Mentionsy
WIELKA UCIECZKA Z WENEZUELI. Kryzys humanitarny i uchodźczy
Wenezuela – kraj, który z najbogatszego państwa regionu stał się miejscem walki o przetrwanie. Co sprawiło, że półki w sklepach opustoszały, a miliony ludzi ruszyły w nieznane? Zapraszam na komentarz Małgorzaty Olasińskiej-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry Państwu, dzień dobry wszystkim słuchaczom.
Dzisiaj pozostajemy w tematach tej polityki międzynarodowej z oceanu, bo konkretnie Wenezuela.
Drodzy Państwo, sytuacja w Wenezueli, bo Wenezuela to kraj o jednym z największych zasobów ropy naftowej na świecie.
Ta ropa gdzieś w trakcie naszych rozmów ostatnio się przewijała, a jednocześnie takie miejsce, w którym kryzys humanitarny stał się już dawno temu, bo właściwie od pięciu lat nieustannie na podróży rozmawiamy o tym, stał się taką codziennością milionów ludzi.
O kryzysie humanitarnym państwo słyszeli, na pewno też o migracji, o braku żywności, leków, załamaniu systemu ochrony zdrowia.
Też być może do odsłuchania jest rozmowa z przedstawicielką polskiej społeczności właśnie tam w Wenezueli, która też mówiła, że to...
Postępujące ubóstwo sprawia, że dla wielu rzeczywiście Wenezuelczyków walka o godne życie zaczyna się tak naprawdę od najbardziej podstawowych potrzeb.
Ta destabilizacja polityczna, ona się równa też destabilizacji całego systemu państwa, a tym również polityk, również społecznych.
Tak, oczywiście kryzys ekonomiczny dotyka całe społeczeństwo danych państw, a w przypadku Wenezueli ten kryzys trwa właściwie nieprzerwanie od 2013 roku, kiedy hiperinflacja zmusiła blisko 8 milionów Wenezuelczyków do ucieczki z tego kraju i była to ucieczka...
Nie de facto podyktowana prześladowaniami politycznymi, czy prześladowaniami na tle mniejszości, rasy czy religii, ale to była po prostu migracja ekonomiczna.
Wenezuelczycy, zwłaszcza ci z terenów wiejskich, z najbiedniejszych prowincji Wenezueli, nie byli w stanie wyżywić siebie i swoich dzieci.
Ta reglamentowana gospodarka komunistyczna okazała się być po...
po kilku latach rządów Maduro kompletnym fiaskiem.
Wenezuelczycy też opuszczają kraj i to też trzeba wiedzieć, że pomagać Wenezueli to nie tylko pomagać tam na miejscu, ale też w krajach sąsiednich, gdzie
Już miliony ludzi przekroczyło granice, już szukało ościennych, podejmowało się próby rozpoczęcia życia na nowo.
No właśnie, Kolumbia, Peru, Ekwador, to jest wyzwanie dla tych trzech krajów.
Na pewno tak, bo trzeba pamiętać, że ludzie, którzy uciekają z kraju, szukają schronienia w krajach najbliższych, po prostu za granicą, zaraz za granicą.
Jakby taka migracja dalej jest niezbrana pod uwagę...
Dla większości uciekinierów, to też widzimy w Polsce, że większość uchodźców z Ukrainy schroniła się właśnie w Polsce, gdzie mieliśmy w pewnym momencie ponad 2 miliony uchodźców z Ukrainy, ale też w krajach sąsiadujących z Ukrainą, czyli na przykład Mołdawii.
I to samo obserwujemy w Wenezueli, gdzie te kraje ościenne, gdzie bardzo ważne, nie ma granicy i bariery językowej, gdzie te wszystkie kraje są hiszpańskojęzyczne i też zaakceptowały i dały legalizację pobytu dla uchodźców z Wenezueli.
Nie dały im wszystkich praw obywatelskich, to obserwujemy w Kolumbii, gdzie Polska Misja Medyczna pracuje od 2020 roku właśnie z imigrantkami z Wenezueli.
One są legalnie w kraju, ale nie mają prawa do usług publicznych, tak jak Kolumbijczycy, czyli nie mają prawa do opieki medycznej.
do bezpłatnej edukacji powyżej tam bodajże szkoły podstawowej.
Tak to wygląda w Kolumbii.
