Mentionsy

Podcasty Crime+Investigation Polsat
22.01.2026 17:00

🎙 Bezdomny gwałciciel. Zabetonował ciało ofiary - Wiesław Grzybczyk | Dożywotniacy | PODCAST

Autorzy podcastu rozmawiają ze skazanym za współudział w uprowadzeniu, gwałcie i morderstwie młodej Francuzki.

Do zbrodni doszło w drugiej połowie lat 90. XX wieku w Marsylii.

Wiesław Grzybczyk utrzymuje, że jedynie pomagał w ukryciu zwłok ofiary. Mimo przysługującej mu apelacji w 2025 roku - nadal odbywa karę.

To odcinek dla widzów zainteresowanych true crime, reportażem sądowym, podcastami kryminalnymi oraz analizą głośnych spraw kryminalnych w Polsce.

Podcast powstał na podstawie serii dokumentalnej „Dożywotniacy” z 2019 roku, emitowanej w telewizji Crime + Investigation Polsat.

🎧 Jeśli interesują Cię prawdziwe zbrodnie, podcasty kryminalne, psychologia mordercy i głośne sprawy kryminalne, ten materiał jest dla Ciebie.

Naszą stację znajdziecie tu:

POLSAT BOX 32/80

CANAL+ 227

VECTRA 710

NETIA 97INEA 307

ORANGE 42/463

TOYA 354

PLAY (MEDIABOX) 116

PLAY (HORIZON/ 4K BOX) 405

PLAY TV BOX 404

T-Mobile (Magenta TV) 518

Crime+Investigation Polsat to najchętniej oglądana w Polsce telewizja True Crime! Wejdź z nami do świata autentycznych zbrodni w poszukiwaniu prawdy, sprawiedliwości i lepszego zrozumienia przestępczych zachowań. Każda podróż ma charakter osobisty i emocjonalny, w której głos zabierają śledczy, specjaliści i osoby najbardziej dotknięte daną sprawą. Flagowe produkcje to m.in. "Opowiem ci o zbrodni", "Polskie zabójczynie" czy „Dożywotniacy”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 150 wyników dla "Sądu Okręgowego w Poznaniu"

Dożywocie.

Najwyższy wymiar kary przewidziany w polskim prawie.

W 1995 roku dożywotnie pozbawienie wolności zastąpiło w kodeksie karnym karę śmierci.

Choć kara jest bezterminowa, skazany może starać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie najwcześniej po 30 latach odsiadki.

Po niedawnym zaostrzeniu kodeksu karnego sąd może skazać na dożywocie bezwzględne, bez możliwości ubiegania się o wcześniejsze wyjście.

Obecnie kary dożywocia odsiaduje w Polsce 535 osób.

Dożywotniacy

Wiesław Grzybczyk, 61 lat.

Skazany w 2001 roku w Poznaniu na dożywocie.

Możliwość ubiegania się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie przysługuje mu po 25 latach, czyli w 2025 roku.

Koledzy mówią na niego łysy.

Nie ma poczucia winy, bo osobiście nie zabił młodej francuski w Marsylii, choć wiedział, że dziewczyna zginie.

Spraww było kilku.

Grzybczyk przygotował dla niej sarkofag.

Wiesław Grzybczyk.

Skazany na dożywocie.

Ale każdy odpowiada za swoje czyny.

Gdy oni byli na górze, dusili ją, to ja z kimś tam tą zaprawę robili.

No do tej szafy zasypali, to wszystko.

Pochodzi z Krakowa.

W żadnej pracy nie potrafił zagrzać miejsca.

Przez pewien czas pracował na poczcie.

W końcu rzucił wszystko i wyjechał w świat.

Lubię podróżować.

No i poznawać nowych ludzi, siebie przy okazji.

Na początku 1997 roku w Marsylii osiadł na dłużej.

Tam, w opuszczonym porcie, w zrujnowanych dokach, znajdował się skłod, w którym mieszkało około 10 polskich włóczęgów.

Na górze były dwa piętra, no i poddasze.

Ja nie potrzebowałem za wiele.

Zarejestrowałem się na bezrobociu, no i dostawałem pieniądze.

Mieszkańców Starego Portu żywiły organizacje dobroczynne, a z żerów i drobnych kradzieży starczało na alkohol.

Z głodu by tam człowiek nie umarł.

Jedzenie w Walencji, w Caritasie, 100 razy lepsze jak w polskich więzieniach.

Pewnej nocy, zimą 1998 roku, kilku mieszkańców polskiej komuny jechało z dezalowanym samochodem z Aix-en-Provence do Marsylii.

Ci, co tam u nas mieszkali, gdzieś tam na mieście spotkali Polaków, którzy byli w samochodach.

Na jednej z bocznych dróg zobaczyli młodą autostopowiczkę.

Jakaś dziewczyna ich zatrzymała na stop.

Suma sumarum ją przywieźli na skłod.

Dziewczyna wracała z dyskoteki.

