Mentionsy

Podcast o technologii
21.01.2026 19:41

#89 Sprzęty, których NIE PLANUJEMY ZMIENIAĆ

Witajcie w 89. odcinku Podcastu o technologii!

W tym odcinku rozmawiamy o przyczynie i konsekwencji horrendalnych podwyżek cen pamięci operacyjnej, a także o sprzętach, których z powodu tych podwyżek nie planujemy w najbliższej przyszłości zmieniać na nowe.


Partnerem podcastu jest PSP Audioware


Polski producent wtyczek audio światowej klasy został naszym partnerem technologicznym i od tego odcinka korzystamy z takich narzędzi jak InfiniStrip Earth oraz Vintage Warmer 2, by nasze głosy brzmiały w waszych odbiornikach jak najlepiej.


Jeżeli bawisz się muzyką lub także chcesz poprawić jakość brzmienia swojego podcastu lub wideo, to z kodem kanalotechnologii zyskasz 10% rabatu na zakupy w pspaudioware.com.


Jeśli chcesz, żeby reklama Twojej firmy znalazła się w naszym podcaście, przyślij nam maila na [email protected]


W tym odcinku poruszamy też takie tematy, jak:

- reklamy w Chacie GPT

- nowy składany smartfon Samsunga

- nowy abonament od Apple'a


Zapraszamy do słuchania!


Podcast nagrywamy przy użyciu następujących mikrofonów:


- Marcin korzysta z mikrofonu Sennheiser MK4

- Dawid korzysta z mikrofonu Logitech Yeti GX

- Łukasz korzysta z mikrofonu Austrian Audio OC818


Oprawa dźwiękowa podcastu powstaje przy użyciu wtyczek PSP Audioware. Z kodem kanalotechnologii zyskasz 10% rabatu na zakupy w pspaudioware.com.

Subskrybuj Kanał o technologii!:

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://linktr.ee/kanalotechnologii⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠


Obserwuj nas w mediach społecznościowych:

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://twitter.com/kanal_o_tech⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/kanalotechnologii/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/kanalotechnologiii⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠


Dawid Kosiński: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://twitter.com/kosa64⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Marcin Połowianiuk: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://twitter.com/mpolowianiuk⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Łukasz Kotkowski: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://twitter.com/lukaszkotkowski⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠


Do usłyszenia!



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 483 wyników dla "Muzeum Gier i Technologii"

Cześć, witamy Was w 89. odcinku podcastu o technologii.

W tym odcinku porozmawiamy o tym, że ceny RAM-u, ceny pamięci bardzo mocno poszły w górę i jak sobie radzimy z tą sytuacją i jakich sprzętów nie zamierzamy wymieniać w najbliższym czasie.

Myślę, że będzie to bardzo ciekawa rozkminka, ale zanim przejdziemy do tematu odcinka, powiemy co u nas, a później przejdziemy do technologicznych newsów.

Także panowie, co słychać w ten mroźny poranek w Warszawie i w Słupsku?

Szlak mnie trafia z tym elektrykiem, z tym Fiatem.

Ja nie mogę z tym samochodem.

Zużycie energii to jest w tę pogodę jakiś dramat.

A jakie masz ciekawości?

Dzisiaj to miałem 30, ale miałem temperaturę minus 12.

No 30 coś, no tam dokładnie nie patrzyłem, ale ta bateria to znika w oczach, a jeszcze ten Fiat nie ma żadnej aplikacji od dobrych kilku miesięcy i mimo, że mam garaż podziemny i w tym samochodzie jest dosyć ciepło,

to jednak chciałbym troszeczkę go zagrzać, bo moja żona jest zmarźlakiem.

Ale to to cię mocno ratuje z tym garażem, wiesz, bo jakby to stało na zewnątrz ten Fiat, to byś miał dopiero zużycie.

No właśnie i problem jest taki, że nie ma tej aplikacji.

Mimo, że mam Wi-Fi obok, to nie mogę 5 minut wcześniej tego samochodu odpalić.

Zużycie jest duże.

Do Białegostoku boję się tym Fiatem jeździć i już jestem prawie przekonany, że jak mi się ten wynajem skończy, to pozostanę z elektrykiem, ale idę w jakąś Tesla, idę w jakieś BYD być może, ale raczej Tesla, bo BYD mają też duże zużycie.

Liczymy na to, że może jakiś partner kanału się trafi motoryzacyjny, to może w ten sposób to rozegramy, ale na dzień dzisiejszy to chyba wybiorę Tesla.

Wezmę przykład z Marcina, bo ten samochód wydaje się wypracowany.

Zacząłem inwestować i nie chodzi mi tutaj o giełdę, bo o giełdzie tam pisałem na Twitterze i ludzie się jak zwykle zesrali, tak jak o wszystko na Twitterze, ale zacząłem za dużo przebywać z ludźmi z naszego Muzeum Gier i Technologii, więc zacząłem kupować jakieś stare konsole do gier i na razie na święta od żony...

Dostałem Nintendo 64 w wersji Pikachu, ale takie pomarańczowe, czyli dostępne chyba tylko w Japonii.

U nas było niebieskie.

A teraz właśnie dojechała do mnie Sega Dreamcast w wersji Hello Kitty, niebieskiej.

Ale też jeszcze różową z Japonii będę chciał ściągnąć, więc powiem Wam...

straszna choroba, idą na to duże pieniądze, ale człowiek ma takie poczucie we łbie, w moim przypadku, że o, to do muzeum, o, to będzie służyć, przyda się.

Ale ja tak w głębi serca wiem, że to są pieniądze wyrzucone w błoto, bo ja nawet na tym nie pogram, tylko od razu wstawię do gabloty, żebyście wy mogli te rzeczy podziwiać.

Ale mówisz o inwestycjach, że w sensie chcesz to kupić z takim nastawieniem, że kiedyś sprzedaż drożej, że to będzie nabierało na wartości?

Wiesz co, to jest trochę śmiech, bo ostatnio jak nagrywaliśmy z Pisarskim i z Kubaką, to oni przecież mówili, że inwestują w konsole, inwestują w klocki Lego, a ja im mówiłem, żeby przestali się oszukiwać, że to kiedykolwiek sprzedadzą.

Więc to jest taka sama inwestycja w moim przypadku.

Trochę mam bekę z tych wszystkich inwestorów, którzy tak naprawdę kupują sobie zabawki, tylko mają ponad 30 lat czy 40 i nie wypada już mówić, o kupiłem sobie zabawkę, tylko mówią, no wykonałem inwestycję, tylko nigdy jej nie spieniężą.

No tak, albo że ona spienięży w cenie takiej, jaką powiedziałeś żonie, że to kosztowało.

Dokładnie tak.

Może lepiej, żeby już nie spieniężać.

A zacząłem troszkę o tej Tesli mówić, to już przejmę, znaczy o Tesli, o elektryku to przejmę temat, bo ja teraz wyjeżdżam, jak chłopaki wiecie, jutro do ciepełka na trochę.

I tak, żeby dojechać właśnie z Białegostoku do Warszawy, no to powiem wam, że ta Tesla w tych warunkach, gdzie mamy minus 12 stopni, odczuwalna minus 15, nocą w ogóle minus 18...

No to też jest ciężko.

I też już akumulator Tesli daje o sobie znać, bo na przykład jak ostatnio Dawid do ciebie jechałem, w sensie żeby nagrywać Michała Pisarskiego, to o czym teraz mówiłeś, no to dojechałem do Warszawy mając 30% naładowania akumulatora i to jest takie trochę przerażające.

Tak było, potwierdzam.

Musiałem się u ciebie naładować, już wracałem znowu na naładowanym.

No ale widzisz, my mamy ten plus, że ja i ty mamy dostosowaną infrastrukturę do naszej pracy, a Teslą można dojechać w jedną stronę i coś zostanie, a obawiam się, że w tym Fiatem bym nie dojechał po prostu.

Jasne, ale teraz jest taka sytuacja, że ja właśnie jutro jadę na lotnisko, mam zostawić samochód na lotnisku, czy tam gdzieś na jakimś parkingu pod lotniskiem i ten samochód przez tydzień będzie sobie stał na mrozie.

I teraz tak, ja dojadę jutro do Warszawy, dojadę

kiedy będę miał te 30% naładowania i samochód mam zostawić na tydzień.

I tak naprawdę robi się trochę nerwówka, że ten akumulator jeszcze troszkę spadnie.

Później na rozgrzanie znowu kilka procent pewnie wciągnie.

No i jak ruszę, to będę miile?

Poza tym dochodzi taka rzecz, że wracamy akurat trochę po północy, więc ja bym chciał jak najszybciej dojechać do domu.

a będę musiał pojechać na ładowarkę i tam pewnie z godziny jeszcze postać, gdzie to będzie po prostu czas odebrany z mojego snu.

Także naprawdę bardzo mocno rozkminiam, czy nie pojechać jednak spalinowym samochodem w taką podróż, bo po prostu stracę dużo czasu.

To może u mnie zostaw.

A to nie wiem, to byśmy musieli pogadać, szczerze mówiąc, ale to wiesz, na tydzień by stał ten samochód.

