Mentionsy

Podcasty Crime+Investigation Polsat
02.02.2026 14:53

🎙 Czy naprawdę zabił dwóch chłopców? Marcin Chmielewski | Dożywotniacy | PODCAST

W 1998 roku w Giżycku zginęło dwóch chłopców, bracia Adam i Szymon N. Sprawcy tej zbrodni działali z wyjątkową brutalnością. Przebieg wydarzeń ustalono na podstawie wyjaśnień trzech zatrzymanych. Podejrzani obciążyli winą Marcina Chmielewskiego i jego kolegę, Krzysztofa K. Zostali skazani na karę dożywocia. Sprawa budzi jednak liczne wątpliwości.Podcast powstał na podstawie serii dokumentalnej „Dożywotniacy” z 2019 roku, emitowanej w telewizji Crime + Investigation Polsat.🎧 Jeśli interesują Cię prawdziwe zbrodnie, podcasty kryminalne, psychologia mordercy i głośne sprawy kryminalne, ten materiał jest dla Ciebie.📺 Subskrybuj kanał, by nie przegapić kolejnych historii opartych na prawdziwych wydarzeniach.Subskrybuj nasz kanał 👉🏻 / @crimeinvestigationpl Zapoznaj się z naszymi programami na 👉🏻 https://www.crimeinvestigation.pl/ Obserwuj CRIME+INVESTIGATION na Facebooku 👉🏻 / crimeinvestigationpolsat Obserwuj CRIME+INVESTIGATION na Instagramie 👉🏻 / crimeinvestigationpolsat Naszą stację znajdziecie tu:POLSAT BOX 32/80CANAL+ 227VECTRA 710NETIA 97INEA 307ORANGE 42/463TOYA 354PLAY (MEDIABOX) 116PLAY (HORIZON/ 4K BOX) 405PLAY TV BOX 404T-Mobile (Magenta TV) 518Crime+Investigation Polsat to najchętniej oglądana w Polsce telewizja True Crime! Wejdź z nami do świata autentycznych zbrodni w poszukiwaniu prawdy, sprawiedliwości i lepszego zrozumienia przestępczych zachowań. Każda podróż ma charakter osobisty i emocjonalny, w której głos zabierają śledczy, specjaliści i osoby najbardziej dotknięte daną sprawą. Flagowe produkcje to m.in. "Opowiem ci o zbrodni", "Polskie zabójczynie" czy „Dożywotniacy”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 170 wyników dla "Sąd Okręgowy w Suwałkach"

Dożywocie.

Najwyższy wymiar kary przewidziany w polskim prawie.

W 1995 roku dożywotnie pozbawienie wolności zastąpiło w kodeksie karnym karę śmierci.

Choć kara jest bezterminowa, skazany może starać się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie najwcześniej po 30 latach odsiadki.

Dożywotniacy.

Marcin Chmielewski, 41 lat, skazany w 1998 roku w Suwałkach.

Możliwość ubiegania się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie przysługuje mu po 25 latach w 2023 roku.

Marcin Chmielewski przebywa w więzieniu od 21 lat.

Większość swojego życia prześwięcam w więzieniu.

...twierdzi, że jest niewinny.

Sąd skazał go na podstawie zeznań trzech współoskarżonych.

Pomimo tego, że w sprawie był światek incognito, który mówił o tym, że zrobili to bracia... Wszystko było przeciwko nam.

To już nie chodziło, prawda?

Marcin był zwykłym chłopakiem z blokowiska w Giżycku.

Skończył zawodówkę, pracował jako mechanik i lakiernik.

Nie miał poważnych zatargów z prawem.

To była niedziela w październiku 1998 roku.

Piętnastoletni Adam M. razem ze swoim o cztery lata młodszym bratem Szymkiem łowili ryby w kanale.

W Giżycku o tej porze roku nie było zbyt wielu rozrywek.

Było już późno, gdy w pobliżu zjawiła się grupa pięciu chłopców.

Poznali się chwilę wcześniej.

Mieli ze sobą ta niewina i byli już podpici.

Podeszli do braci łowiących ryby.

Twierdził, że to policyjny konfident.

Szturchał go, kopał i wyzywał.

Dwaj młodsi złapali Szymona za ręce, żeby grzecznie z nimi szedł.

Reszta przyglądała się ze śmiechem, a przerażony Szymon prosił, żeby zostawili brata.

Dla nich zabawa dopiero się zaczynała.

Grupa ruszyła ścieżką wzdłuż jeziora, rzadko uczęszczaną przez spacerowiczów o tej porze roku.

