Mentionsy
Angielski tron a sprawa polska
Losy monarchii brytyjskiej od wieków rozpalają wyobraźnię ludzi na całym świecie. W podcaście rozmawiamy o angielskim tronie i jego tradycjach. Dlaczego współcześnie tylko w Wielkiej Brytanii koronacja ma sakralny charakter? Czy w przeszłości zmiana władców następowała częściej? Jak wygląda sukcesja po angielsku? Co możemy powiedzieć o relacjach polskiego i angielskiego tronu? Który Piast jako pierwszy był związany z angielską monarchią? Co wydarzyło się w XVIII wieku, uważanym za okres największego dynastycznego sukcesu w historii Polski? Kim była Maria Klementyna Sobieska i jaki miała związek z brytyjskim tronem? W podcaście opowiadamy o dynastii, do której należała Elżbieta II i Karol III oraz o tym, skąd wzięli się Windsorowie. Przypominamy także niezwykłą i pełną tajemnic historię polskiej „sieroty", której potomkowie zasiadają na dwóch europejskich tronach. Rozmawiają dr Michał Przeperski i jego gość, dr Anna Kalinowska z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk (https://ihpan.academia.edu/AnnaKalinowska) oraz Muzeum Historii Polski. Zapraszamy do wysłuchania innych podcastów Muzeum Historii Polski: 1. "Polacy nie gęsi...", czyli Sarmaci wobec cudzoziemszczyzny – https://open.spotify.com/episode/1CgLQCPaXwzJhftUROR4UV?si=32752cef333c4cd9 2. Polski złoty. Krótka historia – https://open.spotify.com/episode/72GqecSCKAur5ujGmiH0Hp?si=5ce55b1d17cf4d7b 3. O księciu Józefie Poniatowskim - https://open.spotify.com/episode/1a349BhWntklCmF4Yx4Kju?si=4944937aa6934384 Nasze podcasty to opowieści o wybitnych postaciach sprzed wieków i kulisach kluczowych wydarzeń dla dziejów naszego kraju, przeplatane mniej znanymi, choć pasjonującymi wątkami z historii Polski. Podcastu Muzeum Historii Polski wysłuchasz na: ● YouTube https://www.youtube.com/playlist?list=PLskSDJDNQbHn775xp0hsYvVoi64HCsZX7 ● Spotify https://open.spotify.com/show/1p3AH9ONSU6aMhm6re5TBu?si=38a3f73f510440ad ● Google Podcasts https://podcasts.google.com/feed/aHR0cHM6Ly9tdXpocC5wb2RpZ2VlLmlvL2ZlZWQvbXAz ● Audiotece https://web.audioteka.com/pl/podcast/960f57ea-13a8-4ece-b0df-2eeab9a32e7f&shareSource=details=social-media&utm_medium=post&utm_campaign=muzeum-historii-polski ● a także na innych platformach podcastowych. Zapraszamy do subskrypcji naszych profili. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Szukaj w treści odcinka
Kim była angielska królowa z polską krwią?
Dlaczego korzenie koronacji brytyjskich władców sięgają głębokiego średniowiecza?
Skąd wzięła się panująca obecnie w Londynie dynastia Windsorów?
I co tak naprawdę mają ze sobą wspólnego monarchia brytyjska i polska?
Porozmawiajmy o ich pogmatwanych związkach i o rytuale koronacyjnym budzącym podziw całego świata.
To jest podcast Muzeum Historii Polski.
Nazywam się Michał Przeperski i zapraszam.
Moim gościem jest dzisiaj dr Anna Kalinowska z Instytutu Historii.
Pan jest z Muzeum Historii Polski, historyk nowożytności.
Kłaniam się nisko.
Dzień dobry, panie doktorze.
Chciałbym, żebyśmy dzisiaj porozmawiali o czymś nietypowym, jak na podcast Muzeum Historii Polski, mianowicie o tronie brytyjskim.
W maju 2023 roku będziemy mieli do czynienia z nietypową, przynajmniej bardzo rzadko zdarzającą się obecnie uroczystością, mianowicie z koronacją nowego brytyjskiego władcy.
Koronacja współcześnie to jest rzeczywiście taka rzadka impreza?
Tak, zdecydowanie, ponieważ kiedyś był to absolutny standard.
Był to rytuał o wymiarze religijnym, wymiarze sakralnym i w zasadzie bardzo często uważano, że bez tego rytuału król nie jest prawdziwym królem.
Natomiast to z czasem się zmieniało i w tej chwili w zasadzie wśród monarchii europejskich, a kilka monarchii w Europie jeszcze jednak funkcjonuje,
Tylko monarchia brytyjska zachowała rytuał koronacyjny.
Jeżeli oglądaliście państwo uroczystość przekazania władzy w Hiszpanii kilka lat temu, to tam w zasadzie ta uroczystość ograniczyła się z jednej strony do abdykacji króla Jana Karola, a później do złożenia przysięgi przez jego następcę Filipa.
Nie było wymiaru religijnego.
Podobnie jest w Niderlandach, podobnie jest w Belgii, podobnie jest w Danii.
W Danii w zasadzie ostatnią władczynię Małgorzatę II ogłoszono z balkonu królową i na tym skończyły się wszelkie ceremonie związane z przejęciem przez nią tronu.