No a ja mam gdzie postawić swojego, ale bym poużywał.

Tylko, że to będziemy naprawdę dużo wcześniej musieli być już w Warszawie.

Nie no, wiadomo, wiadomo jak to działa.

Minimum myślę 8.30 musimy być na lotnisku, bo przycebuliliśmy i nie wykupowaliśmy po prostu miejsc.

Mimo, że z dziećmi lecimy, także dostaniemy przydział w zależności od tego, jak szybko dojdziemy do po prostu do tego, do odprawy.

Mam nadzieję, że nas nie rozsadzą w tym samolocie.

Z dziećmi podobno nie rozsadzają.

Także takie tematy, takie rozkminy zimowe.

No i w sumie chyba tyle u mnie przygotowania do tego wyjazdu.

A Łukasz, jak tam u ciebie?

No ja dzisiaj jestem chore jak pies, co możecie słyszeć po moim głosie, że jest wyjątkowo niższy niż zwykle.

Oprócz tego tak w kontekście elektryków mogę wam powiedzieć, wrzucałem wam też, ale mogę się podzielić ze słuchaczami, że byłem ostatnio na jeździe testowej BYDC Lionem 7.

i miałem okazję wypożyczyć go sobie na godzinę.

A to też takie auto, które ja rozważałem na następne.

No właśnie i były super przeceny na wyprzedaży rocznika, więc bardzo mocno rozważałem, czy go nie kupić, ale jak wsiadłem w to auto, przejechałem 50 km i pokazało mi przy minus 10 stopniach średnie zużycie 38 kWh, to ja pierdzielę.

A jaki tam akumulator?

Tam jest akumulator chyba, co żeby nie skłamać, czekaj sprawdzę.

Tak, 91,5, ale mówimy o tej najbogatszej wersji Excellence.

Wielkie, no fajne auto powiem wam, aczkolwiek no cierpi na typową chorobę SUVów, gdzie miejsca w środku jest co prawda dużo, ale bagażnik jest beznadziejny, a ja niebawem znowu będę miał dużego psa, więc musimy o tym myśleć, także...

Kolejny rok z rzędu, nie udało mi się zmienić samochodu, zostaje Golf, ma u mnie dożywocie, tylko nie wiem czy jego, czy moje.

Właśnie też dzisiaj rano jeszcze, mimo tego, że jestem chore, to musiałem pojechać z autem do mechanika, bo Golf już ma 120 tysięcy najeżdżone, więc trzeba było wymienić rozrząd, więc zostawiłem dzisiaj auto u mechanika.

I tak w kontekście nawet dzisiejszego tematu odcinka, jedną z rzeczy właśnie, których nie planuję zmieniać w najbliższym czasie jest niestety samochód, chociaż jak się kiedyś trafi, to...

Pewnie zmienię.

Aczkolwiek według informacji, które się wczoraj pojawiły, już rozdysponowano 92% dotacji z nasze auto.

Czyli Eldorado na elektryki się skończy.

Dokładnie.

Jeżeli faktycznie tego nie wznowią, to coś czuję, że ten chwilowy popyt na elektryki bardzo szybko wyhamuje.

Nic nowego ze sprzętów jeszcze nie przyjechało, ale wiem już co przyjedzie do mnie niebawem.

Bardzo fajne sprzęty pokazane na CES-ie, także czekam, bo już niedługo powinniśmy mieć nowe zabawki do dyspozycji.

No a na razie tak tyle.

Wygrzebujemy się z materiałów.

Na początku tego roku już kilka filmów poleciało.

Moje magnum opus o Young Leosi.

Jeżeli nie oglądaliście, to w ramach poważnej pracy sprawdziłem, dlaczego Young Leosia brzmi jak Alwin i Wiewiórki, więc jeśli ciekawią Was takie tematy, to zapraszam na kanał o technologii.

I co?

I to chyba tyle.

Bardzo fajny film, polecam.

Ostatnio widziałem taki komentarz u nas, że chyba już nie mamy o czym nagrywać, a moim zdaniem kurczę, naprawdę ta tematyka zrobiła się teraz na początku roku taka bardzo różnorodna i mi się to bardzo podoba.

Mi też.

Że mamy kilka takich tematów zupełnie niesztampowych, do których nikt inny nie przysiadł technologicznie.

I wyniki to pokazują.

No różnie z tym klikaniem się, bo... Ale chodzi mi na ogólne.

No tak, ogólnie spoko, bardzo spoko.

Aczkolwiek te właśnie Jan Kleosia, no słabo się kliknęło, ale ja uważam, że to jest naprawdę bardzo fajny materii niewiele osób naprawdę w techu mogłoby coś takiego zrobić.

Tak, zdecydowanie, ale na to wpływa też fakt, że być może kogoś zaciekawię tym, zachęcę.

Mamy mniej materiałów sponsorowanych i fragmentów nawet niż zwykle, z tego względu, że w tym roku jest Chiński Nowy Rok trochę później niż zwykle, a jednak to właśnie i święta i ten Chiński Nowy Rok wyznaczają, co się na rynku dzieje.

Więc macie gdzieś do połowy lutego, wydaje mi się, no tak do 10 lutego, bo jakieś plany już tam mamy, trochę więcej spokoju, jeżeli tych fragmentów, tych materiałów sponsorowanych nie lubiliście.

No chociaż staramy się, żeby to było jak najmniej inwazyjno.

Tak, tak, tak, ale wiesz, niektórzy lubią się dla zasady przyczepić, bo oni płacą za internet i za YouTube Premium, więc czemu wy macie reklamy w filmach?

Nie przetłumaczysz.

Jeżeli zauważyliście, że nasz podcast brzmi dzisiaj nieco inaczej, może nieco lepiej, to wszystko dlatego, że zaczęliśmy używać wtyczek polskiego producenta PSP AudioWare.

PSP AudioWare to światowej klasy producent wtyczek zlokalizowany w Warszawie, który tworzy takie wtyczki jak np.

Infinistrip, który potrafi zastąpić wiele wtyczek jedną, czy chociażby Vintage Warmer, który pozwoli Wam ocieplić brzmienie Waszego głosu i każdej z Waszych ścieżek.

Jeżeli też zajmujecie się projektami audio albo chcielibyście zacząć nagrywać swój własny podcast, to korzystanie z wtyczek takich jak te od PSP Audio Air znacząco poprawi jakość Waszego brzmienia.

Jako że otrzymaliśmy komplet wtyczek od PSP Audio Air, mamy też dla Was kod rabatowy.

Kanal o technologii.

Jeżeli użyjecie tego kodu przy zakupie, otrzymacie 10% rabatu na zakup wtyczek PSP Audio Air.

Dziękujemy PSP Audio Air za wsparcie techniczne i wracamy do dzisiejszego odcinka.

Słuchacie podcastu o technologii.

Dobra, to co, przejdziemy chyba do naszych technologicznych newsów.

Kto chciałby zacząć ze swoim?

Dobra, moim newsem jest nowa subskrypcja od Apple'a.

Niestety wiedzieliśmy, że prędzej czy później ten moment nadejdzie i na razie jest to taki połowiczny krok w stronę pełnej abonamentozy, ale jednak.

Mowa o Apple Creator Studio, czyli jednej subskrypcji, która łączy w sobie wszystkie aplikacje Apple'a, zarówno te duże jak Final Cut Pro czy Logic Pro X,

jak i Pages, Numbers i Keynotes, przy czym te aplikacje oczywiście nadal będą do kupienia lub będą dostępne za darmo w przypadku pakietu biurowego, ale płacąc za subskrypcję będziemy dostawali nowe funkcje, głównie związane ze sztuczną inteligencją, czyli sztuczna inteligencja na przykład w Keynotes będzie mogła nam generować prezentacje, w Pages będzie nam mogła generować podsumowania.

Są też generatory instrumentów na przykład w Logiku Pro, czy generatory obrazów Final Cut Pro, czy Motion.

Subskrypcja kosztuje 50 zł miesięcznie lub 500 zł rocznie, co w skali wszystkiego jest w sumie naprawdę niewielką kwotą, patrząc na to, ile dostajemy w zamian, bo ja za samą subskrypcję fotograficzną od Adobe, gdzie są dwa programy, płacę ponad 60 zł miesięcznie i to razy dwa, bo dla siebie i żony.

więc ta subskrypcja od Apple'a wydaje się naprawdę rozsądna cenowo.

Niemniej mam taką obawę, a i tam jeszcze Pixelmator jest, bo o nim nie wspomniałem.

Pixelmator nie jest tak do końca narzędziem first party, jest przejętym narzędziem, ale on również jest...

tej subskrypcji, więc jest to taki bardzo kompletny zestaw narzędzi, natomiast obawiam się, że podobnie jak wcześniej w przypadku subskrypcji na iPady, tak i teraz jest to taki krok, żeby pomalutku ugotować żabę i żeby ludzie przywykli do tej subskrypcji i żeby stopniowo wygaszać zakup jednostkowy, bo to się nikomu nie opłaca, dlatego też cała branża przeszła.

