Mentionsy

Piąte: Nie zabijaj
31.01.2026 23:00

220. Wybaczyć zabójcy. Igor Wyszyński-Karłoski

Igor Wyszyński-Karłoski ma przed sobą całą przyszłość i świat do zdobycia. A że go zdobędzie jest pewne - ma 19 lat i już jest radnym Lublina. Studiuje prawo, udziela się politycznie, jest aktywny. Kiedy poznaje Karolinę, która wydaje się jego żeńskim odpowiednikiem, osiąga pełnię szczęścia. Dlaczego więc ich wspólne życie skończyło się w tak dramatycznych okolicznościach?

Research

Judyta Gołębiowska

Montaż

podcasteditor.pl

Masz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.pl

Możesz mnie spotkać:

Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj

Muzyka wykorzystana w odcinku:

Wstęp: Resolver - Amulet

Czołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the Hood

Tło: Luke Atencio - Counsel

Tyłówka: The Inner Sound - Jesse Gallagher

Musicbed SyncID: MB01TFL0BRK5AZQ

Wybrane źródła:

https://www.youtube.com/watch?v=7J0Mo_wObnU

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1519621%2Cspektakularny-zwrot-w-sprawie-mlodej-prawniczki-z-miasteczka-wilanow

https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,30431174,wyrok-prawomocny-w-sprawie-zabojstwa-mlodego-radnego-na-wilanowie.html

https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/zabojstwo-radnego-z-lublina-to-byl-efekt-toksycznej-milosci

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 307 wyników dla "Sejmu Dzieci i Młodzieży"

Zanim zacznę dzisiejszą historię, proszę Cię o zasubskrybowanie kanału na YouTube lub dodanie tego podcastu do obserwowanych w ulubionej aplikacji podcastowej.

Zachęcam do dania kciuka w górę, skomentowania i udostępnienia odcinka dla zasięgu.

W ten sposób pomagasz temu podcastowi nie zginąć w gąszczu innych treści podbijanych przez algorytm.

Będę Ci za to bardzo wdzięczna.

Jednocześnie chcę też powiedzieć, że od teraz odcinki płatne, takie, które mogliście obserwować, że dodawałam w ciągu ostatnich lat, czyli na przykład Dźwięk Ciszy, Pod Czarną Ziemią, odcinki specjalne, takie pojedyncze, są dostępne dla wspierających osób tutaj na YouTubie.

Oraz nowość, można je wykupić w ramach subskrypcji na Spotify.

Ta subskrypcja kosztuje 19,99 zł i umożliwia Wam dostęp do wszystkich takich płatnych treści, jakie opublikowałam.

Dla wszystkich wspierających i subskrybujących od przyszłego miesiąca

Będzie możliwość wysłuchania jednego dodatkowego odcinka na miesiąc, więc myślę, że warto.

Płatne treści też będą publikowane raczej w ramach właśnie takich subskrypcji, więc serdecznie Was do tego zachęcam, tym bardziej, że takie płatne treścidziecie mieli dostępne w swoich ulubionych dwóch platformach, na których słuchacie Piąte Nie Zabijaj najczęściej.

Sprawa, o której dzisiaj Wam opowiem, jest sprawą, która szczerze powiedziawszy zmiotła mnie z nóg, ścięła mnie z nóg, kiedy się o niej dowiedziałam, bo dzieje się w wieku XXI.

Całkiem niedawno się wydarzyła.

Dzieje się w środku dużego miasta i dzieje się nie dość, że na oczach wszystkich, to jeszcze gdzieś tam zahacza o sfery polityczne.

Ostatnio sporo takich treści u mnie, takich polityczno-głośnych, ale ta historia, kiedy się o niej dowiedziałam, po prostu ścięła mnie z nóg.

I myślę, że tak będzie również z wami, ponieważ poraziła mnie ona swoją bezsensownością prawie jak każda zbrodnia.

Ale też tym, że wydarzyła się właśnie w takich okolicznościach, a też pokłosiem tej tragedii były też nawiązane relacje.

Nie chcę tutaj spoilować na samym początku, ale uważam, że ta historia nie funkcjonuje w takiej naszej świadomości wystarczająco głośno.

Piosenka na pianinie

Igor Wyszyński-Karłoski ma 21 lat i przed sobą całe życie.

Jest pełen energii, ambicji, planów na przyszłość.

Daje się też poznać jako aktywny działacz społeczny w rodzinnym Lublinie.

Zasiada w Młodzieżowej Radzie Miasta jako jej wiceprzewodniczący.

Kiedy był nastolatkiem, zaangażował się w politykę młodzieżową, był np.

marszałkiem Parlamentu Dzieci i Młodzieży Województwa Lubelskiego, występował na obradach Sejmu Dzieci i Młodzieży, a wiosną 2019 roku, mając zaledwie 18 lat, zdobył swój pierwszy mandat i został radnym dzielnicy Czuby Południe w Lublinie.

