Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
06.09.2023 13:00

Wojna 1920 roku. Jak zatrzymaliśmy bolszewików?

Wojna, którą nazywamy polsko-bolszewicką nie została wypowiedziana przez żadną ze stron, ale zdaniem naszego gościa musiało do niej dojść. Lenin i jego towarzysze nie ukrywali swoich imperialnych ambicji. Chcieli rozniecić ogień rewolucji komunistycznej także w Europie Zachodniej. Na drodze stanęła jednak Warszawa, która dokonała niemożliwego. Pamiętajmy, że dopiero co odrodzona Polska prowadziła w tym czasie wojnę z Ukrainą. Wydawało się, że skromne środki, jakimi wówczas dysponowała nie wystarczą na powstrzymanie Armii Czerwonej, której liczebność w pewnym momencie konfliktu sięgała 5 milionów żołnierzy. Wojsko Polskie dysponowało wówczas prawie pięciokrotnie mniejszymi zasobami. Jak to było możliwe, że jednak wygraliśmy tę wojnę? Co zawdzięczamy Józefowi Piłsudskiemu, a co gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu, szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego? Dlaczego tak wielkie znaczenie mieli polscy ochotnicy? Wreszcie, co wyniknęło z tego konfliktu i czy rzeczywiście uchroniliśmy wiele państw przed komunistycznymi rewolucjami? Rozmawiają dr Michał Przeperski i jego gość, prof. Janusz Odziemkowski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Wojska Polskiego"

Choć Armia Czerwona była pięciokrotnie liczniejsza od Wojska Polskiego, to właśnie Polacy odnieśli miażdżące zwycięstwo.

Krótko mówiąc, nie jest to interes rządu polskiego.

I w tym momencie, przy tych nastrojach też niepewności braku wojska w Polsce, bo to wszystko się dopiero tworzyło, no byłoby to niesłychanie groźne.

który musiał podjąć decyzję, co w tej sytuacji robić, skoro wojska nie ma, bo wszystko co jest, co ma w ręku broń, trochę tej amunicji, to idzie na front wołyński pod Lwów, żeby walczyć z Ukraińcami.

W podręcznikach mamy informację, że to jest połowa lutego, kiedy pierwsze oddziały Wojska Polskiego wymieniają strzały z Armią Czerwoną.

do Wojska Polskiego.

W tym momencie wszyscy żołnierze, którzy są w samoobronie i ci, którzy wstąpią do samoobrony, zostają żołnierzami Wojska Polskiego.

Taki żołnierz z jednej strony jest bardzo dobry, bo on wie po co idzie do wojska.

Po stronie polskiej nie ma ani jednego zakładu produkującego na potrzeby wojska broń, bo zaborcy na ziemiach polskich, żaden zaborca nie rozwijał przemysłu zbrojeniowego z przyczyn oczywistych.

Dowódca, który podarował żołnierzy, żołnierz, który był nieustępliwy, czyli męstwo żołnierza, walory, wojska, nie tylko ślepa siła.

I tutaj myśmy odnosili dużo sukcesów, dzięki temu, że nasze oddziały, zachowujące ciągle charakter ochotniczy, bo aczkolwiek zaczęto już pobory do Wojska Polskiego w 1919 roku masowej, ten żołnierz poborowy zaczyna przeważać nad ochotnikami, to zawsze przez cały okres wojny, co tydzień, co dzień,

Zgłaszają się do Wojska Polskiego ochotnicy do różnych jednostek.

Tuchaczewski zostaje pobity, zmuszony do odwrotu, ale jak pisze w swoich wspomnieniach, była korzyść z tego taka, że poznał wszystkie słabości i zalety Wojska Polskiego.

Wcale Wojska Polskiego nie lekceważy.

Potem, kiedy Tuchaczewskiego wyparto, zaczyna się szybciej przerzucanie wojska na Ukrainę, żeby zahamować Budionnego, otoczyć go gdzieś, pokonać i zatrzymać odwrót.

Tam się miały gromadzić wojska.

I trzeba znaleźć miejsce, gdzie te wojska gromadzić.

Powiedział dokładnie tak, no ja nie znam wprawdzie żołnierza polskiego, ale nie sądzę, aby żołnierz po 600 kilometrowym odwrocie mógł otrzymać rozkaz w tył zwrot i uderzyć na nieprzyjaciela.

Trzeba przygotować wszystko, zapasy, całe zaplecze, skoncentrować wojska.

Zorientował się dopiero tak naprawdę, kiedy wojska polskie z Nadwieprza dochodziły już do Mińska Mazowieckiego, że jest coś, tutaj jakaś wielka ofensywa się szykuje.

No i druga przyczyna, ogromny wysiłek polskiego żołnierza, który wykonywał rozkazy, wydawały się niemożliwe do wykonania, maszerując po 40, 50, nawet 60 kilometrów na dobę pościgów za Armią Czerwoną, która tego pościgu nie wytrzymała.

Cały duży odcinek frontu właściwie został pozbawiony wojska i zostało już tylko odwrót.

Wojska było mało.

Tylko niestety broń, którą mieliśmy w 1939 roku, czy też te środki przenoszenia wojska, no nie odpowiadały takiej doktrynie, a Niemcy się doskonale na tym przykładzie również zagonu na Korosteń,

Były różne analizy tego wojska polskiego, co tam jest dobrego, co jest złego.

Dla nas to zwycięstwo militarne, dla społeczeństwa, dla wojska, było czymś niezwykłym, kapitalnym.

0:00
0:00