Poza użytkownikom oczywiście.

Poza użytkownikami, tak, oczywiście, bo to się ma opłacać.

Poza użytkownikami.

To ma się opłacać firmom, które oferują nam te usługi i niestety Software as a Service dotarł też do Apple'a i obawiam się, że tak zostanie, bo Apple widzi to w wynikach finansowych, że jednak wyhodował sobie stabilną drugą odnogę na subskrypcjach, więc dlaczego by nie wrzucić tych subskrypcji także dla aplikacji.

Także już niedługo to nie MacBooki będą subskrypcją do Final Cut'a, tylko Final Cut będzie subskrypcją do MacBooków.

Co też w sumie ma pewne uzasadnienie, bo patrząc na to, jak dobre są MacBooki od czasu premiery M1, to jakie powody mają ludzie, żeby wymieniać te komputery, nie?

Więc podejrzewam, że to też jest jakoś tak... Jeszcze trochę o tym powiemy pewnie przy temacie odcinka głównym.

Dokładnie.

Ale już jak przejąłem trochę wątek, no to ja się obawiam tej sytuacji, powiem ci Łukasz, no bo ja u nas jako jedyny korzystam teraz z Final Cut'a i ogólnie z tego jako systemu macowego.

Ja rzeczywiście w tym Final Cutie montuję i to mi się zawsze bardzo podobało, że ja ten program do montażu od Apple właśnie kupiłem jeszcze za czasów Spiders Webu, to było lat temu, kiedy zaczynaliśmy tak naprawdę wideo, kiedy ja też pierwszego MacBooka Air kupiłem, to z 8 lat temu może było.

W sensie pracodawca zapewnił ci narzędzie do pracy, tak?

Oczywiście, oczywiście.

Także, czyli ja po prostu kupiłem to te osiem lat temu, wyłożyłem ze swojej kieszeni, nikt mi za to nie zwrócił, to było złotych podajże, nie pamiętam już na ten moment, czy siedemset, czy osiemset, taka kwota jednorazowo spora to była, jak na tamte czasy zwłaszcza.

Szczególnie, że to nie zarabiało się jakoś nie wiadomo ile.

Ale ten program jest do dzisiaj aktualizowany.

Minęło tyle lat, cały czas wychodzą aktualizacje i ja ani złotówki do tego nie dopłaciłem.

Już nie pamiętam dokładnie.

No ale nadal można go kupić jako wersję taką standalone, osobną, z dożywotnią licencją i z gwarancją aktualizacji.

Czyli, że nawet jak wychodzi jakaś nowa, taka zupełnie rewolucyjna wersja, tak jak dziesiątka na przykład tego Final Cut'a, która przebudowuje wszystko, interfejs, funkcje i tak dalej, to i tak to jest w ramach tej już opłaty.

No więc słuchajcie, takich osób jak ja, no są naprawdę, jest mnóstwo na świecie, zwłaszcza w tych czasach, kiedy internetem rządzi wideo, którzy zapłacili za tego Final Cut'a już te 10 lat temu na przykład.

No i co?

Ja pewnie nie mam z nich żadnej kasy, więc ja bym się wcale nie zdziwił, Łukasz, że tak jak mówisz, że to będzie gotowanie żaby, czyli takie namięko wejście w system subskrypcyjny z tego pojedynczego zakupu.

I mi się to akurat nie podoba.

Chociaż ta cena, no przyznam, nie jest jakaś wysoka bardzo w kontekście tego, co potrafi ten program, no ale mimo wszystko wolę mieć na własność niż mieć kolejny abonament.

No taki, wiesz, cena dzisiaj jest niska, ale co stoi na przeszkodzie, żeby na przestrzeni pięciu lat pomalutku podnosić ceny i nagle obudzisz się płacąc 100 zł miesięcznie za ten abonament, a nie 50.

Więc ciekawe, że na ten moment jedynym programem wideo, który jest dostępny tylko w formie zakupu, nie ma w ogóle żadnej opcji subskrypcyjnej, jest DaVinci Resolve.

który też działa w podobnym modelu, że kupujesz raz i dostajesz cały czas aktualizację.

Swoją drogą też mnie bardzo ciekawi, kiedy zaprzestaną, bo DaVinci, firma Blackmagic miała wcześniej taki model biznesowy typu pierwsza działka gratis.

Dawali DaVinci Resolve za darmo, z ograniczonymi funkcjami, żebyś później kupił za te tam 1200 zł DaVinci Resolve Studio, a później wchodził w ich ekosystem hardware'u.

No ale umówmy się, ile osób wchodzi w ekosystem hardware'u do profesjonalnej filmówki, więc podejrzewam, że prędzej czy później tam też pojawią się opłaty abonamentowe.

No i szkoda, no bo w tym momencie już chcąc robić cokolwiek w jakiejkolwiek branży kreatywnej jesteśmy tak naprawdę zmuszeni do tego, żeby działać na subskrypcjach, bo narzędzia, które są dostępne bez subskrypcji są z reguły dużo gorsze po prostu, jeżeli w ogóle jeszcze istnieją.

No tak, ja tylko doprecyzuję, bo sprawdziłem w międzyczasie cenę.

Obecnie ten Final Cut kosztuje 1500 jednak złotych.

Dobra, to chyba przejdziemy też do drugiego newsa.

Jeżeli chodzi o sprzęt, a konkretnie jeżeli chodzi o składane smartfony.

No bo wszyscy słyszeliśmy po ostatnich targach CS w Las Vegas o tym, że Samsung wyprodukuje ekran do składanego iPhona.

Składany iPhone nadchodzi...

Nie jest tylko plotką, znaczy najprawdopodobniej, a jest produktem rozwijanym już w jakichś zamkniętych działach R&D Apple.

Nie wiadomo, czy zadebiutuje w tym roku, czy dopiero w przyszłym roku, ale najprawdopodobniej trafi na rynek.

No i Samsung wyprodukuje ekran do tego iPhona.

Ekran charakteryzujący się tym, że będzie miał bardzo małe zagięcie na środku, że będzie ono wręcz niewidoczne.

Niektórzy twierdzą, że jest zupełnie niewidoczne.

Zobaczymy jak weźmiemy to w ręce i swoim okiem i pod swoją lampą przede wszystkim oświetleniową podczas nagrań to sprawdzimy.

Ale słuchajcie, iPhone będzie się wyróżniał tymi proporcjami, o czym już mówiliśmy na podcaście, że będzie takim smartfonem po złożeniu szerszym i trochę niższym, a po rozłożeniu będzie miał z kolei dzięki temu proporcje nie takie kwadratowe, tylko proporcje takie jak iPad mniej więcej.

Nazywa się Huawei Pura X. Możecie sobie go wygooglać i zobaczyć, jak to mniej więcej będzie wyglądać.

Moim zdaniem fajny pomysł.

I teraz uwaga.

Samsung produkuje ten ekran, ale co się okazuje, będzie go produkował nie tylko na potrzeby nowego iPhona, ale też na potrzeby zupełnie nowego Folda 8.

Bo jak donoszą przecieki, mamy zobaczyć w tym roku dwa Foldy 8.

Jeden ma mieć oznaczenie SMF971.

No i to właśnie będzie ten nowy.

Fold, o którym jeszcze powiem zaraz szerzej, a drugi będzie miał oznaczenie SMF976.

No i to będzie taki standardowy Galaxy Fold 8, czyli rozwinięcie pomysłu, który już znamy z Folda 7.

Tu wielkich rewolucji raczej nie będzie.

Zobaczymy bardzo podobną bryłę, bo pamiętajmy, że Samsung odchudził mocno tego Folda 7.

To ta 7 była rewolucją, a 8 będzie kontynuacją, czyli jakimś usprawnieniem tej bryły.

No z kolei ten nowszy.

On może nosić nazwę albo White, albo Ultra.

Na razie jeszcze nie wiadomo, ale on ma mieć proporcje właśnie takie same jak ten nowy nadchodzący iPhone.

Czyli dwa składaki w różnych proporcjach robiące co do zasady to samo.

Dziwne trochę podejście, powiem Wam szczerze.

Wydaje mi się, że bardzo kosztowne dla Samsunga, jeżeli chodzi o produkcję i w ogóle projektowanie tego typu rozwiązań.

Więc na dłuższą metę spodziewam się, że nie do utrzymania.

Powiedziałbym, że to będzie takie badanie gruntu.

Co wolą użytkownicy?

Czy dotychczasową formę rozkładaną do kwadratu, czy też tą taką nowocześniejszą, w którą idzie też Apple, czyli rozkładaną do formy tabletu.

To nie jest 16 do 9, bardziej takie 4 do 3 około, no ale są to proporcje lepsze do oglądania na przykład multimediów.

Bo ja z kolei uważam, że ten taki standardowy fold po rozłożeniu, ok, fajnie sprawdza się przy multitaskingu, przy dwóch aplikacjach rozłożonych na tym kwadratowym ekranie, ale do multimediów, do YouTube'a, no szczerze mówiąc, ta powierzchnia nie jest wcale większa niż na zewnętrznym ekranie, jeżeli jest, to bardzo niewiele.

