewne aspekty na co trzeba zwracać uwagę w jaki sposób i na co należy właśnie zwracać uwagę bo to może się każdemu przydać nawet życiu takim codziennym nacisk był położony na to jak mniej więcej, przewidywać co się może stać jaki, osobnik czy w tym przypadku pacjent,
może być niebezpieczny, i jak ewentualnie próbować nie doprowadzić do eskalacji, tutaj po prostu było postawione, że tak powiem nacisk na unikanie konfrontacji, natomiast jeżeli już by do tego doszło, no też garść porad, jak sobie z tym radzić też nam udzielono.
A czy pan w swojej karierze, pracuje pan już kilka, przynajmniej kilkanaście lat, doświadczył właśnie takiego agresywnego zachowania ze strony pacjenta?
osobiście bezpośrednio nie, napotkałem takiej sytuacji żebym się czuł zagrożony tak, jakby, bezpośrednio tak bezpośrednio żeby czuć faktycznie stan zagrożenia, natomiast wielokrotnie byłem obiektem jakiejś agresji słownej.
Często też, nawet można powiedzieć częściej byłem świadkiem agresji wobec innego personelu, przeważnie wobec personelu żeńskiego.
Zwykle w takich sytuacjach wystarczyło stanowcze podejście do takiego osobnika i powiedzenie, co pan robi, niech pan natychmiast przestanie.
Jednak ten respekt do mężczyzny mimo wszystko społecznie jest jest większy i zazwyczaj to po prostu wystarczało natomiast też oprócz bezpośrednich jakby się bycia świadkiem w różnych sytuacjach no też wiele historii też krąży po środowisku i na przykład to się skończyło tragicznie.
Tak rzeczywiście ten przypadek mojego kolegi z roku, który jakby też przywołał tą dyskusję bo mówiło się tak nieśmiale o tym od jakiegoś czasu przecież, w pogotowiu właśnie ratownicy medyczni mają w zasadzie to można powiedzieć co dyżur jakieś tam problemy natomiast gdzieś to tam było spychane na drugi plan głównie pewnie ze względu na to, że przeważnie się to kończyło.
Nie aż tak tragicznie, natomiast w tym przypadku śmierć z rąk pacjenta i to jeszcze tutaj mamy taką sytuację, że nikt tego pacjenta nie chciał leczyć, a ten kolega się podjął tego leczenia i w ten sposób sobie na siebie, można powiedzieć, podpisał wyrok.
Panie Bartoszu, zwracam się do pana Bartosza Wydrycha, który jest ratownikiem medycznym, tak jak mówiłam.
Czy faktycznie w pana pracy jest tak niebezpiecznie, że codziennie niemalże napotyka pana takich agresywnych, często też pijanych pacjentów?
Ze strony zespołu ratownictwa medycznego to jest codzienność.
Możemy powiedzieć sobie jasno o tym.
Niekoniecznie dany zespół codziennie spotyka się z tą agresją, natomiast biorąc pod uwagę wszystkie zespoły ratownictwa medycznego...
Głównie jest to agresja słowna w naszym kierunku, ale niestety zdarza się też agresja fizyczna.
Musimy wtedy reagować.
A to jest w domu już u pacjenta czy już w karetce?
Jest to agresja i w karetce, i w domu u pacjentów, na ulicy, w miejscach publicznych.
W każdym miejscu, gdzie się znajdujemy, gdzie realizujemy swoje zgłoszenia.
Tam wszędzie jesteśmy narażeni na tą agresję.
I jak wtedy reagujecie?
Przede wszystkim na początku nie chcemy eskalować samego tego problemu, ale niestety często dochodzi do takich sytuacji, gdzie już jest za późno i pozostaje nam tylko obrona.
Uciekacie, po prostu musicie uciekać albo zamykać pacjenta w karetce?
Jeżeli jest taka możliwość, to robimy.
Natomiast nie zawsze mamy taką możliwość i stajemy twarzą w twarz z naszym agresywnym pacjentem i musimy się bronić.
I trzeba wezwać wówczas policję?
Tak, obowiązkowo powiadamy wtedy patrol policji, żebyśmy mieli pomoc.
