Mentionsy

Podcast WNP
11.09.2025 12:34

Transformacja musi być grą zespołową. Tak odchodzi się od węgla

Jak odejść od węgla do 2035 roku? Czy ciepło sieciowe ma przyszłość w dobie transformacji energetycznej?
W najnowszym odcinku podcastu WNP realizowanego we współpracy z Polskim Towarzystwem Energetyki Cieplnej rozmawiamy z Andrzejem Gajewskim, prezesem Orlen Termika – największego producenta ciepła dla Warszawy.

W odcinku usłyszysz m.in. o:

kulisach planowanej budowy nowego bloku gazowo-parowego na Siekierkach,

wyzwaniach dekarbonizacji i odejścia od węgla,

wpływie regulacji i rynku wykonawców na tempo transformacji,

innowacjach w ciepłownictwie: od biomasy i gazu, po magazyny ciepła i odzysk energii,

roli państwa i otoczenia regulacyjnego w procesie zmian.

To rozmowa o tym, dlaczego transformacja to gra zespołowa i jak kształtować przyszłość ciepłownictwa systemowego w Polsce.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 345 wyników dla "Polskim Towarzystwie Elektrociepłowni i Energetyki Cieplnej"

Gospodarka do słuchania.

Panie prezesie, w Polsce trwa od lat transformacja energetyczna, co oznacza m.in.

odchodzenie od produkcji energii elektrycznej i ciepła z węgla.

Na jakim etapie dekarbonizacji jest Orlen Termika?

Orlen Termika jest...

W transformacji energetycznej to uczestniczył już wiele lat.

To nie jest proces, który się zaczął pięć lat temu, tylko dużo, dużo dalej.

To nowe słowo, które teraz jest bardzo popularne, dekarbonizacja, faktycznie funkcjonuje mocno od pięciu lat, ale de facto procesy odchodzenia od węgla w Orlen Termica, kiedyś w PGNiG Termica.

to zaczęły się w latach 2009-10.

To wtedy zapadały pierwsze decyzje, gdzie na żeraniu podjęto decyzję, że odejdziemy od węgla, pójdziemy w kierunku gazu.

I dzisiaj mamy taką sytuację, że ten proces transformacji energetycznej już jest w trakcie.

Ta dekorbanizacja, o której mocno się mówi, jeszcze jest bardziej zaawansowana.

Na dzień dzisiejszy zakłady warszawskie, bo pamiętajmy, że Orlen Termika to nie jest tylko Warszawa,

Tylko jest kilka lokalizacji w Polsce, ale wszyscy bardziej się koncentrują na Warszawie, bo Warszawa po pierwsze jest stolicą Polski, po drugie jest zawsze, ją bardzo widać, jest takim jakby odnośnikiem dla całego systemu ciepłowniczego polskiego, bo mamy największy system ciepłowniczy w Europie, większego nie ma.

Obecnie warszawskie zakłady produkują ciepło w 61,5% dokładnie z węgla.

a 22,5% z gazu ziemnego.

16% to są inne paliwa, bo mamy i biomasę i mamy olej lekki.

Dla przypomnienia, pierwszy kocioł biomasowy, który przerobiliśmy na siekierkach, czyli kocioł K1, to decyzja o tym, że będzie to kocioł biomasowy zapadła w 2013 roku.

Może nie decyzja związana z dekarbonizacją, czy z poprawą, czy z programem transformacji energetycznym, tylko to była tak zwana obrona przed folią.

Ja byłem wtedy prezesem, bo to było dokładnie w tych latach, kiedy byłem prezesem i wtedy podjęliśmy decyzję, żeby jako pierwsi móc wpuszczać zielone ciepło do Warszawy, a wtedy zielone ciepło, nikt nie mówił o pompach ciepła, o kotłach elektrodowych też nikt wtedy nie mówił.

Jedyną szansą na takie faktyczne zielone ciepło to był kocioł biomasowy,

I my wtedy podjęliśmy decyzję o budowie tego kotła, bo Veolia nas wtedy straszyła wybudowaniem swojej jednostki w Ursusie.

No i ta historia jakoś tam do dzisiaj się ciągnie.

To wtedy ona była bardziej decyzją biznesową niż decyzją w ramach transformacji energetycznej.

A panie prezydentie, a w skali całej grupy, tak chciałem powiedzieć, powiedziałem o lantemikach we wszystkich zakładach, ten poziom dekarbonizacji jest większy, niższy niż w zakładach?

Nie, bardzo podobny.

Bardzo podobny, bo my mamy różnego rodzaju produkcje w naszych lokalizacjach.

My jesteśmy od samego morza, czyli mamy lokalizację nad morzem, mamy też lokalizację, zarządzamy produkcją ciepła w Zakopanem.

