Mentionsy
11. STRACHOWSKI // KOSSOWSKA // Grupa Pięciu. Zapomniani giganci?
Serdecznie zachęcamy do wsparcia naszych nagrań: https://teologiapolityczna.pl/podcasty2025Nawet przy pobieżnym oglądzie uderza przecież to, że posługiwali się różnymi językami twórczymi. Czy pochodzenie i tożsamość wpływała na ich dzieła? Wszak Gottlieb był galicyjskim Żydem, Hofmann pochodził z terenów dzisiejszych Czech. Z kolei, Jakimowicz, Wojtkiewicz i Rembowski urodzili się w Warszawie lub jej okolicach. A może wszyscy oni przynależeli do „republiki artystów” lub – zważywszy na kontekst czasów – do „artystycznej międzynarodówki”, gdzie takie podziały miały mniejsze znaczenie? I wreszcie, dlaczego obrali sobie za patrona Norwida? Trudno o mniej oczywisty wybór – autor Promethidiona mógłby nie rozpoznać śladów własnej myśli w „groteskowo-melancholijnych bajkach” Wojtkiewicza czy niepokojącej, „zgęstniałej ciszy” Jakimowicza. Czy była to jedynie gra skojarzeń, luźne odwołanie do modnego wówczas poety, czy też chodziło o coś więcej? Na te i wiele innych pytań odpowiadała w najnowszym odcinku podcastu Bez strachu prof. Irena Kossowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
________________________________________________Różnorodność naszych słuchowisk nie byłaby możliwa bez Waszej pomocy. Właśnie dlatego przypominamy o trwającej zbiórce na realizację podcastów w nowej, odświeżonej odsłonie. Dziękujemy, że jesteście z nami!
Szukaj w treści odcinka
I oprócz Leopolda Gottlieba właśnie swój akces zgłosił do tej ekspozycji, a tym samym do członkostwa Witold Wojtkiewicz, Wlastimil Hofmann, Czech z pochodzenia, ale czynny właśnie w Galicji, Mieczysław Jakimowicz i Jan Rembowski.
Jakimowicz i Gottlieb studiowali u Mehoffera i u Akcentowicza.
Natomiast jeżeli chodzi o Wojtkiewicza, czy Gottlieba, czy Jakimowicza, to tutaj żadnych śladów Norwida nie widać.
Na przykład Mieczysław Jakimowicz, on przebywał w Paryżu od 1908 do 1912 roku.
I to było udziałem Jakimowicza, to było udziałem także Gottlieba, Gottlieba przede wszystkim.
Natomiast Jakimowicz umarł w 1917, Rembowski w 1923, czyli już był czynny w okresie międzywojennym, a Gottlieb dopiero w 1934, więc jego działalność artystyczna w okresie lat 20. i 30. rozwijała się jeszcze.
No tutaj o Jakimowiczu i czy o Wojtkiewiczu, no cóż, może oni tego swojego patronizmu nie podkreślali wcale w swojej sztuce, bo nie o to im chodziło, no ale jak gdyby ta kwestia tożsamości narodowej, no właśnie nie była przez nich w żaden sposób wysuwana jakoś na pierwszy plan.
I podobnie jest z Mieczysławem Jakimowiczem, który znów jest taką wyjątkową postacią w tym gronie z tego względu, że poświęcił się technice rysunkowej.
Mieczysław Jakimowicz z pewnością, ale oni wszyscy nasiąkali tą atmosferą.
To na przykład Mieczysław Jakimowicz przejął, aczkolwiek w inny sposób niż transformował to w swoich obrazach Witold Wojtkiewicz.
I u Jakimowicza ta postać jest zaznaczona, ale tak bardzo subtelnie.
Więc rzeczywiście ta postać kobiety u Jakimowicza też występuje, ale nie ma ona w sobie nic z drapieżności typowej, symbolicznej.
No to są takie jak gdyby odpryski tej filozofii, które tutaj Jakimowicz w bardzo taki oryginalny sposób interpretuje.
Jakimowicz poświęcił się wyłącznie rysunkowi, to zresztą wypracował sobie taką skomplikowaną dosyć technikę mieszaną, bo stosował tłusta czarna kredka i ołówek, przede wszystkim tusz, tusz lawowany, czyli rozprowadzany pędzelkiem i tempera.
I tutaj widać zbieżność twórczości Jakimowicza z twórczością Knopfa.
Te ślady u Jakimowicza także można odnaleźć.
Czy to była zbieżność, czy raczej... No raczej myślę, że u Jakimowicza nieliczne.
Tutaj profesor Juszczak zestawił w Wojtkiewiczu prace Jakimowicza z pracami Eugen Kariera.
I tutaj rzeczywiście widzimy pewien refleks tego typu myślenia o obrazowaniu u Jakimowicza, aczkolwiek trudno jest mówić o jakimś bezpośrednim wpływie, ale faktem jest, że
W tym kontekście też trzeba widzieć twórczość Jakimowicza, bo o ile on zasadniczo ze względów formalnowarsztatowych
Spotkałem taką informację, że Jakimowicz tworzył miniatury na kości słoniowej.
Ale nie ma, jak się ogląda szczególnie dokumentację tych miniatur, które wykonywał Jakimowicz, nie ma tam jakiegoś rysu eksperymentatorskiego, głównie portretowe ujęcia.
Ale jeśli porównamy sobie miniaturową twórczość Goi z tym, co robił Jakimowicz już w XX wieku, to zdecydowanie tutaj żadnej próby eksperymentowania po stronie Jakimowicza nie widać.
I o czymś takim w twórczości Jakimowicza trudno byłoby mówić.
Też lekka połyskliwość tego papieru fotograficznego mogła być tutaj użyteczna, bo Jakimowicz w tym takim mrocznym swoim świecie obrazowym stosował świetlne refleksy właśnie wydobywane bielą.
Ostatnie odcinki
-
6. WARDZIŃSKI // STRACHOWSKI // Rogate Serce w ...
15.07.2026 18:00
-
5. WARDZIŃSKI // STRACHOWSKI // Stanisław Szuka...
08.07.2026 18:00
-
28. STRACHOWSKI // Bień // Jak napisać bestseller?
01.07.2026 18:00
-
27. STRACHOWSKI // JASINA // Czy znów czeka nas...
24.06.2026 18:00
-
26. STRACHOWSKI // JASINA // Kiedy Europa zaczę...
17.06.2026 18:00
-
1. O KSIĄŻKACH // SZERSZEŃ // HERBICH // Nowocz...
10.06.2026 18:00
-
25. STRACHOWSKI // KASPEROWICZ: Czy historia sz...
03.06.2026 18:20
-
Krzysztof Kieślowski. Intuicja, los, transcende...
01.06.2026 11:50
-
24. STRACHOWSKI // KASPEROWICZ: Czym naprawdę z...
27.05.2026 18:00
-
1. HERBICH // KITA // Czy świat skręca w prawo?
20.05.2026 18:00