Mentionsy
Wywiad #36 "Oślizgłe macki, wiadome siły" - o teoriach spiskowych w USA rozmawiamy z Piotrem Tarczyńskim
Czy da się opowiedzieć historię jakiegoś kraju w teoriachspiskowych? Da się i jest to fascynująca lektura. W najnowszym odcinku rozmawiamy z Piotrem Tarczyńskim, amerykanistą, tłumaczem i współautorem Podkastu Amerykańskiego o jego najnowszej książce "Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych".
Tarczyński pokazuje jak myślenie spiskowe było obecne w USA od zarania tego państwa. Jak bywało motorem napędzającym politykę i ewolucję światopoglądu Amerykanów. Kierowani przekonaniem o istnieniu spisku katolików, iluminatów, Żydów, komunistów czy właścicieli niewolników, zakładali własne organizacje i media, a często, de facto, spiski, w celu ich zwalczania. Ruchy te czasem osiągały wielkie rozmiary i docierały do milionów obywateli. Często wprost przekładały się na działania polityczne: inicjowały powstanie partii lub "zarażały" partie już istniejące swoimi paranojami (jak w czasach makkartyzmu).
Sporo uwagi poświęcamy trumpizmowi. Choć myślenie spiskowe istnieje tak długo jak Stany Zjednoczone, w ostatnich latach doszło do istotnych zmian. Teorie spiskowe nie są kolportowane tylko przez ruchy oddolne, ale także, a może przede wszystkim, przez władzę. Nie są tylko jednym z elementów oficjalnej ideologii, ale jej osią. A sądząc po rozwoju mediów społecznościowych i AI oraz powtarzającym się cyklu radykalizacji Partii Republikańskiej - w niedalekiej przyszłości może być w tej materii jeszcze gorzej.
Na koniec zastanawiamy się czy można mówić o spiskowej symetrii między Republikanami, a Demokratami. Czy widać jakieś oznaki opamiętania się Trumpa. Czy możliwy jest scenariusz, w którym trumpistowski konspiracjonizm zadziała jak wehikuł, wynoszący do władzy coś jeszcze gorszego. I czy uzasadnionym jest nazywanie tego czegoś faszyzmem.
Zachęcamy do wspierania nas na Patronite: https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
Szukaj w treści odcinka
w jaki sposób to się różni od tego, bo czujemy, że to się różni, prawda, od tego, co mamy dziś z trumpistami, tak?
Ale jednocześnie po przeczytaniu twojej książki ktoś mógłby odnieść wrażenie, że no dobrze, ale w sumie to, co robi Trump dziś, to jest dość podobne do tego, co oni robili właśnie ci nic niewiedzący, jacyś antymasoni w XIX wieku, ludzie z tą paranoją antyimigrancką na początku XX wieku, z tą paranoją antykomunistyczną czasów makartyzmu tuż po II wojnie światowej, prawda?
zwłaszcza dziś, za czasów Trumpa, no to jest partia, która po prostu jednym z filarów założycielskich trumpizmu, bo ja nawet nie wiem, czy partia republikańska dzisiaj jest wciąż partią republikańską sprzed dwóch dekad.
No i partia trumpistowska, republikańska partia trumpistowska ma po prostu jako filar założycielski teorię spiskową o ukradzionych wyborach z 2020 roku.
i mówić, wybory w 2020 były uczciwe, Trump przegrał.
Nie, Trump nie przegrał.
Trump nie przegrał.
Teraz jesteś cicho, bo wiesz, że zostaniesz wykluczony, Trump cofnie poparcie i tak dalej.
I wszystkie partie się po to schylały, mniej lub bardziej, natomiast teraz partia trumpistowska, republikańska wcisnęła gaz do dechy i nie wiemy na czym się to skończy, bo tak na dobrą sprawę nie wiadomo czy oni się rozkręcają, czy już się nie będą bardziej schylać po te teorie, czy będą dołączać kolejne, no bo to jest skończona liczba teorii spiskowych moim zdaniem.
Ja mam Schadenfreude, kiedy widzisz jak partia, która pogrywała teoriami spiskowymi rok temu jeszcze w wyborach, przecież minął rok od wyboru Donalda Trumpa.
Trump i jego ludzie cały czas zapowiadali, że jak dojdą do władzy, to ujawnią dokumenty, ujawnią listę klientów, wyjdzie cała prawda, dokumenty staną się jawne i tak dalej, i tak dalej.
Jesteśmy rok po tych wydarzeniach i Donald Trump popada w jakąś spiralę szaleństwa, a jego ludzie wokół się kruszą.
Donald Trump miota się od niczego nie będziemy ujawniać, bo niczego nie ma, do ujawnijmy wszystko, ale musimy teraz zbadać związki demokratów z Epsteinem i tak dalej.