A na tych proporcjach iPadowych te proporcje będą bardziej się nadawać do konsumowania właśnie filmów, czy YouTube'a, czy Netflixa, wiecie o co chodzi.

Także co panowie sądzicie, która opcja bardziej wam siada?

Powiem Ci, ja bym chciał Samsunga w takim formacie, bo na pewno nie wrócę do Apple'a, chociaż podejrzewam, że bardzo mnie będzie kusiło, ale powiedziałem temu ekosystemowi nie w tym roku, w zeszłym roku i nie zamierzam do niego wracać z byle powodu, ale ten format bardzo mi się podoba i jeżeli Samsung faktycznie wypuści takiego składaka i on zachowa te wszystkie pozostałe cechy folda obecnego, czyli będzie smukły, będzie odporny, bo na tym też mi zależy,

bo w wakacje bardzo często na plaży bywam, więc z reguły nie mogę używać składaków, a teraz w końcu te składaki mają już wysokie normy odporności, to będę bardzo mocno kuszony, żeby sobie w końcu kupić prywatny telefon po wielu latach nieposiadania prywatnego telefonu.

bo naprawdę ciekawie to wygląda i taki format bardziej kwadratowy może mieć spore zastosowanie, zwłaszcza tak jak ja lubię czytać sobie na rozkładanym smartfonie.

Też taki format będzie miał troszeczkę więcej sensu, jeżeli chodzi o oglądanie wideo, no bo umówmy się, jak weźmiemy sobie Folda 7, nie?

i odpalimy wideo na tym dużym ekranie, to tej przestrzeni do oglądania wideo nie ma jakoś przesadnie więcej niż na ekranie zewnętrznym tak naprawdę.

Więc ten nowy format też może tutaj coś zmienić, także dla mnie się podoba.

A ja tak naprawdę nie jestem przekonany po tym, że widzieliśmy trifoldy już.

I wydaje mi się, że to jest ten docelowy format.

składanego smartfona a raczej rozkładanego smartfona na który powinniśmy liczyć jeżeli mam do wyboru czy ma być rozkładany tak jak do tej pory czy ma być rozkładany tak jak to proponuje Apple oraz Samsung no to wydaje mi się ta druga opcja lepsza no ale ja czekam na ten podwójnie składany trzyczęściowy

jak zwał, tak zwał, na te kolejne trifoldy, bo moim zdaniem to jest to, to jest coś, co naprawdę zmienia rynek, a to, co teraz się pojawia, to takie pudrowanie rozwiązania, które się na rynku nie przyjęło, ale wiadomo, że cały świat na czele z USA zaraz będzie mówić, że to coś nowego, że to rewolucja, że tego nie było, bo wprowadził to Apple.

To co Dawid, może przejdziesz też do trzeciego newsa od razu, skoro już zacząłeś.

Tak, no i trzecim newsem ode mnie jest pojawienie się nowego planu subskrypcji chat GPT Go, który kosztuje nie 100, tylko 35 zł miesięcznie i korzysta on z nowego modelu GPT 5.2 Instant.

Jest taki szybki, dobrze radzi sobie z codziennymi zadaniami, ale wiadomo, że duża część osób chce korzystać z darmowego czatu GPT i ta stówa miesięcznie to jest za dużo, więc pojawił się ten plan GO, który ma być planem pośrednim za 35 zł.

On ma mieć dużo wyższe limity niż ten plan darmowy, ma być generalnie dużo lepszy, ale...

Mają się w nim pojawić reklamy, tak samo jak w darmowym.

I powiem Wam, że to mnie troszeczkę przeraża, bo to jest taki pierwszy krok do tego, żeby to AI z fajnego narzędzia stało się po prostu czymś zalanym reklamami.

I wiadomo, że to kosztuje niewiele, no bo 35 zł miesięcznie, ale wydaje mi się, że jak bierzemy za coś pieniądze, to jednak tych reklam tam nie powinno być i jakoś podświadomie łatwiej jest mi przełknąć te stówę.

bez reklam niż ten plan za 35 zł z reklamami.

Wiem, że to dziwne, ale u mnie w głowie to tak działa, więc jestem ciekaw jak ludzie na to zareagują, ale przeraża mnie najbardziej to, że to jest pierwszy krok do tego, żeby we wszystkich AI-ach takie reklamy się pojawiły i Google póki co na razie mówi nie, nie, u nas nie będzie reklam, ale wierzycie im?

bo ja w ogóle nie wierzę.

Wydaje mi się, że tylko jak będą w stanie pobić czata GPT, jak będą w stanie go pokonać, a moim zdaniem Google to zrobi bez problemu i po prostu zdominują ten rynek konsumencki, to wprowadzą też reklamy u siebie.

Bo będą mogli.

Może nie w planie płatnym, tylko w jakichś planach darmowych albo tańszych, tak jak w przypadku rozwiązania od OpenAI.

ale jednak to zrobią.

A w ogóle skoro o Google mówimy, to Wam powiem, że Google świetnie rozgrywa właśnie OpenAI i ChataGPT, bo wprowadził właśnie tańszy abonament Google One, gdzie mamy 200 GB w chmurze oraz Gemini Pro i to kosztuje 35 zł miesięcznie, bez reklam póki co.

ale pamiętajmy, że Google One można współdzielić z członkami rodziny.

Więc jeżeli macie innych członków rodziny, dodacie właśnie, stworzycie sobie taką grupę rodzinną, no to wy oraz pięć innych osób może korzystać i z tej chmury.

Wtedy wiadomo, to miejsce jest do podziału, ale jednak.

te pięć osób może korzystać z tego Gemini Pro, bo przecież za to zapłaciliście i to wychodzą jakieś śmieszne pieniądze.

Mamy tutaj taką sytuację trochę jak z rodzinnym YouTubem premium i wydaje mi się na ten moment, że Google robi absolutnie wszystko, żeby ten rynek konsumencki AI zdominować, zwłaszcza, że co by nie mówić, niektórzy mówią, że Gemini jest lepsze, inni, że ChatGPT.

Ja na przykład uważam, że ogólnie lepszy jest Gemini na przykład w naszej pracy, ale jeżeli chodzi na przykład o sprawy medyczne, to moja żona na przykład mówi, że tutaj lepiej działa czat GPT, więc jak widać zdania są podzielone, ale co by nie mówić, no to Google ma ogromny plus w postaci integracji sztucznej inteligencji ze smartfonami, z komputerami także, więc wszystko to działa naprawdę dobrze, a OpenAI to jest

po prostu zewnętrzne rozwiązanie, które współpracuje z Microsoftem, to dogada się z Applem, to można użyć jakiejś aplikacji zewnętrznej, ale co rozwiązanie wbudowane w system, to rozwiązanie wbudowane w system.

I patrząc na to, jak wiele osób korzysta ze smartfonów z Androidem, wydaje mi się, że ten Google całą konkurencję po prostu pożre.

No a teraz przecież jeszcze Google będzie podstawą dla sztucznej inteligencji Apple'a, bo podpisali umowę z Apple'em, więc nowa Siri będzie oparta o Dżemi najprawdopodobniej.

Nie wiemy, jak to będzie wyglądało w praktyce, ale taki jest plan, więc podejrzewam, że więcej dbimy się na WWDC.

A co do reklam, powiem ci, nie jestem zdziwiony ani troszeczkę.

Bo nie wiem na ile się panowie wgłębialiście w tematykę bańki, jaką jest sztuczna inteligencja i tego, czy sztuczna inteligencja ma szansę kiedykolwiek na siebie zarobić, czy może doprowadzić do kryzysu finansowego gorszego niż ten z 2008 roku.

Naprawdę nie wygląda to różowo na żadnym froncie, więc nie jestem zdziwiony, że OpenAI próbuje ratować budżet reklamami, bo oni są w sytuacji, w której muszą ratować swój budżet na każdy możliwy sposób, bo nie licząc tych kolosalnych dotacji, oni są biedni, oni tracą pieniądze na każdym jednym zapytaniu.

Więc w tym momencie może się okazać, że sztuczna inteligencja jest właśnie balonikiem pompowanym sztucznie, jest sztucznie nakręconym hype'em i na koniec dnia się okaże, że amerykańska gospodarka oparła całą swoją właśnie ekonomię o rozwój AI, o sześć głównych firm, które przerzucają się między sobą pieniędzmi tak, żeby w księgach rachunkowych to wszystko dobrze wyglądało i żeby akcjonariusze byli zadowoleni.

a tak naprawdę te firmy niczego nie zarabiają, więc reklamy to obawiam się jest tylko jeden z kroków, bo nie będę zdziwiony jak i te abonamenty wzrosną i tych reklam będzie więcej i giganci będą wymyślać jeszcze dodatkowe sposoby na to, żeby zarabiać na tych tokenach, bo na ten moment na każdym zapytaniu tracą.

Na pewno będzie tak, że AI nie będzie bańką technologiczną.

Być może będzie bańką finansową, bo rzeczywiście... Tak, ja mówię o bańce finansowej oczywiście.

