Mentionsy
Bruksela pracuje nad ciepłownictwem. Polski sektor trzyma rękę na pulsie
W podcaście „Transformacja sektora ciepłowniczego. Jak ją zrealizować i czy ciepło sieciowe ma przyszłość” z Marcinem Laskowskim, wiceprezesem PGE ds. regulacji, wiceprezesem zarządu Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej, rozmawiamy o otoczeniu regulacyjnym ciepłownictwa oraz związanych z nim oczekiwaniach i postulatach branży.
Spośród rozwiązań unijnych na pierwszy plan wysuwa się przygotowywana strategia dla ciepłownictwa i chłodnictwa.
Podcast realizujemy w ramach współpracy z Polskim Towarzystwem Energetyki Cieplnej (PTEC).
Szukaj w treści odcinka
Gospodarka do słuchania.
W ramach współpracy z Polskim Towarzystwem Energetyki Cieplnej zapraszamy do wysłuchania podcastu zatytułowanego Transformacja sektora ciepłowniczego.
Jak ją zrealizować i czy ciepło sieciałe ma przyszłość.
Naszym gościem jest pan Marcin Laskowski, wiceprezes zarządu PG ds.
Regulacji, wiceprezes zarządu Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej.
Dzień dobry panie prezesie.
Dzień dobry panie redaktorze.
Witam państwa.
Sektor energetyczny w ogóle, w tym ciepłownictwo, jest jak wiadomo mocno regulowany, zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym.
Chciałbym najpierw kilka uwag poświęcić temu poziomowi unijnemu, dlatego że spodziewane jest powstanie unijnej strategii dla ciepłownictwa i chłodnictwa.
Kiedy miałoby do tego dojść i właściwie dlaczego?
Bardzo ważny dokument, panie redaktorze.
W sierpniu bieżącego roku Komisja Europejska rozpoczęła konsultację w zakresie strategii dla ciepłownictwa i chłodnictwa Unii Europejskiej, które do konsultacji potrwają 12 tygodni.
Następnie unijni eksperci przystąpią do prac analitycznych i pogłębią dialog z sektorem.
pracownikami naukowymi oraz innymi instytucjami zaangażowanymi w ten proces konsultacji.
Spodziewamy się, że w pierwszym kwartale przyszłego roku Komisja Europejska zakończy pracę nad tym dokumentem i go opublikuje.
Skąd w ogóle potrzeba przyjęcia nowej strategii dla ciepłownictwa i chłodnictwa na poziomie...
Już sama zapowiedź opracowania tego dokumentu pojawiła się w ramach Czystego Ładu Przemysłowego, czy sławnego Clean Industrial Deal oraz planu działania na rzecz przystępnej cenowo energii.
Dokument strategiczny ma przede wszystkim za zadanie wspierać realizację w mniemaniu Komisji Europejskiej ambitnych regulacji unijnych, w tym wdrożenia dyrektywy RET3 i dyrektywy EED.
Oba te akty, jak wiemy, zakładają postępującą elektryfikację systemu energetycznego i rozwój czystych źródeł energii, które mają przynieść w tym dalszym wymiarze korzyści w postaci zwiększenia efektywności energetycznej całego sektora, no i tym samym równolegle obniżenie emisyjności.
Ta poprawa efektywności energetycznej oraz postęp opłacalnej dekarbonizacji ciepłownictwa i chłodnictwa, zdaniem Komisji Europejskiej, są kluczowe dla osiągnięcia celów Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, konkurencyjności i przede wszystkim z punktu widzenia odbiorców przystępnych cen energii.
Okej, to z punktu widzenia Komisji Europejskiej, czy takiego strategicznego punktu widzenia przesłanie jest jasne, ale czy powstanie tej strategii będzie miało, przynajmniej może mieć praktyczne znaczenie, bo mówimy o dokumencie de facto politycznym, więc pytanie jest takie, czy on się może przełożyć na bardziej szczegółowe regulacje i mieć realny wpływ na to, co się będzie działo w branży, w państwach członkowskich, w tym w Polsce.
