Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
03.12.2021 14:40

Powstanie listopadowe. Zmarnowane marzenie o wolności

Czy można było wygrać powstanie i odzyskać niepodległość w latach trzydziestych XIX wieku, a nie blisko 90 lat później? W kolejnym odcinku podcastu historycznego Muzeum Historii Polski, spróbujemy prześwietlić jedno z najbardziej natarczywych polskich „gdyby” i odpowiedzieć na pytanie, czy powstanie listopadowe miało szanse na powodzenie. Czy można było pokonać najpotężniejszą armię ówczesnego świata, która na samej zachodniej granicy Imperium liczyła ok. 300 tys. żołnierzy, a dla zdławienia zrywu skierowała do Polski 100 tys. bagnetów? Kto i dlaczego zmarnował szansę na zwycięstwo i dlaczego tak naprawdę powstanie upadło. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 61 wyników dla "Muzeum Historii Polski"

Podcast Muzeum Historii Polski o najważniejszych wydarzeniach w historii Polski.

Rosyjski walec złożony z ponad 100 tysięcy bagnetów dawno już miał rozjechać polskie marzenie o wolności.

Zapraszam na kolejny epizod podcastu Muzeum Historii Polski Tysiąc lat prześwietlenie.

Dziś promienie historycznego rentgena skierujemy na największy polski zryw XIX wieku.

I prześwietlimy jedno z największych polskich gdyby.

Warto je rzucić na odpowiednie tło, tło obrazu przedstawiającego Królestwo Polskie, autorstwa cara Aleksandra I. Gdy w 1815 roku rozsypała się konstrukcja napoleońskiej Europy, trudno było oczekiwać, że z pobitewnego kurzu wyłoni się dla Polaków jakakolwiek pozytywna perspektywa.

A jednak, Kongres Wiedeńskim, na którym zwycięzcy dzielili łupy i ustanowiali nowy porządek w Europie, nie przyniósł pogrzebu polskich marzeń o własnym państwie.

Królestwo Polskie to był autorski pomysł cara Aleksandra oraz jego prawej ręki, ministra spraw zagranicznych Rosji, księcia Adama Jerzego Czartoryskiego.

Związane było Unią z Rosją, a car został królem Polski.

Do tego królestwu daleko było do rozmiarów dawnej Polski.

Wielki polski bohater Tadeusz Kościuszko odmówił przyjazdu do Warszawy, twierdząc, że to pośmiech.

Ten autokrata zarówno z usposobienia, jak i z przekonania na Buchodonozor Północy uważał Królestwo Polskie za wrzut na ciele świętej Rosji.

W 1829 roku w Warszawie włożył na głowę koronę króla Polski.

Notabene według części historyków ten akt czyni jego, a nie Stanisława Augusta Poniatowskiego, ostatnim polskim władcą.

Ale dla sprzysiężenia podchorążych założonego rok wcześniej zegar historii nie wybił jeszcze godziny zero.

Z Lelewelem, uwielbianym przez młodzież nauczycielem historii i posłem na Sejm, spiskowcy przeprowadzili kilka prywatnych rozmów.

Nim spod chorążymi ruszymy w listopadową noc, zatrzymajmy się jeszcze na chwilę w Królestwie Polskim, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego powstanie ostatecznie wybuchło.

Posłuchajmy Łukasza Sobechowicza, historyka z Muzeum Historii Polski.

Pierwszą było oczywiście pragnienie odbudowy niepodległego państwa polskiego.

Jesienią 1830 roku po Warszawie krążyły plotki, że lada dzień zostanie zmobilizowane Wojsko Polskie i wysłane na zachód, by tłumić rewolucję belgijską.

Powszechnie odczytywano to jako groźbę likwidacji samego Królestwa Polskiego.

20 listopada ogłoszono rozkaz stawiający w stan pogotowia armię rosyjską i wojsko polskie.

Pojawiły się też uzasadnione plotki, że car może wykorzystać sytuację, by spacyfikować za pomocą armii Królestwo Polskie.

Pojmanie lub zabicie Konstantego, zmobilizowanie polskich oddziałów, przekazanie dowództwa nad powstaniem jednemu z doświadczonych generałów, a także zdobycie arsenału.

Wkrótce z rąk powstańców ginie też Potocki, gdy stara się nakłonić polskie oddziały do wierności Konstantemu.

Posłuchajmy znów historyka z Muzeum Historii Polski, Łukasza Sobechowicza.

Zajmowały one niższe stanowiska w administracji publicznej bądź w wojsku polskim, a sama generalicja i osoby na szczytach władzy były szczerze zaskoczone.