Kasę w NVIDIA głównie, ten wzrost, cały S&P 500 praktycznie też wisi na NVIDIA, bo te wzrosty są gigantyczne.

Więc to może walnąć.

Wiele osób mówi, że będzie w końcu Bessa, jakaś po tych latach Hossy, że jesteśmy tuż przed nią.

Natomiast jeżeli chodzi o technologię, w wydaniu konsumenckim może się to okazać bańką.

Rzeczywiście może się to okazać nieopłacalne, ale jako sama technologia ja myślę, że nie, że to będzie rewolucja, która zostanie z nami na zawsze tak naprawdę, tak jak internet na przykład, tylko być może w jakichś centrach rozwojowych, być może gdzieś w rządach nawet.

No właśnie.

No a na pewno w firmach technologicznych.

I tak pomalutku przechodząc w sumie do tematu odcinka i kończąc tego newsa, zobaczcie co się dzieje teraz z Invidium, bo wszystko, cały rozwój sztucznej inteligencji w tym momencie jest oparty o to, żeby jak najwięcej zbudować centrów danych i jak najszybciej.

Żeby jak najszybciej je rozwijać.

Stąd trylionowe inwestycje, stąd podwyżki cen RAM-u, o których za chwilę będziemy mówić, ale trafiłem ostatnio na bardzo mądrą analizę, że...

Może się okazać, że z tym rozwojem centrów danych skończymy troszeczkę tak, jak za czasów bańki.com.

Nie wiem, czy pamiętacie, co się wtedy działo, ale jednym z elementów bańki.com było kładzenie światłowodu, zanim dotrze do nich, że to bez sensu.

Pół Stanów Zjednoczonych jest pokryte światłowodem, który nie jest do niczego wykorzystywany, bo kładzono światłowód, nie doprowadzając go do domów użytkowników, a jedynie do pośrednich centrów danych i, że tak powiem, podaż przekraczała popyt na ten światłowód i wielu analityków sądzi, że aktualna pogoń za rozbudową centrów danych może być taką samą sytuacją, tylko znacznie droższą.

Co więcej, bardzo nie zgadza się to, co mówi prezes NVIDII,

z faktami rzeczywistymi, że oni estymują nagle, że ich karty graficzne będą żyły dłużej w tych centrach danych, podczas gdy stres testy pokazują, że te karty graficzne poddane takiemu obciążeniu żyją krócej.

Co za tym idzie, centra danych będą musiały tymi kartami rotować częściej niż zakładano, co też będzie obniżać ich wartość de facto.

Więc nikt nie wie tak naprawdę, jak to w perspektywie dwóch, trzech, pięciu lat rozwinie się, jeżeli chodzi o finanse.

No ale przynajmniej teraz, jeżeli chcecie kupić sobie komputer do domu, to za RAM zamiast zapłacić 500 zł, zapłacicie 2,5.

Więc może przejdźmy do tematu odcinka, czyli do podwyżek cen RAM-u i do tego, co z tego wynika.

Ja wam powiem, że się okazałem naprawdę niezłym inwestorem, bo robiliśmy jedną akcję i tam spytał właśnie producent podzespołów, czy nie chcemy RAM-u, czy nie chcemy karty graficznej itd.

I na początku kręciliśmy nosem, bo nie potrzebujemy, później pomyślałem, dobra,

Będzie jakaś platforma do Muzeum Gier i Technologii, żeby nowsze tytuły odpalać, więc to wzięliśmy.

A teraz się okazuje, że gdybym chciał to sprzedać, czego oczywiście nie zrobię, no to byłoby dużo droższe niż te pieniądze, które oni oferowali.

Więc sytuacja jest naprawdę dziwna.

Generalnie wszystko drożeje.

RAM to wiadomo, podrożał kilka razy, ale też pamięci są wykorzystywane do tworzenia chociażby kart graficznych.

No i właśnie RTX-y 5090, 5080, 5070, 5060 drożeją jak nie wiadomo co, więc jeżeli chcieliście wymienić kartę graficzną, polujcie szybko, bo będzie ogromny problem właśnie z tymi kartami.

Nvidia zamierza wprowadzać do sprzedaży, uwaga, RTX-a 3060, który wyszedł chyba w 2021 roku.

Bo tam mamy pamięć nie GDDR7, tylko GDDR6, która jest tańsza.

I tej pamięci mamy niewiele, bo 8 albo 12 GB, czyli tak znośnie, ale nie super.

I gracze liczą na to, że przynajmniej to będzie ta wersja 12 GB.

ale wydaje mi się, że mogą się zdziwić.

Do tego w Chinach coraz lepiej sprzedają się pamięci DDR3, a mamy teraz DDR5.

Najpierw jak DDR5 drożały, to ludzie się rzucili na DDR4, bo w sumie nie są złe, ale teraz DDR4 też podrożały i ludzie nagle kupują stare polizingowe zestawy, które mają jakiś procesor Intela siódmej generacji, mają starą płytę główną.

i mają właśnie pamięci DDR3, bo one jeszcze nie zdążyły podrożyć, a też w sumie do pracy się nadają, chociaż są gorsze, mniej nowoczesne, bardziej energooszczędne, mają wyższe opóźnienia itd., ale przecież jak ktoś chce, to może na takim komputerze pracować albo i nawet grać.

Więc być może, wiele osób tak mówi, to nie jest potwierdzone, ale w 2026 i na początku 2027 roku, bo ten cały kryzys ma potrwać mniej więcej dwa lata, ma się skończyć na przełomie 2027-2028 roku, może się tak wydarzyć, że typowym, tanim, nowym...

ale starym komputerem do gier będzie sprzęt oparty o Intela siódmej generacji, bo to jest chyba najnowszy, który wspiera pamięci DDR3 oraz RTX 3060 prosto z półki sklepowej, chociaż nie był już produkowany.

No nie, to mi się wydaje, że do tego akurat nie dojdzie z prostego powodu, że na tak starym sprzęcie nie jest już wspierane nie tylko Windows 11, ale nawet Windows 10, bo Windows 10 zakończył swoje wsparcie w zeszłym roku, więc chcąc zainstalować nowe oprogramowanie, chcąc używać gdzieś w firmie, nie ma jak na tym już pracować.

To będzie działać, owszem, ale nie będzie spełniało już żadnych standardów bezpieczeństwa.

Też wiele gier ze Steama może przestać działać, więc jeżeli ktoś chciał sobie pograć, to może się okazać, że nie będzie mógł.

Więc pytanie też, co w tej sytuacji zrobi Microsoft na przykład?

Czy rozszerzy wsparcie dla Windowsa 11, jak miało to kiedyś miejsce dla bodajże ósmej generacji procesorów Intela, które początkowo nie były wspierane?

Czy może wydłuży wsparcie, przywróci dla Windowsa 10?

Też nie byłbym zdziwiony, ale powiem Ci Dawid, że ja tak w tej chwili patrzę na mojego peceta, który stoi koło mnie.

W ostatnim momencie, dosłownie w ostatnim momencie złożyłem tego peceta i tak sobie patrzę o ile wzrosły ceny sprzętów, które mam w środku.

Jeszcze nie sprawdziłem RTX-a 5080.

O słodki Jezu.

Właśnie, okej, sprawdziłem.

Sama karta graficzna jest w tej chwili 1500 zł droższa niż była w momencie, kiedy składałem peceta.

RAM jest droższy dwukrotnie.

Ja mam 128 giga RAM-u i on w tej chwili kosztuje 3200 zł za taki zestaw, jaki mam w komputerze.

Ale najbardziej to mnie chyba rozbawiło, że dysk SSD, który kupiłem jako dodatkowy dwuterabajtowy Samsung...

Zapłaciłem za niego 500 zł i sprawdzam właśnie historię cen na Ceneo.

Dosłownie tydzień po tym, jak go kupiłem, cena zaczęła wzrastać do 700, a w tej chwili kosztuje już 900 tys.

zależnie od sklepu.

Więc te ceny są absurdalne i jestem też ciekaw, czy to się jakoś przełoży na ceny pamięci u Apple'a, bo oni zawsze mieli absurdalnie wysokie, ale też w Apple'u pamięć jest zintegrowana bezpośrednio na SoC tak naprawdę, więc ciekawe...

Jak to się przełoży?

Nie mam aż takiej wiedzy, żeby wiedzieć, jak to wygląda od strony produkcyjnej.

Oni mogą na tym zyskać, bo Apple ma wystrzelone ceny i oni mogą jako jedyni sobie pozwolić na to, żeby te ceny utrzymać po prostu.

I się nagle okaże, że Apple jest bardzo opłacalny.

Ja tak to widzę.

Niekoniecznie.

Zobaczymy jakie właśnie będą ceny w tym Apple.

Ja trochę się obawiam, że wraz z premierą teraz mają być nowe MacBooki Pro z procesorami M5 Pro i chyba też M5 Max.

No i zobaczymy jak to będzie z tym RAMem.

Myślę, że to też nie będzie takie bez odzewu ze strony Apple, że jednak te ceny skoczą.

No i właśnie nie wiem niestety, jak to wygląda od strony procesu technologicznego, ale u Apple'a to jest zunifikowany RAM.