Ja zawsze byłem zdania, że sprawa Epsteina nie zaszkodzi Trumpowi.
Uderzy Trump i jego partia?
Nawet Trump brał w nim udział i może trzeba znaleźć jakiegoś nowego post-Trumpa.
Pytanie jak będzie z posłuchem, no bo jednak Trump jest pod tym względem, jest wyjątkowy polityk.
Trump po prostu jest jedną z wersji, najnowszą, ale wcale nie ostatnią.
Jestem przekonany, że i taki przyjdzie moment, że będziemy myśleć sobie, że ten Trump to właściwie było rozsądne centrum partii republikańskiej i właściwie oczywiście jaki był, taki był.
Ale to, co przyszło teraz, proszę Państwa, tak, no więc to samo, co znamy z Polski, też mi się tak wydaje, no tak jak kiedyś zatęsknimy za PiS-em, który będzie się wydawał całkowicie rozsądną, umiarkowaną prawicą w porównaniu z tym, co przyjdzie, no to w Stanach Zjednoczonych, wiesz, Donald Trump
Ale na tle tego, co teraz może przyjść, tak jak powiedziałeś, Laura Loomer, czyli najnowsze odkrycie prezydenta Trumpa, no to Marjorie Taylor Greene.
Jakbyś mógł powiedzieć, jak te cykle od tych lat 60. od Barry'ego Goldwatera aż do Trumpa właśnie wyglądały?
Tylko co z tego, skoro wpuszczenie Sary Palin do głównego nortu sprawiło, że Sara Palin niejako utorowała drogę Donaldowi Trumpowi i jemu podobnym politykom.
Ted Cruz, który też później nagle się okazało, że to Ted Cruz jest establishmentem Partii Republikańskiej i przegrywa z Trumpem.
To on jest jedyną nadzieją establishmentu Partii Republikańskiej, żeby zatrzymać Donalda Trumpa.
To znaczy Donald Trump szedł jeden, a establishment miał swoich kandydatów kilku, z których nie byli się w stanie ze sobą porozumieć, wystawić jednego wspólnego kandydata, bo jak policzysz głosy w prawyborach, no to Donald Trump zdobył mniej niż kandydaci anty-Trumpowi w tych prawyborach.
Ostatecznie ostał się Ted Cruz, który Trumpa nie pokonał, ale rzeczywiście to jest absurdalna sytuacja.
Bardzo dużo z tego myślenia bioczystów widzimy dzisiaj u Donalda Trumpa, u Roberta Kennedy'ego Juniora i tak dalej, i tak dalej.
Sprzeciw Trumpa, czy ludzi wokół Trumpa wobec organizacji międzynarodowych, na przykład ONZ-u, to jest echo tego, co było w latach 50., kiedy obawiano się ONZ-u, armii ONZ-u, która najedzie Stany Zjednoczone i po prostu podporządkuje wszystko rządowi światowemu, kierowanemu przez komunistów.
Najpierw twierdzono, że ktoś próbuje zniszczyć państwo, później twierdzono, że państwo próbuje zniszczyć nas, coś nam zrobić, a teraz mówi się właściwie i jedno i drugie, no bo przecież Trump ciągle mówi, że chcą zniszczyć Amerykę.
No właśnie, bo czym innym jest to, kiedy ludzie, którzy nie są u władzy, mówią, że gdyby do niej doszli, to coś by zmienili w państwie, bo to państwo zostało przejęte przez onych, a czym innym sytuacja, którą mieliśmy do czynienia po 2016 roku, w którym gość, Donald Trump, wygrywa wybory i
I mnie fascynuje to na takiej płaszczyźnie psychologicznej, że są ludzie, którzy w to wierzą, bo ja rozumiem, że mogli uwierzyć Trumpowi w to, że tutaj właśnie jacyś oni przejęli państwo i on chce wygrać, żeby to pozmieniać, no ale wierzyli mu nadal po tym, gdy został tym prezydentem
I ludzie tacy jak na przykład Donald Trump, którym się wydaje, że rządzenie państwem to jest rządzenie jak rodzinną firmą, w której mówisz ty tu, ty tam, tu podnosimy, tu obniżamy, tych zwalniamy i wszystko będzie działało.
I to oczywiście musi budzić frustrację i oczywiście w przypadku Trumpa budziło.
Najbliższy tego byłby na przykład Donald Trump, mający obie izby, sympatyzujący z nim sąd najwyższy itd., ale nawet on tego nie może zrobić, no bo nie ma 60 senatorów, prawda?
Pierwszą taką osobą, tak na poważnie, był Donald Trump, który moim zdaniem nie bez powodu poszedł do programu Alexa Jonesa w 2016 roku, wiedząc jakie zasięgi ma Alex Jones, nie przejmując się, że Alex Jones jest traktowany przez mainstream za...