I mamy źródła, które są oparte na gazie, mamy w Jastrzębiu, mamy oparte na metanie, po prostu z kopalni.

No i oczywiście też mamy jeszcze w wielu miejscach na węglu.

Dobrym przykładem jest Przemyśl, gdzie mamy de facto w jednej lokalizacji, czyli na terenie jednego zakładu.

Z jednej strony mamy nowoczesną kotłownię gazową, mamy silniki gazowe, a dokładnie 10 metrów obok jest jeszcze stara jednostka węglowa.

Na dzień dzisiejszy, my to oczywiście w ramach poprawy efektywności pracy zmienimy, próbujemy zmienić.

Jedna spółka to jest ta węglowa, to jest EC Przemyśl, a ta gazowa podlega pod nasz Orlen Termika Rozproszona.

Czyli dwie niezależne spółki KSH zarządzają w tej samej lokalizacji innymi źródłami.

Ale generalnie jest tak, że wszędzie prowadzimy ten proces dekarbonizacji, dostosowywując daną lokalizację do możliwości.

No bo proces dekarbonizacji

wymaga po pierwsze zbudowania efektywnego systemu ciepłowniczego.

Czyli szukamy w pierwszej kolejności możliwości tego ciepła zielonego, odpadowego.

Nie wszędzie to się da, nie wszystkie lokalizacje

są możliwe, no to wtedy następuje decyzja, że idzie to w kierunku gazu.

Dzisiaj największym wyzwaniem, jakie mamy, no to jest Warszawa.

To jest drugi blok parowo-gazowy na siekierkach, bardzo podobny do tego, który mamy na Żeraniu, czyli to jest blok klasy 500, czyli będziemy produkować energię i będziemy produkować ciepło.

Jesteśmy dzisiaj na etapie postępowania wyłaniającego głównego wykonawcę z główną technologii.

Jesteśmy na etapie prekwalifikacji.

Ci, którzy spełniali wymogi zostali już powiadomieni.

Lada Moment będzie już postępowanie na platformie konektowej orlenowskiej, czyli będzie drugi etap.

Może pan powiedzieć, jaka jest krótka lista wykonawców wykonanych?

Aby przynajmniej powiedzieć, ile firm jest na tej liście.

Na drugim etapie głównym triggerem oczywiście jest kwestia technologii, bo to jest technologia...

jakby determinuje kwestię, jak ten blok ma wyglądać.

Bo my wiemy, jak byśmy chcieli, żeby wyglądał, czyli to jest jednostka, która będzie miała 550 MW elektrycznych i 300 MW termicznych.

I pamiętajmy, że ta cała inwestycja nie tylko jest ten blok parowo-gazowy, tylko są też kotłownie gazowe, które będą de facto w pierwszej kolejności oddane.

Czyli najpierw na siekierkach powstaną kotłownie gazowe, a w drugiej kolejności, po to dłuższy proces inwestycyjny, powstanie blok parowo-gazowy.

A jak jest przynajmniej z grubsza...

Harmonogram zakładany tego projektu, kiedy mogłoby nastąpić według państwa scenariusza, według obecnych założeń?

Chcemy uruchomić to na początku 2030 roku, czyli przełom 2029-2030.

Dzisiaj mamy sytuację taką, że budujemy już gazociąg.

To już jest najważniejsze, że kluczowe elementy gazociągu,

czyli doprowadzenie gazu z gaz przez Konstancin Powsin, de facto Wilanów do Siekierek.

Jest na mocnym etapie zaangażowania.

Został zrobiony przewiert bez uszczerbku, czyli taki bezinwazyjny w grunt pod Parkiem Krajobrazowym Morysin.

Już składziona rura w stronę Siekierek.

No i tutaj nie mamy żadnych zakłóceń, jeżeli chodzi o budowę gazociągu.

Kwestia budowa bloku parowo-gazowego, no to jest ta słynna decyzja środowiskowa, która została zaskarżona.

Jesteśmy dzisiaj na etapie odwoławczym i tu mamy jakby dwa etapy procesu, bo pierwszy to jest proces taki inwestycyjno-budowlany, a drugi to jest ten formalno-prawny, czyli decyzja środowiskowa.

Ten został w jakiś sposób zakłócony, proces budowlany nie.

Czyli dzisiaj przy wyborze wykonawcy ten harmonogram planujemy, że na początku przyszłego roku do drugiego kwartału zostanie wyłoniony wykonawca i podpiszemy z nim umowę.

Kwestia decyzji środowiskowej to jest kwestia, ja to tak w skrócie nazywam, braku zrozumienia kwestii środowiskowych i bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Dzisiaj jest prosta rzecz.

