Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski
22.09.2021 11:05

Odsiecz wiedeńska

W najnowszym odcinku podcastu Muzeum Historii Polski, Łukasz Starowieyski prześwietli jedną z największych wiktorii w naszej historii, a zdaniem niektórych, także jedną z najbardziej nieopłacalnych. Czy naprawdę odsiecz wiedeńska nie przyniosła Polsce żadnych korzyści? Czy to prawda, że słynny Lew Lechistanu Jan III, długo wzbraniał się przed wojną z Turcją, bo starał się o pokój w Stambule? Czy z geopolitycznego punktu widzenia nie lepiej byłoby odzyskać choćby Prusy Książęce? Czy rzeczywiście austriacki cesarz okazał się prawdziwym niewdzięcznikiem, a Sobieskiego można winić za zabory? Powiemy też o kole fortuny, które zwycięzcę spod Wiednia, ledwie kilka tygodni później zaprowadzi na krawędź śmierci. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Rozdziały (9)

1. Lew Lechistanu patrzy na północ
2. Tureckie fatum
3. Znów na Turcję
4. Półksiężyc na podbój Europy
5. Mobilizacja i droga pod Wiedeń
6. Dzień tryumfu
7. Wielka feta i chłodne przywitanie
8. Na kole fortuny. Klęska i zwycięstwo
9. Ciąg dalszy nie nastąpił

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Sobieski"

Jan III Sobieski mógł rozkoszować się chwilą.

Zwycięstwo pod Wiedniem nie tylko przyniosło Sobieskiemu nieśmiertelną sławę, ale też bez wątpienia miało wielki wpływ na historię świata.

I wreszcie, czy Sobieski rzeczywiście winny był zaborom?

Wcale nie od początku Jan III Sobieski szukał zwady z Turkami.

Do tego drugiego przez długi czas, jeszcze jako hetman, należał Jan Sobieski.

Dlatego wojna z Turkami nie była początkowo Sobieskiemu po drodze.

Jan III chciał uczynić księciem pruskim swego syna Jakuba Sobieskiego.

Sobieski słusznie uznawał traktaty za błąd.

Sobieski liczył też, że odzyskane Prusy mogą stać się dziedziczną domeną jego rodu.

To dodatkowo ułatwiło zbliżenie z Wersalem, dla którego sojusz z Sobieskim oznaczał możliwość szachowania przeciwnika.

Elektor, zdając sobie z tego sprawę, zaproponował Sobieskiemu wspólne działania zbrojne przeciwko Szwecji w Inplantach.

Teoretycznie wszystko wskazywało na to, że pojawiła się realna szansa na odzyskanie Prus, a może nawet na przejęcie ich przez ród Sobieskich, co z kolei mogło dać im szansę na zachowanie tronu polskiego po śmierci Jana III.

Z jednej strony Sobieski nie zdołał przełamać oporu wewnętrznej opozycji.

W Wersalu zdecydowano się więc na rozwiązanie dyplomatyczne, w tym na zawarcie pokoju z Brandenburgią, a w takiej sytuacji sojusz z Sobieskim tracił na znaczeniu, a nawet stawał się problemem.

Prusy mogły dalej spokojnie obrastać w piórka, ale winy Sobieskiego trudno się w tym doszukać.

Sam Sobieski mawiał.

Sobieskiemu w to graj.

W kolejnym roku Sobieski na czele Wielkiej Armii znów zderzył się z Turkami.

Ten tryumf zapewnił Sobieskiemu nie tylko miejsce w historii, ale przede wszystkim tron królewski.

Choć Sobieski na pole elekcyjne nie jechał jako kandydat, oficjalnie popierał kandydata francuskiego, to szlachta po raz kolejny zdecydowała się na Piasta.

Sobieski postanowił wcześniej zakończyć sprawy na południowo-wschodniej granicy.

Jeszcze w 1677 roku Sobieski wierzył, że można będzie zdobyć Prusy, a z Turcją chciał pokoju.

Warto dodać, że zmieniając sojusz przy okazji Sobieski łamał kręgosłup wewnętrznej opozycji.

Sobieski trwał przy swojej decyzji i do tego trzymał w rękach mocne karty.

Właśnie na taki obrót wydarzeń liczył najmocniej Sobieski.