Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 272 wyników dla "Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w Kielcach"

Dobry wieczór, witam państwa.

Jest z nami także Michał Sierlecki, który będzie od państwa odbierał telefony.

Mam nadzieję, że dzisiaj te telefony się rozdzwonią chociażby z życzeniami, z podziękowaniami.

Pomagają, bo wiedzą, że inni po prostu bez nich nie daliby rady.

że wydarzenia, które czasami są organizowane, nie mogłyby przebiegać bezpiecznie, gdyby ich nie było wśród organizatorów i wśród tych, którzy przyszli się zrelaksować uczestnicząc w takim wydarzeniu.

Wolontariusze, to oni mają dzisiaj...

swoje święto i my zadajemy Państwu pytanie, czy wolontariat to potrzeba serca, czy konieczność, wynikająca chociażby z tego, jak ten świat został skonstruowany.

Może po prostu brakuje siły w urzędach, by móc każdemu z osobna taką pomoc oferować.

Zatem wolontariat...

Mam nadzieję, Państwo także będą odpowiadali.

A w studiu goście, tak jak powiedziałam, wolontariusze.

Arkadiusz Zdziebło, koordynator wolontariatu w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w Kielcach.

Witam.

Uśmiechnięty, drodzy państwo, już sam widok pana Arka budzi radość w sercu.

Ale są z nami także Piotr Sołtys, który od pięciu i pół roku, prawie sześciu lat jest wolontariuszem.

Witam cię Piotrze.

Jest z nami Mateusz Mazur, od sześciu lat wolontariusz.

Witam, dobry wieczór.

Witam serdecznie.

Jest pan także laureatem laurów wolontariatów w 2023.

Gratuluję i dobry wieczór.

Natomiast nie powiedziałam, że Mateusz to jest z kolei taka nasza nadzieja, tak?

Wolontariatu takową właśnie nagrodę Mateusz otrzymał.

To jest piękne, bo ciężko oceniać wolontariat.

Wolontariat to wolontariat, ale zaangażowanie, poświęcony czas, to jest coś, co można jednak zmierzyć.

Panie Arkadiuszu, wolontariat to jest potrzeba serca, czy jednak konieczność?

Najczęściej zaczyna się wolontariat z takiej chęci poznania czegoś nowego.

Wlasi wolontariusze dzielą się na bardzo różne grupy.

Są młodzi wolontariusze, że...

tacy jak uczniowie, studenci.

Nawet szkół podstawowych, prawda?

Tak, zdecydowanie najwięcej naszych wolontariuszy to są właśnie uczniowie szkół podstawowych.

I tu się zaczyna najczęściej z takiej potrzeby, bo mama czy tata powie, a punkty są potrzebne.

Tak, trochę kalkulują, częściej nawet rodzice kalkulują, więc bardzo często na ten mecz, czy na jakiś wolontariat, czy jest telefon, jakaś zbiórka, coś takiego, żeby być najlepiej na jakiejś akcji właśnie dużej, gdzie są zaopiekowane, bo wtedy rodzice są zadowoleni, bo wtedy mogą się pokazać.

Więc to jest taka potrzeba na początku, ale później, jak przychodzą już na nas akcje, jak przychodzą na ten mecz, jak przychodzą na ten koncert, to mówią, ale to jest fajnie.

I nie chcą wyjść po prostu.

Najpierw nie chcą przyjść, bo rodzice kazali, a później się okazuje, że... A potem tak, bo się zaczyna z rówieśnikami rozmawiać, bo zaczyna się coś fajnego widzieć w jakiejś dużej imprezie, w jakiejś takiej ogólnopolskiej, czy coś, co można, tak jak młodzież dzisiaj, wrzucić sobie na Instagram.

Wtedy jest bardzo fajnie.

I wtedy ta potrzeba, może to zaczyna się od potrzeby, ale potem zaczyna się właśnie takie bardziej sercem już myśleć, z uczuciami właśnie, żeby tutaj coś było fajnego i już nie trzeba nawet wypychać tych wolontariuszy, tylko oni sami chcą.