Zdaje się, że w Szwecji jest dopuszczona możliwość koronacji w takim wymiarze religijnym, no ale też ostatni władcy nie korzystali z tej możliwości.
No dobrze, to rozumiem, że to co nastąpi w maju 23 roku w Wielkiej Brytanii, to jest coś wyjątkowego także dlatego, że ta impreza, czy też ta uroczystość należałoby raczej powiedzieć, ten rytuał ma również swój komponent religijny.
Tak, jak najbardziej.
Koronacja brytyjska w zasadzie zachowała układ jeszcze z czasów średniowiecza i te wszystkie elementy są tam obecne.
Regalia, czyli insygnia królewskie wykorzystywane przy koronacji, co prawda pochodzą z XVII wieku, ale też wedle tradycji zostały przynajmniej korona św.
Ta korona, która używana jest do samego aktu koronowania nowego króla.
Według tradycji ma przypominać oryginalną koronę św.
Częściowo miała być wykonana ze złota przetopionego, do wcześniejszej korony, która została przetopiona.
Dlaczego insygnia pochodzą z XVII wieku?
Ponieważ w czasie wojen domowych zwolennicy parlamentu przejęli insygnia koronacyjne.
No i one po prostu przypadły, trochę tak jak polskie insygnia po rozbiorach.
I w zasadzie z tego oryginalnego zestawu zachowała się tylko jedna rzecz.
Jest to specjalna łyżeczka, łyżka na święty olej.
Pochodzi bodajże z XII wieku i trafiła z powrotem w ręce króla w ten sposób, że została wykupiona w momencie, kiedy Cromwell organizował wyprzedaż różnych dóbr królewskich.
Mały złoty przedmiot został kupiony przez króla.
Kogoś, kto potajemnie nadal sprzyjał Stewartom i później w 1660 roku, kiedy nastąpiła restauracja Stewartów, kiedy tron objął Karol II, ta osoba zwróciła taką łyżeczkę i ona teraz stanowi jeden z elementów regaliów, które można oglądać normalnie w Tower.
Teraz zakładam, że pewnie tych regaliów oglądać nie można, więc gdyby ktoś z Państwa teraz pojechał do Londynu, to musiałby się obejść smakiem, bo po prostu są przygotowywane do uroczystości, która ma się odbyć 6 maja.
Ale znowu też pewnie za parę miesięcy będą dostępne, tego możemy się spodziewać, ponieważ zajmuje się Pani nie tylko historią, jak powiedzieliśmy, historią nowożytności, czy w tej pewnej wczesnej nowożytności, ale też zna się Pani na Wielkiej Brytanii.
To jeszcze jedno pytanie z takich ogólnych, to właściwie dlaczego jest tak, że w Wielkiej Brytanii w dalszym ciągu ta tradycja jest kultywowana, a gdzie indziej nie?
Kwestie polityczne z jednej strony.
Tak jak wspominałam, w niektórych krajach po prostu koronacji nie było, bo kraj powstał w takim momencie, kiedy ona już nie była uznawana za absolutnie niezbędną i to jest przypadek Belgii.
W innych krajach zmiany ustrojowe powodowały, że pozycja króla stawała się coraz bardziej formalna.
Natomiast w Wielkiej Brytanii mamy pewną ciągłość.
Ta koronacja będzie się odbywała nieomal równo 70 lat po poprzedniej koronacji, czyli po koronacji Elżbiety II, która odbyła się w czerwcu 1953 roku.
Poprzednie koronacje odbywały się w 1937, 1911 i 1902.
1902 to była koronacja Edwarda VII.
Król był najstarszym synem królowej Wiktorii.
Często jest porównywany zresztą do Karola III, bo też bardzo, bardzo, bardzo długo czekał na objęcie tronu po matce.
I tutaj też minęło ponad 60 lat, bo królowa Wiktoria była koronowana w 1838 roku.
I w zasadzie ten rytuał też w pewnym momencie, jeszcze w XVII wieku, kiedy kształtowały się pewne podstawy ustrojowe, podstawy relacji między monarchią brytyjską a jej poddanymi, on był uwzględniony w te zmiany, to znaczy w tych zmianach, to znaczy po Glorious Revolution, po chwalebnej rewolucji z lat 80.
XVII wieku.
No nikt nie wpadł na pomysł, że następni władcy nie będą koronowani i w związku z tym ta tradycja była kontynuowana i zapewne będzie kontynuowana nadal.
Dobrze, to tylko jeszcze jedna rzecz zupełnie formalna, bo Karol III w tym momencie jest już królem dziennocznego królestwa.
Ponieważ monarchia brytyjska jest monarchią dziedziczną, to następca tronu, w tym przypadku księże Walii, zostaje królem automatycznie po śmierci poprzedniego suwerena.
W okresie bezpośrednio po śmierci władcy odbywają się różne ceremonie, które niejako potwierdzają tę akcesję.
I tak też rzeczywiście było we wrześniu ubiegłego roku po śmierci Elżbiety II.