Przypominam, że również państwo możecie się włączyć w naszą dyskusję 41 2 0 0 20 20 dzisiaj pytamy czy zaostrzenie kar dla agresorów wyeliminuje przemocy wobec personelu medycznego 41 2 0 0 20 20 pani Olu zwracam się do Aleksandry Bieleckiej która reprezentuje szpital Kielecki ale również szpitale w Jędrzejowie w obu tych szpitalach są szpitalne oddziały ratunkowe.
wy jakiś czas temu nagraliście taki film który pokazuje typowy taką typową weekendową noc ja ten film widziałam No nie napawa optymizmem bo tam na sor trafiają osoby przede wszystkim chore No ale trafi się taki mówiąc kolokwialnie i Gagatek który potrafi wam całkiem tą pracę, zdecydowanie państwo możecie zobaczyć ten film na naszym Facebooku,
szpitala kieleckiego świętego Aleksandra, to jest film nagrany w kwietniu nic się nie zmieniło żeby była jasność te noce nie tylko weekendowe wyglądają tak samo No akurat to była noc weekendowa ale taka typowa noc jest po prostu typowa nocy ja nie przewidziałam przychodząc tam z takim zamiarem nagrywania że trafię na
aż tyle przypadków, można by powiedzieć w cudzysłowie, że miałam szczęście.
No nie, po prostu tak to wygląda.
Ja byłam świadkiem, bo stałam za kamerą, za telefonem, prawdziwej agresji, nie tylko słownej zdecydowanie, bo było kopanie, było rzucanie, było...
plucie i wszystko inne, co można tam spotkać.
Pacjent był bardzo odurzony, czyli było kombo prawdziwe, czyli był i alkohol wypity w bardzo krótkim czasie, w bardzo dużej ilości.
Przynajmniej tak mówili funkcjonariusze, którzy go przywieźli razem w asyście pogotowia.
No i tam w badaniach toksykologicznych wyszedł również narkotyk i tak jest najczęściej.
Pacjent jest generalnie prawie nieprzytomny, przyjeżdża często dosyć spokojny, ale w momencie uruchomienia procedur medycznych, nie wiem czy Państwo mieliście z tym do czynienia,
On dostaje sił ogromnych i ja byłam tego świadkiem.
Nic się nie zmienia i pewnie nie zmieni się, dopóki nie zmieni się to prawo.
Kary nie będą bardzo surowe i takie, które trzeba, będzie wyegzekwować.
Nie będzie innej możliwości.
Muszę państwu powiedzieć i powtórzyć jeszcze raz to samo, co już często powtarzamy.
jest gdzieś zgarnięty, nieprzytomny na ulicy, przy tej weekendowej czy nieweekendowej nocy, no to jest pacjent, który ma pierwszeństwo, czyli ten pacjent, który siedzi gdzieś na korytarzu i czeka z jakimś bólem w klatce, cierpiący, czy z złamaną nogą, czy z czymkolwiek innym, no on czeka, ponieważ naprawdę pierwszeństwo w systemie, no takie jest prawo, ma osoba, która przyjechała karetką.
Wy również jako szpital organizujecie takie szkolenia z zakresu samoobrony.
Myśmy, nasi pracownicy szpitalnego oddziału ratunkowego, no bo na nich, ja muszę tutaj z całą pewnością podkreślić, że to na nich skupia się u nas, przynajmniej w szpitalu ta agresja, bo ja nie mówię o agresji słownej, tylko mówię o agresji fizycznej.
I oni przeszli 20 października takie szkolenie, prowadzili je doświadczeni instruktorzy z mundurowi, którzy pokazywali właśnie jak reagować, z której strony podchodzić do pacjenta, jak uważać, czy nie jest ukryta broń, bo ja muszę Państwu powiedzieć, że my mieliśmy co najmniej kilka na przełomie ostatnich dwóch lat takich przypadków, gdzie
Pacjent, który wydawał się w ogóle bardzo spokojny, właśnie przy wykonywaniu tych czynności medycznych, dostając jakiejś takiej adrenaliny, wyciąga gdzieś z ubrania nóż, czy inną maczetę, już mówiąc wprost, bo i takie rzeczy się zdarzały, gdzie on to schował, nikt z nas nie wie.
Tutaj też pytanie, no taka osoba w karetce ani przez policję nie zostaje przeszukana, no bo jakby chyba nie ma podstaw.
Jeżeli jest spokojny leży na, leżącym w karetce no to faktycznie wydaje się, że jest człowiekiem spokojnym który chce otrzymać po prostu pomóc.
No ale wszystko później może się wydarzyć.