O tych rodzajach wolontariatu my też powiemy o tym, jak zostać wolontariuszem, gdzie się zgłosić.

O tym także dzisiaj będziemy mówić.

Przypominam państwu, wolontariat to potrzeba serca wolontariuszy, czy po prostu taka konieczność panująca w aktualnych realiach, w jakich przyszło nam żyć.

Panie Łukaszu, 10 lat pracy w wolontariacie, praca zawodowa to jest zupełnie coś innego w Pana przypadku, no bo wolontariat to wolontariat, jest laur wolontariatu.

Jak Pan by odpowiedział na to pytanie?

To jednak była Pana potrzeba serca, czy zobaczył Pan, że jest konieczność, że potrzeba tych wolontariuszy?

Myślę, że tak naprawdę i jedno i drugie, bo w niektórych instytucjach widać po prostu braki pomocy.

To chyba tak naprawdę mnie koleżanka wciągała w wolontariat i to w sumie przez nią tak naprawdę.

Najpierw była jakaś zbiórka, czy co to było?

To było organizacja biegu w Kielcach.

Już nie pamiętam tak naprawdę nazwy, ale to na pewno to było.

Czyli było jakieś wydarzenie sportowe, tak?

Koleżanka powiedziała, chodź spróbujesz?

Wolontariat wciąga?

Można powiedzieć uzależnienie, ale uzależnienie to jest takie słowo, które się jednak pejoratywnie kojarzy, więc pozostańmy przy tym, że wciąga.

Zanim opowiesz, to jednak spróbuj też odpowiedzieć na to pytanie.

Tak jak kolega przede mną, myślę, że to jest i jedno i drugie, bo spotkałem się z wieloma osobami właśnie w wolontariacie, które mówiły, że dla nich to jest coś fajnego, że oni czują, że robią coś dobrego i oni tego potrzebują.

No a czasami, tak jak właśnie w przypadku początku mojej zabawy z wolontariatem, to była konieczność wynikająca z tego, że w szkole przyszła pani dyrektor, która była koordynatorką szkolnego wolontariatu do klasy i zapytała się, czy jest ktoś chętny do wzięcia udziału w wolontariacie, ponieważ brakuje ludzi.

No i w moim przypadku to były Młodzieżowe Mistrzostwa Świata w boksie juniorów.

I to była świetna impreza kilkudniowa, gdzie siedzieliśmy praktycznie po 11 godzin na hali i pomagaliśmy przy organizacji właśnie całych tych mistrzostw.

Wcześniej pewnie nawet nie wiedziałeś, że takie mistrzostwa są, prawda?

Wcześniej nawet o tym nie wiedziałem.

Wtedy pomyślałem, że to fajny pomysł, żeby coś takiego spróbować.

Też trochę dni wolnych od szkoły było.

Więc to był drugi powód.

I tak się zaczęło, bo poszedłem, poznałem wiele fajnych ludzi, świetnych, uśmiechniętych, którzy nie patrzyli na nic, tylko dobrze się po prostu tam bawili i jednocześnie przy tym pomagając.

No tak, bo powiedzmy to bardzo wyraźnie, wolontariat to jest taka działalność, za którą wy nie dostajecie pieniędzy.

Dostaniecie bułkę, dostaniecie jakiś ciepły napój, ale tu nie ma żadnej gratyfikacji finansowej.

Nie nie ma nic takiego najczęściej to jest właśnie jakiś drobny upominek czy właśnie bułka i ciepły napój.

Dziękuję tak i słowo dziękuję.

Mamy telefon bardzo proszę o założenie słuchawek Dobry wieczór witamy.

Dobry wieczór czy wolontariat to jest za darmo czy to jest za jakąś zapłatę.

Już panu odpowiadamy, pozdrawiamy.