Pamiętajmy o tym, że Królestwo Polskie w 1830 roku liczy około 4 milionów mieszkańców, a Imperium Rosyjskie ma ich około 60 milionów.

Wojsko polskie liczy 50 tysięcy żołnierzy na stopie pokojowej, a korpusy rosyjskie pilnujące zachodnich rubieży imperium mają około 350 tysięcy bagnetów i szabel, więc już samo to pokazuje jak wielka była dysproporcja sił.

Bała się takich sytuacji, gdzie w walnej bitwie ryzykowano by unicestwieniem całego wojska polskiego.

Konstanty przeniósł się do podwarszawskiego Wierzbna z oddziałami rosyjskimi oraz kilkoma polskimi, które pozostały mu wierne.

Chłopicki ostatecznie daje się namówić na przejęcie wojska polskiego, ale tylko w imieniu cara.

Nie zgodził się też ani na działania zaczepne, tym uderzenie na Litwę, ani na zbytnie powiększenie polskiej armii.

Gdy przybyły do Petersburga polskie poselstwo nie przywiozło gwarancji bezwarunkowej kapitulacji, rzucił.

Datę zrzucenia z polskiego tronu Mikołaja przyjmuje się jako początek wojny polsko-rosyjskiej.

Tyle, że, podobnie jak Mikołaj, nie docenił siły polskiego wojska.

Stare Wojsko Polskie było doskonale wyćwiczone.

Po stronie Rosjan była zdecydowana przewaga liczebna, po stronie polskiej przewaga waleczności.

Kolejne polskie kontrnatarcia prowadzili nawet generałowie i pułkownicy.

Przytomność Skrzyneckiego, który szybko organizuje obronę oraz kontratak polskiej jazdy, zapobiega klęsce.

Nie koniec to wszakże polskiej ofensywy.

1500 zabitych i kolejny 1000 jeńców w polskiej niewoli, ale Skrzynecki dobrze zapamiętał sobie iganie.

Ta mała miejscowość miała szansę, by wpisać się do historii Polski.

Powiedzenie ze słynnej polskiej komedii raczej kojarzy się dobrze.

26 maja w polskim obozie nikt nie był przygotowany do walnej bitwy.

Wojsko polskie mogło rozpocząć ewakuację w kierunku Warszawy.

Straty polskie wyniosły ponad 6 tysięcy żołnierzy.

Siła polskiej armii była wystarczająca, by spróbować jeszcze raz odwrócić losy wojny.

W połowie lipca na polskiej ziemi pojawia się postać, która w naszej historii zapisze się bardzo ponurymi zgłoskami.

Warto dodać, że Paskiewicz, odcięty od rezerw, miał do dyspozycji tylko 43 tysiące szabel, mniej niż Wojsko Polskie.

Ale znów polskie dowództwo nie kwapiło się do zwarcia.

Tymczasem w Warszawie Krukowiecki z Prądzyńskim przeforsowali projekt podziału polskiej armii.

Rosjanie rozpoczęli od huraganowego ostrzału polskich umocnień.

Na rozkaz Mikołaja ograniczona została autonomia, zamiast konstytucji wprowadzony został statut organiczny, zlikwidowano Sejm, polskie sądownictwo oraz administrację.

W ten właśnie sposób zakończył się senu polskiej wolności.

Nad Królestwem Polskim właśnie zapadał zmierzch, który miał przerodzić się w długą paskiewiczowską noc.

Dowództwo polskie musiałoby działać bardziej energicznie, dążyć do przejęcia inicjatywy strategicznej.

Żeby wygrać powstanie prawdopodobnie należałoby również zaktywizować szerokie masy ludności Królestwa Polskiego, czyli chłopów, ale klasa polityczna, ziemianie nie byli ani zainteresowani w zniesieniu pańszczyzny, ani w uwłaszczeniu chłopów, a bez tego trudno sobie wyobrazić, by można było formować partie chłopskie, które walczyłyby później z armią rosyjską.

Tak więc podsumowując, Wojsko Polskie było w stanie wygrać z oddziałami pelmarszalka Paskiewicza, było w stanie, tak się wydaje, obronić terytorium Królestwa Polskiego przed interwencją ze wschodu, ale nawet to zwycięstwo nie gwarantowałoby jeszcze wygrania samej wojny z Imperium Rosyjskim.

Podcast Muzeum Historii Polski o najważniejszych wydarzeniach w historii Polski.

Subskrybuj kanał Muzeum Historii Polski.