Na jakiej podstawie zostały te decyzje, skoro o tym mówimy, zaskarżone?

Zarzucono było, zaskarżyło to Stowarzyszenie Narzec Ziemi z Oświęcimia.

To znane stowarzyszenie, które skarży większość postępowań, które związane z inwestycjami, które w jakiś sposób są związane z wodą.

My jesteśmy przy Wiśle, korzystamy z tej Wiśle.

z tej Wisły, no bo nie ma możliwości, żeby produkować ciepło, tak?

No bo jak chcemy mieć ciepłą wodę w kranach, czy ciepłe kaloryfery, no to musimy tą wodę skądś pozyskać, tak?

Proces technologiczny jest prosty i on się nigdy nie zmienił i nie będzie zmieniał.

Tak samo do produkcji energii elektrycznej w modelu tym parowym, no też jest potrzebna woda.

Decyzja została zaskarżona, wszystkich zaskoczyła, nas też, dlatego że my mieliśmy już tryb natychmiastowej wykonalności, tak?

Już mieliśmy, byliśmy bardzo blisko uzyskania warunków zabudowy, no i okazało się, że stowarzystwo złożyło skargę, powołując je na, nie chciałbym tutaj jakby wchodzić w detale, na różnego rodzaju niuanse, no i...

Na przykład, że nie został operat środowiskowy, nie przewidywał wpływu naszego bloku parowo-gazowego na Sikierkach, łącznie z budową autostrady, z odprowadzaniem wody.

Krócej mówiąc, w waszym projekcie, jakie jest założenie dotyczące wykorzystania tej wody z Wisły do ochłodzenia, czy to w obiegu?

W obiegu otwartym.

Czyli bez chłodni kominowej.

Bez chłodni kominowej.

Dzisiaj chłodnie kominowe to po pierwsze Warszawa.

Po drugie oprócz tych kwestii krajobrazowych to wcale nie zmniejszą ilości pobierania wody, bo i tak trzeba uzupełniać.

Ja to inaczej potrafię wytłumaczyć.

Dzisiaj na siekierkach zużywamy milion ton węgla rocznie.

Czyli jeżeli decydujemy się na budowę

bloku parowo-gazowego, oprócz tego kotłowni gazowych, to każdy normalny człowiek jest w stanie na prosty taki rozum zrozumieć, że będzie poprawa wszystkich parametrów środowiskowych.

Bo to nie jest tylko kwestia, że będziemy zużywać tej wody powiedzmy mniej, że jakość tej wody będzie lepsza, ale parametry czy hałasu, czy zanieczyszczeń, czyli wszystkie rzeczy środowiskowe,

będą, wszystkie parametry środowiskowe polepszamy.

Czyli teraz mówienie, że zastąpienie bloku węglowego, tak, na blok gazowy, a w przyszłości przecież tam sobie jest planowany blok gazowy, to jest, gaz mamy tylko jako, traktujemy jako paliwo przejściowe.

W przyszłości będziemy, ten blok jest dostosowany, że będzie mógł palić, będzie mógł być napędzany biopaliwami, tak, czyli mówimy o biodorze, wodorze, czy o biometanie, tak, to są rzeczy,

które kiedyś nastąpią.

Czyli my parametry poprawiamy.

Czyli skarżenie po decyzji środowiskowej jest jakby samo w sobie, w założeniach błędne.

A żeby ta woda była susza, może was zmusić do budowy rogu spiętrzającego na Wiśle?

To wchodzi w grę?

Wchodzi.

I my to chcemy zrobić.

My mamy, to jest oddzielny projekt, na który wymaga oddzielnych decyzji.

My o tej słynnej faszynie i o progu spiętrzającym rozmawiamy już bardzo długo, tak?

My mamy dzisiaj sytuację, że my się mierzymy nie tylko z kwestią dostaw ciepła czy ingerencji środowiskowych, tylko my się dzisiaj mierzymy z kwestiami bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy.

Już nie mówiąc o mieszkańców Polski.

W sumie mieszkańców Polski też.

Dla przykładu, wszyscy wiemy, że w tym roku mamy historyczne poziomy Wisły.

Najniższe w historii.

Dla ludzi to, ponieważ ten wodowskaz jest zamontowany w takim miejscu, że każdy ma takie wyobrażenie, że ta Wisła jest tak super płytka, bo jest 5 centymetrów.

W tym miejscu tak, ale de facto pośrodku, tam gdzie jest ten największy nurt, tam mamy kilka metrów.

My dzisiaj pracujemy na siekierkach w tak zwanym obiegu zamkniętym, w cudzysłowiu.