Wolontariat jest całkowicie za darmo tutaj.

Mogą być jakieś upominki bardzo niewielkie, ale wolontariat jest bezpłatny.

Wolontariusz nie bierze żadnych pieniędzy tutaj za swoją pomoc.

Wolontariusz to jest taki ktoś, kto idzie po prostu i mówi jestem.

pomogę, jestem gotowy, to mogą być różne formy, o tym też jeszcze będziemy z panem Markiem rozmawiać.

Pozostał nam Piotr do odpowiedzi na to pytanie.

Piotr, jak uważasz, potrzeba serca twojego, czy widziałeś, że jest taka konieczność?

No to tak jak koledzy tu powiedzieli, dla mnie to jest jedno i drugie.

Jest to owszem też konieczność w przypadku np.

osób, które są w podstawówce i potrzebują tych dodatkowych punktów do szkoły średniej, czy tam, żeby jakoś, nie wiem, jak by to powiedzieć... No polepszyć trochę też swoją sytuację, prawda?

No i też jest to dobre z serca tak naprawdę, bo tu wtedy nauczymy się pomagać.

Ja zacząłem w ten sposób, że przyszła do nas do szkoły pani koordynatorka wolontariatu szkolnego i nam powiedziała, że potrzebują wolontariuszy do pomocy i zgłosiło się multum osób, ale większość osób to liczyła tylko na to, że będą pieniądze z tego brane.

dawane uczniom, gdzie mówione było od razu, że będzie to w 100% darmowe, tylko sama pomoc.

Do dzisiaj jestem w wolontariacie.

Pamiętasz te pierwsze twoje czyny jako wolontariusza?

Zbiórka żywności w Biedronce.

To była moja pierwsza pomoc, jaką mogłem pomóc.

Market jakiś spożywczy, zbieracie żywność dla tych, którzy potrzebują.

To była pierwsza.

Jakie inne jeszcze miałeś przyjemności, dobre rzeczy robić w ramach wolontariatu?

Czy zbiórka dla schroniska, czy nawet...

kiermasz w szkole świątecznej, gdzie zbieraliśmy, przypuśćmy, jakieś stroiki czy coś i dawaliśmy je do DPS-ów czy do hospicjum.

Powiedz Piotr, według ciebie wolontariat wkręca, wciąga człowieka?

Może tak powiedzieć.

Ten numer jest do państwa dyspozycji.

Wolontariusze dzisiaj świętują, ale opowiadają także o swojej pracy.

Są różne formy wolontariatu.

Okazuje się, panie Arkadiuszu, przypomnę, pan Arkadiusz Dziebło jest koordynatorem wolontariatu w Moprze Kieleckim.

No zaczyna się od tego, że mama, tata powie idź albo pani dyrektor przyjdzie i powie proszę bardzo tutaj 4-5 osób musi iść, bo jest taka potrzeba, będzie lepsza ocena z zachowania, jeśli można kalkulować.

Ale jak się okazuje gro tych ludzi zostaje później latami w wolontariacie.

Wolontariusze na ogół zaczynają właśnie tak, jak pani powiedziała, bo ktoś mówi, bo tata, mama ma dyrektor, ale potem, kiedy przychodzą, szczególnie na ten wolontariat, który jest najpopularniejszy dla nas, czyli akcyjny, na jakieś wydarzenie typu mecz.

Szczególnie, że my na przykład prowadziliśmy wolontariat na dużych imprezach, takich jak Mistrzostwa Europy, wypiłce nożnej, tutaj U21, na Mistrzostwach już wypiłkę ręczną, dwa razy były i kobiet, kiedy było 18 i teraz latem były Mistrzostwa Mężczyzn, więc dzieciaki mówią, oj, to jest coś fajnego, to jest przyjde.

Tutaj mogę poznać jakiegoś celebrytę, jakiegoś wielkiego sportowca,

Więc to jest bardzo fajne i wtedy zostają, okej, super, a coś więcej, pani Arku, coś będziecie więcej, następną akcję jakąś, super.