Postanowili poznęcać się nad chłopakiem.

Szymon widział, jak brat jest bity i duszony.

Błagał, by zostawili brata.

Musiał zginąć, bo widział jego śmierć.

Sprawcy powiedli go nad jezioro niegodzi.

Włożyli jego głowę do wody.

Po chwili przestał się szarpać.

Następnie wrócili do Adama, który dawał oznaki życia.

Jeden z chłopaków połamał leżącą gałąź na kawałki.

Wbijali je w usta ofiary.

Zwłoki Adama zostały odnalezione po miesiącu przez przypadkowego spacerowicza.

Leżące nieopodal zwłoki Szymona policja odnalazła dopiero po kolejnych dwóch tygodniach, przykryte pierwszym grudniowym śniegiem.

Sprawcy zdarzenia zostali zatrzymani niedługo potem.

Najpierw trzej.

Robert T., Sebastian S. i Piotr P. Dwa i ostatni nie byli jeszcze pełnoletni.

Dopiero przez ich zeznania policja dotarła do Marcina Chmielewskiego i jego sąsiada Krzysztofa K. Dla mnie to był po prostu zaskoczony i szok, nie?

Marcin Chmielewski.

Skazany na dożywocie.

No, powiedzieli mi, że jestem podejrzany o to i o to, nie?

Czy jestem zatrzymany do sprawy zabójstwa bracina.

Od razu odebrałem to jako pomyłkę i wychodząc z domu mówię do taty, że przypatrzył się mojej twarzy, że nie jestem pobity, bo jak mnie pobiją na komendzie, będą chcieli ode mnie wymuszać zeznania, no to powiedzą, że ze schodów spadłem.

No i pan przekręcił moją wypowiedź, gdzieś tam sporządził swoją notatkę, czyli ja powiedziałem do taty,

Przypatrzył mojej twarzy, widział się po raz ostatni.

Gdzieś tą notatką mnie swoje obciążył.

To był jeden z głównych powodów do tego, żeby mi zastosować tymczasowy areszt.

Na komendę mnie zawiezli.

Trzymali mnie tam dłuższą chwilę.

Twierdzi, że śledczy wywierali na nim presję, próbowali go zastraszyć, wymuszali wzięcie na siebie winy.

Wydaje mi się, że to miały być moje zaznania przygotowane, które ja miałem podpisać po prostu tylko i wyłącznie.

Przebieg zdarzeń śledczy ustalili wyłącznie na podstawie wyjaśnień trzech pierwszych zatrzymanych, którzy całą winą obciążyli Marcina i Krzysztofa.

Oni twierdzili, że to ja zrobiłem.

Tych zeznania w żaden sposób się nie pokrywały ze sobą, tylko każdy był skrajnie inny.

Każdy jakby opisał swoją wersję.

Być może ktoś pomyśli, że trzy zeznania nas obciążyły, ale gdyby ktoś wczytał się w te zeznania, zobaczył, jakie są różnice w tych zeznaniach, bo tak naprawdę każdy z nich opowiedział swoją własną historię, a sąd ułożył swoją na podstawie tych zeznań.

Marcin i Krzysztof konsekwentnie od 21 lat zaprzeczają swojemu udziałowi w zdarzeniu.

Nie przyznałem się na żadnym etapie do przestępstwa, które mi zarzucono.

To w pewnym momencie stało się na rękę, że my się nie przyznaliśmy.

Sąd z reguły wymaga i komisja penitencjalna, żeby się przyznać do zarzucanych czynów, nie?

Nie dlatego, bo jestem jakimś rasowym przestępcą, czy coś takiego.

Po tyle latach, gdyby człowiek się przyznał do tego, czego nie zrobił.

Jeżeli sądy się mylą, to uważam, że w tej sprawie się pomyliły.

Maria Eichardt-Dibois, prawniczka, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Ja znam sprawę bardzo dobrze i od wielu lat ją śledzę i jestem przekonana, że Marcin Chmielewski jest niewinny.

Marcin Chmielewski nie dokonał tego zabójstwa.

O to chodzi, że żadnego motywu nie ma w tej sprawie.

Nawet nie przeprowadzono żadnych badań DNA, żadnych odcisków w palcach, nie ściągnięto palców.

Nie znali pozostałych spraww, nie znali ofiar, nie mieli motywu, mają alibi na dzień zabójstwa.

Za to, że byłem z rodziną w domu, dostałem dożywocie.

Ja opieram swoje stanowisko o analizę akt, bo tyle możemy zrobić dzisiaj.