Igor zaskakuje starszych kolegów dojrzałością, obyciem politycznym, a znajomi, którzy mają możliwość współpracować z nim, mówią, że rozmawia się z nim tak, jakby był wytrawnym politykiem.

Więc z tego względu też bez najmniejszych problemów nawiązuje relacje i kontakty w świecie polityki.

Efekty pracy tego młodego przedsiębiorczego radnego widać bardzo szybko, bo dzięki jego staraniom w zachodniej części Lublina powstaje bezpieczne dojście do nowej stacji kolejowej.

Projekt, na który początkowo brakowało funduszy, udaje mu się przeforsować przy wsparciu władz miasta.

Jesienią 2019 roku Igor wyprowadza się jednak z Lublina do Warszawy, aby rozpocząć studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim.

I porzucając ten Lublin, nie porzuca polityki, bo w stolicy również nie zamierza stać z boku i od razu angażuje się w życie akademickie, bierze udział w debatach studenckich i nawiązuje kontakty w środowisku młodych aktywistów.

No i to właśnie podczas jednej z debat na tej uczelni Igor poznaje Karolinę.

On sam ma wtedy 19 lat, ona z kolei jest o 5 lat starsza.

Również studiuje, ukończyła historię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

W trakcie studiów angażuje się w działalność społeczną, jest członkinią Towarzystwa Obywatelskiego Miasta Lublin.

I obejmuje funkcję prezeski Warszawskiego Oddziału Prawicowego Stowarzyszenia CoLiber.

Rok przed przeprowadzką do stolicy założyła fundację Portia, której celem jest wspieranie rozwoju i edukacji człowieka.

Karolina utrzymuje kontakty z prominentnymi osobami związanymi z Partią Prawo i Sprawiedliwość, więc łączy ich nie tylko ta warszawska

Część ich wspólnej drogi, ale też to, że oboje w Lublinie też byli aktywni, pochodzą z tego Lublina i tam też wcześniej zaczynali.

Igor Karolini imponuje swoją dojrzałością, ale też doświadczeniem politycznym, bo jak na tak młody wiek

Jest ona niezwykła.

Oboje szybko znajdują wspólny język, mają też wspólne zainteresowania, ale także ambicje, bo nie dość, że dyskutują o polityce i działają w organizacjach młodzieżowych, to jeszcze prywatnie odkrywają, że oboje kochają górskie wędrówki.

Igor i Karolina spędzają ze sobą coraz więcej czasu.

W mediach społecznościowych każdy z nich chwali się zdjęciami z kolejnych wypraw w góry.

Choć, co ciekawe, nie publikują nigdy wspólnych fotografii.

Być może cenią sobie prywatność, ale też być może nie chcą być tematem do plotek.

Ludzie lubią plotkować na temat innych ludzi, więc może tą swoją relację chcą zachować w tajemnicy.

Sam Igor nie opowiada publicznie wiele o swoim życiu osobistym.

Znajomi uważają go za osobę właśnie bardzo prywatną, bardzo skrytą.

Igor nie zwierza się ze swoich problemów.

Natomiast dla bliskich, takich bardzo bliskich znajomych, staje się jasne z pewnym czasem, że między nim a Karoliną rodzi się uczucie.

W marcu 2020 roku oficjalnie zostają parą i od tamtej pory tworzą zgraną dwójkę, zgrany duet.

Oboje młodzi, ambitni, zaangażowani społecznie, snują wspólne plany na przyszłość, cieszą się swoim towarzystwem i są w sobie zakochani.

Igor nadal mieszka na stałe w Lublinie, ale przyjeżdża do Warszawy tak często, jak to tylko możliwe, żeby widywać się z Karoliną.

Ona z kolei wynajmuje mieszkanie na nowym osiedlu w miasteczku Wilanów.

Myślę, że nawet osobom spoza Warszawy nie muszę tłumaczyć, czym jest Wilanów.

To jest prestiżowa, nowoczesna dzielnica stolicy, taka, która uchodzi za taką enklawę bogactwa.

No i być może możemy się tutaj teraz zastanawiać, skąd taka młoda osoba była w stanie mieszkać w tak drogiej dzielnicy.

Więc spieszę z wytłumaczeniem, że fundacja, którą Karolina prowadzi, otrzymuje dotacje z instytucji państwowych, a część z tych środków przeznacza właśnie na wynajem biura pełniącego także funkcję jej mieszkania na ulicy Sarmackiej.

Jak byśmy to mieli uprosić do jednego zdania, to to, że jej mieszkanie jest po prostu opłacane ze środków publicznych.

Ta silanka Igora i Karoliny nie trwa jednak długo, bo związek chociaż z początku wydaje się udany, to stopniowo zaczyna przechodzić kryzysy różne.

Karolina ujawnia się jako osoba dominująca i zaborcza.

Próbuje kontrolować każdy krok Igora.

Z kolei on, przyzwyczajony do samodzielności,

Naturalnie buntuje się przeciw nadmiernej kontroli, więc między młodymi pojawiają się pierwsze, poważne nieporozumienia.