I są to albo ceremonie takie czysto formalne o wymiarze politycznym, czyli na przykład podpisanie odpowiednich dokumentów przez nowego króla i to się odbyło.
w ubiegłym roku w Pałacu Świętego Jakuba, ale są też takie nieco bardziej spektakularne, na przykład władca jest ogłaszany władcą publicznie przy dźwięku fanfar przez odpowiednich urzędników noszących spektakularne czerwone stroje i takie oficjalne ogłoszenie króla władcą odbywa się w kilku miejscach na terenie Zjednoczonego Królestwa.
No dobrze, powiedzieliśmy sobie o historii, która jest historią stricte brytyjską, no to przejdźmy teraz do koronacji brytyjskich, a sprawy polskiej.
Czy jest tak, czy możemy tak powiedzieć, że Polska, a tron w Londynie, to jest temat rzeka?
Bo tych związków bywało sporo, natomiast bardzo często one były, jakbyśmy to dzisiaj kolekwialnie powiedzieli, nieco naciągane.
To znaczy pojawiał się jakiś wątek, ale był dość pobieżny, albo pojawiał się jakiś projekt, który mógł doprowadzić do jakiegoś zbliżenia między polską monarchią i brytyjską monarchią, angielską monarchią.
Ale coś stawało na przeszkodzie i te plany nigdy się nie materializowały.
Więc ogólnie rzecz biorąc pewne związki się pojawiały, ale albo były bardzo odległe, aczkolwiek nadal istniały, albo po prostu nic z tych planów nie wychodziło.
No dobrze, to zajrzyjmy w mroki średniowiecza w takim razie i jak wcześnie warto jest spojrzeć, żeby coś dostrzec.
Możemy patrzeć tak daleko, jak Mieszko I. Nawet królowa Elżbieta II, kiedy przemawiała w Polsce podczas jednej ze swoich wizyt, albo podczas swojej wizyty, bo zdaje się odwiedziła Polskę tylko raz, wspominała o dalekim pokrewieństwie, wspominała o tym, że jeden z jej przodków, Kanut Wielki, był bratem ciotecznym Bolesława Chrobrego.
Problem polega na tym, że nie jest to tak naprawdę do końca udowodnione.
Jak zwykle w takich sytuacjach problemem są źródła, albo ich brak, albo ich tajemniczość, brak pewnej precyzji.
W każdym razie uważa się, że pierwszy związek między polską monarchią a Anglią nastąpił dzięki osobie,
No właśnie, nie wiadomo, czy córki Mieszka I, czy córki Bolesława Chrobrego, to jest wszystko dość skomplikowane.
Wiadomo, że jakaś piastówna, najprawdopodobniej, sądząc z chronologii, najprawdopodobniej jednak córka Mieszka I, wyszła za jakiegoś skandynawskiego władcę.
Jest kilku kandydatów co do tego, za kogo miała wyjść.
No w każdym razie uznaje się, że potencjalnie właśnie ta Piastówna mogła być matką Kanuta Wielkiego, króla duńskiego, który w ramach podbojów Anglii opanował część kraju i ogłosił się królem w 1616 roku.
Są nawet teorie, że Świętosława, bo pod takim imieniem jest znana polska księżniczka, nawet do Anglii dotarła i tam w pewien sposób wspomagała syna w jego rządach.
Natomiast nie ma dlatego żadnego potwierdzenia źródłowego.
Najwięcej o całej postaci dowiadujemy się z kroniki Adama z Bremy, a to jest tekst prawie 100 lat późniejszy.
Natomiast historycy mediewiści spierają się, mają różne teorie.
Ostatnia głosi, że prawdopodobnie po prostu zbił się w jedną życiorys kilku kobiet.
Jedną z nich rzeczywiście była Piastówna, która została żoną
Jednego z duńskich władców, skandynawskich władców.
Natomiast nie da się udowodnić, że rzeczywiście ten był jakiś realny związek, choćby w postaci przebywania przez nią w Anglii.
No dobrze, to w takim razie z jednej strony może być potencjalnie spektakularny ten pierwszy kontakt polsko-angielski czy polsko, jeszcze nie brytyjski, polsko-angielski.
No ale z drugiej strony niewiele o nim potrafimy powiedzieć.
A co będzie dalej, jak chronologicznie pójdziemy ku czasom nam współczesnym?
Dalej robi się ciekawie, dlatego że pierwsza udokumentowana rzeczywiście postać, która zasiadała na angielskim tronie, o której można powiedzieć, że z całą pewnością, że miała w żyłach krew piastowską, to Anna Czeska, żona Ryszarda II.
Ślub odbył się w 1382 roku.
A ciekawe jest to, że była to prawnuczka, w prostej linii po kądzieli, prawnuczka Kazimierza Wielkiego.
Nam się wydaje, że Kazimierz Wielki zmarł bezpotomnie.
Historycy pamiętają, że miał kilka córek.
Te córki powydawano za mąż, za różnych książąt.
Jedna z tych córek wyszła za księcia Pomorza.
Jej córka Elżbieta wyszła za cesarza, za Karola IV Luksemburskiego.
Wszyscy pamiętamy o uczcie u Wierzynka.
Ta uczta odbyła się właśnie z okazji zjazdu monarchów europejskich, którzy przyjechali do Krakowa na ślub Elżbiety Pomorskiej z cesarzem.
I córką z tego małżeństwa była Anna.
Tak jak wspominałam, w 1382 roku poślubiła Ryszarda II.