Ja uważam, że w tych aktach nie ma dowodów na to, że Marcin Chmielewski był sprawcą tego zabójstwa.

Skazanie oparte jest na pomówieniu.

Marcin Chmielewski nie miał motywu, ma alibi.

Tam po prostu nie ma się za co złapać, nie ma się czego chwycić.

Sąd Okręgowy w Suwałkach skazał ich na karę 25 lat pozbawienia wolności.

Sąd Apelacyjny podwyższył wyrok na dożywocie.

Ile tak naprawdę trwa kara dożywocia w Polsce?

My tego nie wiemy.

Dlatego uważam, że dzisiaj ta kara jest karą beznadziejną, dlatego że nie daje skazanym nadziei na to, żeby opuścić więzienie.

Ja jestem przeciwna tej karze.

Uważam, że nadzieja jest niezwykle ważnym elementem w życiu skazanego i pozwala też im się czegoś złapać, tak do czegoś dążyć.

Śród skazanych na dożywocie w Polsce jest

Kilku takich, którzy nie powinni tej kary nigdy w życiu otrzymać.

Ale są też tacy, którzy są naprawdę niebezpieczni i nigdy nie powinni opuścić miejsca izolacji.

Powinni być na zawsze wyłączeni ze społeczeństwa, dlatego że to, w jaki sposób żyli, jakie popełniali zbrodnie, jak żyli przed popełnieniem zbrodni i jak żyją po popełnieniu zbrodni w więzieniu wskazuje na to, że nie są gotowi na to, żeby być w społeczeństwie.

Pozostali sprawcy otrzymali łagodniejsze wyroki.

7 lat pozbawienia wolności.

Współoskarżeni

W sądach jest coś takiego jak sieczkarnik, to się u nas mówi w naszym języku.

To są takie cele, gdzie czekamy przed rozprawami.

Tam oni mówili o tym, że my jesteśmy niewinni, że potwierdzą to.

Ja, że tak powiem, nie wierząc w to, że oni to powiedzą do końca, poprosiłem sąd, wniosłem wniosek, wysłałem z aresztu o nagranie tych po prostu rozmów, jeżeli byłaby taka możliwość i prosiłem sąd o dyskrecję w tej kwestii.

Na sąd, jakby na rozprawę już

Przeczytał mój wniosek i oddalił go.

Z trójki pozostałych tylko Robert T. znajduje się jeszcze w zakładzie karnym.

Ja starałem się na wszelkie sposoby bronić.

Nawet kiedyś jeden z policjantów zasugerował, że jest obraz z monitoringu, na którym jest zarejestrowana moja sylwetka, Krzyśka k***a sylwetka i tych trzech współoskarżonych sylwetki.

Dwa lata temu na przemycony do więzienia dyktafon Chmielewski potajemnie nagrał rozmowę z Robertem T., który podczas śledztwa wskazał go jako współsprawcę.

Siedzieliśmy w tym samym zakładzie w Kamińsku.

Pracowałem jako łazienny.

W pewnym momencie on mnie zauważył, coś tam zaczął opowiadać.

Robert T. przyznał się do kłamstwa.

wił ogólnie o wymuszeniu przez policję na nikt zeznań, nie?

Mimo to prokuratura nie uznała, że nagranie jest wystarczającym powodem wznowienia postępowania.

Nie wydaje mi się, żeby ministerstwo czy prokuratura były skłonne do tego, żeby naszą sprawą się zająć.

Tam jest dziwna atmosfera przeciwko nam i tyle.

Jeżeli sąd tak ustalił i jeżeli zdecydował się na orzeczenie kary najwyższej, która funkcjonuje w systemie prawa polskiego, to znaczy, że miał pewność, że Marcin Chmielewski zabił.

Swoje ustalenia oparł o słowa współoskarżonych.

Ja uważam, że to za mało, żeby skazać.

Tam nie ma po prostu innych dowodów.

Nie ma też żadnych poszlak, które wskazywałyby na Marcina Chmielewskiego.

Niejasnościami w sprawie Chmielewskiego od lat zajmuje się Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Argumentuje, że zarówno śledztwo, jak i proces nie udowodniły ponad wszelką wątpliwość winy.

Ale wyrok jest prawomocny.

Już chyba było pięć wniosków o uznanie postępowania.

Miałem nadzieję na ostatnią instancję, czyli Sąd Najwyższy.

Które było słowo w słowo przepisane z pisma prokuratora apelacyjnego, który wnosił wcześniej o odrzucenie kasacji.

Lepiej chyba i w ogóle, żeby jej nie było.

