Mentionsy

Podejrzani politycy
Podejrzani politycy
06.09.2024 18:55

Harcerze "zatopią" Morawieckiego? Desperacki pomysł gołego PiS-u

500 mln zł, które na kontraktach rządowych zarobił właściciel marki odzieżowej, to być może nie wszystko. Główny bohater sprawy nadal jest poszukiwany przez policję, więc jego zeznania to dopiero rozdział należący do przyszłości, ale już teraz pojawiają się sygnały o innych biznesach, które Paweł Szopa próbował załatwiać m.in. w Kancelarii Prezydenta i KPRM.

Rozdziały (10)

1. Wprowadzenie i temat

Podstawienie gościa i omówienie sprawy Michała Kuczmierowskiego, byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.

2. Aktywność Michała Kuczmierowskiego

Rozmowa o aktywności Kuczmierowskiego i jego zatrzymanie, podkreślając konsekwencje dla PiS.

3. Kontekst i skutki

Analiza skutków zatrzymania Kuczmierowskiego dla PiS i jego wpływ na atmosferę w partii.

4. Sprawa Pawła Szopy

Omówienie sprawy Pawła Szopy, biznesmena z patriotycznymi aktywami, i jego zakupów flag polskich.

5. Analiza sytuacji

Analiza sytuacji z punktu widzenia polityki i finansów, podkreślając wpływ na kandydatów PiS.

6. Operacje policji

Opis operacji policji w sprawie Roberta Bąkiewicza i relacje z innymi narodowcami.

7. Robert Bąkiewicz i Marsz Niepodległości

Analiza działań policji w sprawie Roberta Bąkiewicza i relacji z Marszem Niepodległości.

8. Kontrowersje i kontynuacja

Kontynuacja dyskusji na temat Roberta Bąkiewicza i kontrowersji z Marszem Niepodległości.

9. Niezwykłe obiekty w powietrzu

Podróżnik opowiada o niezwykłych obiektach w powietrzu, takich jak drony i rakiety, które pojawiają się na polskim niebie. Wyjaśnia, że te obiekty mogą być niebezpieczne i wymagają dalszej analizy.

10. Telewizje informacyjne

Podróżnik omawia sytuację na polskim rynku mediów, notując, że nowe telewizje informacyjne, takie jak Polska 24, mogą być narzędziami politycznymi PiS-u. Rozmawia również o potencjalnych konsekwencjach i strategiach mediowych tej partii.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "PiS"

Czy widzisz w ogóle jakieś szczególne poruszenie po stronie PiS w związku z tą sprawą?

W związku z tą sprawą nie widzę, bo rzeczywiście na razie trwa narastająca panika w związku z problemami finansowymi, a większość jednak takiego ludu PiS-owskiego, który na bieżąco działa politycznie, komunikuje się, a nie jest tylko jakimś menadżerem sympatyzującym,

I w zasadzie myślę, że wielu ludzi odetchnęło, że to akurat idzie teraz ciężar uderzenia wprawdzie w PiS, ale w tych banksterów, te ciała obce.

Łącznie na różne biznesy, jak czytamy, dostał za czas urządów PiS pół miliarda złotych.

No niewiele się mówi, bo tak jak wspomniałem, teraz wielu bardzo polityków i zarówno z tej frakcji, bym powiedział, starego ludu PiS-owskiego, jak i nawet ludzi z okolic prezydenta, zaczęło sobie gorączkowo przypominać, a co to my robiliśmy z panem Pawłem i po co, czego on chciał od nas, czy on na pewno

I to też wpisywałoby się w te nieoficjalne sygnały w ogóle o nominacji ówczesnej dla Mateusza Morawieckiego na stanowisko premiera, że jest to nie tyle może próba nobilitacji czy poprawienia jego wizerunku, a właśnie utopienia go politycznie.

Tak generalnie wiadomo, ojciec ma, znaczy porażka jest sierotą, sukces ma ojców wielu na taką sierotę, która będzie, znaczy jednak nie miała być sierotą ta porażka, tylko przypisana, wepchnięta sierota w brzuch.

Paradoksalnie może to pomóc Mateuszowi Morawieckiemu w tym, żeby dostać nominację na kandydata PiS-u, ale to już będzie bardziej skomplikowana

Układanka, natomiast ważne jest to, że w obliczu tych problemów finansowych i tego co ujawniliśmy w zeszłym tygodniu, czyli że brak jest badań, które by wskazywały na jakiekolwiek szanse PiS-owca w Pałacu Prezydenckim,

Bo wspierał on nie tylko PiS, ale różnych ludzi, m.in. też środowisko Kukiza, Kornela Morawieckiego, mówiło o tym wprost.

To znaczy bardzo często służby, a za czasów PiS-u wręcz prawie zawsze, bym powiedział, używały po prostu pretekstów do tego, żeby dobrać się do telefonów.

I panie Robercie, jakoś jak były rządy PiS-u i notorycznie pod absolutnie każdym błahym pretekstem zabierano ludziom telefony, często kasując różne rzeczy w międzyczasie i uszkadzając sprzęty, to nikomu to nie przeszkadzało.

Do tych ludzi, którzy mają Boga w sercu i PiS, żeby bronili kościołów i tam wtedy Robert Bąkiewicz był.

Dzisiaj, co ważniejsze, słyszymy, że kandydat PiS-u w wyborach ma być ogłoszony w listopadzie, 11 listopada.

I teraz naprawdę, jakbym był w jakimś podcaście dotyczącym teorii spiskowych, to ja bym się zastanawiał, czy przypadkiem decyzja, żeby pod błahym pretekstem wjeżdżać narodowcom na obiekty i dotykać Roberta Bąkiewicza,

Nie jest jakąś piątą kolumną PiS-owską, dlatego że widać wyraźnie, że jest to taki fundament do mitu, a cały czas PiS po Smoleńsku, po kompromitacji tej tezy o tym, że tam był jakiś wielki zamach, szuka sobie mitu, PKW, teraz najazdy na narodowców.

Ten marsz, który zawsze był imponującym dla konserwatywnych wyborców wydarzeniem, może być taką jesienną odskocznią PiS-u od problemów.

Rzeczywiście to, o czym mówisz w kontekście Roberta Bąkiewicza, ja jednak sugerowałbym, abyśmy pozostawili w obszarze teorii spiskowych.

Dopiero później zaczęli mocno wchodzić w to PiS-owcy.

Prawdopodobnie jest to też kolejnym elementem takiego pokazywania, że PiS chce być patronem szerokiej prawicy.

PiS-owi ten szyld będzie jednak ciążył.

I to wszystko są szanse, no ale te wszystkie szanse nie będą nic znaczyć, jeżeli nie pokonają lęku w swoich sercach ludzie PiS.

Tymczasem środowisko sympatyzujące z PiS-em otwiera już kolejną telewizję informacyjną, jakby się uprzeć, no to trzecią właściwie.

Tylko ja bym dalej przestrzegał po pierwsze przed tym, żeby mówić, że to jest jakaś tylko PiS-owska inicjatywa, bo jest to dużo bardziej skomplikowane.

Teraz jest tak, że ta akurat telewizja jest ściśle związana z takim wehikułem, który doprowadził PiS do władzy, czyli z tym środowiskiem bardzo majętnych ludzi wokół Grzegorza Bireckiego.