4100 2020 zachęcam państwa do włączenia się w naszą dyskusję, a dzisiaj pytamy czy zaostrzenie kar dla agresywnych
agresywnych pacjentów agresorów wyeliminuje przemoc wobec personelu medycznego 41 2000 20 20 Panie aspirancie zwracam się do Artura majchrzaka jak często policja wzywana jest do agresywnych pacjentów czy to właśnie na szpitalnych oddziałach ratunkowych czy to tak jak pan powiedział tej ratownik medyczny bezpośrednio bezpośrednio już do karetek.
Niejednokrotnie spotykamy się, czy to na zdarzeniach drogowych, interwencjach w miejscu publicznym, czy też na tak zwanych domówkach.
Czy często jesteśmy wzywani do szpitala?
Myślę, że za często przede wszystkim.
A to są czasami interwencje...
No dosyć trudne bo mówimy tutaj o pacjentach którzy albo są pod wpływem alkoholu albo są też osobami chorymi psychicznie gdzie z takimi osobami to już jest naprawdę ciężko przeprowadzić interwencję niejednokrotnie nawet pięciu sześciu wyposażonych w środki przymusu bezpośredniego policjantów ma problem z takim człowiekiem a co dopiero personel medyczny który tych środków przymusu.
bezpośredniego nie ma więc my przede wszystkim te wszystkie szkolenia które właśnie od tego początku tego roku, zaczęły być wdrażane w naszym województwie, pokazujemy i uczymy i tłumaczymy jak właśnie tutaj, na samym początku już, zapobiegać temu żeby żeby do tego do jest eskalacji tych tych tych zachowań właśnie tych osób agresywnych nie dochodziło,
to jest taki sam początek właśnie tego szkolenia później już to pokazujemy jak zadziałać w sytuacji gdy do jakiegoś takiego zdarzenia dojdzie No jeżeli chodzi o statystyki No tylko w tym roku, już, prowadzimy 22 postępowania karne w stosunku do osób które w jakiś sposób tutaj, agresywnie zachowywał się wobec pracowników służby
A tutaj mówimy o takich atakach słownych czy też takich no już cielesnych to są różne to są różne postępowania także i jednej drugiej nawet przeprowadziliśmy postępowanie w trybie przyspieszonym gdzie mężczyzna który był agresywny, naruszył nietykalność cielesną, ratowników medycznych został skazany w trybie przyspieszonym na karę ograniczenia wolności oraz prace społeczne więc myślę, że to też już jest dobry kierunek i coraz częściej wdrażamy właśnie te tryby przyspieszone
nieuchronność kary była żeby od razu taki człowiek poczuł na swojej skórze co grozi za to jeżeli wyciągnie rękę do pracownika służby zdrowia.
To już Pan mówił o tych karach, tych karach takich społecznych, tak, że musi odpracować właśnie swoje przewinienie pracując społecznie, a jakie jeszcze inne kary grożą takiemu, no, pacjentowi, który no nie jest grzeczny, nazwijmy to tak delikatnie?
W sytuacji, gdy pracownik służby zdrowia wykonuje swoje czynności, podlega już tutaj jakby ochronie funkcjonariusza publicznego.
Dlatego też za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Jeżeli mówimy już o czynnej napaści, to ta kara może być 10 lat pozbawienia wolności, a jeżeli dojdzie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu bądź sprawca ogrzewa jakiegoś niebezpiecznego przedmiotu, to nawet może być kara 15 lat pozbawienia wolności.
Pani Aleksandro, wiem, że na wielu szpitalnych oddziałach ratunkowych są ochroniarze.
Czy jeżeli byłoby tak, że na każdym SOR-ze jest takich przynajmniej dwóch, trzech potężnych, dużych mężczyzn, to by po prostu to jakoś onieśmiliło tych agresywnych pacjentów, czy to niekoniecznie?
Wydaje mi się, że niekoniecznie.
Po pierwsze są to koszty, które znów musi ponosić szpital.
A często ci ochroniarze to są osoby na przykład z jakimiś grupami inwalidztwa?
To jedna rzecz, no nawet gdybyśmy zadbali o to, żeby to była osoba wyjątkowo wyszkolona i z odpowiednimi kwalifikacjami, no to takie rzeczy, te dantejskie sceny dzieją się w środku, czyli na oddziale, mówimy o szpitalnym oddziale ratunkowym, no a takiej osobie też nie wolno przebywać w niektórych sytuacjach i w niektórych momentach, tak?
To jest osoba zewnętrzna, to jest osoba, która...
No też nie musi się zgodzić na to, żeby tam przebywać.