Czyli mamy taką barkę pływającą, która jest zanurzona i pobiera tę wodę z Wisły tylko tak jakby do minimum.

Czyli jesteśmy to w stanie... Pracujemy 18 dni.

To jest rekord w historii tego zakładu, że jesteśmy w stanie wytrzymać pracując w takim awaryjnym obiegu zamkniętym.

W przypadku większego poboru ciepła czy energii elektrycznej, bo dzisiaj mamy lipiec, sierpień, większość urządzeń czy na żeraniu, czy na siekierkach jest w trybie remontowo-konserwacyjnym, czyli większość urządzeń nie pracuje.

System nie potrzebuje tak dużego poboru energii elektrycznej.

Gdyby ten układ utrzymał się dłużej, to byśmy mieli poważne problemy w dostarczaniu, w zasilaniu w energię elektryczną Warszawy i Polski.

A czy warunkiem realizacji tej inwestycji jest uzyskanie przez ten blok kontraktu w rynku mocy ze względów ekonomicznych?

Czy to nie jest konieczne?

To nie jest konieczne, dlatego że blok parowo-gazowy, tak jak na żeraniu i tak jak na siekierkach, to jest element transformacji energetycznej i dekarbonizacji, czyli on broni się ciepłowniczą.

Z uwagi na wielkość rynku ciepłowniczego, na kwestię też ceny energii elektrycznej, sama inwestycja zwraca się na poziomie ciepłowniczym.

Rynek mocy jest jakby efektem tylko dodanym do całego biznesplanu tego bloku.

Ale będziecie się starać od kontra?

Tak, będziemy się starać o rynek mocy.

Też będziemy starać się o sikierki na rynku mocy, żeby funkcjonowały.

To jest kwestia, jakby trzeba spojrzeć z dwóch stron.

To my się będziemy starać, ale my wiemy doskonale, bo my dzisiaj pracujemy online praktycznie z operatorem systemu przesyłowego.

Wiemy, jakie są sytuacje w systemie elektroenergetycznym.

To też i z drugiej strony ten system nas potrzebuje.

Ale to nie jest warunek.

To nie jest warunek.

A czy Olentermika ma założoną jakąś datę krańcową życia węgla, czy to w zakładach warszawskich, czy w ogóle... 2035 rok.

Mamy taki plan, że do 2035 roku planujemy odejść całkowicie od węgla, przejdziemy na gaz, przejściowo.

Plus inne.

Nie sam gaz, tak?

Nie sam gaz.

Czy będzie?

Nie chodzi nawet o proporcje, tylko jeszcze jakie inne paliwa poza gazem mogą być wykorzystywane wtedy?

po odejściu od węgla?

My mamy dzisiaj rozwiązania, oczywiście, tak jak pokazałem, biomasę mamy na siekierkach.

Buduje się już de facto blok biomasowy na Pruszkowie.

Pruszków jest jakby ciekawym takim elementem, bo Pruszków to oprócz tego, że to jest nasza jednostka, czyli nasz zakład, to tam mamy własną sieć dystrybucyjną.

Czyli my dbamy o poprawę

o tą dekarbonizację na dwóch poziomach, czyli zarówno na poziomie wytwarzania, jak i na poziomie dystrybucji, bo jesteśmy właścicielem sieci.

W Warszawie, samej Warszawie, jesteśmy tylko na poziomie wytwarzania, bo za dystrybucję odpowiada Tauron, czyli ten efekt dużo lepiej wyglądać na Pruszkowie i tam budujemy kocioł biomasowy jako jeden z elementów tego naszego wytwarzania, bo też trzeba dobrze zrozumieć, że ciepło systemowe, dlatego jest najlepsze.

My jesteśmy w stanie zarządzać tymi urządzeniami w zależności od pory roku, bo inaczej jest z latem, inaczej jest z zimą.

Bo mamy i biomasę, możemy mieć kotły elektrodowe, czy będziemy mieli w przyszłości.

Mamy magazyny ciepła, tak zwane akumulatory ciepła.

Dzisiaj mamy jeden na siekierkach, budujemy na żeraniu, ale już myślimy inaczej.

Mamy go w planach, to jest kwestia czasu.

Kolejne powstanie na siekierkach.

Też ewentualnie myślimy o takim w Pruszkowie.

Mamy kwestię odzysku ciepła z oczyszczalni ścieków.

I na Pruszkowie mamy taki projekt, plus mamy trzy projekty w Warszawie.

Czyli my możemy dostosować tą produkcję w zależności od...

kwestii zapotrzebowania, uwarunkować ekonomicznych, tych zewnętrznych, czyli jaka jest cena prądu, jaka jest cena gazu, jaka jest cena biomasy, tak?