Zazwyczaj Igor na te zachowania Karoliny reaguje ucieczką, więc zdarza mu się nagle znikać na kilka dni, wyłączać telefon, zrywać nawet kontakt z dziewczyną, ale też ze znajomymi.

Jeden z przyjaciół wspomina, że była taka sytuacja, kiedy Igor nie odzywał się przez tydzień lub nawet dwa,

Nikt z jego przyjaciół nie wiedział, co się z nim dzieje.

Martwili się, czy nie spotkało go nic złego, aż to nagle Igor po prostu sobie wrócił jak gdyby nigdy nic, nie tłumacząc swojego zniknięcia, ani tego milczenia.

Więc z pewnym czasem stało się też tak, że takie zniknięcia były dla niego charakterystyczne i też były jakimś jego sposobem na odreagowanie napięcia.

Natomiast dla Karoliny, jak łatwo się domyślić, są źródłem ogromnego stresu.

Karolina bardzo silnie przeżywa oddalanie się Igora i niestabilność tej relacji odbija się na jej zdrowiu psychicznym.

Popada w przygnębienie, stany depresyjne, zaczyna nadużywać alkoholu, ale też sięga po narkotyki.

Kiedy Igor znika, ona obsesyjnie próbuje go odnaleźć, dzwoni do wspólnych znajomych, wypytuje wszystkich, czy mają z nim kontakt.

Bywa, że wsiada w samochód i jedzie kilkaset kilometrów do Lublina, żeby osobiście sprawdzić, czy Igor nie wrócił do rodzinnego miasta.

Każde też takie zniknięcie chłopaka wywołuje u Karoliny...

Nie chcę tego nazywać atakami paniki, ale Karolina wpada w histerię.

Traci kontrolę nad emocjami.

Nawet gdy Igor chce wyjść tylko na chwilę do sklepu, to Karolina obawia się, że to jest tylko pretekst, żeby ją porzucić.

Za wszelką cenę więc stara się go zatrzymać przy sobie.

Kiedy to nie działa, to zaczyna go szantażować, że zrobi sobie krzywdę, jeśli ją zostawi.

To wszystko oczywiście nie dzieje się od razu, naraz, tylko to stopniowo coraz bardziej się rozkręca.

W końcu Karolina posuwa się nawet do aktów autoagresji.

Zaczyna się okaleczać, żeby wzbudzić w Igorze poczucie winy, ale też litość.

Sytuacja już na tym etapie jest bardzo toksyczna.

W styczniu 2021 roku dochodzi do niebezpiecznego incydentu między nimi i to Igor odnosi, znaczy doznaje uszkodzenia ciała, ma skaleczenie na nodze zadane jakimś ostrym narzędziem.

Później w rozmowie ze znajomymi i policją

Stwierdzi, że to nie Karolina go zaatakowała.

W jakiejś kłótni została wezwana policja czy pogotowie, czy w ogóle służby.

Igor utrzymuje, że doszło do wypadku podczas dramatycznej sytuacji, że miał powstrzymywać desperacką próbę odebrania sobie życia przez Karolinę.

Więc w momencie, kiedy ona próbowała odebrać sobie życie, to on chciał ją uratować.

Ona z nim walczyła i właśnie w wyniku takiej szamotaniny miała powstać rana na jego nodze.

W tym chaosie.

Igor wyraźnie próbuje chronić swoją dziewczynę.

Oficjalnie jej nie obwinia.

Przed przyjaciół jednak pojawiają się pewne wątpliwości.

Późniejsze relacje świadków ujawnią, że Karolina jeszcze przed tym zdarzeniem nieraz groziła Igorowi, że jeśli ją zostawi, to ona zrobi krzywdę nie tylko sobie, ale też jemu.

Więc coraz trudniej wierzyć, że ta rana Igora powstała przypadkowo.

Pomimo narastających problemów, Karolina nie ma zamiaru zrezygnować z tego związku.

Wręcz przeciwnie, podejmuje rozpaczliwe próby ratowania tej relacji.

Planuje dla nich wspólną przyszłość, tak jakby chciała absolutnie zagłuszyć i wyprzeć ten kryzys.

Więc proponuje egzotyczną podróż.

Ma nadzieję, że zmiana otoczenia, urlop i to tylko we dwoje, z dala od problemów, z dala od miejsc, które dobrze znają, które mogą im się źle kojarzyć, to że ten wypad pozwoli naprawić ich relacje.

Co więcej, Karolina planuje oświadczyć się tam Igorowi.

Kupuje nawet suknię ślubną, licząc na szybki ślub po powrocie.

W jakimś swoim przekonaniu widzi ich jako małżeństwo.

Tak bardzo pragnie stabilizacji.

I to stabilizacji z Igorem.

Mało tego, z entuzjazmem wpłaca zaliczkę w wysokości 5 tysięcy złotych na zakup działki pod budowę ich wspólnego domu.

