Mentionsy
Ekologia w dawnej Polsce
Mało kto wie, że pionierskie programy ochrony zwierząt powstały wiele wieków temu. Już nasi dawni przodkowie myśleli o ratowaniu najcenniejszych gatunków. Stoczyli m.in. trwającą wiele dziesięcioleci – przegraną ostatecznie – walkę o tura. W tego typu działania angażowali się nawet polscy królowie stanowiąc prawo chroniące zwierzęta lub tworząc rezerwaty dla rzadkich gatunków. W tym odcinku podcastu "1000 lat. Prześwietlenie" Łukasz Starowieyski poruszy temat proekologicznych zachowań dawnych Polaków. Dowiecie się o ochronie zagrożonego wyginięciem bobra, drogocennym miodzie i wycince niektórych drzew. Poznajcie ciekawostki, które przygotowała dla nas dr hab. Aleksandra Jakóbczyk-Gola z Muzeum Historii Polski. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Szukaj w treści odcinka
Jak walczyliśmy o Tura, ekologia i dawna Polska.
A jedynym swoim rodzaju przykładem była próba ratowania Tura.
No właśnie od tego tura chciałem zacząć, bo to jest rzeczywiście ewenement na skalę światową chyba.
Tura tam nie zobaczysz.
Zresztą było bardzo dużo fajnych historii związanych właśnie z tym hodowaniem tura czy ochranianiem tura.
Właśnie ta liczebność była sprawdzana i król dostawał informacje, jak zmniejsza się i niestety stale zmniejszało się to pogłowie tura właśnie w naszych stadach.
I druga rzecz to właśnie to mieszanie tego bydła z turami, że tak naprawdę ich granice, ich terytoriów bardzo się już tak krzyżowały.
To znaczy o tym, że być może tura uda się skrzyżować z bydłem domowym i dzięki temu ten gatunek zostanie jakokolwiek zachowany.
No i tam następuje też pewien kodeks kar za tego typu rzeczy, ale w ogóle powiedzmy, bo powiedzieliśmy tak ogólnie o tym, ale początkowo to rozumiem, że ta ochrona Tura polegała na tym, że powiedzmy zakazywano łowów innym ludziom niż książęta czy królowie.
Tak, bo same polowania, ta pierwsza struktura takiej ochrony polegała na wprowadzeniu systemu regaliów, czyli objęcie pewnych domen gospodarki prawem własności wyłącznie królewskim.
Dlatego, że tura, żubra, a właściwie tura najpierw, utożsamiano z takim zwierzęciem, symbolem.
Żubr też był gatunkiem chronionym w Rzeczpospolitej, a tur oznaczał w jakiś sposób polskość, to znaczy badacze historii natury, przyrodnicy z całego świata na przykład chcieli pozyskać tura, ponieważ uważano, że on jest jakimś symbolem Polski, więc automatycznie ochrona tura oznaczała ochronę polskości.
Tak, to znaczy był taki pomysł, żeby na przykład właśnie skórę tura przekazać takiemu uczonemu Ulissesowi Aldrowandiemu o żubrze, ta słynny tekst, pieśń o żubrze po łacinie Mikołaja Husowczyka.
problem polegał na tym, że już tego tura nigdzie nie było, bo jeszcze w tym wczesnym średniowieczu, bardzo wczesnym, to one były właściwie w całej Europie Centralnej.
No i niestety tura się nie udało uratować.
Ale ta legenda o tym, że ktoś upolował ostatniego tura, to jest tylko legenda.
Bo była też taka jakaś legenda, że tam ktoś tam ubił tego ostatniego tura.
To tego najgrubszego zwierza mamy za sobą, bo i tura, i żubra, ale to nie są jedyne zwierzęta, które były ochronione.
No właśnie w przypadku Tura i Żubra nie wydaje mi się, że to była sprawa biznesu.
Inaczej rzecz jest z turami, kiedy widzimy ten proces.
No ale z turem to jest trochę tak, jakbyś próbował polować tura, to jest trochę jak napad na bank, w sensie, no bo to trzeba ominąć strażę, wszyscy wiedzą, że zniknął ten jeden tur, no ale z takim bobrem jest już zupełnie inaczej, to jest trochę jak z drobną kradzieżą i pewnie dużo łatwiej było ukryć gdzieś tam w lesie, znaleźć takie bobry i taki czarny rynek pewnie istniał.
Tak, dlatego, że kultura staropolska jest chyba jedną z takich najbardziej wrażliwych i świadomych na Polskę.
Połączenie się z Litwą, która właściwie była pełna puszcz, lasów, spowodowało jeszcze większe myślenie właśnie o tej przyrodzie jako takim naturalnym elemencie funkcjonowania człowieka.
Czyli wieki średnie to takie rzeczywiście bardziej współżycie z tym zwierzęciem, korzystanie z tego i dopiero takie rodzenie się pewnej świadomości potrzeby, no właśnie opieki, czy też spojrzenia na to, że jednak zwierzę i natura jest po prostu dobrem, które kiedyś się wyczerpie.
bo chciał zobaczyć, jak one piją, chciał zobaczyć, jak one się przechadzają, jakby to było takie naturalne, że właśnie zwierzęta stanowią też pewną ozdobę świata, więc jakby też były takim elementem bardzo estetycznym, który budził odpowiednie emocje, właśnie uspokajał, prawda, ten krajobraz taki właśnie przyjemny,
Ostatnie odcinki
-
Czy bitwa pod Wiedniem była błędem? Jan III Sob...
29.01.2026 15:00
-
Niekorzystne sojusze i zdrada magnatów? Sobiesk...
22.01.2026 18:00
-
Pierwszy kryzys klimatyczny? Mała epoka lodowco...
15.01.2026 18:00
-
Czy Jan Sobieski był ratunkiem dla Rzeczpospoli...
08.01.2026 18:00
-
Jan Sobieski. Cienie młodości — ambicja i klęsk...
01.01.2026 18:00
-
Wojsko na ulicach. Polska 1981 między strachem ...
18.12.2025 18:00
-
Jak komunistyczna partia zniewoliła Polskę?
11.12.2025 18:00
-
Koniec węgla? Jego polska historia
04.12.2025 18:00
-
Rosyjski kolonializm, czyli podbój bez mapy?
27.11.2025 18:00
-
Krzyżacy przejmują Gdańsk. Nowe rozdanie
20.11.2025 18:00