Strategia w swoich założeniach ma wesprzeć proces transformacji, dojście sektora do neutralności klimatycznej, więc tym samym wyposażyć ciepłownictwo w dodatkowe narzędzia, które umożliwiałyby realizację tego celu.
To, czy będą one miały czysto praktyczny wymiar dla polskiego ciepłownictwa, dowiemy się na pewno po przyjęciu tej strategii w przyszłym.
Ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że my jako branża, my jako Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej bierzemy czynny udział w tych konsultacjach i prowadzimy dialog z Komisją Europejską właśnie po to, aby osiągnąć możliwie najwięcej korzystnych zapisów dla polskiego ciepłownictwa.
Uwzględniając przede wszystkim tą charakterystykę naszego systemu, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że nasz system jest specyficzny na tle innych systemów ciepłowniczych, które występują w Unii Europejskiej.
On jest duży, bo ponad 52% mieszkańców naszego kraju jest zasilanych centralnych systemów ciepłowniczych.
Mamy też dość specyficzne położenie klimatyczne.
To jest w zasadzie północno-wschodnia, centralna część Europy.
Te uwarunkowania są całkiem inne niż chociażby w Hiszpanii czy Portugalii, gdzie w ogóle takich systemów ciepłowniczych centralnych nie ma.
Nie ma i przede wszystkim mamy też swoją historię, jeżeli chodzi o strukturę i technologię stosowaną w tych 50-60 latach, gdzie ten system był budowany i rozwijany przez nasz kraj.
Jeżeli sobie popatrzymy, rozwijając tutaj kwestie praktycznego wymiaru tej strategii, no należy pamiętać, że z punktu widzenia ciepłownictwa systemowego...
kluczowa będzie odpowiednia interpretacja i implementacja przepisów unijnych na poziomie krajowym.
Obecnie obserwujemy nie do końca jednolite podejście do interpretacji poszczególnych przepisów unijnych przez poszczególne państwa członkowskie, a to z kolei rodzi ryzyko nierównomiernego poziomu transformacji i możliwości osiągania
kamieni milowych w różnych interwałach czasu przez poszczególne państwa, szczególnie w kontekście wypełnienia definicji efektywnych systemów ciepłowniczych, które z kolei narzuca nam dyrektywa EED.
I wydaje mi się, że tutaj jednym z takich chyba najbardziej...
No właśnie, co to jest ważne z punktu widzenia interesów, czy dalszego rozwoju, transformacji polskiego sektora ciepłowniczego?
Tak i dodając jeszcze do tej wypowiedzi takim chyba znamiennym przykładem właśnie tej różnej interpretacji wdrażania tych przepisów jest stosowanie chociażby przepisów w kwestii definicji ciepła odpadowego.
W Polsce ta interpretacja została praktycznie zawężona do przepisów na poziomie krajowym, która w pewnym sensie ogranicza kwalifikowanie ciepła odpadowego, które powstaje w spalarni odpadów.
Jak sama nazwa wskazuje, spalarnia odpadów generuje ciepło odpadowe, które z kolei nie jest tutaj uznawane w naszym kraju jako ciepło, które by wypełniało...
Faktycznie tu te regulacje dyrektywy EED jako ciepło odpadowe, a już w krajach takich jak Francja czy Austria spalarnie odpadów mogą partycypować w osiąganiu przez ich systemy ciepłownicze statusu efektywnego systemu ciepła przez generowanie tego ciepła.