Zmarła dość młodo, bezpotomnie.
na początku nie była szczególnie popularna, ponieważ Anglicy w zasadzie, mimo tego, że była córką cesarza, doszli do wniosku, że to małżeństwo nie przyniosło zbyt wielu korzyści politycznych jego władcy.
Natomiast to, co jest bardzo interesujące w kontekście koronacji, to to, że prawdopodobnie właśnie z okazji ślubu i koronacji Anny,
przygotowano pewien rękopis.
Jest to Liber Regalis, pięknie ilustrowany manuskrypt przechowywany w opactwie westminsterskim.
I w zasadzie jest to instrukcja, jak koronować króla i królową Anglii.
I wiele elementów koronacji, również tych, które zobaczymy za kilka tygodni w maju tego roku.
Bazują właśnie, kilka wiele elementów bazuje właśnie na tym opisie, który znajduje się w tej książce.
Czyli tutaj już mamy taki przykład spotkania polsko-angielskiego, chociaż ta polskość w tym wypadku jest mocno umowna, trzeba powiedzieć.
Nieco rozcieńczona.
W każdym razie tutaj mamy przykład z bardziej takiego, powiedzielibyśmy, dojrzałego średniowiecza.
Ale właściwie jakby spojrzeć na relacje pomiędzy dynastiami panującymi na ziemiach polskich, a w Anglii, no to...
No to nie mamy tutaj do czynienia z żadną wielką bliskością tak naprawdę.
W XVI wieku pojawia się jeden pomysł na bezpośredni związek dynastyczny.
Źródła wspominają o ewentualnych planach starania się o rękę Marii Tudor, najstarszej córki Henryka VIII, dla Zygmunta Augusta.
Anna Maria była kilka lat starsza od polskiego królewicza, była katoliczką.
Jak wiemy, jej ojciec pożegnał się z Rzymem, stworzył kościół narodowy.
Więc w zasadzie w pewnym momencie pojawił się pomysł, żeby pozbyć się problemu, czyli katolickiej księżniczki, co więcej najstarszej, oficjalnie najstarszego dziecka,
I takim pomysłem zazwyczaj było wydanie jej za mąż gdzieś daleko.
Więc Zygmunt August w zasadzie byłby jednym z naturalnych kandydatów.
Natomiast jak to było naprawdę, rzeczywiście nie mamy dokumentów, które by potwierdziły, że były prowadzone oficjalne negocjacje małżeńskie.
Natomiast taki naprawdę wysyp najróżniejszych pomysłów, najróżniejszych pomysłów związanych z potencjalnym związkiem dynastycznym, pomiędzy wtedy już stuartami i polskimi wazami, pojawia się w pierwszej połowie XVII wieku.
Pierwsza sytuacja to wizyta w 1610 roku w Londynie dwóch Polaków, marszałka Zygmunta Myszkowskiego oraz Jakuba Sobieskiego.
Świeżność nazwisk nie jest przypadkowa, był to ojciec Jana III Sobieskiego, do którego zresztą chyba jeszcze dzisiaj wrócimy.
I Jakub Sobieski w swoim bardzo skądinąd ciekawym opisie podróży wspomina również wizytę obu panów na dworze królewny angielskiej Elżbiety.
Mówię o dworze, dlatego że według tradycji, zresztą nie tylko angielskiej, dzieci królewskie miały osobne dwory.
W Anglii nawet zdecydowano się pójść krok dalej, dzieci królewskie mieszkały w osobnej rezydencji.
I właśnie obaj panowie specjalnie pojechali poza Londyn, żeby móc spotkać się zarówno z Elżbietą, jak i z jej młodszym bratem, późniejszym Karolem I.
Właściwie powstała teoria, są też pewne przesłanki źródłowe, ale też takie nie do końca potwierdzone, które sugerowałyby, że ta wizyta nie była przypadkowa, że matka księżniczki, czyli Anna Duńska przemyśliwała o tym, żeby wydać córkę za polskiego królewicza, czyli za Władysława Zygmunta, późniejszego Władysława IV.
Najlepszym tego dowodem miał być fakt, że w pokoju królewny na ścianie wisiał piękny portret Władysława Zygmunta.
Oczywiście z tego nic nie wyszło, natomiast Władysław się nie poddawał i szukając żony już w nieco bardziej dojrzałym wieku, kiedy sam został królem, zwrócił się ku córce swojej niedoszłej, domniemanej, narzeczonej, też Elżbiecie.
No i tutaj rzeczywiście sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Dlatego, że podjęto działania dyplomatyczne.
No tyle tylko, że właściwie na tyle zaawansowane, że domniemana panna młoda zaczęła się podobno uczyć polskiego i wybierała już panny dworskie, które mają z nią jechać do Warszawy.
No ale okazało się, że niestety jak to bywało w takich sytuacjach związków dynastycznych,
Młoda dziewczyna padła ofiarą wielkiej polityki.
Władysław wykorzystał pomysł tak zwanego kalwińskiego małżeństwa, ponieważ tutaj to trzeba podkreślić.
Dla swoich celów, dla różnych celów, zarówno w wymiarze wewnętrznym Rzeczpospolitej, jak i w wymiarze międzynarodowym.
No i w pewnym momencie okazało się, że król wycofuje się z projektu małżeństwa.