Coś koło czwartej rano chyba tam z tych akt wychodzi, że dzwoniła do swojego byłego chłopaka, u którego mieszkała jeszcze, żeby przyjechał po nią.

Po prostu wywalił się na nią i tyle.

Już w samochodzie zaczęli się do niej dobierać.

Dziewczyna była przerażona.

Nad ranem przywieźli ją do Meliny w Starym Porcie.

Polacy ją pobili i wielokrotnie znałcili.

No nie wiem, dlaczego tam w aktach jest.

Prokuratura to sobie wymyśliła.

Przyszły dwa pisma z Francji, z jakichś tam stowarzyszeń.

No to wykonali to swoje w stu procentach.

Sąd tutaj pokazuje, że ma słaby wgląd w czyn, który się dokonał.

dr Paweł Moczydłowski, były szef służby więziennej.

On tam nie widzi swojej roli.

Ja tu z tym nic nie mam, to ktoś inny, to była jego sprawa, a ja to jestem obywatelem, który za nic nie odpowiada.

Grzybczyk twierdzi, że nie uczestniczył w uprowadzeniu Stefani.

Spał w tym czasie zamroczony alkoholem.

No przecież ja im nie kazałem przywozić nikogo, no bo nawet nie wiedziałem, że oni gdzieś jadą, że będą jechać gdzieś.

Dopiero rano jeden z kolegów obudził go, by mu pokazać dziewczynę.

No powiedzieli, że przywieźli dziewczynę.

Ja mówię, no to po co mi to mówisz?

Przywiozłeś sobie, no to co mnie to obchodzi?

Ona była w jednym pokoju, a ja poszedłem tam zobaczyć, co to za dziewczyna, bo mówią przywieźli dziewczynę.

To popatrzyłem i wyszedłem.

Aha, ona jeszcze mi mówi, coś tam mówi i psi, psi tego.

To powiedzieli, że jej się sikać chce.

No to jej tam wiaderko zaniosło, no bo tam ubikacji nie było.

W tym, w tym budynku całym.

Leżała w brudnym barłogu.

Jej oprawcy zabrali jej ubranie.

Wiązana nie była, no przynajmniej ja nie widziałem tego.

wili, że musi być cały czas gotowa na seks.

Ja nie byłem świadkiem żadnego wód.

Tak, żebym na przykład widział tu na własne oczy.

Ale według mnie to nie był gwód w tamtym czasie.

Ja z nią nie rozmawiałem, ale...

To znaczy, że ja to odebrałem jako przyzwolenie.

Ale teraz z perspektywy czasu, z tego wszystkiego, no to mogła się tak zachować, z tego względu, że się, przypuśćmy, bała od trąci czy coś.

Ja w tym samym dniu, w piątek wyszedłem i dopiero przyszedłem na wieczór.

No i pytam się, wypuścili ją w końcu?

No to mnie to zdenerwowało.

Melina w Starym Porcie i tak już była spalona.

Ktoś z jej mieszkańców dostał ceń, że żandarmeria szykuje nalot na spłot.

W tym samym dniu dostaliśmy kartkę od policji, że oni przyjdą w poniedziałek na kontrolę tu do nas.

Jej oprawcy postanowili ją zabić, żeby nie oskarżyła ich o porwanie igloty.

Doszli do wniosku, że tu policja ma przyjść, że ją nie chcą wypuścić, bo miała te stosunki z nimi.

No i doszli do wniosku, że ją zabiją.

Oni nie mają warunków nad tym, żeby się zastanowić, co zrobili, żeby przeprosić, ponieważ to się będzie przekładać na przyznanie się do winy.

Profesor Monika Płatek, prawniczka.

Którego nie chcą, nie odczuwają, bądź obawiają się okazać ze względu na to, że to może skutkować...

potraktowaniem ich surowiej, to w takich warunkach dość zrozumiałe z kryminologicznego, naukowego punktu widzenia jest to, że będą szukać usprawiedliwień typu

Padło na złego człowieka, ten ktoś też nie był dobry, ja miałem podgórkę do szkoły.

W zasadzie nic takiego wielkiego się nie stało, bo dookoła mamy dużo więcej zbrodni, a ja ze względu na pozycję społeczną tylko za to odpowiadam.

Powiedzieli dziewczynie, że ją wypuszczą.

Muszą jej tylko założyć worek na głowę, żeby nie mogła wskazać miejsca, w którym ją przetrzymywali.

Najpierw ją ocyganili, żeby uspokoić chyba.

Ja jej nic nie obiecywałem, bo ja z nią nie rozmawiałem.

Jak ja mogłem coś obiecywać?

Stefani myślała, że odzyska wolność, gdy jeden z Polaków zarzucił jej sznur na szyję.

W niedzielę na wieczór udusili ją we dwóch.

W aktach jest, kto udusił.

Udusili ją, a Grzybczyk z kolegą przygotowali w tym czasie cement.