My możemy tym miksować.

A de facto taki człowiek, jak to mówi jednostka gospodarstwo domowe, jest zdane u siebie na jedno źródło, tak?

Czyli nie mówię o bloku mieszkalnym.

No blok mieszkalny zakładam, że odbiera tak...

Ale jak ktoś jest w domu i postawi na pompę ciepła, będą jakieś zawirowania, to jest skazany na ten.

Jak postawi na pelet, to też kwestia cen peletu też będzie wpływała na jego pracę.

W przypadku ciepła systemowego, a przynajmniej dużych jednostek, po prostu ten miks technologii pozwala optymalizować koszty produkcji, ostatecznie też ceny ciepła.

Najlepszym przykładem na to jest... My w tym roku obniżyliśmy taryfę na ciepło.

28 kwietnia nowa taryfa, czyli która będzie już obowiązuje, ale będzie obowiązywała na sezon ten zimowy, bo to najbardziej dla mieszkańców Warszawy odczuwalne jest to, ile będzie płacone...

Nie tyle za ciepłą wodę, ale za ogrzewanie grudzień, listopad, grudzii przyszły rok.

Przepraszam, że przejebam, ale tu w przypadku Warszawy w takim razie koniec mrożenia ceny ciepła nie oznacza podwyżek ceny ciepła dla mieszkańców.

Nie, no my

jako producent ciepła, bo pamiętajmy, że jest jeszcze kwestia przesyłu.

My jako producent ciepła obniżyliśmy wersus tego, wersus taryfy, którą mieliśmy w latach 2022 łamane przez 2023, czyli ten sezon grzewczy, o 7%.

Czyli my, mimo tych nakładów inwestycyjnych, mimo przejścia na gaz na żeraniu, 7% obniżyliśmy, czyli w tym roku w stosunku do 2020-2023 7% mniej.

Oczywiście to nie przekłada się na to, co płacą mieszkańcy, bo jest kwestia jeszcze opłaty dystrybucyjnej, czyli kosztów przesyłu woli.

W przypadku transformacji czy ciepłownictwa, czy elektroenergetyki, czy w ogóle energetyki najczęściej widzimy to, co się dzieje w przedsiębiorstwach, to co się udało zrobić przedsiębiorcom, ale to jest proces, który, nawet tak jak już Pan mówił o tej decyzji środowiskowej, zaangażowanych jest wielu.

W sumie w tym całym procesie transformacyjnym, wiem, że to trudno określić, ale ile zależy od samych firm, ile od ich otoczenia, od samorządów, od regulacji państwowych.

Taka dekorbanizacja i ten cały proces, to musi być gra zespołowa.

To musi być gra zespołowa i to nie jest ciężko dzisiaj powiedzieć, kto ma więcej procent udziału w tym, ale...

Ale te zależności są.

Ja bym powiedział tak 50 na 50.

I to w danym roku różnie.

50% przedsiębiorstwo.

A 50% otoczenie.

No bo oczywiście kwestia tej stabilności otoczenia regulacyjnego jest bardzo ważna.

My powiedzmy politykę taryfową znamy, wiemy jak ona, bo Urząd Regulacji ją prowadzi z jakimś tam wyprzedzeniem.

Ona się drastycznie nie zmienia.

Teraz mieliśmy takie lekkie zawirowania, ale nowe Ministerstwo Energii wprowadziło to słynne rozporządzenie taryfowe, tam paragraf 13 i 6, w bardzo krótkim okresie posłuchało nas jako całego sektora w ramach PTC-u, czyli Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej, czyli skupiającego 99% tego rynku.

że te rozwiązania, które my promujemy są właściwe.

I to zostało w ciągu trzech tygodni wprowadzone.

Przed czym was to ochroniło?

Ta zmiana?

Przed spadkiem dużym przychodów i przejściem przede wszystkim z taryfy benchmarkowej na kosztową.

Bo dzisiaj...

Przed dużym spadkiem przychodów przez elektrociepłownię?

Przed elektrociepłownię, tak.

Ale ważnym jest kwestia taryfy, podejścia tego taryfowego.

Bo benchmark zmusza nas wszystkich do jakiegoś konkurowania, do porównywania się.

Taryfa kosztowa to jest, krótko mówiąc, koszty uzasadnione, czyli ja pokazuję ile wydaję, prowadzę dyskusję o zurę.

Ilość przedsiębiorstw, które korzysta z taryfy, mówię o samym ciepłownictwie, jest tak duża, że to mogłoby spowodować...

niemożliwość przerobienia przez Urząd Regulacji Energetyki tak dużej ilości wniosków taryfowych, co naraża się na jakieś błędy.