Wszystko planuje z wyprzedzeniem, bez wiedzy Igora, tak jakby usiłowała zaczarować rzeczywistość i zatrzymać go przy sobie na zawsze.

Zbliża się weekend majowy 2021 roku.

Igor i Karolina uzgadniają, że spędzą go razem w Warszawie.

Chcą odpocząć, nacieszyć się swoim towarzystwem.

Dlatego też Karolina niecierpliwie oczekuje przyjazdu swojego chłopaka, który ma miejsce 29 kwietnia.

Jednak Igor, który tego dnia miał dotrzeć do Warszawy, nagle przestaje odbierać telefon.

Nie pojawia się o umówionej porze, nie daje znaku życia.

Karolina zna ten schemat, więc zaczyna panikować, boi się, że Igor z Nówią zawodzi, być może kolejny raz ucieka bez słowa, więc zdesperowana sięga po pomoc.

Dzwoni do dwóch zaprzyjaźnionych kolegów, zarówno jej, jak i Igora, to są wspólnie znajomi.

I błaga ich, żeby przyjechali do niej.

Chce, żeby pomogli jej dowiedzieć się, co się dzieje z Igorem.

Może razem do niego zadzwonią albo go poszukają.

No, początkowo koledzy podchodzą do tej prośby sceptycznie.

Tłumaczą, że są zajęci pracą i że nie za bardzo mogą przyjechać.

Natomiast kiedy Karolina nie ustępuje, a oni widzą, że jest roztrzęsiona i na skraju załamania psychicznego, to postanawiają przyjechać do niej do mieszkania, by ją uspokoić, może jakoś wesprzeć faktycznie w tych poszukiwaniach.

Gdy już są na miejscu, późnym wieczorem odzywa się sam Igor.

Dzwoni do Karoliny i spokojnie ją prosi, żeby odebrała go z dworca, bo przyjechał pociągiem do Warszawy.

Okazuje się, że miał opóźnienie i dlatego nie odbierał wcześniej telefonu.

Karolina czuje ogromną ulgę, wsiada z kolegami do auta i wspólnie jadą na dworzec, żeby go odebrać.

Wreszcie Igor dociera do mieszkania Karoliny.

No i atmosfera szybko się rozładowuje.

Noc z 29 na 30 kwietnia upływa początkowo w pogodnej atmosferze.

W mieszkaniu Karoliny słychać dźwięki gitary, no bo to Igor, Karolina i tych dwóch kolegów sobie spędzają wieczór, grają, śpiewają, rozmawiają na luzie.

Palą papierosy, nawet marihuanę, żeby się jeszcze bardziej odprężyć.

Po tym stresie z całego dnia nie ma śladu, jest już późno, więc kiedy zaczynają być senni około 2.30, 2.50, dwaj koledzy, kiedy zauważają, że Igor i Karolina przytulają się na łóżku i wydają się pochłonięci sobą, to dochodzą do wniosku, że pora się pożegnać, żeby dać parze trochę prywatności, więc około 2.50 opuszczają mieszkanie Karoliny i zostawiają ją sam na sam z Igorem.

Mija od tego momentu kilkanaście minut spokojnej, cichej nocy, kiedy to nagle ciszę apartamentowca przerywają dramatyczne odgłosy.

Dochodzą z korytarza na piętrze, na którym mieszka Karolina.

Głos jest bardzo głośny, rozpaczliwy.

To krzyk Igora.

Okazuje się, że Igor chwiejnym krokiem wybiega z mieszkania na korytarz, trzyma się za brzuch.

Z jego ciała dosłownie tryska krew.

Ma poważną ranę kłótłą w okolicy jamy brzusznej.

Osuwa się na podłogę, krzycząc pomocy.

Umieram.

Kilka kroków zanim z mieszkania wybiega przerażona Karolina.

W bloku rozlegają się też jej krzyki i płacz.

Sąsiedzi zaalarmowani hałasem wybiegają na korytarz.

Natychmiast się orientują, że doszło do tragedii.

Ktoś rusza na pomoc Igorowi, ktoś inny dzwoni pod numer alarmowy, ktoś inny jeszcze gdzieś tam Karoliną się zajmuje.

Igor leży na klatce schodowej w kałuży krwi, cały czas trzyma się za brzuch.

Nad nim pochyla się Karolina, roztrzęsiona.

Coś nieskładnie krzyczy, wzywa pomocy, jednocześnie jest w szoku.

Sąsiedzi proszą ją, żeby się od niego odsunęła.

Po kilku minutach w bloku słychać sygnały nadjeżdżającej karetki.

Ratownicy medyczni wbiegają na górę.

Przyjmują już w tym momencie resuscytację Igora, który jest już nieprzytomny.

Natychmiast zostaje wniesiony do ambulansu, przewieziony do szpitala.

Z kolei Karolina cała we krwi.

Zostaje zatrzymana przez policjantów, którzy przybyli na interwencję, no to jest naturalne.