Ale też przechodzą od tego, że wielu takich starszych wolontariuszy, którzy już z czasem na przykład tak jak współpracują, jak Łukasz albo jak

Przechodzą też do wolontariatu, który mamy drugi w MOPS-e, czyli taką pomoc indywidualną naszym podopiecznym.

Czyli na przykład mamy jakieś dzieci, które mają trudności jakieś powiedzmy tutaj.

Często w nauce, tak?

Tak, w nauce dokładnie tutaj.

Często po prostu mogą pomóc w razie swoich możliwości tutaj.

Na przykład Mateusz jest w liceum informatycznym, więc tutaj prowadził zajęcia informatyczne, również dla seniorów, nie tylko dla dzieci tutaj.

W kwietniu tego roku napisałem, znaczy w maju napisałem maturę i skończyłem właśnie technikum, więc jestem technikiem informatykiem.

Umysł ścisły jest, więc możesz pomóc wszystkim tym, którzy mają problemy z matmą na przykład.

Pamiętam jedną akcję miałem, gdzie właśnie poszedłem do domu dziecka, ponieważ mieli problemy z laptopami dla dzieci, więc poszedłem tam, jeszcze wciągnąłem kolegę właśnie ze szkoły, żeby mi pomógł i pomogliśmy im z komputerami właśnie, więc tu się przydała szkolna wiedza.

Czyli nie tylko zabezpieczenia imprez na przykład sportowych, ale taka na przykład wizyta w placówce, w której trzeba było pomóc.

Zaraz opowiemy o innych formach wolontariatu.

Panie Łukaszu, 10 lat dekada to już jest naprawdę długo.

Stąd też między innymi podziękowanie w postaci lauru wolontariatu.

Ta Pana działalność mocno Panu dezorganizuje takie normalne życie prywatne, wiele godzin poświęca Pan na to, by pomagać, by zabezpieczać imprezy, bo głównie w tym się Pan specjalizuje, tak?

Tak, głównie tak, choć tak napraww tym roku jeszcze bardziej zacząłem działać, bo na przykład jestem teraz pod takim projekcie Akademia Przyszłości, którzy też mają takie dzieci, które są raczej niepewne siebie, mają trudności w nauce, wynikające właśnie z tego, no i też pomagam w ten sposób.

No i jeszcze dodatkowo w tym, od zeszłego roku jestem w Fundacji Medicover, czyli tam, gdzie obecnie pracuję tak naprawdę, no i tam też pomagam.

I też tam pomaga, czyli tych obszarów jest całkiem sporo.

Dużo czasu swojego prywatnego, pozazawodowego poświęca pan na pomaganie.

Nie, to jest zdecydowanie nie dla mnie.

Ja muszę coś tak naprawdę cały czas coś zrobić.

Dużo, poświęcam czasu, ale tak naprawdę ja tu nie jestem w stanie przeżyć ile tak naprawdę godzin miesięcznie, czy nawet tygodniowo.

Ale nigdy to nie jest tak, że ojej, znowu muszę iść tam pomagać, nie, może bym poleżał.

Nawet zawsze z chęcią, żeby tylko po prostu coś pożyczyć, czego zrobić.

Takich ludzi nam potrzeba od razu państwo, jak wolontariusze.

Oni dzisiaj świętują.

Nasz numer jest do państwa dyspozycji 412 00 20 20.

Powiedz, czy, bo tak mi się wydaje, nie wiem, być może się mylę, czy wolontariat nie jest postrzegany przez twojej koleżanki i kolegi jako takie coś w ogóle nie na topie, nie trendy, nie modne?

Można powiedzieć, że nawet przeciwnie.

Jest u nas w szkole też wolontariat szkolny, gdzie u nas w klasie sporo uczniów też bierze udział w takim wolontariacie.

