Mentionsy

Po bratersku o powołaniu
Po bratersku o powołaniu
04.06.2026 08:10

#130 O siostrze zajmującej się kapłanami

W Boże Ciało zapraszamy na rozmowę z s. Darią Tyborską, betanką która jest zaangażowana w dzieło modlitwy za kapłanów.

 

#Rekolekcje powołaniowe w Zakonie Paulinów: www.powolania.paulini.pl

Masz pytania? Napisz: [email protected]

#powolanie  #zakon  #rozeznanie  #paulini  #powołanie  #podcast  #jasnagóra  #świętość

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "Jezu"

Uroczystość Najświętszego Ciała, Najświętszej Krwi Pana Jezusa, potocznie zwana Bożym Ciałem.

I kiedy pozwoliłam Jezusowi na to, żeby wprowadził mnie do tego zgromadzenia, bo zachęcał mnie bardzo przez Betanię, przez to rodzeństwo z Betanii, które tworzyło tak niesamowity dom dla Niego samego.

Jezu, ale przecież nie ja, no bo jakby doskonale wiedziałam, co się dzieje w moim sercu, że ja nie wiem, czy ja rozumiem, kim jest kapłan, że ja nie wiedziałam, czy ja rozumiem, czym jest istota kapłaństwa, bo moje serce było poranione doświadczeniami kapłanów, którzy zrezygnowali z relacji z Chrystusem i ja miałam w sercu duży ból, że jakby Jezu,

I tak naprawdę moja obecność w tej misji, no to to jest czas wielkich rekolekcji dla mnie, kiedy Jezus nawracał moje serce, moje patrzenie na kapłaństwo, ale dał mi swoją bliskość jako Chrystusa kapłana.

Wspomniałaś o tym, że twoje serce było poranione przez doświadczenie kapłanów, którzy odeszli, czy od relacji z Jezusem, no to zostawiamy, bo nie nam to oceniać, ale odeszli z tej posługi, z tej funkcji, tak nazwijmy to.

To myślę, że mnie Jezus nawracał przez Wieczernik.

I można by sobie było wymyśleć, bynajmniej ja pewnie tak po ludzku bym myślała, że skoro dzieje się tak ważna rzecz i Jezus chce się podzielić taką ważną rzeczą, bo dzieli się sobą, no to musi sobie wybrać takich, którzy będą godni tego.

W tym Wieczerniku jest Piotr, który trzy razy zaprze się Jezusa, chociaż oczywiście wtedy w Wieczerniku jeszcze twierdzi, że absolutnie tak się nie stanie.

W tym Wieczerniku jest też Judasz, któremu Jezus też umywa nogi, też za którego się oddaje, który Jezusa sprzeda.

I tych Jezus wybrał.

Skoro Jezusa stać na taką miłość do mnie, bo gdyby nie miłość do mnie, to On nie oddałby siebie, no to dlaczego ja miałabym odrzucić tych, których On sam wybiera?

Najpierw doświadczenie tego Wieczernika, czyli tego, że Chrystus, że w Wieczerniku idzie o mnie, że tam w tym Wieczerniku to jest opowieść o miłości Jezusa do mnie, dlatego On mi daje sakrament Eucharysty, dlatego mi daje kapłanów.

Ale tym samym jest też opowieść o słabościach, że Jezus się nie boi słabości.

To dlaczego ja miałabym krytykować Jezusa za Jego wybory?

Ale ja bym wtedy była nieuczciwa wobec Jezusa, bo Jezus nie tylko wymagał odpustów, On też się za nich modlił, On był przy nich, żeby im pomagać.

Bo Jezus wam tego prawa nie zabrał.

Nie znajdziemy w Piśmie Świętym takiego słowa, w którym Jezus by powiedział, że macie być już tylko superbohaterami.

Jezus modlił się za swoich kapłanów, dlatego Ty modlisz się za kapłanów, czyli uczestniczysz w tym najpiękniejszym powołaniu, naśladowaniu Chrystusa.

Bardzo drogie mi jest Najświętsze Serce Pana Jezusa.

Tego mnie uczy Najświętsze Serce Pana Jezusa.

I jakby Dzień Święceń tego nie zmienia, jakby nie zabiera wam słabości, że Jezus nie chce tego robić.

Bo to też jest powołanie, Jezus nas tego uczył, że mamy siebie miłować tak, jak On nas miłował, a On nikogo nie zostawił, nawet po zdradzie.

Bo znowu, spójrzmy na Jezusa.

I myślę, że nam trochę brakuje takiej wolności, jaką miał Jezus i tej przestrzeni wiary, że On sobie poradzi.

W sumie tak, może ja sama przeszłam pewną drogę jakby od chodzenia właśnie do tego poczucia, że Jezus chce mnie jakiejś super ekstra, do momentu, kiedy wiem, że bierze mnie taką z całą słabością, kurchością i z zauważeniem tego, że właśnie w tych miejscach

To zrobił Jezus we mnie.

Bo te rany mówią o Jezusie.

Zresztą Jezus po zmartwychwstaniu pokazuje się z ranami, nie bez ran.

No ale Jezus od nas właśnie, Jezus od nas tego nie wymaga.

Nie ma potrzeby tego, że on właśnie musi teraz czymś wykazać, tylko Jezus jest tym, który mnie wspomaga, tym, który mnie daje i ja na nim buduję.

I zresztą to też jest niesamowite, że Jezus o tym mówi, żeby żaden grzesznik nie bał się wracać do Niego, przychodzić po miłosierdzie, bo On chce dawać nie.