Doszło do całkiem sporego skandalu, bo jeden z polskich dyplomatów zażądał, by panna zmieniła wyznanie.
Było wiadomo, że tego nie zrobi.
Władysław ożenił się z arcyksiężniczką Cecylią Renatą.
Elżbieta nigdy za mąż nie wyszła.
I w zasadzie to są związki dynastyczne, ale też nie tak dawno temu okazało się, że o związku z przedstawicielką dynastii Stewartów przemyśliwać miał Bogusław Radziwiłł.
My go pamiętamy bardziej z potopu.
jako zdrajcę, a jeżeli wiemy o nim więcej, jeżeli spróbujemy nieco lepiej poznać jego biografię, to zanim został sojusznikiem Szwedów w czasie wojny polsko-szwedzkiej, był takim dość znanym, szanowanym i bardzo rozpoznawalnym w Europie przedstawicielem arystokracji europejskiej, tak byśmy to ujęli.
I w pewnym momencie okazało się, że istnieją pewne źródła, które sugerowałyby, że w pewnym momencie postanowił starać się o rękę Marii Stuart, najstarszej córki Karola I, która wyszła za księcia orańskiego, szybko owdowiała.
I właśnie wkrótce po tym, jak owdowiała, Bogusław Radziwiłł miał podjąć starania o to, by się z nią ożenić.
Nic z tego nie wyszło.
Ale właściwie to jak to jest do pomyślenia, że arystokrata, no nawet znakomity tutaj w tym wypadku książę Rzeszy, no ale czy on sobie może pozwolić na to, żeby starać się?
To było jego drugie podejście, bo kilka lat wcześniej, kilka lat wcześniej myślał z kolei o ślubie z siostrą niedoszłej narzeczonej Władysława IV, księżniczką Luisą Holendiną.
Ona była córką Fryderyka V, przywódcy protestantów w wojnie trzydziestoletniej, więc rzeczywiście mówimy już o naprawdę najwyższych kręgach protestanckich.
Maria, sytuacja wyglądała w ten sposób, zwróćmy uwagę na chronologię, mówimy o początku lat pięćdziesiątych.
Jaka jest sytuacja Stuartów w początku lat pięćdziesiątych XVII wieku?
Karol I nie żyje, Karol II na wygnaniu.
Maria jest co prawda wdową po księciu orańskim, ma syna późniejszego króla Anglii Wilhelma.
Natomiast najogólniej rzecz biorąc ta pozycja nie jest najmocniejsza, a Radziwiłł ze swoimi wpływami i przede wszystkim ze swoim majątkiem mógł stanowić potencjalną formę zabezpieczenia na przyszłość.
To znaczy postawmy kropkę na T, jeżeli chodzi o ten początek lat 50.
XVII wieku, to jest po prostu moment, kiedy ten bardzo krótki moment w dziejach Anglii, kiedy w Londynie nie panuje władca, tylko jest republika.
Dokładnie, więc to jest taki nie najmniej istotny wątek, który trzeba moim zdaniem jasno uwypuklić.
Mówimy tutaj o historii nowożytnej.
Jakby do tej pory, gdyby spojrzeć na to, co się działo w wieku XVI i przez część wieku XVII, no to mamy tutaj do czynienia z w gruncie rzeczy nie w pełni satysfakcjonującymi, nieudanymi związkami.
Ale przychodzi taki moment, kiedy dochodzi do związku bardziej udanego.
To zależy jak definiujemy udany związek.
No powiedzmy więcej w każdym razie o tym, co przychodzi za chwilę.
Bo rozumiem, że ma pan doktor na myśli Marię Klementynę Sobieską, czyli teoretycznie, formalnie i tutaj będę się tego trzymała, tego zastrzeżenia, królową Anglii, jedyną polską królową Anglii.
Swoją drogą to jest ciekawe, bo w zasadzie największy sukces dynastyczny, polski sukces dynastyczny, gdyby na to patrzeć, czyli moment, w którym na dwóch najważniejszych, albo na dwóch najważniejszych tronów europejskich, czyli na tronie angielskim i na tronie francuskim, równocześnie zasiadają polskie księżniczki.
To jest właśnie pierwsza połowa XVIII wieku.
Tylko problem polega na tym, że polska księżniczka, która została królową Francji, czyli Maria Leszczyńska,
Częściowo została nią dlatego, że jej ojciec nie był już polskim królem, natomiast druga polska księżniczka nie do końca była polską księżniczką, a jej ojciec też miał pewne pretensje, ale nigdy nie uzyskał polskiej korony.
Natomiast jej mąż też był tylko formalnie uznawany za króla przez swoich zwolenników.
Maria Klementyna Sobieska była bowiem żoną Jakuba Edwarda Stewarta, dla niektórych Jakuba III, ponieważ był on synem Jakuba II, który stracił tron w tysiąc, który stracił tron w, no właśnie niektórzy historycy twierdzą złośliwie, że właśnie dlatego, że urodził mu się, właśnie dlatego, że urodził mu się syn,
Tutaj wracamy do kwestii religijnych.
Po restauracji Stewartów oczywiste było, że Anglicy oczekują protestanckiej sukcesji.
Karol I nie doczekał się dziedzica, nie doczekał się dziecka z prawego łoża.
W związku z tym jego następcą automatycznie został młodszy brat Jakub, a ten był katolikiem.