Zwłoki kobiety wcisnęli do metalowej szafki i zalali je betonem.

Wtedy byłem chyba piętro niżej.

W ogóle głupi pomysł był, że ją przywieźli.

Tak jak małe kłamstewko pociąga następne, następne, następne.

Z małego kłamstwa powstaje jedne wielkie.

Ona tam została, w jednym z pomieszczeń.

Następnie wszyscy opuścili Malinę.

Przez parę dni to w ogóle nie wychodziłem z pokoju.

z tymi całymi emocjami, z tym wszystkim.

Szedłem ulicą, to mi się wydawało, że każdy patrzy na mnie i że wie, czego świadkiem był.

Ciężko czasami sobie to jakby uzmysłowić, że ta osoba, jak w ogóle ta osoba mogła popełnić tego typu czyny.

Ale nie skupiam się za bardzo na tym zbyt długo, bo też jakby przeszkadzałoby mi to w tej pracy bezpośredniej z osadzonymi.

Major Jarosław Timoszuk, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Strzelcach Opolskich.

Staram się jakby nie analizować też tego przestępstwa, czy tej zbrodni w taki wnikliwy sposób, czy nawet czasami, żeby też nie zrazić się do tych osób.

Najpierw po prostu wolę poznać tego pana, czy...

na zajęciach, przyjrzeć się mu, jak funkcjonuje w grupie, czy na jakichś zajęciach, jak się sprawuje i dopiero później ewentualnie sprawdzą sobie, za co odbywa wyrok, czy jaki ma wymiar kary.

Zresztą oni też gdzieś tam podczas zajęć czasami do tego nawiązują, ale bardzo rzadko.

To jest taki temat, można powiedzieć, tabu dla niektórych.

Grzybczyk uciekł do Włoch, a następnie pociągami wrócił do Polski.

Policja ujęła go po dwóch latach od zbrodni.

Ktoś, kto wiedział o tym, to musiał zgłosić na policję.

Każdy, co coś przeskrobię, to liczy na to, że to nie wyjdzie na jaw.

Nawet po śmierci wychodzą niektóre rzeczy.

Także w Polsce schwytano drugiego mordercę młodej francuski, Adriana G., pseudonim Bokserek.

Pozostałych spraww złapano i skazano we Francji.

Sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu, Małgorzata Ziołecka, tak uzasadniała wyrok dożywocia.

Biorąc pod uwagę bezwzględność spraww, okrucieństwo postępowania wobec młodej Francuzki, zimną kalkulację przy podejmowaniu decyzji o jej śmierci, nie można uznać, aby oskarżeni mogli poddać się resocjalizacji i nadawać do powrotu do społeczeństwa.

W toku przewodu sądowego nie dostrzegliśmy ani przez moment żalu, ani skruchy na ich twarzach.

Widać, że on jest taki asocjalny i ta jego asocjalność w więzieniu się nie zmieniła.

Mało tego, wyraża taką uporczywość i pewność swojego poglądu co do tego, że to sąd się myli.

Niesprawiedliwy wyrok.

W artykuł 52 mówi, że każdy odpowiada za swoje czyny.

On sam nie ma sobie wiele do zarzucenia.

Twierdzi, że wyrok do żywocia zawdzięcza temu, że sądziły go kobiety.

Jeżeli bym był taki, jak mnie opisali ci sędziowie, właściwie nie sędziowie, tylko sędziny, bo to kobiety były.

Przed tym siedzeniem bym pewno cały czas siedział po więzieniach.

Szans na warunkowe zwolnienie nie ma i nie miałby, gdyby nawet było to 25 lat i on by też uważał, że za to tylko, że kogoś zamurował, kto już nie żył, a właściwie on się tylko przyglądał i nie brał udziału w kopulacji.

że w ogóle jest niewinny, o co tutaj chodzi.

To jest oczywista sprawa, że gdyby był świadkiem czy uczestnikiem, w którym grupa zaangażowała się w jakiś czyn, byłoby to samo.

Wiesław Grzybczyk ma 61 lat i wie, że resztę życia spędzi w więzieniu.

Do dziś nie ma poczucia winy.

Twierdzi, że nie zabił, a dziewczyna zginęłaby i tak, niezależnie od jego udziału.

Nie wiem, czy mógłbym ją uratować, czy nie.

Nie wiem.

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz naszego kanału na YouTube, to warto to zrobić, aby nie przegapić naszych podcastów i innych materiałów, które publikujemy.

Jeśli chcesz podzielić się z nami swoją opinią na temat tego, czego właśnie wysłuchałeś, to zapraszamy do zostawienia komentarza.

Jeśli interesuje Was tematyka True Crime w najlepszym wydaniu, oglądajcie telewizję Crime & Investigation Polsat.

Informacje o tym, gdzie znajdziecie stację, podajemy w opisie podcastu.

Najgłośniejsze sprawy kryminalne.

Tylko w telewizji Crime & Investigation Polsat.

0:00
0:00