To nie jest zewnętrzna kość, która jest na osobnej sekcji płyty głównej, tylko jest to zintegrowane wszystko na płytce procesora, więc ciekawe, czy to się przełoży.

No ale też coś tak czuję, że era niedrożejących MacBooków, no bo nie można powiedzieć, że tanich, ale niedrożały przez ostatni czas, że ta era się skończyła.

ale powiem wam, że ta cała sytuacja może jeszcze doprowadzić do bardzo szybkich zmian dotyczących tego, jak w ogóle gramy.

Bo tak jak COVID, który pojawił się nagle, spowodował, że praca zdalna w takim wymiarze pojawiła się moim zdaniem kilkanaście lat wcześniej niż pojawiłaby się normalnie, jak nie kilkadziesiąt.

no to tutaj taka nagła zmiana, takie nagłe załamanie może sprawić, że my nagle wszyscy przeprosimy się z chmurą do grania i nawet Jeff Bezos kilka dni temu mówił, że w przyszłości własny pecet nie będzie miał sensu, wszystko będzie w chmurze, będziemy sobie kupować moc obliczeniową, żeby pograć w grę i to będzie traktowane jak energia elektryczna.

i generalnie nikt nie będzie posiadał własnego mocnego komputera i wiadomo, że ludzie, którzy siedzą w podzespołach komputerowych, jarają się tym, no to krzyczą, nie w życiu, nigdy tak nie będzie, ale hej, nawet jak dzisiaj popatrzymy na jakiś GeForce Now albo na inne tego typu usługi, to to wychodzi tanio, mimo limitów oczywiście, które się pojawiają.

ale i tak jakieś 100 zł miesięcznie za 100 godzin grania w chmurze, bo takie są obecnie limity, to jest coś, co większości osób starczy na luzie, ale jednak nie jest zbyt drogie, no bo ile byście musieli wydać, zwłaszcza teraz na komputer z RTX-em 5080, a ile was kosztuje abonament?

To jak porównacie jedno z drugim, to wychodzi, że zarówno wartość tego komputera,

macie lata, dosłownie całe lata, długie lata abonamentu, więc wydaje mi się, że ze względów ekonomicznych, ze względu braku pamięci i innych podzespołów może dojść do takiej sytuacji, że nagle cały świat uzna, że ta chmura gamingowa jednak ma sens.

Tylko wiesz co, Dawid, ja dopowiem, bo wspominałeś o tym Bezosie.

On powiedział, że twój PC będzie w chmurze i to nie był tylko kontekst gier.

To chodzi o to, że cały właśnie komputer ma być w chmurze również ten do pracy i do pracy również zawodowej, że generalnie taka czeka nas przyszłość.

Tak jak na początku mówiliśmy, że ten software trafił do abonamentu, no to hardware też chyba w końcu trafi docelowo.

Tym bardziej, że sami widzicie, te firmy typu Nvidia są coraz mniej zainteresowane, żeby sprzedawać na rynku konsumenckim swoje rozwiązania, czy te GPU, czy też inne firmy RAM.

To wszystko idzie do centrów danych w tej chwili, więc naturalnym krokiem będzie to, że te centra danych zaczną sprzedawać też moc obliczeniową w końcu.

jako PC do pracy i no nie wiem, szczerze mówiąc, mnie to trochę przeraża, no bo ceny mogą być wywindowane do góry i tak naprawdę jeżeli teraz jest tanio, wcale nie jest powiedziane, że tanio już zostanie.

Nie, to na pewno podrożeje.

Wiesz co, no właśnie to, o czym mówisz ma już nawet swoją nazwę i jest to technofeudalizm.

I jest to niestety bardzo wyraźny trend i coś, do czego wszystkie Big Techy dążą, czyli do tego, żebyśmy my jako odbiorcy końcowi nie mieli ani swojego sprzętu, ani swojego software'u, a byli uzależnieni od dostępu.

Wiem, że to brzmi jak teoria spiskowa i foliowa czapeczka, ale jest masa książek na ten temat napisanych przez ludzi dużo mądrzejszych ode mnie.

i oni też widzą ten trend, że on narasta, a w dobie sztucznej inteligencji, w dobie tak raptownego rozwoju centrów danych, to jest prawdopodobnie też jedyny sposób na to, żeby te big techy na koniec dnia mogły wyjść finansowo na swoje, więc obawiam się, że ta presja na to, żeby przerzucać nas w stronę hardware'u w chmurze, będzie tylko rosła.

I ja zgadzam się też z tym, że to wszystko podrożeje, bo to, że dzisiaj GeForce Now się opłaca, no to okej.

I że to kosztuje w najwyższym planie stówę miesięcznie, też okej, ale zauważcie, że już pojawiły się limity.

A być może w przyszłości właśnie pojawi się wyższa cena.

200, 300, 500 zł miesięcznie.

Czemu nie?

I powiem Wam więcej, że...

finansowo nadal to się będzie opłacać, zwłaszcza, wiecie, dla osób takich jak my, które przejdą, nie wiem, 2, 3, 4, 6 gier w roku, 6 to jak na mnie to i tak będzie dużo, ja w zeszłym roku chyba z 5 gier przyszedłem, a i tak uważam, że to jest świetny wynik, więc wydaje mi się, że takie osoby jak my nie będą narzekać, ale to będzie mieć bardzo, ale to bardzo zły wpływ.

No i dobra panowie, w obliczu tego wszystkiego, o czym tu rozmawiamy, w obliczu podwyżek cen elektroniki szeroko rozumianej, co planujecie w tym roku kupić nowego, a z czym zostajecie tak długo, aż koła odpadną?

To ja może powiem o dwóch sprzętach, bo mam takie dwa sprzęty, które są ze mną od bardzo dawna i rzeczywiście w przypadku pierwszego z nich nie planuję żadnej wymiany, a co do drugiego...

Jeżeli będą podwyżki, to też zostanie ze mną jeszcze na kilka długich lat.

I ten pierwszy sprzęt to nie jest sprzęt komputerowy, tylko to jest Kindle, którego ostatnio odkopałem.

Ja mam wersję, która już ma 10 lat, to jest Kindle Paperwhite 3.

Piąteczka, ja tak samo.

Ja również.

Zależy jak liczyć te generacje.

Teraz patrzę, że Kindle Paperwhite 3, ale to liczy się jakoś tak zupełnie dziwnie, jeżeli chodzi o te generacje.

No w każdym razie z podświetleniem takim podstawowym ekranu i odkopałem go, bo mówiłem w ostatnim podcaście właśnie, że z dziećmi zaczęliśmy czytać Harry'ego Pottera, jakoś tak zaczęliśmy pierwszą część czytać jako fizyczną książkę, ale tak mi się dzieci wierciły i w ogóle, że uznałem, że wygodniej dużo będzie jednak na tym czytniku, zwłaszcza, że wieczorami też czytamy.

I dokończyliśmy na czytniku.

Drugą część już przeczytaliśmy całą na czytniku.

Obawiałem się trochę, jak akumulator się zachowa tego czytnika, bo rzeczywiście kilka lat leżał nieużywany.

Natomiast jest super, powiem wam, że te półtorej książki łącznie przeczytaliśmy na jednym ładowaniu i jeszcze trochę została akumulatora.

A czytam wolno, no bo jednak nagło z dziecią, plus jeszcze często robimy pauzy, żeby coś sobie powtórzyć, coś wyjaśnić i tak dalej, więc to naprawdę długo trwa.

I powiem Wam, że z ciekawości sobie nawet pooglądałem, jak wyglądają takie nowe, współczesne kindle.

No i generalnie nowa jedenastka, czy tam dwunastka, ten podstawowy kindle z 2024, który jest takim odświeżeniem modelu 2022.

No to to jest to samo co ten Kindle Paperwhite 3 tak naprawdę.

Ten sam ekran, tylko trochę węższe ramki dookoła, ale to jest co do zasady ten sam sprzęt.

Troszeczkę pewnie szybszy, ale to nie robi żadnej różnicy w użytkowaniu.

A z kolei ten nowszy Paperwhite już jest dużo bardziej zaawansowanym urządzeniem.

Ma też większy ekran, ma też podświetlenie z regulacją temperatury barwnej, czyli wieczorkiem sobie można dać cieplejsze światło.

No ale umówmy się, to też robi co do zasady na koniec dnia.

To samo tak naprawdę jedyną zaletą w tych sprzętach byłoby to, że one mają USB-C, a nie micro USB.

Ale ten sprzęt, no mówię, ładuje tak rzadko, że to też nie robi jakiejś dużej różnicy, żeby ten kabel gdzieś tam odgrzebać.

Więc jestem na maksa zadowolony z tego czytnika i serio jestem zaskoczony, że dziesięcioletni sprzęt działa aż tak dobrze i dalej robi swoją robotę.

A Łukasz też zacząłeś mówić chyba, że masz tego Paperwhite'a.