Choć Chmielewski przesiedział już ponad 20 lat, nadal źle znosi warunki więzienne i izolację.

Ja miałem wiele razy ciężkie momenty, ale gdzieś tam też zatraciłem poczucie jakieś, nie wiem, tego, że mogę pójść do wychowawcy, z wychowawcą porozmawiać po tym, co przeżyłem w Bartszewie, gdzie mi mówiono, że jestem skończony i że tam zdechnę, nie?

Między innymi dlatego chciałem stamtąd wyjechać i zmienić podgrupę.

Jeżeli ktoś ma coś przeciwko mnie, to zawsze tam podpowie coś może innym skazanym.

Próbuje jakoś wpłynąć na mnie, że tak powiem.

Jakiś funkcjonariusz czy jakiś wychowawca.

Miałem przecież takie sytuacje w przyszłości.

Bardzo często im to zaznaczam, że... Ksiądz Tadeusz Żakiecki, kapelan więzienny.

Człowiek, który jest w więzieniu, odbywa taki czy inny wyrok.

Jest tylko w jakimś stopniu ograniczony w wolności.

To jest trochę inny ten termin niż prawny.

Wolność jest takim podstawowym jakimś atrybutem w ogóle człowieka.

Jeżeli by się podkreślało, że zupełnie nie ma w nim żadnej wolności, no to nie ma co

Nie ma też prawie, że odpowiedzialności i nie ma też perspektyw na dalsze życie.

Nie to, żebym był jakiś, nie wiem, grobie kim, ale staram się jak najmniejsze mieć relacje z psychologami, z wychowawcami.

Bo gdzieś mam zbudowany swój świat i nie chcę, żeby mi go rujnowano.

Czytam, ćwiczę.

Cokolwiek, dzwonię do rodziny.

Jeżeli mam z kimś porozmawiać, dla mnie głównie to jest telefon do rodziców.

Ja z rodzicami porozmawiam z siostrą, a z osobami obcymi po prostu nie czuję potrzeby większej rozmowy.

Skazany Marcin Chmielewski przeżył 20 lat w warunkach zakładu karnego.

Kapitan Magdalena Socha, psycholog oddziału więziennego w Iławie.

Myślę, że na pewno znalazł to, w jaki sposób musi tu przetrwać.

To jest pewnie też pewien rodzaj rytuału, zachowań, które się powtarzają, świadomości tego, co będzie jutro, bo w więzieniu niemal wszystkie dni albo przynajmniej część z nich jest bardzo do siebie podobna.

To jest kwestia pracy, kwestia edukacji, ćwiczeń, kontaktu z bliskimi.

Myślę, że najbardziej w sumie bliscy pewnie.

Są tym motorem do tego, że warto żyć.

Boję się jak z trasy rodziców, nie?

Do czego ja mam wtedy wracać?

Nie mam już do czego wracać.

Siostry mają swoje życie, brat swoje.

A ja chyba swoje.

Marcin Chmielewski już za cztery lata może stanąć przed sądem penitencjarnym.

Jednak szansę na złagodzenie kary ma małe, bo konsekwentnie nie przyznaje się do winy.

Nie mówię tego z przykory, ale chyba jestem nauczony jakimś doświadczeniem życiowym, że chyba gówno ze wszystkiego będzie.

Po latach spędzonych w więzieniu w 2024 roku Chmielewski został warunkowo zwolniony i wyszedł na wolność.

Sąd uznał, że może kontynuować odbywanie wyroku poza zakładem karnym, choć formalnie pozostaje skazany.

Marcin Chmielewski nigdy nie przyznał się do winy i przez lata podkreślał, że został wrobiony w zbrodnię, której nie popełnił.

Jego obrońcy starają się wznowić postępowanie i oczyścić go formalnie z zarzutów, wskazując na wątpliwości dotyczące przebiegu śledztwa i zebranych dowodów.

Jednak Sąd Najwyższy w 2024 roku uznał, że nie ma podstaw do wznowienia procesu ani uchylenia wyroku.

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz naszego kanału na YouTube, to warto to zrobić, aby nie przegapić naszych podcastów i innych materiałów, które publikujemy.

Jeśli chcesz podzielić się z nami swoją opinią na temat tego, czego właśnie wysłuchałeś, to zapraszamy do zostawienia komentarza.

Jeśli interesuje Was tematyka True Crime w najlepszym wydaniu, oglądajcie telewizję Crime and Investigation Polsat.

Informacje o tym, gdzie znajdziecie stację, podajemy w opisie podcastu.

0:00
0:00