I do takiego kogoś idzie Donald Trump,
Trump poszedł.
No i wizytał Alexa Jonesa, moim zdaniem, była jedną z ważnych rzeczy w kampanii prawyborczej Donalda Trumpa, który pokazał tym prawicowcom z nurtu konspiracyjnego, że jest jednym z nich.
I że jedynym, który może im dać odpór jest Donald Trump, przyjdzie dzień burzy, tego dnia Trump...
Dodajmy, że bardzo szybko zostało to podchwycone przez Donalda Trumpa, który jak Will Sommer w swojej książce Uwierz w plan wykazuje w ciągu pierwszego miesiąca od momentu, gdy dostrzegł te narracje QAnonowe, udostępnił je na Twitterze 300 razy.
Donald Trump nigdy nie powiedział, że wierzy w to.
Trump zawsze w ten sposób działa.
Trump wypłynął w polityce od teorii spiskowej.
Zasadniczo dostrzeżono go wtedy, kiedy Trump zaczął opowiadać o tym, czy zadawać pytanie, czy na pewno Barack Obama jest amerykańskim obywatelem.
Trump nigdy nie powiedział, zwróćcie na to uwagę, Barack Obama urodził się w Kenii.
Kiedy pojawił się QAnon, Trump nigdy nie powiedział, tak jest, QAnon, znam, lubię, cenię, mają rację.
Trump zawsze, to jest bardzo akurat sprytne, mówił, że on tylko zadaje pytania.
I chodzi mi o to, jaki jest następny level tej teorii i czy przypadkiem nie dojdzie do tego, że po prostu po grzbiecie tych Trumpistów i QAnonowców i Marjorie Taylor Greene, Laura Loomer i tych wszystkich,
Czy to nie jest tak, że Donald Trump, ja nie chcę powiedzieć, że on jest marionetką, bo to jest wielka osobowość i ja wierzę, że on wierzy w to, co robi i że po prostu lubi sławę i władzę, ale że Donald Trump jest poniekąd wykorzystywany przez innych jako taki, wiesz, taran, który rozwali stary porządek, a jak już Donald Trump sobie odejdzie czy umrze, bo to starszy pan jest, to tą utorowaną drogą do władzy dojdzie, no nie chcę użyć słowa faszyzm, ale to może być faszyzm.
Rzeczywiście jest tak, że Trump jest taranem, który burzy stary porządek, a na jego miejsce przyjdzie coś innego i już się niektórzy na to sposobią.
Znaczy Kuanon bardzo dostał duży cios, kiedy Trump przegrał wybory w 2020 roku, no bo cała narracja o tym, że Trump zaraz obali kamary, lek, likę, milionerów, pedofili, kanibali i Kuanon trochę nie wiedział, co ze sobą zrobić.
My to widzimy w podcaście amerykańskim z Łukaszem, to znaczy my mówimy Donald Trump powiedział, że zrobi to i to, robi to i to.
I mówisz, no tak, Donald Trump i Elon Musk w sojuszu coś tam robią.
Vance napisał wstęp, ale przecież to nie jest Donald Trump.
Tylko, no tak jak wy mówiliście i też u nas, jak go gościliśmy, że wypadałoby tego Trumpa słuchać tego, co on mówi, bo ja rozumiem, nie schylamy się po projekt 2025, ale ci ludzie nie chcą być uznani za szurów i dlatego nie słuchają tego, co Trump mówił na tych swoich spędach, bo on tam mówił wszystko po prostu.
Ja byłem na jednym z wieców Donalda Trumpa, więc ja wiem co on mówi i co mówił.
Ja wiem, że to jest Donald Trump, on mówi różne rzeczy, no ale wierzmy mu na słowo, że może będzie chciał zrobić to, o czym nam mówi.
No tak, ale właśnie dlatego, że Trump mówi różne rzeczy, a jego wiedzy są, to jest w sumie świadomości
który ciągnie się nieprzerywanie przez trzy godziny, to właśnie dlatego myślę, że ja rozumiem, dlaczego ludzie bagatelizowali rzeczy, które Trump mówi, dlatego że mówił również rzeczy absurdalne.
No tak, a gdy my pisaliśmy do Trumpolaków rozdziało Project 25, to w polskiej przestrzeni było to u was w podcaście i chyba jeden tekst na krytyce politycznej i tyle.
My też jesteśmy paranoikami w podcaście amerykańskim, bo mówimy, że Donald Trump po prostu dąży w stronę systemu autorytarnego i amerykańska demokracja nie jest już taką demokracją, jaką znamy.
Czy według ciebie Amerykanie właściwie wierzą Trumpowi, gdy on mówi, że nie wiem, obniży cenę leków o 15 tysięcy procent?