My uważaliśmy jako sektor, że benchmark jest bardzo ważny.

Można się porównywać.

Oczywiście my jako duża Warszawa możemy się porównywać do Łodzi, do Poznania, do Krakowa, do tych dużych aglomeracji.

Nie porównywać się do małych.

Ale znowu ci mali mogą się porównywać.

Tomaszów, Piotrków może się porównywać do tych miast, które mają tyle samo ludności.

To benchmark, jakim wyjaśnimy, są koszty ciepłowni, tak?

To są koszty ciepłowni.

I najważniejszą rzeczą, o której też... To jest kwestia tych decyzji środowiskowych.

Mamy taryfę, mamy jakąś tą perspektywę finansową, ekonomiczną.

Widzimy, jak się zmienia otoczenie.

I musimy się zmierzyć z tymi pozwoleniami.

Kiedyś w Warszawie decyzja środowiskowa to była rok czasu i wszelkie formy.

Mówimy o decyzjach środowiskowych dla nowych inwestycji.

Teraz przedłuża się to 2-3 lata.

Czyli ile wychodzi?

Nie, do 2-3 lat.

Albo ta kwestia zaskarżania, to jest kwestia odwołań.

My się odwołujemy, złożyliśmy do WSA, kwestia WSA, to rok czasu.

A te rzeczy nie mogą czekać.

Bo jeszcze o jednym elemencie tego procesu...

Kto wydaje decyzję środowiskową?

Jest bardzo ważnym partneriem dla was.

Miasto.

Ale ważną rzeczą jest jeszcze ten trzeci element.

Bo ten rynek wykonawców też jest w jakiś sposób ograniczony.

Bo to po pierwsze musi być firma, która jakościowo...

Czyli po pierwsze ma technologię, ma ludzi do wykonania takiej pracy.

Ten przykład bloku parowo-gazowego na Sikierkach na Żeraniu.

Wiemy, że ilość technologii jest ograniczona.

Po drugie jest kwestia dostępności osób z pewnymi uprawnieniami.

Jeżeli mówimy o budowie jakiejkolwiek instalacji, to potrzebujemy...

cement, to potrzebujemy stal, to potrzebujemy rzeczy, które dzisiaj są wykorzystywane do wielu inwestycji infrastrukturalnych.

Czyli my dzisiaj w jakiś sposób... A czyli to w polskim gadu jest rynek wykonawców?

Dokładnie, tak.

I też ten rynek... My mieliśmy takie przypadki, że ogłaszaliśmy przetarg.

My akurat jesteśmy jako Orlen Termika...

W tej komfortowej sytuacji, można tak powiedzieć w cudzysłowie, że nie podlegamy pod zamówienia publiczne.

Mamy zamówienia sektorowe, ale my mamy ten mechanizm o tyle dopracowany, że mamy tak zwane dogrywki, aukcje, że ta cena w jakiś sposób jest naprawdę efektywna.

Tylko, że jeżeli my od momentu wyłonienia wykonawcy do podpisania umowy oczekujemy jakiś okres czasu, bo też nie jestem w stanie, jak to mówić, zaryzykować, że podpiszę umowę, a nie mam decyzji środowiskowej albo pozwolenie mi w jakiś sposób się opóźniać.

Mieliśmy takie przypadki, że wykonawcy nie chcieli przedłużać terminu składania ofert, obowiązywania ofert.

Chcieli się wycofać.

No bo znowu mamy otoczenie takie zewnętrzne, że ceny zachowują się różnie.

To przepraszam, to rynek wykonawców nie jest specjalnie konkurencyjny, rozumiem, tak?

On jest dosyć ograniczony, jeśli chodzi o liczbę podmiotów, które przynajmniej takim dużym inwestycją mogą skorzystać.

Dokładnie tak.

Jest ograniczony, a też ważnym elementem, że o kwestii dekarbonizacji czy transformacji energetycznej faktycznie dużo się mówi, ale też się dużo realizuje, bo to nie tylko my jako Orlen Termica musimy to robić, tylko robią to wszystkie firmy dookoła.

Dookoła Warszawy jest pełno jednostek, które w jakiś sposób kiedyś muszą się zdekarbonizować.

My też konkurujemy z rynkiem drogowym.

My też konkurujemy z rynkiem kolejowym.

No tak, bo te same firmy, ja mówię o kwestii beton-stal.

To jest bardzo ważny element, bo ta sama turbina to jest jakiś jeden element.

Bardzo dużo, wszystkie inwestycje elektroenergetyczne są związane na przykład z dostępnością autotransformatorów.

Autotransformator to jest jakby kluczowa rzecz wyprowadzenia mocy z takiego zakładu jak u nas.