Czy tam zbiórki żywności, czy jakieś kiermasze, czy jakieś pomoce, przypuszczamy, tak jak my jeździmy.

w szkole fryzjerskiej.

Tak jak my jeździmy do DPS-ów, strzyżemy, malujemy włosy.

Tak, robimy to wszystko...

w ramach też projektu, który mamy w szkole, ale też pomagamy.

Ale liczy się to, że taka osoba, która mieszka, tak się życie jej potoczyło w DPS-ie, na przykład kobieta, nagle staje się piękną kobietą dzięki temu, że przyjdziecie i wspaniałą fryzurę zrobicie.

To pewnie jest bezcenna ta radość.

Tak, bardzo dużo starszych osób po naszej wizycie zachwala, że mogą poczuć się piękni, młodzi.

Czasami nawet jest tak, że

starsze panie nawet popłaczą się z radości, że mogą poczuć znowu to, że są...

Atrakcyjne, prawda?

To jest coś fantastycznego, drodzy państwo.

Takie małe gesty, które mogą sprawić, że odmienimy jak nie dzień, to może nawet i życie takiego człowieka.

Różne formy wolontariatu.

Pomoc pani Arkadiuszu przy imprezach sportowych.

Ale wolontariat chyba także w bardzo takim mocnym zakresie koncentruje się na seniorach, których coraz więcej w naszym regionie.

Dokładnie, tutaj mamy bardzo dużo potrzeb seniorów, tutaj, gdzie są potrzebni wolontariusze, tutaj na bardzo szerokiej gamie tutaj potrzeby.

Od takiej pomocy często nawet, żeby po prostu porozmawiać.

Bycia, po prostu bycia, prawda?

Tak dokładnie tutaj czasami jest tak, że po prostu seniorzy zgłaszają, potrzebę, że niech ktoś przyjdzie, poczyta ze mną książkę, porozmawia o wiadomościach tutaj, czy napraww bardzo prostych rzeczach, przyziemnych tutaj, czy wyjdzie z psem po prostu, żeby przejść się z tym starszym człowiekiem, bo często nie ma po prostu do kogo otworzyć.

No tak, samotność największa zmora XXI wieku, jeśli chodzi o seniorów.

Wolontariat nad seniorami.

Czy każdy rodzaj wolontariatu, bo mamy i wolontariat hospicyjny, no jest mnóstwo tych form udzielania pomocy innym.

Czy wolontariuszem może, panie Arkadiuszu, zostać każdy?

No tutaj mamy akurat trzech wspaniałych mężczyzn, którzy od wielu, wielu lat...

pomagają, różnią się wiekiem, ale są w tym wolontariacie, każdy może zostać wolontariatem, czyli jakoś prześwietlacie tych kandydatów.

To znaczy, oczywiście prześwietlamy pod względem potrzeb, jakie po prostu muszą mieć wolontariusze.

Oczywiście musi być to osoba, która po prostu chce, bo...

No często jest tak, że... Z niewolnika nie ma pracownika.

Dokładnie, nie ma z niewolnika.

Często jest ten wolontariusz, który przyjdzie, bo ktoś mu kazał, mama, tata, wujek, czy tak, odbębnić.

To nie jest dobry materiał na wolontariusza po prostu.

To nie jest wolontariusz, bo to jest osoba, która przy pierwszej trudności, która zawsze się gdzieś...

w jakiejś akcji zdarzy, zawsze w jakiejś działalności.

Bo to nie jest taka łatwa robota, mówiąc krótko.

Nie, to nie jest łatwa robota tutaj, ale też nie jest totalnie trudna, żebyśmy tutaj nie mówili, jakby osoby chciały.

Jest to bardzo dużo, daje dobrej energii taka praca, ale trzeba po prostu chcieć ją tutaj tworzyć.

Trzeba mieć otwartą głowę.

Mateuszu, ty powiedziałeś, że zaczęło się od tego, że przyszła pani.