Mam Paperwhite'a i tak staram się go używać i tak myślałem już w zeszłym roku, że kupię sobie nowy, bo zaczął mi niedomagać coś ten Paperwhite 3, a mianowicie zaczęły mi gasnąć diody podświetlające po jednej stronie, więc miałem tak ekran podświetlony w połowie i myślałem, że no okej, no dziesięcioletni sprzęt już dogrywa, aż tu nagle któregoś dnia przestały te diody gasnąć i działają jak nowe, więc nadal go używam.

Ale chyba w tym roku zmienię, chociaż głównym powodem jest nie to, że czytnik nie domaga, tylko to USB-C, bo ten czytnik jest już jedynym sprzętem w moim domu, który ma micro USB i za każdym razem, jak muszę go naładować, a robię to raz w miesiącu, to nie mogę znaleźć tego kabla, więc chciałbym już mieć po prostu czytnik na USB-C i mieć to z głowy.

Nie ma jakichś case'ów, które przerabiają micro USB na indukcję?

Oj, nie widziałem nic takiego, mówiąc szczerze.

Ja też nie wiem.

Ale powiem Ci, że ja w ogóle bez żadnego case'a używam tego czytnika.

On jest bez case'a tak fajny, malutki, że bardzo wygodnie mi się korzysta z niego.

No ja mam taki case amazonowy, który jest bardzo cieniutki i ma tylko magnetyczną okładkę, która wygasza ten czytnik w momencie zamknięcia.

Ale jeżeli chodzi o jakość, to mam na przykład czytnik od BigMe.

Teraz właśnie na niego patrzę.

Będzie o nim materiał za jakiś czas.

I to jest fantastyczny czytnik.

Ale tak w gruncie rzeczy on się prawie niczym nie różni od tego Kindle'a, jeżeli chodzi o funkcjonalność.

Ba, dziesięcioletni Kindle działa od niego troszeczkę szybciej, bo co jak co, ale Amazon doskonale optymalizuje Kindle, jeżeli chodzi o płynność działania i nie spotkałem się nigdy z czytnikiem, który by działał płynniej od Kindle'a, mimo że wszędzie jest E-ink.

To jednak ten Kindle działa najlepiej.

Natomiast Amazon troszeczkę mi podpadł, że tak powiem w zeszłym roku zamykając dostęp do biblioteki, że nie można już pobrać książek kupionych na Amazonie.

Można mieć do nich dostęp wyłącznie poprzez aplikacje Kindle'a albo przez czytniki Kindle'a.

I to jest taki bardzo niefajny, monopolistyczny ruch, który sprawił, że chciałbym się pożegnać z tym.

Nie kupiłem chyba żadnej książki nigdy na Amazonie.

W wielu polskich księgarniach kupowałem e-booki, ale na Amazonie chyba nie.

Możesz kupić właśnie z księgarni i wysłać sobie na Kindle, to jest spoko, ale jeżeli kupujesz na Amazonie, to w tym momencie książki kupione na Amazonie są zamknięte w obrębie ekosystemu, a ja bardzo dużo, ja na Kindle akurat czytam praktycznie tylko non-fiction, bo fikcje czytam sobie w papierze,

a non-fiction na Kindlu i wszystkie książki po angielsku kupione z Amazonu i one niestety są zamknięte na tym Kindlu i nic z tym nie mogę zrobić.

Więc to jest drugi powód, dla którego rozważę w tym roku wymianę tego Kindla na nowy, ale to naprawdę jedyne powody, bo sprzęt jako sprzęt dalej działa.

No dla mnie petarda naprawdę.

Tylko te ramki trochę takie grubsze, ale skoro da się dotrzymać jedną ręką i też przerzucać strony kciukiem tej ręki, no to w sumie te mniejsze ramki też do niczego nie byłyby mi potrzebne.

Dokładnie.

I kontynuując ten wątek, słuchajcie, drugim takim moim sprzętem, który myślałem, że ma do żywocia, ale zobaczymy jak to się rozwinie z cenami, w każdym razie cały czas jest w użytku, mimo już tego, że ma 5 lat na karku, to jest mój laptop, czyli MacBook Pro, pierwszy z procesorem M1, nie żaden M1 Pro, tylko ten najpierwszy laptop po tej transformacji na procesory własnej produkcji ARM.

I powiem wam, że sprzęt daje radę cały czas.

Ja nawet czasem na nim montuję wideo, jeżeli gdzieś jadę na wyjazd, jeżeli gdzieś muszę na przykład poza domem, dajmy na to pracować.

I powiem wam, że nie jest już do naszych dzisiejszych materiałów jakoś tam super wydajny, no bo ja też przyszedłem i na nagrywanie 6K.

i te pliki zrobiły się troszkę cięższe po wymianach sprzętu fotograficzno-filmowego, aczkolwiek dalej się da bez problemu montować, szczególnie jeżeli to jest jakiś tam tylko montaż shorta albo na przykład jakieś nałożenie przebitek, gdzie już tam większość rzeczy mam zmontowanych na większym kompie, więc jak najbardziej się jeszcze nadaje do pracy i...

Sprzęt jako laptop naprawdę absolutnie nic się z nim nie dzieje.

Myślę, że z 4-5 godzin poza gniazdkiem do przeglądania internetu wytrzyma.

Do pracy pewnie bardziej półtorej, ale to i tak akceptowalne dla mnie wartości.

Ekran, klawiatura, rysik, głośniki, cała konstrukcja, no to jest po prostu MacBook Pro i za to się dopłaca w tych komputerach, że to jest naprawdę długowieczne, to jest zrobione na bardzo, bardzo wysokim poziomie.

I z takiej ciekawostek wam powiem, że ten laptop miał nad rządem klawiszy taki pasek, pamiętacie go?

Tak, ja miałem MacBooka Pro 16 z tym paskiem i uważam, że to było bardzo fajne.

To jest niepopularna opinia, ale podobało mi się.

Ja uważam, że to nie jest ani fajne, ani niefajne.

Na pewno to jest taki niewykorzystany potencjał, bo można było z tym zrobić znacznie więcej niż finalnie zrobiono.

Fajnie, że można sobie sterować na przykład jasnością, czy też głośnością, tak scrollując palcem, po prostu przesuwając po tym pasku.

To mi się zawsze podobało.

Ale z takiej ciekawostek, że Apple chyba sam zapomniał, że ma jeszcze produkty z tym właśnie elementem, bo przy jednej z aktualizacji systemu do tej nowszej wersji, która wprowadziła Liquid Glass, ten pasek przestał działać po prostu.

Przestał cokolwiek wyświetlać i nie dało się na przykład tak palcem rozjaśnić ekranu albo zmienić głośności.

I pojawiła się aktualizacja dopiero po jakimś czasie, która przywróciła działanie tego paska.

Taka ciekawostka.

No na minus, że ma tylko dwa porty USB-C, ale tak naprawdę więcej nie potrzebuje.

Przyzwyczaiłem się do tego i tak trochę mi chodzi po głowie.

Wiecie, bo tak sprawdzałem, jak wypadają laptopy z procesorem M5 po pięciu latach.

No i ta, powiem Wam, M5 rzeczywiście jest pierwszym procesorem, w którym zobaczyłbym jakiś taki realny przyrost mocy względem tej M1.

Nie mówię o linii Pro, nie mówię o linii Max i tak dalej.

Mówię o takim zwykłym procesorze.

I wiem, że w marcu mają się pojawić MacBooki Air z procesorem M5 i tak przez moment myślałem, żeby się na niego nie przesiąść, na takiego mniejszego, jeszcze lżejszego lapka, który miałby właśnie też dużo większą moc.

Szczególnie, że teraz te MacBooki Air już są 15-calowe, ja mam 13-calowy ten laptop, więc kilka takich rzeczy się...

Aczkolwiek zobaczymy, jakie będą ceny.

Obawiam się, że Apple znowu będzie szalał strasznie z cenami, bo ma podkładkę, jeżeli chodzi właśnie o te ceny RAMu.

No a jeżeli jest opcja, żeby podnieść cenę, to Apple na pewno z niej skorzysta.

Także wydaje mi się, że jeszcze rok, dwa może dłużej na tym laptopie posiedzę, a nawet gdybym kupował jakiś nowy laptop, no to on i tak zostanie w rodzinie.

Myślę, że dam go żonie po prostu i będzie jeszcze spokojnie kolejne pięć lat

Moja żona też miała poprzedniego MacBooka R, który już 10 lat skończył i cały czas u niej właśnie był używany.

Także sprzęt jak najbardziej długowieczny.

No widzisz, to u mnie laptop jest jedynym sprzętem prawdopodobnie, który w tym roku będę musiał zmienić i to tak już naprawdę będę musiał, bo laptop, który mam w tej chwili to jest bardzo potężna wersja laptopa od MSI, którą dostałem dwa lata temu, ale ona ma tam trochę więcej lat.

I tam jest niby potężna specyfikacja, jest Core i9, RTX 3080 i to na swoje czasy było super, ale nasze sprzęty do nagrywania też się zmieniły i ten laptop już na początku radził sobie tak średniawo z 4K z mojego Sony, a w momencie kiedy ty zacząłeś nagrywać w 6K na Lumixie, to ten laptop po prostu klęka.