To nie jest najlepsze z wyjść.
Na pewno te szkolenia dla personelu medycznego to jest jedno.
Dwa, no to koniecznie zaostrzenie kar.
Natomiast same takie rozwiązania, no to są kolejne koszty dla szpitala po prostu.
Panie doktorze, doktor Oskar Solarski, Pana zdaniem, jeżeli by na każdym SOR-ze był obowiązek, żeby przynajmniej dwóch, trzech mężczyzn było i pilnowało porządku, to by to przyniosło jakiś zamierzony efekt?
Przede wszystkim muszę się przyłączyć do tym to przedmówczyni, że no to kto kto pokryje te koszty jak i tak nie stać nas w ochronie zdrowia teraz praktycznie na nic, czy by zapobiegło trudno powiedzieć, myślę, że powinno się to zbadać natomiast wydaje mi się, że też należałoby rozważyć zabezpieczenia takie jakie w innych instytucjach publicznych na przykład w sądach na policji.
czy w jakiś czy w, na przykład w budynkach ministerstw mamy wykrywaczy metalu to też jest już jedna rzecz to bym przesiało nam tych pacjentów, którzy mają coś przy sobie a my nie mamy czasu i przeszukiwać, że się także pacjent przyjeżdża w trybie pilnym nagłym na przykład zawałem No to chyba lekarz nie ma czasu i nie wie jak to zrobić żeby przeszukać to przeszukać tego pacjenta czy nie ma jakiś na przykład metali przy sobie.
No więc właśnie, więc w takim przypadku jakaś bramka wykrywająca metale, no oczywiście nie byłoby to też pewnie łatwe do wdrożenia, no bo przez tą bramkę jakoś trzeba przejść.
Personel też musi wtedy te metalowe przedmioty powyciągać, ale no myślę, że tutaj też powinno się o tym myśleć.
No jak mamy bramkę, no to oczywiście ktoś tą bramkę musi obsługiwać, no i dobrze by było, żeby jednak było to dwóch barczystych mężczyzn, a nie dwóch panów z zrzeczeniami.
Oczywiście mogą być jak najbardziej kobiety, które też
się znają mogą się znać na rzeczy, myślę, że należy nad tym, porozmawiać i rozważyć, każdy każdy środek dobry żeby poprawić bezpieczeństwo.
W szpitalach, zwłaszcza na szpitalnych oddziałach ratunkowych, czasami na pomoc trzeba czekać kilka godzin, bo tak jak tutaj państwo wspomnieli, to pierwszeństwo mają osoby pod wpływem alkoholu i te, które przyjeżdżają karetkami pogotowia.
No a te osoby, które cierpliwie czekają, na przykład z złamaną nogą albo z ciężkim, bardzo bolesnym bólem brzucha, no to w końcu mogą im puścić nerwy, im albo ich rodzinie, więc czasami też nie ma się co dziwić, że pacjenci na SOR-ze są po prostu zdenerwowani, pani Olu.
Są bardzo zdenerwowani z każdej... Z tym bardziej, że widzą, że najpierw przyjeżdża osoba pijana i ona jest pierwsza obsługiwana i pierwsza świadczona na pomoc.
Zdecydowanie tak i to widać po rodzinach, właściwie codziennie.
My przepraszamy, no to nie jest od nas zależne, że tak to wygląda, ale tak, czas oczekiwania, szczególnie na obleganych sorach, no jest czasem dość długim.
Nie mówiąc już o sytuacjach, takich dniach specjalnych, że tak powiem, jak święta,
Sylwester i weekendy właśnie, gdzie każdy musi liczyć się z tym czasem.
Tu na razie nie mamy wyjścia.
Nie ma tutaj dobrej odpowiedzi na to.
Osoby, które są przywożone karetką, będą miały pierwszeństwo, dopóki nie wykluczymy oczywiście całkowitego zagrożenia życia i zdrowia.
Taka osoba później może już gdzieś czekać w osobnym pokoju.
Natomiast najpierw musimy wykonać diagnostykę,
I tak, i na korytarzach zdenerwowani, czasem bardzo zdenerwowani pacjenci czekają.
No i ci nasi pracownicy, którzy są na pierwszej linii frontu, czyli na takiej rejestracji szpitalnego działu ratunkowego, no im obrywa się najwięcej.
I takiego poziomu komunikacji, żeby właśnie nie eskalować tego problemu.