Dlatego jako sektor liczymy, że unijna strategia przesądzi o kluczowych kwestiach w tym zakresie, chociażby tak jak wspomniane ciepło odpadowe, czy też bardzo ważny element kwalifikowania ciepła produkowanego przez kotły elektrodowe.
na potrzeby spełnienia definicji efektywnych systemów ciepłowniczych jako systemy OZE, bo de facto te kotły elektrodowe szczególnie dobrze sprawdzają się w stanach nadprodukcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, czyli źródeł OZE, takie jak fotowoltaika czy elektrownie wiatrowe i są de facto zamieniane w momentach nadprodukcji.
na ciepło, które to ciepło jest później oddawane w momentach, kiedy tego ciepła mieszkańcy potrzebują.
Czyli jest to ciepło, które de facto pochodzi z energii elektrycznej z OZE.
I też postulujemy to, aby ono było traktowane jako ciepło OZE.
Ale to, jeśli dobrze rozumiem, uwzględnienie tych postulatów dotyczących ciepła odpadowego, czyli zielonego ciepła powstającego wskutek wykorzystania zielonej energii elektrycznej do produkcji ciepła, uwzględnienie tych dwóch elementów
W strategii byłoby asumptem, tak?
Czy mogłoby być asumptem do zmiany dyrektywy o efektywności energetycznej, czy niekoniecznie?
Mówimy w tym przypadku o pewnych doprecyzowaniach, które byłyby dobrym asumptem do jasnej definicji, jasnej wykładni prawnej w momencie wdrożenia tych regulacji na poziomie krajowym poszczególnych państw.
Zbyt ogólnie sprecyzowane przepisy dają pewną swobodę interpretacji akurat w tym zakresie i różnie są implementowane przez różne państwa.
Takie doprecyzowanie dałoby asum w naszym przypadku do tego, żeby jasno je interpretować.
W przypadku ciepła odpadowego w spalarniach jako ciepło odpadowe, a w przypadku kotłów elektronowych jako produkujących ciepło z energii elektrycznej, ozę jako ciepło ozę.
Wtedy byłoby łatwiej osiągać w branży te kryteria, które decydują o tym, czy systemy tak ciepłownicze są uznawane za efektywnie energetyczne, czy nie?
Tak, i tu sobie musimy wrócić na chwilkę do samej dyrektywy EED, bo w zasadzie dyrektywa EED to jest dzisiaj podstawowy dokument, który w bardzo precyzyjny sposób wskazuje na harmonogram i kierunki transformacji ciepłownictwa systemowego.
Jest to praktycznie scenariusz zakładający możliwie szybkie odejście od wykorzystania węgla w wytwarzaniu ciepła oraz stopniowy przyrost źródeł odnawialnych i ciepła odpadowego.
Jeżeli popatrzymy sobie na tą dyrektywę, ona w odpowiednim interwale czasu definiuje nam w zasadzie koszyki.
Tych różnych rodzajów ciepła i pokazuje tę perspektywę roku 2050, gdzie praktycznie ta energia w zakresie ciepłownictwa pochodziłaby głównie z OZE i ciepła odpadowego.
Przede wszystkim scenariusz transformacji wynikający z regulacji unijnych to jest scenariusz bardzo ambitny.
I wymaga od uczestników rynku podejmowania szybkich decyzji inwestycyjnych.
Jeżeli my dzisiaj podejmujemy takie decyzje, będziemy za tym ponosili duże nakłady inwestycyjne na realizację nowych instalacji, nowych źródeł, to my musimy inwestować odpowiedzialnie.
Bo te źródła przez kilkanaście, kilkadziesiąt lat będą nas to ciepło zasilały, ale też potrzebujemy środki na to, żeby te inwestycje robić.
Elementem jest zagwarantowanie środków pomocowych i tutaj też z dużą atencją podchodzimy do opracowania nowego budżetu Unii Europejskiej na kolejne lata, do roku 2034, gdzie konieczne jest zarezerwowanie przez Unię Europejską środków.
właśnie na tą transformację sektora ciepłowniczego.
I tutaj mówimy o dwóch praktycznie aspektach.