Dyrektorka i mówi, no trzeba panowie z pomieszczostwa boksu pomóc, panowie, panie.

Poszedłeś, nawet nie wiedząc, że taka impreza się ma rozegrać, poszedłeś, złapałeś nowe kontakty.

wisz, że jest fajnie, bo wy ze sobą rozmawiacie.

Jest taka wartość dodana bycia wolontariuszem?

No oczywiście, z wieloma osobami właśnie z wolontariatu pozostajemy w dość długim kontakcie, w dość bliskim kontakcie.

Nawet gdzieś tam poza tym wolontariatem często się spotykamy.

I wiele znajomości moich, które obecnie trwają, zaczęły się właśnie na wolontariacie.

Bo jedną rzeczą, która na wolontariacie jest dość obecna, to jest to, że spotykamy tam dobrych ludzi,

którzy chcą czynić dobro, więc też te relacje zostają, ponieważ z dobrym człowiekiem zawsze można się dogadać i te relacje są świetne, więc jest to na pewno wartość dodana i dla samego faktu poznania nowych znajomych, nowych przyjaciół warto zajrzeć na ten wolontariat.

Tak, dla łysu matematycznego takie stwierdzenie, że wolontariat się mnoży, dobro się mnoży, jest okej.

Panie Łukaszu, pan od 10 lat jest wolontariuszem.

Wkręcił pan kogoś jeszcze?

Powiedział, chodźcie, zobaczcie, to jest fajne.

Pana wciągnęła koleżanka w wolontariat.

Ma pan już gdzieś na swoim koncie innych wolontariuszy?

Na pewno, ale tak naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć ile osób.

No i to jest właśnie skromność wolontariusza Łukasza, który skromnie to robi.

Łukasz jest bardzo skromny, ale zawsze jest takim pomocnym.

Łukasz po prostu robi swoją robotę, jak to się mówi.

Piotrze, a jak to jest w twoim przypadku?

Zyskałeś jakichś nowych znajomych, przyjaciół, nie wiem, lepszą ocenę z zachowania?

Oczywiście.

I to pod względem czy zachowania, czy pod względem znajomości?

Tak naprawdę dzięki wolontariatowi to poznałem sporo wspaniałych osób, z którymi można pogadać i się nawet dobrze bawić.

Przypójrzmy na takich akcjach, gdzie jesteśmy podczas meczu Korony, no to później przychodzimy na mecz i wspaniale jest.

kibicować też naszym i jednocześnie się bawić ze wszystkimi.

No właśnie, a porozmawiajmy teraz troszeczkę o tych trudach bycia wolontariuszem, bo tu pan Arkadiusz powiedział, że to wcale nie jest taka prosta praca.

Mateuszu, zdarzają się takie sytuacje, w których no naprawdę to skupienie, koncentracja, uwaga są bardzo ważne.

No, na pewno.

Tutaj kolega wspomniał o meczach Korony.

Też jakby nasze zadanie tam jest bardzo odpowiedzialne, ponieważ musimy pilnować tych ludzi, tych biletów, które skanujemy na początku.

No i to jest... Czyli to wolontariusze robią to skanowanie biletów.

To nie pracownicy etatowi, tylko jest wolontariat i proszę bardzo, skanujemy.

Tak, dokładnie podczas jeszcze pierwszej ligi.

To oni wszyscy wiedzą.

To właśnie my tam jesteśmy.

No i też wiadomo, przychodzi te pół godziny przed rozpoczęciem meczu, zaczynają się tłumy, wtedy trzeba być naprawdę uważnym, żeby ktoś się nie przesmyknął bokiem, bo to się czasami zdarzało, teraz już nad tym popracowaliśmy, jest lepiej, wszyscy też są bardziej wdrożeni.

Ale też myślę, że z takich trudnych sytuacji, no to też samo podejście wolontariusza do niektórych zadań, tak jak na przykład właśnie tutaj praca z seniorem, niektórzy mogą mieć takie osobiste opory przed tym, żeby pójść porozmawiać z obcą osobą, ze starszą osobą jeszcze, gdzie no teraz...