Na miejscu zderzenia funkcjonariusze zabezpieczają mieszkanie i rozpoczynają oczywiście oględziny.

Jasne jest, że mają do czynienia z poważnym przestępstwem.

Igor doznał rany kłutej zadanej nożem podczas pobytu w mieszkaniu Karoliny.

Podejrzenie oczywiście natychmiast pada na nią, że to ona zadała mu ten cios, ale teraz trzeba wyjaśnić wszystkie okoliczności tego, jak do tego doszło.

Niestety po kilkudziesięciu godzinach ze szpitala docierają tragiczne wieści, bo Igor umiera.

Umiera mając zaledwie 21 lat na początku maja 2021 roku.

Wiadomość o jego śmierci wstrząsa rodziną, przyjaciółmi, też całą społecznością Lublina, ale też sąsiadom z Wilanowa.

Kondolencje rodzinie składają między innymi jego koledzy z Młodzieżowej Rady Miasta, ale też ówczesny minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, który nie dość, że jest związany z prawem i sprawiedliwością, to jeszcze pochodzi z Lublina.

Nikt nie jest w stanie pojąć i uwierzyć, że życie tak obiecującego młodego człowieka zakończyło się w tak dramatyczny sposób.

Policja natychmiast wszczyna postępowanie w kierunku zabójstwa.

Karolina B. zostaje zatrzymana jako jedyna podejrzana.

To ona była na miejscu, to na jej rękach była krew Igora.

To ona była z nim w tym mieszkaniu sama.

Początkowo, kiedy Igor jeszcze walczył o życie w szpitalu, Karolinie przedstawiony zostaje zarzut usiłowania zabójstwa.

Jednak gdy tylko nadchodzi tragiczna wiadomość o jego śmierci, to prokuratura zmienia kwalifikacje czynu na zabójstwo.

Decyzją sądu zostaje ona tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.

W praktyce oznacza to, że pozostanie za kratami aż do procesu.

Rozpoczyna się intensywne śledztwo, które ma wyjaśnić, co tak naprawdę wydarzyło się tamtej nocy na Wilanowie.

Karolina od początku ma swoją wersję wydarzeń i kurczowo się jej trzyma.

W przesłuchaniach zarówno policyjnych, jak i prokuratorskich nie przyznaje się do zamiaru zabójstwa Igora.

Twierdzi, że stał się nieszczęśliwy wypadek, a ona sama jest zrozpaczona tym, co się stało.

Według jej relacji, tej feralnej nocy, dosłała silnego ataku paniki.

Igor miał zauważyć, że jest z nią źle.

Była roztrzęsiona i historyczna, więc postanowił wyjść w środku nocy do apteki, żeby kupić jej coś na uspokojenie.

Wybiegł z mieszkania, żeby jak najszybciej to zrobić, poszukać czynnej apteki w okolicy, ale Karolina pobiegła za nim.

Twierdzi, że chciała mu powiedzieć, że najbliższa apteka o tej porze i tak jest zamknięta.

Była przerażona całą sytuacją, nie myślała trzeźwo.

Co kluczowe, Karolina przyznaje, że wybiegając z mieszkania trzymała w ręku nóż kuchenny.

Pytana, dlaczego nie potrafiła udzielić jakiegoś logicznego wytłumaczenia, być może chwyciła go w panice, być może obawiała się czegoś, sama nie jest w stanie tego wyjaśnić, dalej opisywała, że dogoniła Igora na klatce schodowej, chciała go zatrzymać, szarpała go za ubranie, próbując zmusić, żeby nie wychodził, doszło do szamotaniny w drzwiach i wtedy, jak twierdzi Karolina, Igor nadział się na ostrze noża, który ona trzymała.

Ostrze wbiło się niefortunnie w jego brzuch, powodując oczywiście głęboką ranę.

Karolina utrzymuje przez cały czas, że nie zadała ciosu celowo, że to Igor wybiegając gwałtownie sam miał wpaść na ten nóż.

W jej historii wszystko rozegrało się szybko i chaotycznie.

Igor zaraz zaczął krwawić, upadł, a ona wpadła w panii to jeszcze większą.

Musimy jednak skonfrontować wersję przedstawioną przez Karolinę z zebranymi w śledztwie faktami, ponieważ od początku budzi ona, myślę, że wasze wątpliwości, ale też wątpliwości śledczych przede wszystkim, to wiele lat temu.

Po pierwsze, materialne dowody zabezpieczone na miejscu zdarzenia przeczą opowieści o przypadkowym nadzianiu się na nóż, bo policjanci, przeszukując mieszkanie Karoliny tuż po tragedii, odkrywają pewien istotny szczegół.

Otóż zakrwawiony nóż kuchenny, który najprawdopodobniej był narzędziem zbrodni, został schowany w szufladzie w przedpokoju i przykryty ubraniami.

Więc innymi słowy, ktoś po zdarzeniu, czyli Karolina, ukrył ten nóż zamiast zostawić go przy rannym Igorze.