I też ostatnio miałem okazję porównać sobie...

laptop z RTX-em właśnie 3080, ten mój, z laptopem z RTX-em 4060, czyli dużo słabszym procesorem graficznym, ale nowszej generacji i przepaść wydajnościowa jest tak duża, że ten pozornie słabszy laptop radzi sobie dużo lepiej.

I na tym laptopie, który mam w tej chwili, no niestety bez proxy nie da się montować naszych plików.

Ostatnio próbowałem wrzucić jakiś projekt, który mi wysłałeś na timeline, tak z myślą o tym, żeby sobie przygotować do MWC, no i nie da się.

Będę musiał wypożyczyć jakiś inny laptop na wyjazd, bo na moim nie da się już tak naprawdę nic robić z plików.

Niesamowite powiem Ci, bo na tym MacBooku cały czas się da nawet taką właśnie surówkę tą 6K z Lumixa.

On to łyka, tylko co prawda podgląd muszę mieć nie w pełnej jakości 100%, a w tej takiej roboczej.

Czyli tylko kiedy robię pauzę, przerzuca się ten timeline na podgląd taki ostry, a w trakcie, kiedy leci wszystko na timelinie, to jest trochę niższej jakości, ale da się.

Jedyne co mnie wkurza też to stabilizacja, wiesz, bo bardzo wolno działa już teraz.

No to o tym to już w ogóle nie mówię, bo właśnie w RTX 3080 jest znacznie mniej rdzeni tensor, które są wykorzystywane do akceleracji przejść, czy właśnie stabilizacji i tak dalej.

I też to wszystko tyle czasu zajmuje.

No ale drugi powód to też bateria, bo ty mówisz, że długo 5 godzin ci trzyma, no to mój laptop trzyma 45 minut.

w tej chwili, przy pracy biurowej, więc trzeba będzie wymienić.

Bardzo duże nadzieje pokładam w nowej generacji laptopów z Windowsem na architekturze ARM ze Snapdragonem X2, bo w ciągu ostatniego kwartału bardzo dużo software'u doczekało się w końcu wersji na ARM, więc jest szansa, że kiedy teraz wyjdą te nowe laptopy, to już wszystko będzie na nich działać, więc czekam z niecierpliwością, aż Asus podeśle nam pierwszy laptop z tym nowym procesorem.

I może się okazać, że to będzie jakaś tam droga na przyszłość, no ale na pewno w tym roku czeka mnie wymiana laptopa.

Ale oprócz tego powiem wam, no jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że nic więcej absolutnie nie muszę zmienii niczego nie potrzebuję.

Mam potężnego peceta, który przeżyje spokojnie 5 lat bez wymiany podzespołów, a potem zmienię kartę graficzną i będzie żył kolejne 5.

Mam głośniki, które będą żyły ze mną do końca swoich dni, bo...

udało mi się wymienić na takie powyżej, których już nic nie ma.

Więc telefony co chwilę dostajemy nowe do recenzji, więc o tym nawet nie myślę.

I tak naprawdę to jest w sumie fajne miejsce, że mogę powiedzieć, że absolutnie nic więcej nie potrzebuję.

A jeżeli chodzi o mnie, ja siedzę cicho, bo tak myślę, co ja potrzebuję.

I się okazuje, że choć kupię trochę sprzętów, ale z tego względu, że będę żył na dwa mieszkania, więc na przykład drukarkę drugą muszę mieć, zwłaszcza, że... Kanapę.

Kanapy to już mam, ale przede wszystkim drukarka, bo ze sprzętów, bo żona...

pracuje na dokumentach, więc jak tam nie będzie mieć dostępu do biura, to ja muszę to biuro wyposażyć, więc jakaś tam profesjonalna drukarka za kilka tysięcy będzie.

Ale tak ogólnie to wszystko mam.

Monitor OLED-owy Philips Ewnia, który i Wy macie.

Telewizor jeden OK, drugi telewizor OK, Huawei Matebook X Pro 2024, laptop biurowy

z OLED-em, ale starczy do moich zastosowań, do wszystkiego.

Smartphone zmieniłem na Oppo Find X9 Pro dosłownie kilka miesięcy już można powiedzieć, kilka tygodni, kilka miesięcy temu, więc z takich zakupów sprzętowych pozostaną wyłącznie rzeczy potrzebne tak stricte zawodowo do nagrania filmów, więc pewnie czeka nawet nie mnie, tylko nas kupno Steam Machines, jak się w końcu pojawi.

i nic innego mi nie przychodzi do głowy.

PS5 mam, Switcha mam, Xboxa mam, ale umiera i tak naprawdę tylko ten Steam Machines przychodzi mi do głowy, a oprócz tego, nie wiem, jakieś starocie, takie jak te konsole, o których mówiłem na początku odcinka, które trafią do Muzeum Gier i Technologii, ale tego raczej podwyżki nie dotkną.

No ciekawe, ile to Steam Machines będzie kosztować.

Widziałem ostatnio jakieś przecieki, że niby...

3,5 za wersję 512 i 4,8 za wersję 2TB, ale to były przecieki ze sklepu jakiegoś, który będzie pośredniczył w sprzedaży.

Tak, to był jakiś czeski sklep, ale pamiętajmy, że Valve będzie to u siebie sprzedawał.

Tak, więc tam powinno być taniej.

No, bo w pewnym momencie też w polskich sklepach, pamiętajcie, były Steam Deck i one miały hardkorową cenę.

Tak, były właśnie o półtora, no tak 50% droższe, więc to wyglądało źle, ale też mnie bardzo ciekawi, jaki wpływ na ceny Switcha i PS5 będzie miał ten obecny kryzys.

Bo wiadomo, że Xbox już nikogo nie obchodzi, wiem, że są fani, ale pogódźcie się z tym, że ta platforma w obecnej formie umiera.

Będą pecety z Xboxem, a raczej pecety nazywane Xboxem i tyle.

A jeżeli chodzi o te konsole, które zostały na rynku, czyli PS5, Sony mówi, że ma zapas pamięci na jakieś pół roku, więc przez jakiś czas tych podwyżek nie będzie, ale czy na pewno, zobaczymy.

ale podobno ze względu na kryzys na rynku pamięci Nintendo może podwyższyć cenę swojego Switcha 2 z 500 na 600 dolarów, jeżeli się nie mylę.

Więc może być nieciekawie, czemu tak ojasz Marcin?

Bo już teraz ta cena jest za wysoka Nintendo Switcha 2, jak jeszcze ją podwyższą to już będzie naprawdę tłumacz.

A czy ja wiem, Switch 2 kosztuje ile?

Jakieś 2000 zł, a Lego Pokemon 3000 zł prawie, więc... No ale to nie można jednej patologii uzasadniać jeszcze gorszą.

Ja wiem, wiem, więc to zdecydowanie i wydaje mi się, że nowych sprzętów nie zobaczymy przez długi czas.

bo się mówi już, że nowe generacje Xboxa oraz PlayStation pojawią się nie w 2027 albo 2028 roku, tylko tak bliżej 2030.

To są oczywiście plotki, o których warto pamiętać jednak, ale wygląda na to, że z naszymi konsolami do gier zostaniemy na dłużej.

Tak samo wydaje mi się, że Nintendo...

które podejrzewam miało plan na 27 rok na przykład żeby stworzyć Switcha 2 OLED i Switcha 2 Lite bo skoro raz zadziałało to drugi raz też zadziała przecież kupilibyśmy te konsole dobrze o tym wiemy

I tak naprawdę wydaje mi się, że wszelkie premiery gamingowe się opóźnią.

Dotyczy to też nowych kart graficznych i ja Wam powiem, widzę w tym szansę.

Widzę szansę na to, że te podzespoły będą słabsze, na tych sprzętach, które są, posiedzimy dłużej.

Poza tym, że wydamy mniej pieniędzy, no to liczę jednak na to,

że po prostu te sprzęty będą lepiej wykorzystywane, być może w końcu twórcy gier zdecydują się na lepszą optymalizację, być może nie będzie wiecznego zasłaniania się DLSS-em, kiedy się okaże, że jednak ten RTX 3060 nie jest taki zły, więc bardzo mocno na to liczę, a z drugiej strony boję się, że po takiej długiej generacji przejście na rewolucyjną graficznie chmurę

będzie mogło przejść bez echa.

Więc to było wszystko, co mieliśmy Wam do powiedzenia w naszym 89. już odcinku podcastu o technologii.

Bardzo dziękujemy za Waszą uwagę, za to, że jesteście z nami.

Zostawcie nam słówko komentarza, powiedzcie co sądzicie o dzisiejszych tematach.

Jeżeli zechcecie też ocenić nasz podcast, będzie nam na pewno bardzo miło.

No i cóż, widzimy się, a raczej słyszymy w kolejnym materiale.

Postaramy się, żeby nie było tym razem jakiejś dłuższej przerwy, więc mamy nadzieję, że za jakiś tydzień ponownie trafimy na anteny, czy to Spotify, czy to też innych aplikacji do streamingu.

Także jeszcze raz dzięki i do usłyszenia.

0:00
0:00