Ożenił się najpierw z córką doradcy swojego brata i z tego małżeństwa miał dwie córki, wychowane jako protestantki, Marię i Annę.
I one później po kolei będą zasiadać na tronie angielskim.
No a z drugiego małżeństwa właśnie doczekał się Jakuba Edwarda i ta wizja katolickiej sukcesji.
I młody książe Wali został ochrzczony jako katolik.
Więc to dla Anglików był jeden krok za daleko poczyniony przez króla i to był jeden z powodów, dla którego ruszyła cała machina.
która skończyła się tym, że Jakuba II zastąpiono na tronie jego córką i jej mężem, a równocześnie jego siostrzeńcem, synem niedoszłej pani Redziwiłłowej.
I w efekcie Stuartowie podzielili się na dwie linie.
Właśnie w osobie najpierw Marii, później Anny, czyli starszych córek Jakuba zasiadała na tronie w Londynie, a druga na wygnaniu najpierw we Francji, funkcjonowała najpierw na wygnaniu we Francji, a później w Rzymie.
No i w momencie, kiedy książe Wali, dla niektórych Jakub III, zaczął szukać żony, jedną z opcji okazała się wnuczka Jana III Sobieskiego, córka jego najstarszego syna Jakuba.
To, co warto podkreślić, panna była niezwykle ustosunkowana dzięki swojej matce.
Ona była cioteczną siostrą cesarza, miała bliskie związki z domami panującymi w Hiszpanii, w Italii.
Więc najogólniej rzecz biorąc, mimo tego, że nie była księżniczką z domu panującego,
No to była atrakcyjną partią dla Jakuba, no bo szczerze mówiąc królowi na wygnaniu żaden poważny władca chętnie córki, czy bratanicy, czy siostrzenicy by nie oddał.
Natomiast to jest związek niezwykle ciekawy, dlatego że po pierwsze w końcu
W końcu Polka została co prawda tylko tytularną, ale jednak królową Anglii.
Co więcej, z tego małżeństwa pochodził bohater narodowy Szkotów, czyli książe Karol, czyli Bonnie Prince Charlie, który jest w zasadzie w tej chwili ikoną popkultury.
To powiedzmy w takim razie dwa słowa na jego temat.
No to jest ostatni pretendent Stuartów do korony angielskiej, który stał za, a przynajmniej uczestniczył w ostatnim wielkim zrywie niepodległościowym Szkotów, czyli powstaniu 1745 roku, które skończyło się po klęsce pod Kalodyn.
Później wrócił do Rzymu, tam spędził kilkadziesiąt lat niezbyt szczęśliwie i na nim w zasadzie, został jeszcze jego brat, młodszy brat, Henryk, który jednak wybrał karierę duchowną, został kardynałem.
Zresztą jego tytuł to Henry Duke of York, Cardinal of York, czyli w zasadzie z jednej strony połączył swój tytuł w hierarchii kościoła katolickiego ze swoim dziedzicznym tytułem królewskim, angielskim, dlatego że młodsi synowie, drugi syn suwerena najczęściej nosi tytuł.
księcia Yorku.
Bonnie Prince Charlie miał nieślubne dzieci, natomiast w zasadzie te pretensje jakobickiej linii Stewartów, czyli właśnie potomków Jakuba II, umarły wraz z Henrykiem, z kardynałem Henrykiem w 1807 roku.
Co jest ciekawe, Henryk pod koniec życia w zasadzie pogodził się z faktem, on właściwie nigdy specjalnie nie epatował tymi swoimi pretensjami do korony brytyjskiej i były prowadzone pewne rozmowy między nim a Hanowerczykami, ale w każdym razie skończyło się tym, że część jego majątku, część jego...
zbiorów trafiła ostatecznie do Anglii.
To była część klejnotów Stuartów, które Jakub II zabrał ze sobą uciekając z Londynu.
Ale na przykład do kolekcji królewskich trafił przepiękny XV-wieczny iluminowany manuskrypt, tak zwane godzinki Sobieskiego.
No i w zasadzie największy skarb Biblioteki Królewskiej w zamku w Windsorze.
Jego nazwa wiąże się z Sobieskim, ponieważ był to manuskrypt, który był wcześniej w posiadaniu Jana III.
Poprzez jego syna i jego córkę przeszedł do Stuartów i w ten sposób trafił do Anglii.
Karol III, od którego koronacji rozpoczęliśmy naszą rozmowę, jest władcą z dynastii Windsorów.
Windsorowia, sprawa polska.
Ja bym tutaj troszeczkę się cofnęła, ponieważ tak naprawdę Windsorowie, nazwa dynastii funkcjonuje od 1917 roku.
No jest to dość ciekawe, dlatego że w zasadzie ta zmiana wynikała z antyniemieckich nastrojów podczas I wojny światowej.
A dynastia zasiadająca na tronie w Londynie to dynastia saskokoburska z wyraźnymi niemieckimi korzeniami.
W związku z tym Jerzy V stwierdził, że dobrym rozwiązaniem będzie, dobrym ruchem propagandowym będzie jednak odejście od używania niemieckiego nazwiska.
Przyjęcia nazwiska, nazwania dynastii w jakiś sposób bardziej kojarzące się z Anglią padło na nazwę największego, najstarszego zamku, będącego rezydencją królewską.