Więc kraj właściwie został pozbawiony...
dużej części obywateli, która mogła się przyczynić do jego wzrostu, ale też sposób prowadzenia polityki ekonomicznej przez Chaveza i Maduro jakby nie dał możliwości tym ludziom do rozwijania swoich zdolności biznesowych w ogóle.
To ilu tych Wenezuelczyków uciekło właściwie do krajów ościennych?
Osiem milionów.
Osiem milionów Wenezuelczyków uciekło do krajów ościennych.
Właściwie to uciekli ci najbiedniejsi, najmniej mający do stracenia, którzy musieli wygenerować siły z pomocą wszystkich członków rodziny i przyjaciół do przekroczenia granicy, często bardzo nielegalnie, bez paszportu, ale nie byli w stanie...
żyć w Wenezueli, po prostu wyżyć.
My to obserwujemy w stanie Tachira, który jest położony na granicy z Kolumbią, w miejscowości Rubio, gdzie Polska Misja Medyczna wspiera klinikę Benedykta XVI, która pracuje z kobietami w ciąży, matkami, noworodkami i dziećmi.
Tamto przejście granicy między Wenezuelą a Kolumbią było właściwie takim oczywistym krokiem w momencie największego kryzysu i też w pandemii, bo granica była blisko, była osiągalna.
Kolumbijczycy wpuszczali Wenezuelczyków tylko na okazanie dowodu osobistego Wenezueli, więc jakby to było wszystko bardzo proste.
Czy ci ludzie chcą wracać?
Czy oni raczej nie wierzą w to, że coś się zmieni w kontekście politycznym i trzeba będzie po prostu szukać nowego domu?
Nie ci Wenezuelczycy, kobiety, z którymi my rozmawiamy w Kolumbii, ja byłam w Bogocie w sierpniu tego roku, zobaczyć jak działa ten projekt, my prowadzimy go już 4 lata.
Oni nie chcą wracać, bo sytuacja w Wenezueli się tylko pogorszyła, nie jest lepiej, a ta niepewność związana z dostępem do...
rynku pracy, do usług publicznych, do sektora zdrowia, do żywności, jest jeszcze bardziej niepewna po porwaniu Maduro przez Stany Zjednoczone.
To, co obserwujemy, to nie ma wyjścia na ulicę i demonstracji opozycji w Wenezueli.
Wszyscy są przerażeni, są proszeni o siedzenie w domach.
Ja mam codzienny kontakt z naszą lekarką pediatrą w Caracas.
Ona mówi, że po prostu ludzie zgodnie z apelem wojska siedzą w domach, wychodzą tylko po to, żeby stać naprawdę w kilometrowych kolejkach po żywność.
Ona sama powiedziała, że dwa dni temu poszła do kolejki po jedzenie i wydawało jej się, że po prostu wyszła zaraz po...
po tym, kiedy ta godzina policyjna się kończy nad ranem i była 79 w kolejce po najprostsze artykuły żywnościowe.
Więc na pewno jest tak, że sytuacja nie jest stabilna, a prognozy są takie, że niestety sytuacja w Wenezueli ekonomiczna się jeszcze bardziej pogorszy.
Ale to jest tak, że brakuje po prostu, no właśnie, kolejki do sklepów, problem z systemem ochrony zdrowia.
Państwo nie radzi sobie w konkretnych punktowych sektorach, czy to w ogóle jest paraliż całego państwa?
Jest to paraliż całego państwa, który obserwujemy od lat.
Kryzys Wenezueli jest określany największym kryzysem ekonomicznym w historii XX i XXI wieku.
Jest większy niż kryzys z początku XX wieku, lat dwudziestych, albo kiedy była hiperinflacja w 2008 roku i kryzys ekonomiczny światowy, albo hiperinflacja Zimbabwe.
Kryzys wenezuelski jest największym kryzysem ekonomicznym w historii ostatniego stulecia, a też jest tak, że Wenezuela posiada największe zasoby ropy naftowej na świecie, ponieważ na terenie Wenezueli znajduje się 17% światowych zasobów ropy.
ale komunistyczna gospodarka, która znacjonalizowała wszystko, nie stworzyła systemu do rafinacji tej ropy.