Teraz jest właśnie ta moda na izolację wśród młodzieży, no i właśnie po co pójdę porozmawiać ze starszą osobą, jak mogę sobie pooglądać TikToka w domu albo nagrać jakiegoś.

Tak, można coś zrobić na smartfonie na przykład, prawda?

i będzie fajnie Panie Arkadiuszu pan jako taki koordynator wytłumaczmy troszkę naszym słuchaczom jak to wygląda koordynacja ilu mamy w ogóle wolontariuszy w Mopsze bo mamy i Caritas mamy i to centrum wolontariatu w Mopsze przewija się około 350 wolontariuszy

Oczywiście część wolontariuszy jest tak na jedną, dwie akcje przyjdzie tutaj.

Taki koło, można powiedzieć, to jest około 150 osób, które chodzą dosyć regularnie tutaj na akcje, pomagają tutaj w różnie innych sytuacjach.

Więc pierwsza rzecz, trzeba po prostu przypisać tych wolontariuszy do

Czy pan ma taką mapę, wielką kartkę, ołówek dobrze piszący i mówi tak, tu mecz korony, tu za chwilę jakieś mistrzostwa, tam seniorka, która potrzebuje rozmowy, a tutaj jeszcze jakaś zbiórka żywności by się przydała?

Tutaj musimy się wspierać technologicznymi, czyli chmurka, powerpoint.

Tak, Excel, więc dokładnie, ale jest to rzeczywiście kwestia, którą trzeba dobrze mieć odpisaną, dobrze poukładają te klocki, żeby po prostu i wolontariusze czuli, że są zaopiekowani, że robią to, co czują, że mają największą pomoc, to, co najlepiej pasuje do ich umiejętności i jednocześnie osoby, którym pomagamy, czy instytucje, którym pomagamy, też czują, że okej, to jest profesjonalnie zrobione, to jest fajnie.

Czyli są takie sytuacje, że na przykład wolontariusz mówi, no nie wiem, to zabezpieczanie meczu Korony to tak średnio mi pasuje.

Abym wolał albo wolałabym, nie wiem, zrobić zakupy komuś, kto tego potrzebuje.

Częściej jest odwrotnie.

Ale rzeczywiście czasami

Czasami się zdarza po prostu, że trzeba po prostu coś wolna wolontariusza znaleźć, więc tutaj musimy reagować na bieżąco z kolegami na po prostu sygnały od wolontariuszy, czy to się im podoba, czy czują.

No i trzeba też obserwować.

Czasami po prostu widać po wolontariuszu, że...

no w tym miejscu on się najbardziej nie czuje dobrze, ale czasami na przykład wystarczy zmienić to, że sparuje się go na przykład z doświadczonym wolontariuszem i wtedy on zobaczy, okej, fajnie, tu się działa, tu można zapytać, dać Mateusza, Piotka, Łukasza, super, super, podpatrzeć i wtedy się wciągnie po prostu.

Jesteście taką jedną wielką rodziną.

Wolontariusze dzisiaj, tak jak Państwu mówiłam, świętują i razem z nami właśnie w studiu wolontariusze.

To jest wyjątkowy czas, panowie, bo to jest ten okres przedświąteczny z reguły i do seniora wolontariuszy w tym studiu, czyli do pana Łukasza się zwracam.

Więcej jest pracy w grudniu dla wolontariuszy.

Na pewno trochę bardziej, bo się zbliżają święta, są wszelkie rodzaje zbiórki żywności, no i też takie typowo świąteczne pomoce są, jak na przykład szlachetna paczka.

A czy, powiedzcie, ale tak szczerze, tak z ręką na serduchu czekacie na to, aż ktoś powie dziękuję, dobrze, że jesteś, czy po prostu idziecie, bo wiecie, że ta pomoc jest potrzebna?