Jeden to jest kwestia zapewnienia tych środków, a drugi związany jest z zapewnieniem odpowiedniego poziomu intensywności pomocy publicznej w kontekście przygotowania i zmiany rozporządzenia GBER, a także określenia wyższych niż do tej pory
progów dla notyfikacji projektów ciepłowniczych.
Jako sektor mamy szereg postulatów związanych z wykorzystaniem jednostek kogeneracyjnych.
W dłuższej perspektywie niż to zakłada dyrektywa D traktująca te jednostki jako jednostki wpisujące się w efektywne systemy ciepłownicze.
Jakim w tym tkwi ryzyko?
Co by się stało?
No tak, co by się mogło stać, jeśli przedłużenie tego obecnego znaczenia kogeneracji w spełnianiu kryteriów efektywnego systemu ciepłowniczego okazałoby się niemożliwe, trudne, wątpliwe.
Pytam o to, bo teraz branża inwestuje w elektrociepłownie gazowe, w źródła gazowe, ciepłownictwo, no to one za 10 czy 15 lat ciągle będą sprawnymi jednostkami i powinny wydawałyby się dalej działać, ale czy ich działanie mogłoby być zagrożone?
To jest bardzo dobre pytanie, panie redaktorze, bo musimy sobie spojrzeć w trzech aspektach na ten problem.
Z jednej strony mamy dyrektywę ED, która faktycznie kwalifikuje tą kogenerację na dziś jako element system efektywny.
Z drugiej strony mamy taksonomię i z trzeciej strony mamy jeszcze tą kwestię przepaliwowania w roku 2035.
Biorąc pod uwagę na chwilę obecną rozwój technologii i dostępność gazów zdekarbonizowanych jak biometan, wodór,
Wydaje się, że kwestia przepaliwowania w roku 2035 obarczona jest dość dużym ryzykiem.
Zdajemy sobie też sprawę, że inwestując na chwilę obecną w kongeneracji, z jednej strony jesteśmy w stanie zapewnić odbiorcom końcowym,
Ciepło o bardzo dobrych parametrach, w sposób bardzo elastyczny w momentach, kiedy tego ciepła potrzebują, ale jednocześnie jesteśmy bardzo ważnym elementem krajowego systemu elektroenergetycznego, bo odchodząc od węgla, inwestując w kogenerację, w lokalizacjach rozproszonych, zazwyczaj to jest przy większości dużych aglomeracji miast w Polsce, jesteśmy w tym momencie świetnym asumptem do tego, żeby w sposób elastyczny
zwinny dostarczać na terenie całego kraju energię elektryczną w momentach, kiedy system elektroenergetyczny tego potrzebuje.
Jeżeli, odpowiadając teraz wprost na pana pytanie, jeżeli te jednostki nie znajdą faktycznie odpowiedniego wykorzystania, no to będziemy mieli wtedy do czynienia już praktycznie z ich pracą jako źródła szczytowe.
Czyli w momentach, kiedy będą już ekstremalne warunki do ich wykorzystania,
I jeżeli faktycznie nie stanie się to, o czym wcześniej powiedzieliśmy, to będą one po prostu pracowały krócej, będą pracowały szczytowo.
Na pewno skrócenie czasu ich wykorzystania pozytywnie nie przyczyni się do optymalizacji cen ciepła.
Na pewno nie będą tym dobrym asumptem dla dostarczania energii elektrycznej i stabilizacji systemu KSE, tak jak ma to miejsce dzisiaj.
No i na pewno ten aspekt samych cen nie będzie, że tak powiem, takim ważnym elementem, jaki jest dziś, gdzie możemy sobie tutaj w sposób szybki i optymalny zapewniać energię i ciepło po rozsądnych cenach.
Z branżowych raportów wynika, że koszty transformacji ciepłownictwa systemowego w Polsce należy liczyć w setkach miliardów złotych.
Im lepsze będą warunki finansowania, tym mniejszy wpływ inwestycji na końcowe ceny ciepła.