Dzisiaj okres oczekiwania na autotransformator 2-3 lata.

Ceny autotransformatorów, oczywiście miały wpływ wojna na Ukrainie, ceny autotransformatorów skoczyły dwu-trzykrotnie.

Ale jest jakiś taki trend, który pozwoliłby określić sumę tych zjawisk albo ją skonskludować jako wydłużanie procesów tych inwestycyjnych?

Czy nie mamy z takim zjawiskiem do czynienia?

Na razie jeszcze nie mamy, ale grozi to nam jako sektorowi, grozi to nam jako Polsce w jakimś tam okresie czasu.

Ze względu na rynek wykonawczy głównie?

Według mnie rynek wykonawczy może być.

Ci, co będą pierwsi,

będą mieli ten przywilej, będą w tej lepszej pozycji niż ci, co będą na kolejnych miejscach.

Pamiętajmy, że środki finansowe mamy.

To nie tylko my jako Grupa Orlen, które mamy dostęp do jakichś tam środków, mamy też środki, są zewnętrzne.

My możemy korzystać z KPO, możemy korzystać z funduszu Enfosia na przykład.

Problemu z finansowaniem przynajmniej wy nie macie.

Wy nie mamy.

Dzisiaj w tej kolejce pofinansowanie i w tej kolejce po tych wykonawców czekają te wszystkie mniejsze ciepłownie, tak zwane samorządowe.

W każdym mniejszym mieście, czy to jest powiatowe, czy miejskie, czy gminne.

I tam najczęściej jest taka sytuacja, że jakikolwiek z tych środków, żeby pozyskać, trzeba spełnić wiele wymogów.

A wiemy, że samorządy to nie tylko mają ciepłownię, ale mają u siebie i wodociąg, i mają drogę, mają szkolnictwo, mają szpital.

Czyli te samorządy w jakiś sposób się zadłużają.

I teraz, który element jest w jakiej kolejności najważniejszy w tym finansowaniu?

Taki burmistrz czy prezydent musi wiedzieć, czy ta ciepłownia, którą ma, to jeszcze chwilę z nią popracuje,

A woli wydać pieniądze na jakieś, czy pozyskać środki na jakiinne rzeczy?

A tych ciepłowni mamy mnóstwo.

A jak państwo sprawdza się w roli partnera dla ciepłownictwa systemowego w tym całym procesie?

zmian.

Państwo jako regulator, czy to, co się dzieje w tej sferze odpowiada potrzebom branży, czy nie?

Czy państwo dobrym powodem po prostu wspiera ten proces, a nie mu przeszkadza?

Nas jako Orlen Termika i myślę, że nawet odczuwamy to jako wszyscy duzi stowarzyszeni właśnie w Polskim Towarzystwie Elektrociepłowni i Energetyki Cieplnej.

widzimy, że mamy tą pomoc, że w jakiś sposób jesteśmy się w stanie przewidzieć to, co się wydarzy.

Największą naszą udręką są kwestie środowiskowe i pozwoleń na budowę.

Jeszcze sobie z wykonawcami też radzimy, bo jeszcze ta konkurencyjność jest.

Dla nas też bardzo ważnym elementem w naszym też przypadku jest to, żeby korzystać z firm lokalnych.

Bo my dzisiaj, ja mogę powiedzieć, to jest dobry przykład, że

remonty i konserwacje, czyli mamy turbiny i kotły, duże, z lat 50., 60., 70., 90., różnych producentów, nie będę wymieniał, praktycznie wszystkich krajów.

Dzisiaj 95% prac remontowo-eksploatacyjnych na tych urządzeniach wykonują firmy polskie.

To jest ciekawe, że te firmy polskie już mają tą swoją inżynierię na takim poziomie, że na przykład, jak teraz uruchamiamy,

cztery postępowania, czy będziemy uruchamiać na pompy ciepła, duże pompy ciepła, największe pompy ciepła w Europie, mamy największą oczyszczalnię ścieków, czyli Czajkę, mamy oczyszczalnię Południe, mamy na Pruszkowie, mamy cztery projekty mocno zaawansowane i też uważamy, że tutaj ten polska myśl technologiczna, czy tam inżynierska, może w tym zaistnieć, bo pompy ciepła też są nowością.

To jest z punktu mojego widzenia osobistego taki ciekawy przykład, że jak byłem 10 lat temu w PGNiK Termikału wcześniej,

Nikt nie rozmawiał o pompach ciepła.

Wtedy tylko był blok parowo-gazowy, wtedy gdzieś tam się pojawiała wizja kotłów elektrodowych, ale to wiadomo, to kwestia dostępu energii elektrycznej, bo kotły elektrodowe są fajne, pod warunkiem, że mamy energię elektryczną.