Ja nie czekam tak naprawdę, aż ktoś przyjdzie i powie mi dziękuję.

Mam bardziej tak sam w sobie, wiem, że zrobiłem coś dobrego i to mi wystarczy.

Dokładnie tak samo, jak kolega mówi, że no nie czekam na to, że ktoś powie dziękuję, tylko że czekam, znaczy nie tyle, że czekam, tylko wiem, że ja coś dobrego zrobiłem.

To jest ważne.

Bardzo ważne.

Wtedy wiemy, że dobrze zrobiliśmy i widać tą radość u osoby, której pomogliśmy.

Widać, że nasza praca jest po prostu potrzebna.

Macie tak gdzieś skalkulowane, a może nie skalkulowane, tylko przemyślane, że dobra, to w tym wolontariacie jeszcze 5, może 6 lat popracuję, a później już...

Będę dbał tylko i wyłącznie o siebie, jak to jest u pana.

Ja już tak naprawdę kiedyś myślałem, żeby już troszeczkę się wycofować, ale tak naprawdę im dalej, tym jeszcze więcej.

Im głębiej w las, tym więcej drzew.

Dobry wieczór.

Dobry wieczór.

Ja może też bym się zgłosił, aby tak na przykład można po starostwie chodzić, po Urzędzie Marszałkowskim, Urzędzie Wojewody i zbierać tam pieniądze.

Już pan, pan chyba już drugi raz do nas dzwoni.

Pozdrawiamy pana, dziękujemy.

Panie Arkadiuszu, no co pan na ten telefon powie?

to chodzić można zawsze, ale to nie jest wolontariat.

To nie jest wolontariat, no właśnie.

Wolontariat to jest bezinteresowna pomoc.

To jest taka potrzeba serca z tego wynika, ale także czasami konieczność.

Piotr, myślałeś sobie, że dobra, do końca szkoły to jeszcze będę wolontariuszem, a potem to już odpuszczam?

Nie mam czegoś takiego, ponieważ no...

Tutaj też pokazało to, że jestem w tej szkole fryzjerskiej i jeździłem do tych DPS-ów i widzę, jak naprawdę cieszą się seniorzy za pomoc, którą, o tym leży nie pomoc, ale upiększenie ich, pokazanie, że są zdolni do tego, że

może być jeszcze wspaniale itd.

Dlatego nigdy nie miałem czegoś takiego, żeby zrezygnować z wolontariaturze.

W programie wolontariaci i wtedy będziesz takim bardzo już okrzepłym wolontariuszem i mam nadzieję, że będziesz opowiadał, jak pięknie ta twoja działalność jako wolontariusza się rozwija.

Zdałeś maturę, możesz iść w świat teraz?

Na początku przeszła mi gdzieś myśl właśnie, że do końca szkoły i koniec, bo będę zajmował się czymś innym, wejdzie praca, ale nadal jestem, matura za mną, nadal jestem w tym wolontariacie i myślę, że teraz bardziej myślę nad tym, żeby ułożyć sobie właśnie inne sprawy tak, żebym był jeszcze w tym wolontariacie dostępny.

Czyli żebyś miał czas na wolontariat.

Pięknie wam dziękuję.

Dużo sił wam życzymy do pracy jako wolontariusze, ale także życzymy wam dużo sił jako ludzie dla drugich ludzi, żebyście mieli siłę na to wszystko, co nas otacza i pomagali, pomagali, jeszcze raz pomagali i gdy wy będziecie potrzebowali pomocy, to żeby ktoś...

taki jakby wspaniały się znalazł i wam pomógł.

Wszystkiego dobrego dla was.

Arkadiusz Zdziebło, koordynator wolontariatu MOPRy Kielce, Piotr Sołtys, Mateusz Mazur, Łukasz Miernik, wolontariusze z wieloletnim, jak państwo już słyszeli, stażem.

Dziękujemy za uwagę.