W związku z tym chciałbym jeszcze wrócić.
do pomocy publicznej, jej znaczenia w transformacji ciepłownictwa, wsparcia.
Jakie są te oczekiwania w związku z tą intensywnością?
Chodzi o to, żeby mógł być ten poziom wyższy niż obecnie utrzymany.
Chodzi mi tutaj tylko, żeby wyraźnie nakreślić jakby ścieżkę oczekiwań, bez nadmiennych szczegółów.
Oczywiście, jeżeli mówimy o zapewnieniu środków na transformację ciepłownictwa w perspektywie
Najbliższych lat to jako Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej przygotowaliśmy w zeszłym roku raport, który wskazuje, że w perspektywie roku 2050 nakłady na transformację tego ciepłownictwa w kontekście wypełnienia celów redukcyjnych.
Unii Europejskiej, biorąc pod uwagę wytwarzanie i dystrybucję i to przyłącze końcowe, mogą sięgnąć nawet 500 miliardów złotych.
To są ogromne środki.
Jeżeli sobie teraz popatrzymy na ten harmonogram, to jeżeli chcemy po pierwsze zapewnić odpowiednie tempo realizacji tego procesu poprzez odpowiednie inwestycje, a z drugiej strony nie socjalizować kosztów tych inwestycji w cenach ciepła dla odbiorców końcowych,
Potrzebne są dwie rzeczy.
Przede wszystkim odpowiedni poziom dostępności do środków pomocowych, a drugi element to jest podniesienie dopuszczalnych pułapów pomocy państwa.
I tutaj w tym zakresie postulujemy w szczególności podniesienie progu.
dopuszczalnej intensywności pomocy publicznej w ramach rozporządzenia GBER do 60%, z obecnych 30-305% do 60%, tak żeby dany pronek, który jest realizowany z odpowiednim capexem, pozyskując środki z funduszy, był finansowany w tym momencie na poziomie 60%.
A drugi postulat w tym zakresie...
jest podwyższenie progu notyfikacji projektów do 100 milionów euro na dany projekt, co z kolei umożliwi większą elastyczność w zakresie pozyskania środków na większe projekty.
Po prostu nie będziemy musieli z każdym projektem do poziomu 50 milionów euro, tak jak do tej pory, przechodzić przez całą długą procedurę notyfikacji.
A ta notyfikacja, procedura notyfikacyjna w jakimś uproszczeniu to oznacza po prostu występowanie o zgodę na pomoc publiczną, tak?
Tak, oczywiście.
Dla takiego projektu, czy w takiej kwocie?
Procedura praktycznie jest ta sama, prawda?
Tylko, że jeżeli podnosimy sobie próg obligatoryjnego występowania i przechodzenia przez tą procedurę z 50 do 100%, to oznacza to...
że projekty do 100 milionów euro będą mogły być prowadzone bez każdorazowej notyfikacji pomocy publicznej.
Po prostu usprawni to sam proces przygotowania inwestycji do realizacji.
Dzięki temu ten cały proces inwestycyjny powinien się skrócić.
A środki z kolei byłyby odpowiednio szybko i efektywnie wykorzystywane na te...
Ale to nie jest jedyny nasz postulat, bo jeżeli wejdziemy głębiej w te aspekty, to musimy sobie powiedzieć, że do tej pory takim podstawowym narzędziem, planem, funduszem, z którego pozyskiwaliśmy środki na modernizację i na transformację ciepłownictwa, to był fundusz modernizacyjny.
I tutaj też postulujemy...
żeby ten fundusz był i działał i zapewniał środki na transformację sektora ciepłowniczego, nie tylko tak jak na chwilę obecną jest do roku 2030, ale też po roku 2030.