Wszystko wskazuje na to, że zrobiła to Karolina, bo przecież była na miejscu, gdy Igor wybiegł ranny na zewnątrz.

I ten fakt jest trudny do pogodzenia z wersją o działaniu w szoku i przypadkowym zranieniu.

Ukrycie tego noża wygląda na próbę zatarcia śladów.

I odwrócenia od siebie podejrzeń.

Zresztą sędzia w późniejszym procesie podkreśli, że po zdarzeniu Karolina w pierwszej kolejności zadbała o własne interesy, czyli wyniosła nóż i próbowała odsunąć od siebie podejrzenia, zamiast na przykład ratować Igora, kiedy konał na korytarzu.

To właśnie wtedy Karolina według prokuratury najpierw pomyślała o ukryciu tego noża.

Co jednak świadczy o tym, że wiedziała, że zrobiła coś złego i wiedziała, jakie konsekwencje ją za to czekają i martwiła się bardziej o te konsekwencje, niż o konsekwencje tego, że Igor się wykrwawia właśnie w tej chwili.

Po drugie są świadkowie, choć nikt nie widział momentu ugodzenia nożem bezpośrednio, to jednak zeznania ludzi z otoczenia pary dużo wnoszą, bo sąsiedzi słyszeli, jak Igor wołał o pomoc na klatce schodowej.

Dramatycznie krzycząc, że umiera, warto też zwrócić uwagę, że nie wzywał pomocy Karoliny, która była tuż obok, tylko krzyczał głośno, żeby usłyszeli go inni mieszkańcy.

Czyli bał się Karoliny.

Co więcej, z ustaleń prokuratury wynika, że Igor sam zdołał zadzwonić na numer alarmowy 112 z telefonu, żeby sprowadzić ratunek, a to oznacza, że nie liczył na to, że Karolina to zrobi.

I wzywał tej pomocy w osamotnieniu początkowo.

To zachowanie sugeruje, że w momencie po ugodzeniu Igor Karolini nie ufał, że się prawdopodobnie i bał.

Gdyby był to wypadek i Karolina od razu okazywałaby skruchę czy próbowała go ratować, to przecież zwróciłby się do niej o pomoc.

Albo żeby na przykład pomogła mu zatamować krew, albo zadzwoniła na pogotowie.

Tymczasem on ucieka z domu na korytarz.

Do bloku, w którym nawet nie mieszka i wzywa obcych ludzi po pomoc.

Dla śledczych jest to kolejny dowód, że wersja o niewinności Karoliny jest mało wiarygodna.

Po trzecie, wyniki sekcji zwłok i opinia biegłego lekarza sądowego także przeczą wersji o spontanicznym wypadku, ponieważ rana kłuta, którą Igor odniósł, jest głęboka i zadana z dużą siłą.

Co istotne, tor tej rany wskazuje, że cios zadano ostrzem skierowanym w górę, czyli nóż wszedł pod kątem od dołu do góry.

I taki kierunek jest typowy, kiedy to ktoś zadaje cios z góry, wbijając nóż w brzuch ofiary, a nie gdy ofiara sama nadziewa się na ostrze z przodu.

Więc biegli jednoznacznie.

Oceniają, że nie mogło to być przypadkowe ugodzenie podczas szamotaniny.

To był celny, mocny cios prosto w brzuch.

Co więcej, wychodzi też na jaw bardzo ciekawy szczegół.

Mianowicie Karolina B. trenowała szermierkę.

Brała też udział w turniejach szpadowych, więc miała ponadprzeciętne umiejętności w manewrowaniu tego typu narzędziami.

Prokuratura nawet sugeruje, że wykorzystała te umiejętności, żeby zadać precyzyjny cios nożem, niemal jak szpadziska, trafiając prosto w śmiertelny punkt, znaczy no śmiertelny taki, który uniemożliwił uratowanie Igora.

To oczywiście też trudno pogodzić z narracją o przypadkowym pchnięciu.

Dla mnie też w ogóle cała motywacja do tego, żeby Igor wyszedł z domu, żeby kupić w całodobowej aptece jakiś lek na uspokojenie, no co on może kupić bez recepty?

Jakieś ziołowe tabletki na atak paniki czy jakąś histerię kogoś, też w to absolutnie nie wierzę.

Teraz należy też ustalić, czy Karolina była poczytana w momencie zabójstwa.

Więc biegli psychiatrzy i psychologowie badają.

Żeby uwiarygodnić czy zaprzeczyć tej opowieści o ataku paniki, po przeprowadzeniu obserwacji stwierdzają, że oskarżona nie cierpiała na żadną chorobę psychiczną ani na poważniejsze zaburzenie, które ograniczałoby jej poczytalność w chwili popełnienia czynu, była w pełni władz umysłowych, rozumiała co robi.

Co więcej, eksperci opisują osobowość Karoliny jako chwiejną emocjonalnie.

To znaczy, że bardzo silnie reaguje na stres, jest impulsywna i ma skłonność do dramatyzowania, a jednocześnie ma świadomość swoich działań.