No bo jak słyszę Trumpa, który mówi, że obniży cenę czegoś o kilkanaście tysięcy procent, no to wydaje mi się, że jeżeli facet nie rozumie takiej bazowej matematyki, no to właściwie...
Jeżeli widzę Trumpa, który pyta, czy Hiszpania nie należy do grupy BRICS, Hiszpania, która jest członkiem NATO od wielu, wielu lat i Unii Europejskiej i sojusznikiem amerykańskim, no to wydaje mi się, że jak można wierzyć w cokolwiek, co ten człowiek mówi w kwestiach polityki międzynarodowej, w ogóle ever, cokolwiek.
Myślę, że są różni wyborcy Trumpa, to znaczy są tacy, którzy na niego zagłosowali w tych wyborach, a w poprzednich głosowali na Bidena.
a jeszcze w poprzednich na Trumpa, a jeszcze w poprzednich na Obama, bo wiemy, że to są tacy ludzie, to są tacy wyborcy właśnie wahający się, którzy pragną jakiejś zmiany.
Wyborcy Trumpa, tacy przekonani, zaprzysięgli, nie są apatyczni z całą pewnością.
jakby radykałowie są zawsze z jednej albo z drugiej strony, więc są radykanie zwolennicy Trumpa, którzy są bardzo emocjonalnie nastawieni i rzeczywiście dla nich polityka jest głównie polityką emocji i jest to też polityka tożsamości, to znaczy jest takie przekonanie, które prawica też w Polsce bardzo często sprzedaje nam, że lewica gra polityką tożsamości, prawda, że tutaj wszystko jest polityką tożsamości, tylko że prawda jest taka, że...
To znaczy oczywiście, że część wyborców Trumpa widzi, że te rzeczy się nie składają, że te rzeczy się nie trzymają kupy, że on się zaprzecza sam sobie, ale
W ogóle zaczynasz książkę od tego, że gdy doszło do zamachu w Butler w Pensylwanii na Trumpa nieudanego,
No bo trumpiści to jakby wiadomo, no bo zamach miał miejsce, tak, próba zamachu, no że tutaj oczywiście globaliści chcieli go zabić, ale z drugiej strony się natychmiast pojawiło, że to mistyfikacja była, żeby Trumpowi dodać punktów.
to znaczy nie jest tak, że wychodzi, no Barack Obama już nie jest liderem tej partii, ani Nancy Pelosi, ale Hakim Jeffries czy Chuck Schumer nie mówią, że a no może ta teoria spiskowa jest jakoś częściowo prawdziwa, warto by się temu przyjrzeć, no to jest bardzo ciekawe, oni nawet nie są na etapie puszczania oka do teorii spiskowych, czyli na tym etapie, na którym Donald Trump był 10 lat temu.
To jest dobre, dlatego że to jest rzeczywiście coś, co jak widać zachodzi Trumpowi za skórę, co go irytuje, co powoduje jakiś ferment w szeregach partii republikańskiej, w szeregach MAGA i dobrze.
To nie jest tak, że politycy partii demokratycznej wychodzą i mówią, ach ten Trump pedofil, tylko mówią, chcemy ujawnienia dokumentów, bylibyśmy wdzięczni, gdybyśmy mogli poznać prawdę i tak dalej.
Czyli czy wyobrażasz sobie, że w Ameryce mogłaby powstać nieprawicowy ruch MAGA, że demokraci mogliby się stać takimi trumpistami, tylko bez Trumpa, takimi trumpistami z tej centroledzicy powiedzmy.
Jeśli były jakieś frakcje, to jeszcze za pierwszej kadencji Trumpa.
Wszyscy, którzy byli z frakcji trumposceptycznej,
Czy chciałbyś na koniec dać jakiś apel dla naszych słuchaczy w kontekście teorii spiskowych Stanów Zjednoczonych, no i tak trochę w kontekście współczesnych czasów trumpizmu?
Ostatnie odcinki
-
Cebule na Torcie #77 (27-01-2026)
01.02.2026 18:55
-
#27 W Krainie Brunatnej Amnezji
27.01.2026 18:36
-
Cebule na Torcie #76 (14-01-2026)
18.01.2026 15:40
-
Cebule na Torcie #75 (02-01-2026)
07.01.2026 16:36
-
#26 Czy Trump i prawica pomogą Putinowi rozwali...
30.12.2025 13:43
-
#25 Dwa lata "Koalicji 15 października"
22.12.2025 21:16
-
Wywiad #36 "Oślizgłe macki, wiadome siły" - o t...
15.12.2025 09:47
-
Cebule na Torcie #74 (02/05-12-2025)
07.12.2025 23:56
-
Wywiad #35 Transformacja energetyczna mimo hist...
25.11.2025 11:03
-
#24 W OKOWACH GNOZY - na główkę w obłęd "najbar...
12.11.2025 13:08