Oczywiście odrębną dyskusją jest kwestia jeszcze przeglądu funkcjonowania systemu ETS, bo tutaj też w zakresie tego szeroko pojętego procesu inwestycyjnego postulujemy kontynuację przydziału bezpłatnych uprawnień CO2 dla sektora ciepłowniczego po roku 2030 i to zarówno w ramach standardowej puli.
jak i dodatkowego przydziału powiązanego z realizacją inwestycji mających przy niej znaczący efekt redukcji emisji poprzez wdrożenie planu neutralności klimatycznej.
A mówiąc już tak o szczegółach absorpcji środków na poziomie bardziej operacyjnym, to w zakresie programów pomocowych oferowanych dziś przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej również.
Postulujemy powstawanie nowych programów, chociażby dla magazynów ciepła jako odrębnych projektów, a nie skojarzonych z dodatkowymi instalacjami.
Również dla kotłów elektrodowych, które wytwarzałyby ciepły na potrzeby systemów ciepłowniczych.
Również postulujemy kontynuowanie programów wsparcia dla wysokosprawnej kogeneracji.
Ostatnia rzecz, o którą chciałem pana prezesa zapytać, dotyczy rentowności sektora.
Czy z tymi postulatami dotyczącymi wzrostu intensywności pomocy publicznej idą też w parze postulaty zmian taryfowych, które miałyby na celu przywrócenie, podniesienie rentowności sektora, co z kolei mogłoby zwiększyć możliwości komercyjnego finansowania transformacji?
Czy zostajemy na razie, bądźmy zostać
w tym modelu taryfowania elektrociepłowni, czy w ogóle ciepłownictwa?
Oczywiście system taryfowania musi być dostosowany do tych wyzwań transformacyjnych, jakie stoją przed nami.
Na pewno ten sektor musi być poprzez te zmiany urętowniony, bo to też da asumpt innym instytucjom finansowym do tego, żeby...
dawały środki finansowe inwestorom na realizację tych przedsięwzięć.
Dziś to w zasadzie każde rozpoczęcie przygotowania procesu inwestycyjnego jest poprzedzone analizami efektywności ekonomicznej i one muszą być na odpowiednim poziomie, żeby inwestor takie decyzje mógł podejmować.
Oczywiście pozyskanie środków unijnych dzisiaj na to jest kluczowe, bo jeżeli tych środków byśmy na odpowiednim poziomie nie dostali, to będziemy mieli do czynienia z...
transformacją różnych prędkości, bo tutaj z punktu widzenia branży to na pewno te duże grupy energetyczne będą miały pewne zdolności do pozyskania funduszy, może pozyskania środków z instytucji finansujących takie inwestycje na rynku komercyjnym.
To wszystko będzie przekładało się faktycznie na tempo realizacji.
W związku z tym podejście do tego sektora, do tego zagadnienia wymaga spojrzenia takiego systemowego i globalnego na cały proces transformacji ciepłownictwa w naszym kraju.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dziękuję panie redaktorze.
Dziękuję Państwu.
Ostatnie odcinki
-
Technologia, która wywraca porządek. Nadchodzi ...
01.02.2026 17:00
-
Badania, które zna cała Polska. Diagnostyka wkr...
14.12.2025 11:42
-
Deweloperom dzieje się krzywda? "To oni zmienia...
30.11.2025 18:19
-
Tak wygląda chińska rewolucja na czterech kołach
16.11.2025 17:00
-
Branża z wiecznym popytem. Jak zarabia biznes p...
02.11.2025 13:47
-
Bruksela pracuje nad ciepłownictwem. Polski sek...
16.10.2025 09:12
-
Dolara duszą Chiny, a co hamuje polską giełdę?
12.10.2025 14:13
-
Koszt transformacji ciepłownictwa będzie bardzo...
26.09.2025 10:02
-
Komputery kwantowe zniszczą bitcoin? "Będzie wa...
21.09.2025 13:12
-
Ciepło sieciowe ma przyszłość. Będą inwestycje
16.09.2025 12:29