Pompy ciepła to była mega, mega daleka przyszłość.

Dzisiaj te pompy ciepła okazuje się, że są super rozwiązaniem w takich lokalizacjach jak naszych.

Energia elektryczna.

To, że my dzisiaj możemy te pompy ciepła, te projekty cztery pociągnąć, zrealizować, to jest tylko dlatego, że mamy energię z potrzeb własnych.

Dzisiaj taka lokalizacja jak Warszawa, podejrzewam, że większość lokalizacji w Polsce, miast nie może nie posiadać takich mocy energetycznych.

Bo my dzisiaj mamy w systemie polskim taką sytuację, że my... Ale to co znaczy z potrzeby własnych, że zasilanych przez...

Dzisiaj, gdyby ktoś wystąpił o warunki przyłączenia na tyle megawatów do lokalnego dystrybutora, którym jest firma Stoen, to takiej... Tak, to musi czekać, nie dostanie.

Dzisiaj blok parowo-gazowy na siekierkach będzie jakimś krokiem do przodu.

kwestii mocowych w Warszawie.

Bo dzisiaj mamy sytuację taką, że my w Polsce energii mamy dużo.

Mamy fotowoltaikę, mamy sporo wiatraków, ale nie mamy mocy.

Bo nam najbardziej potrzebna jest moc.

Bo dzisiaj, jak mówimy o kotłach elektrodowych, to musimy mieć dostęp praktycznie 24 godziny na dobę do tej energii elektrycznej.

Pompy ciepła bardzo podobnie.

My musimy do tej energii mieć dostęp.

Jeszcze gdzieś tam mówimy o kwestii elektryfikacji samochodów.

Żeby móc stawiać stacje, musimy mieć potrzeby własne.

My jako Orlen Termica mamy dwa projekty.

Będziemy budować takie stacje ładowania, ale to też tylko dlatego, że mamy u siebie tą moc dostępną.

Na koniec chciałem pana zapytać o taką rzecz.

To jest proces, tak on jest w trakcie, ale tak z dzisiejszego punktu widzenia, gdyby popatrzeć na metę, to dekarbonizacja daje przyszłość ciepłownictwu systemowego w tym sensie, że pozwala utrzymać rynek

Uzyskać ceny ciepła akceptowalne dla odbiorców?

Nie grozi ucieczką od odbiorców?

Wszystkie analizy, które są robione przez różne stowarzyszenia czy ekspertów pokazują, że do 2050 roku będziemy mieli spadek zapotrzebowania na ciepło.

Bardzo poprawia się efektywność, bardzo poprawia się świadomość mieszkańców.

Ta termomodernizacja, która nastąpiła, czyli bloki docieplone, okna, świadomość zużycia.

Bo kiedyś było na takiej zasadzie, że kaloryfery na klatce wszyscy mieli, nawet kurek był zdjęty.

Teraz już to wszystko się zmienia.

To popatrzmy inaczej.

Zmniejszenie sprzedaży ciepła zrozumiałe, tak jak pan tłumaczy, ale czy klienci zostaną?

Czy utrzymanie tego rynku jako odbiorcy?

Ale to jest nasze zadanie, żeby budować tą świadomość.

Ale tak jak patrzycie dzisiaj, na końcu tego procesu ciepło systemowe za 10-20 lat będzie?

Tak, będzie i my musimy budować tą świadomość, że ono będzie najlepsze, żeby korzystać z ciepła systemowego, a nie próbować wykorzystywać danego momentu i próbować budować własne źródło wytwarzania ciepła.

W oparciu o jakieś krótkoterminowe przesłanki?

Bo my jesteśmy tymi, którzy uczestniczą w dogadaniu technologii.

To my tą technologię obserwujemy.

To my korzystamy z rozwiązań tych światowych.

Z nas powinno się brać przykład, a szczególnie tutaj w Warszawie.

Jesteśmy duzi.

Mamy to pole do popisu.

Mamy środki finansowe.

Czyli ja bym...

Optymistycznie na to patrzył i też chcemy budować świadomość mieszkańców Polaków.

My mamy, stworzyliśmy taką radę programowo-naukową przy Orlen Termika.

z różnych dziedzin, kluczowych profesorów z uczelni polskich, z Politechnii, z Uniwersytetu Warszawskiego i od strony wody, i od strony powietrza, i przede wszystkim od strony wytwarzania.

Dzisiaj są pompy ciepła.

Nie wiemy, jak będzie wyglądała technologia za lat 10 czy za lat 15.

A my będziemy tym, który może być w tym zakresie pierwszy.

Dzięki za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

Gospodarka do słuchania.