Natomiast ciężko jest zwykłym ludziom przetłumaczyć, że tak to właśnie wygląda, że te nasze drzwi, które widzą pacjenci, oni widzą tylko drzwi.
Za tymi drzwiami nie mają pojęcia, co się dzieje, jak wiele karetek przyjechało do tej pory.
Jak wiele osób tam jest i czy to są osoby właśnie, teraz powiem brzydko, z tej kategorii właśnie osób upojonych czy odurzonych, czy to są osoby z wypadków w stanie krytycznym, których przyjmujemy w pierwszej kolejności właśnie z karetek.
Ci, którzy czekają na sorach, tego po prostu nie widzą.
Za drzwiami może dziać się wszystko i dzieje się po prostu wszystko.
Panie Bartoszu, wy jako ratownicy medyczni, bo to też były takie odgłosy społeczeństwa, że wy przywozicie tych chorych, też bardzo często pijanych, do szpitalnych oddziałów ratunkowych, ale nie macie wyjścia, bo nie ma w Kielcach izby wytrzeźwień, która była jeszcze kilkanaście lat temu, więc jesteście tak naprawdę postawieni pod ścianą, bo nie możecie się zaopiekować tym pacjentem pijanym w karetce, więc musicie go odstawić bezpiecznie na oddział.
Zgadza się, potwierdzam to, co pani powiedziała.
Nie mamy tak naprawdę możliwości diagnostycznych pełnych, czy coś się dzieje z taką osobą, czy nie.
Ciężko jest podjąć decyzję na temat tego, czy możemy bezpiecznie taką osobę przekazać, czy to patrolowi policji, czy ewentualnie, gdyby była Izba Wytrzeźwień, to taką osobę moglibyśmy przekazać.
Najczęściej kończy się to jednak przy wyjściu takiej osoby do szpitalnego oddziału ratunkowego.
Taką osobę w mojej ocenie obowiązkowo powinniśmy przetransportować do SOR-u, żeby wykluczyć urazy, których my w Zespole Ratownictwa Medycznego nie jesteśmy w stanie z tym potwierdzić.
Diagnostyka oczywiście, drodzy państwo, tylko te osoby często trzeźwieją wiele godzin.
U nas zanim poziom alkoholu po prostu całkowicie zniknie.
Czasem nie znika, bo nasi stali, w cudzysłowie powiem, podopieczni, szukają sobie płynu do dezynfekcji na szpitalnych oddziałach i potrafią sobie utrzymać ten poziom dość długo.
Dobry wieczór.
Dobry wieczór.
Czyli tak, Izby Wyczeźwień nie ma.
Została zlikwidowana.
Trzeba powiedzieć, kto zlikwidował i dlaczego ekonomicznie.
No bo trzeba podnieść pensję prezydentowi, radnym i tak dalej, radnych zwiększyć, jeszcze gubernię zrobić.
Zwolnić połowę radnych, a zatrudnić dwóch ochraniarzy, żeby pilnowali takiej sytuacji.
Ewentualnie znowu założyć tą Izbę Wyczeźwień,
A pieniądze ściągną z tych ludzi, którzy za dużo zarabiają w Kielcach.
Tylko, że niektórzy się rozpędzili, w tych zarobkach nie mają dość po prostu i szukają, gdzie by tu skubnąć.
No i skubnęli, żeby wytrzeźwić.
Po prostu ustawić dyżury i to wszystko.
Przecież iluś tych policjantów w Kielcach jest, tak czy nie?
Dwóch policjantów jest?
Czy więcej?
Do widzenia.
Dziękujemy, do widzenia.
Panie aspirancie, tutaj pan stawowany do tablicy.
Policja zajmuje się również pijanymi, ale ma też wiele innych obowiązków.
Oczywiście, że tak.
Przede wszystkim też w rejonach, gdzie jesteśmy dyslokowani są szpitale i to nie jest tak, że policjan musi stać przy wejściu szpitalnym i wszystkim mówić dzień dobry, tylko wystarczy jeden telefon na numer alarmowy 112, a nasz czas reakcji jest bardzo szybki i my dojeżdżamy.