Biegli diagnozują u niej cechy osobowości borderline, czyli osobowości, która ma ogromny lęk przed porzuceniem, skrajne emocje, od miłości po agresję, manipulacyjność i egocentryzm.

Więc taka osoba może wpadać w szał, kiedy czuje, że ktoś bliski chce ją zostawić.

Zdaniem biegłych feralnego ciosu nożem nie można tłumaczyć chwilową niepoczytalnością czy jakimś afektem, które rozumiemy jako działanie pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwiającego czyn.

Ani też tą rzekomą paniką, tutaj też cały czas używam tej paniki w cudzysłowie.

Karolina miała zdolność kierowania swoim postępowaniem przez cały czas i według biegłych zadziałała z wrogą intencją wobec Igora, świadomie sięgając po nóż.

Oczywiście śledczy zbierają też informacje o relacji Igora i Karoliny sprzed tragedii, co pozwala też rozumieć kontekst tego zdarzenia, więc na jaw wychodzą mroczne szczegóły.

Znajomi pary przyznają, że ich związek był bardzo burzliwy.

Jeden ze świadków określa tę relację wręcz jako toksyczną.

Dla Igora pojawiają się zeznania o chorobliwej zazdrości Karoliny.

Świadek, który jest bliskim znajomym obojga, opowiada w sądzie, że po jednym z wcześniejszych rozstań Karolina wpadła w kilkumiesięczny ciąg imprez i używek jej zachowanie stawało się coraz bardziej nieobliczalne.

Mówi też o niepokojącym napisie na lustrze w mieszkaniu Karoliny.

Bo miał widzieć wymalowane hasło Igor, zniknij z mojego życia.

Tak jakby Karolina miotała się między obsesyjną miłością, a nienawiścią do Igora.

Innym razem dziewczyna miała pół żartem, pół serio stwierdzić w rozmowie, że gdyby Igor okazał się gejem, to by go chyba zabiła.

To oczywiście było tylko takie powiedzonko.

Ja cię chyba zabiję, tak jak czasami mówimy, nie wiem, do siebie w żartach.

Ale w tamtym momencie brzmi to co najmniej podejrzanie.

Wreszcie ten sam świadek przypomina historię tajemniczej rany na nodze Igora sprzed kilku miesięcy.

Opowiada, że kiedyś naciskał Karolinę, żeby wyjaśniła, skąd się wzięło tak głębokie i poważne skaleczenie u Igora.

Sugerował, że Igor sam nie mógłby sobie zrobić takiej rany.

I wtedy Karolina miała się bardzo zdenerwować na te pytania, unikała tematu.

Aż w końcu przyznała coś wymijająco, że może właśnie jakieś takie dziwne wytłumaczenie podała, a Igor słysząc tę rozmowę nie zaprzeczał.

Sprawiał wrażenie wręcz zadowolonego, że ktoś wreszcie zaczął ten temat drążyć i wyciągnął te tajemnice na światło dzienne.

I to zdaje się potwierdzać podejrzenie, że tamta rana właśnie była wynikiem agresji Karoliny, którą Igor próbował ukrywać, jednak coś go blokowało, żeby powiedzieć wprost znajomym, że to właśnie ona zadała mu ten cios i tę ranę.

Zebrane dowody i zeznania malują więc obraz dramatycznie różny od przedstawionego przez Karolinę.

Według prokuratury wszystko wskazuje na zabójstwo z premedytacją lub przynajmniej z zamiarem jego popełnienia.

I z tą konkluzją zostaje też sporządzony akt oskarżenia przeciw Karolinie.

8 kwietnia 2022 roku prokuratura oficjalnie kieruje sprawę do Sądu Okręgowego,

Oskarżając 25-letnią Karolinę B. o dokonanie zabójstwa swojego partnera, Igora Wyszyńskiego-Karłoskiego.

Proces rusza przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

Karolina od początku nie przyznaje się do winy.

Mówi, że żałuje tego, co się stało, tłumacząc, że przecież kochała Igora i była o tej miłości uzależniona.

Zwraca się również do matki Igora z prośbą o przebaczenie.

Jednak prokuratura stara się przekonać sąd, że zbrodnia miała zupełnie inny i to nieprzypadkowy charakter.

Wspomina w tym miejscu właśnie o ukryciu narzędzia zbrodni, o tym, że Karolina zamiast udzielać pomocy schowała nóż zakrwawiony głęboko w szufladzie.

Dodaje też, że w trakcie śledztwa przechwycono korespondencję Karoliny z aresztu, tak zwany gryps,

W której przyznała się ona do ugodzenia Igora nożem.

Dodatkowo okazuje się też, że pogotowie zostało wyzwane dopiero przez sąsiada, a nie przez Karolinę, co znacznie opóźniło możliwe udzielenie mu pomocy.

To wszystko sprawia, że prokuratura żąda przy tym kary 25 lat pozbawienia wolności.