Nie tylko Windsorowie zmienili nazwisko.
Drugą rodziną, która zrobiła dokładnie ten sam krok, była rodzina Battenbergów, spokrewniona z brytyjską rodziną królewską.
Battenbergowie stali się Mountbattenami.
Oni są tutaj istotni, dlatego że właśnie ta rodzina odpowiada za pewien polski wątek, polski wątek w historii aktualnie panującej rodziny królewskiej, dlatego że pradziadkiem Karola III
był Ludwik Battenberg, później Ludwik Mountbatten, który z kolei miał polską matkę.
Przy czym tutaj też ta kwestia polskości hrabiny Julii Hauke, też może nie chciałabym użyć słowa, nie chciałabym użyć, że jest dyskusyjna, ale nie jest może tak bardzo oczywista, ponieważ jak samo nazwisko wskazuje, nie była to przedstawicielka żadnej z polskich rodzin arystokratycznych.
Jej przodkowie przybyli do Rzeczpospolitej w XVIII wieku z Niemiec.
Ojciec Maurycy rozpoczął karierę wojskową, brał udział po polskiej stronie w Powstaniu Kościuszkowskim, walczył w Legionach Polskich, walczył
przeciwko Rosji wraz z Napoleonem, a po powstaniu Królestwa Polskiego, po Kongresie Wiedeńskim zatrudnił się w armii Królestwa Polskiego i tam osiągnął dość wysoką rangę i był jedną z pierwszych ofiar powstania listopadowego.
Po prostu w momencie, kiedy polscy oficerowie ruszyli na Warszawę spod Chorążówki, by rozpocząć noc listopadową, by rozpocząć zryw niepodległościowy, spotkali generała Maurycego Chałkę.
No i on odmówił współpracy.
Nie chciał przejąć dowództwa i w efekcie zginął.
Przy czym jego synowie dołączyli się do zabójców ojca i brali udział w powstaniu.
Julia była najmłodszą córką generała.
W zasadzie miała tylko kilka lat, kiedy ten zginął.
A biorąc pod uwagę okoliczności jego śmierci, wielki książę Konstanty i car postanowili w jakiś sposób zrekompensować sierocie utratę ojca.
Wysłano ją do Petersburga, by tam otrzymała odpowiednie wykształcenie.
jednej z wielkich księżnych, która pochodziła z Hesji.
No i tutaj tak naprawdę zaczyna się cała przygodowo sensacyjna część jej biografii, ponieważ w Petersburgu polska sierota, bo tak o niej często później mówiono, poznała brata wielkiej księżnej, jednego z synów księcia Hesji.
No i doszło do ślubu.
Ślubu, na który rodzina pana młodego nie patrzyła zbyt przychylnie.
Ostatecznie jego brat zdecydował się nadać Julii tytuł hrabiny Battenberg.
I tutaj właśnie pojawia się po raz pierwszy to nazwisko.
I w zasadzie małżeństwo było bardzo udane, doczekało się kilku orga dzieci, z czego najważniejsi dla naszej opowieści są dwaj synowie, Ludwik i Henryk.
Ludwik ożenił się z wnuczką królowej Wiktorii, Henryk ożenił się z jej najmłodszą córką.
I w ten sposób weszli do kręgu rodzinnego królowej Wiktorii, później Edwarda VII.
Ludwik zaczął robić spektakularną karierę w brytyjskiej flocie.
I w zasadzie jego dzieci należały do takiej wielkiej grupy potomków królowej Wiktorii, która zdominowała w zasadzie scenę królewską, scenę, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, royalsów do lat dwudziestych XX wieku.
I w efekcie córka Ludwika, czyli wnuczka Julii, wyszła za mąż za jednego z synów króla Grecji i została matką księcia Filipa.
W związku z tym, czyli ojca Karola III.
Córka Henryka dla odmiany wyszła za króla Hiszpanii.
I w ten sposób potomkowie, pogardzanej przez niektórych na początku polskiej sieroty, zasiadają dzisiaj na dwóch tronach europejskich.
Po drodze jeszcze było pokrewieństwo z rodziną Bernadotte, czyli z dynastią panującą w Szwecji.
Więc najogólniej rzecz biorąc, tych bardzo skromnych początków
Te bardzo skromne początki przyniosły spektakularną karierę w wymiarze dynastycznym.
Czy jeżeli chodzi o ten wymiar dynastyczny, to powinniśmy dodać coś jeszcze?
W zasadzie taki ostatni moment, w którym pojawił się pewien wątek Polski w kontekście brytyjskiej rodziny królewskiej.
XX wieku.
Otóż kilka lat temu kilku historyków przedstawiło teorię o tym, że po wybuchu II wojny światowej generał Władysław Sikorski wraz z prezydentem Czechosłowacji Edwardem Beneszem planowali powstanie swego rodzaju federacji polsko-czeskiej, która oczywiście miała pomóc w odzyskaniu, w pokonaniu Niemiec.
I pojawiły się głosy, że ta federacja miała być monarchią.
Z oczywistych powodów nie było rodzimych kandydatów, nie było rodzin królewskich, które w jakiś sposób naturalne niejako
mogłyby wejść w rolę dziedziców takiej monarchii.