W kilka chwil jesteśmy i też możemy udzielać pomocy, a w międzyczasie oprócz tego, że będziemy stali, to możemy też dbać o bezpieczeństwo mieszkańców naszego regionu, więc myślę, że ten pomysł nie jest trafiony.
ale my sobie radzimy i na pewno zawsze będziemy wspierać medyków jeżeli będzie taka potrzeba a czy w pana opinii gdyby przywrócono w Kielcach Izby Wytrzeźwień to ten problem przynajmniej ograniczył byś jeżeli chodzi o tych agresywnych pacjentów którzy właśnie atakują personal medyczny, myślę, że czy byłaby Izba Wytrzeźwień czy nie to i tak ci pacjenci no trafiali by do szpitala ponieważ bardzo często.
jeżeli wzywany jest na miejsce interwencji załoga, właśnie pogotowia No to jak osoba ma jakiś uraz więc tak czy siak tą osobę trzeba przebadać to osoba musi być zdiagnozowana więc nie osoby nie trzeźwej, które widocznymi obrażeniami myślę, że żaden policjant nie dostarczył by do Izby Wytrzeźwień Panie doktorze jeszcze pana zapytam właśnie o tej Izby Wytrzeźwień czy pana zdaniem to poprawiłoby sytuację bo kiedyś w Izbach Wytrzeźwień też byli lekarze którzy mogli zaopatrzyć jakieś tam delikatne rany.
Mogłoby nieco tylko poprawić sytuację, bo jednak tak jak tutaj wcześniej było powiedziane, ja jeszcze pamiętam czasy właśnie, kiedy była Izba Wytrzeźwień, ja wtedy też jeździłem w pogotowiu i dosyć powszechną praktyką było albo przyjazd karetki na miejsce zdarzenia i lekarz musiał ocenić, czy taki pacjent się nadaje, w tym przypadku klient można powiedzieć, czy petent.
się nadaje do tej izby wytrzeźwień lub policja przywoziła właśnie takiego delikwenta do ambulatorium pogotowia ratunkowego i tam to samo trzeba było ocenić czy taki człowiek się nadaje na to żeby jechać na izbę wytrzeźwień a nie do szpitala.
Więc również jakby wszystkie służby były tutaj uruchomione i te sceny właśnie pretensji one się odbywały wtedy na przykład w Ambulatorium Pogotowia Ratunkowego albo właśnie na miejscu, bo ktoś uważał, że nie, że nie, że on jest jak najbardziej, on płaci podatki, to jest tak powiem nasz ulubiony cytat, ja na was płacę, nie?
Zwykle to wypowiadają te osoby, które są na bezrobociu albo na jakichś innych świadczeniach, no ale to sobie tak upodobali, ja na was płacę, więc może to trochę by zmieniło sytuację, poprawiło, natomiast nie wiem, czy byłby to taki game changer, jak to teraz młodzież mówi.
Musimy już kończyć naszą audycję, bo za półtorej minuty wybiję go punktualnie, godzina 17.
Bardzo dziękuję naszym gościom, a byli dzisiaj nimi Aleksandra Bielecka, specjalista do spraw marketingu Grupy Medycznej, przepraszam, ArtMedic.
Grupa ta prowadzi Szpital Kielecki i Szpital Specjalistyczny w Jędrzejowie.
Naszym gościem był również dr Oskar Solarski, specjalista alergologii pulmonolog ze szpitala MSWiA w Kielcach.
Również dziękuję.
W naszym studiu gościliśmy również Bartosza Wydrycha, ratownika medycznego ze Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego.
Dziękuję również.
Oraz aspiranta sztabowego Artura Majchrzaka, zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.
Dziękuję i życzę dobrego wieczoru.
A za uwagę dziękuję również Iwona Murawska, Bójnowicz Jerzy Sidorowicz oraz Marcin Marszałek.
Ostatnie odcinki
-
Obowiązkowe czipowanie psów – czy to skuteczny ...
03.02.2026 16:02
-
Media społecznościowe od 15. roku życia. Czy og...
02.02.2026 16:02
-
Rośnie liczba zachorowań na nowotwory. Jaka jes...
30.01.2026 16:55
-
Czy kolejne zmiany w przepisach poprawią bezpie...
29.01.2026 16:37
-
Czy składanie interpelacji przez radnych ma sens?
27.01.2026 16:00
-
Młodzi w Kielcach – da się ich zatrzymać czy cz...
26.01.2026 16:07
-
Czy jako społeczeństwo pomagamy tylko akcyjnie,...
23.01.2026 16:03
-
Czy dziś łatwiej jest być babcią i dziadkiem ni...
22.01.2026 16:02
-
Pseudohodowle psów
20.01.2026 17:18
-
Czy radnym zależy na mieście, czy realizują par...
19.01.2026 16:03