Obrona natomiast wnosi o uznanie tego wydarzenia za nieumyślne spowodowanie śmierci, argumentując to faktem ataku paniki.

Natomiast badania psychiatryczne nie wskazały większych problemów psychicznych u Karoliny, dlatego stwierdzono, że kobieta w chwili popełnienia czynu była w 100% poczytalna.

Co chyba jest największym zaskoczeniem, tym, które właśnie ścięło mnie z nóg tak na dobrą sprawę, najbardziej w tej sprawie, to to, że matka Igora, mimo ogromnej tragedii, jakiej doświadczyła,

Z całą tą wiedzą, którą miała na temat związku Karoliny i Igora i tego, co tam się w tym związku działo, zadeklarowała w sądzie, że wybacza Karolinie i że wierzy, że Karolina potrzebuje pomocy.

Dlatego sama zawnioskowała o łagodniejszy wymiar kary, ponieważ jej zdaniem wszyscy bohaterowie tej historii

Stracili.

Jej postawa wzbudziła niemałą dyskusję publiczną.

Jedni ją absolutnie podziwiali za empatię, z kolei inni zaczęli ją krytykować za pobłażanie pod płaszczem jakiejś takiej daleko idącej wyrozumiałości.

Ja jestem bardzo ciekawa, co wy o takiej postawie matki sądzicie.

Bardzo was zachęcam do dyskusji w komentarzach, bo mam wielką ochotę na temat właśnie tej postawy matki podyskutować.

Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, szczerze powiedziawszy.

23 stycznia 2023 roku, czyli właśnie mijają 3 lata od tego wyroku, bo właśnie wtedy zapadł wyrok w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Karolina B. została uznana winną zabójstwa Igora W. w zamiarze bezpośrednim i skazana na 15 lat pozbawienia wolności.

Apelacja i sąd apelacyjny częściowo zmienił wyrok Sądu Okręgowego, bo zmienił Karolinie wymiar kary.

Prawomocnie została skazana na 14 lat pozbawienia wolności, co oznacza, że wyjdzie za 11 lat.

Ta historia mną wstrząsnęła, bo wydarzyła się po pierwsze tak niedawno, po drugie wydarzyła się właśnie, za ścianą.

Na korytarzu Igor wzywał pomocy sąsiadów.

To mogło się stać w bloku każdego z nas.

Tutaj sprawcą jest, sprawczynią jest kobieta, posunięta na skraj jakichś swoich...

No właśnie, emocji, zaburzeń, będąc w pełni poczytalną.

To też historia o borderline, o takim bardzo trudnym do zrozumienia zaburzeniu osobowości.

Jestem też bardzo ciekawa tutaj wszystkich tych, którzy albo sami mają borderline, albo byli z kimś, kto miał borderline, albo znają kogoś, albo wiedzą, jak to terapeutyzować.

Też właśnie zachęcam do dyskusji na temat tego,

Zaburzenia, bo ono jest bardzo często w mediach przedstawiane tak demonizowane.

Oczywiście no dzisiaj też nie pomagam opowiadając te historie, ale właśnie może gdybyśmy byli bardziej świadomi tego, że takie zaburzenie występuje, czym ono się może objawii do czego może prowadzić, kiedy się nim nie zaopiekujemy, a jeszcze tutaj wiemy, że Karolina sięgała w przyszłości po narkotyki, po alkohol, podlewała to zaburzenie właśnie w bardzo no taki nieodpowiedzialny sposób.

Może udałoby się uniknąć tej tragedii.

Może dzisiaj Igor by żył.

Przerwane życie w okropny, bezsensowny sposób.

Tragedia, której moim zdaniem można było uniknąć i tragedia, która pewnie wydarzy się jeszcze kilka razy w przyszłości.

O ile nie wydarzyła się, tylko o niej nie wiemy.

Bardzo serdecznie Was zachęcam do tego, żebyśmy byli uważni na to, z kim mamy do czynienia dookoła.

Być może jesteśmy sami świadkami takiego związku Igora i Karoliny gdzieś w naszym otoczeniu.

Nie chodzi mi o to, żebyśmy byli wścibscy, żebyśmy się wtrącali, ale żebyśmy byli uważni na to, co się dzieje wokół nas.

A ja dzisiaj dziękuję Wam za uwagę.

Zachęcam, tak jak mówię, do dyskusji, do wspierania tego kanału, subskrybowania kanału, ale też do, jeżeli macie ochotę sięgnąć po te płatne treści, to do sięgnięcia po płatną subskrypcję na Spotify i po wspieranie kanału na YouTube.

Bardzo wam dziękuję i zapraszam was też do kiosków i do salonów prasowych po kupienie nowego numeru magazynu kryminalnego Newsweeka, w którym znajdziecie mnóstwo ciekawych spraw, spoletka zbrodni o charakterze i podłożu sektualnym.

Dbajcie o siebie i bądźcie bezpieczni.

Do usłyszenia.

0:00
0:00