No i pojawił się tutaj właśnie wątek windsorski.
Mowa o jednym z synów Jerzego V, również Jerzym, Jerzym księciu Kentu.
On miał wcześniejsze związki z Polską i to też pewnie się przyczynia do powstawania tych teorii, ponieważ znowu źródłowo, no może jest trochę lepiej niż ze Świętosławą w średniowieczu, ale niewiele lepiej.
Inna sprawa, że część dokumentów brytyjskich nadal niekoniecznie jest dostępna.
W każdym razie książę był dość popularny w kręgach europejskiej arystokracji.
Był jednym z najważniejszych wolnomularzy w Wielkiej Brytanii.
Zresztą tę rolę przejął też zdaje się jego starszy syn.
W każdym razie w 1937 roku książę wraz z żoną odwiedził Potockich w Łańcucie.
Ta wizyta była szeroko relacjonowana, szeroko komentowana, a szczególne zainteresowanie historyków wzbudza fakt, że w tym samym czasie do Łańcuta przybył też Józef Beck, czyli minister spraw zagranicznych.
Stąd właśnie pojawiają się pewne
pewne teorie.
Inna sprawa, że w tym okresie książę Kentu przejawiał pewne sympatie do III Rzeszy, więc najogólniej rzecz biorąc, tutaj pewne elementy się nie zgrywają.
Natomiast już po wybuchu II wojny rzeczywiście wspierał Polaków, spotykał się bardzo często z Sikorskim.
Niestety te kontakty przerwała jego śmierć.
Zginął w katastrofie lotniczej w 1942 roku, rok przed generałem Sikorskim, który zginął w bardzo podobnych okolicznościach w Gibraltarze.
No cóż, to trzeba powiedzieć, że ani źródłowo nie jest łatwo badać o stosunki dynastyczne, ani też niewiele jest tak naprawdę jasnych punktów w całej tej opowieści.
Tak, to znaczy, jeżeli chodzi o źródła, to są takie elementy, gdzie tych źródeł po prostu nie ma.
Albo ze względu na to, że mamy do czynienia z okresem, kiedy w ogóle nie produkowano ich zbyt dużo.
Mediowiści wiedzą najlepiej, że czasami muszą budować całe teorie w oparciu dosłownie o jedno zdanie, a czasami nawet jedno słowo.
Są też takie obszary, gdzie tych źródeł mamy mnóstwo.
Na przykład historia Marii Klementyny Sobieskiej dopiero niedawno doczekała się pełnego opracowania.
Dosłownie w ubiegłym roku wyszła świetna biografia księżniczki królowej, to zależy jak kto uznaje.
linię sukcesji angielskiej.
Ta biografia została przygotowana przez profesor Aleksandrę Skrzypiec z Uniwersytetu Śląskiego i jest oparta prawie wyłącznie o dokumenty rękopiśmienne, o dokumenty rękopiśmienne,
W tym przede wszystkim o bardzo fitą korespondencję Marii Klementyny Sobieskiej.
Więc tutaj z kolei można wybierać mnóstwo dokumentów związanych z relacjami dynastycznymi pomiędzy Sobieskimi i Stuartami.
Jest w tak zwanych Stuart Papers w Archiwum Królewskim w Windsorze.
Więc tutaj właściwie mamy do czynienia z klęską urodzaju.
Ale przy innych historiach trzeba budować się w zasadzie z różnych małych elementów, a czasami i tak jest to niemożliwe.
Ale nam się to dzisiaj udało, my z tych małych elementów złożyliśmy opowieść o relacjach polsko-angielskich i o tym właściwie jak to... Może, przepraszam bardzo, że przerywam, może bardziej o wątkach królewskich w relacjach polsko-angielskich, bo to jest bardziej precyzyjne określenie tego, o czym dzisiaj mówiliśmy.
Bardzo dziękuję.
O tym miałem przyjemność rozmawiać z dr Anną Kalinowską z Instytutu Historii PAN oraz z Muzeum Historii Polski.
Kłaniam się.
Bardzo dziękuję.
Podcastów Muzeum Historii Polski wysłuchasz na YouTube, Spotify, Google Podcast w audiotece, a także na innych platformach podcastowych.
Chcesz być na bieżąco?
Subskrybuj kanał Muzeum Historii Polski.
Ostatnie odcinki
-
Czy bitwa pod Wiedniem była błędem? Jan III Sob...
29.01.2026 15:00
-
Niekorzystne sojusze i zdrada magnatów? Sobiesk...
22.01.2026 18:00
-
Pierwszy kryzys klimatyczny? Mała epoka lodowco...
15.01.2026 18:00
-
Czy Jan Sobieski był ratunkiem dla Rzeczpospoli...
08.01.2026 18:00
-
Jan Sobieski. Cienie młodości — ambicja i klęsk...
01.01.2026 18:00
-
Wojsko na ulicach. Polska 1981 między strachem ...
18.12.2025 18:00
-
Jak komunistyczna partia zniewoliła Polskę?
11.12.2025 18:00
-
Koniec węgla? Jego polska historia
04.12.2025 18:00
-
Rosyjski kolonializm, czyli podbój bez mapy?
27.11.2025 18:00
-
Krzyżacy przejmują Gdańsk. Nowe rozdanie
20.11.2025 18:00