Nie ma po prostu rafinerii w Wenezueli, która by mogła tą ropę przetwarzać na paliwo, po prostu na benzynę, czy paliwo do samolotów.
czy Chin, ale także jedynego koncernu amerykańskiego, który jest obecny w Wenezueli, bodajże Chevronu, powoduje, że de facto Wenezuela nie jest w stanie czerpać zysków z ropy.
Nie jest w stanie czerpać zysków z ropy.
I to jest to, co zapowiedział...
Donald Trump, że teraz amerykańskie firmy wejdą do Wenezueli, do przemysłu petrorapinaryjnego, będą tę ropę przetwarzać i sprzedawać i dzielić się z nami, ze społeczeństwem Wenezueli.
No, zobaczymy w najbliższych miesiącach, co się wydarzy.
No właśnie, w dniu naszej rozmowy, czyli w środę 7 stycznia, Trump ogłosił, że władze Wenezueli zgodziły się właśnie wyeksportować od 30 do 50 milionów baryłek objętej sankcjami USA ropy do Stanów.
Surowiec, tak to właśnie ten surowiec, który wcześniej trafiał do Chin, zostanie przekierowany na rynek amerykański, więc Caracas też unika dalszego sporu, spadku produkcji spowodowanego sankcjami, blokadą morską.
przejmą kontrolę nad przepływem pieniędzy z tej sprzedaży, jak tutaj pani Małgorzata wspomniała, i Chiny tracą część dostaw z kraju, który w ostatniej dekadzie był dla nich kluczowym partnerem energetycznym.
No właśnie, pieniądze z ropy będą kontrolowane przez prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Zobaczymy, czy Wenezuelczycy na tym zyskają, a na zamachu stanu, porwaniu, porwaniu, bardziej zamachu...
po rwaniu Maduro Wenezuela coś zyskała albo coś traci obecnie pod kątem właśnie tego z humanitarnym, społecznym, czy to prezydent, czy raczej przewódca powiedzmy, przewódca Wenezueli był przewódca, blokował jakieś międzynarodowe chociażby wsparcie lub obecność organizacji humanitarnych?
Będziemy to obserwować.
Blisko 75% mieszkańców Wenezueli stanęło przed widmem właściwie głodu kilka lat temu.
Statystyki mówią, że przeciętny mieszkaniec Wenezueli w ciągu kilku lat właśnie tych najtrudniejszych od 2016-2017 do 2022 stracił około 8 kg na wadze statystycznie z powodu braku żywności, ponieważ to co działo się do tej pory w Wenezueli to była właściwie sprzedaż ropy za żywność.
Chiny i Rosja miały prawo do
złóż ropy w Wenezueli w zamian za dostarczanie Wenezueli żywności, która była reglamentowana i była bardzo tania.
Ale ta hiperinflacja, ja miałam okazję zobaczyć to w 2019, to był bardzo zły rok dla Wenezueli, w 2020 kiedy była pandemia, ale ta hiperinflacja spowodowała, że w zasadzie waluta
wenezuelska, boliwar, stracił totalnie na wartości.
Był mniej wart niż papier, na którym drukowano te banknoty.
I cała Wenezuela obraca tylko i wyłącznie dolarami.
I Maduro nawet miał taką refleksję, która miała być jakimś rodzaju...
dowcipem, że w obiegu na rynku wenezuelskim wśród mieszkańców Wenezueli jest więcej milionów dolarów niż w zasobach Narodowego Banku Wenezueli, ponieważ nikt już nie płacił boliwarami.
Ja jak byłam w Kolumbii w sierpniu, to widziałam po prostu takie zabawki z papieru, sprzedawane turystom jako ciekawostka, robione właśnie z tych banknotów boliwarów wenezuelskich, które były kompletnie nic nie warte.
Więc mam nadzieję, że może ta sytuacja się polepszy, być może ten system, który ma być wprowadzony przyniesie przynajmniej dostęp do żywności dla mieszkańców Wenezueli.
Polska Misja Medyczna zawsze wspiera kobiety w ciąży, noworodki, małe dzieci, bo to są te grupy, które są najbardziej narażone na sytuacje kryzysowe, na skutki kryzysów, wojen czy kryzysów ekonomicznych bądź społecznych.
Są to grupy małomobilne, grupy, które nie mają własnych dochodów i są totalnie zależne od innych członków rodzin, więc...
Wspieramy klinikę Benedykta XVI, tak ona się nazywa, w miejscowości Rubio w stanie Tachira.
Tam są bezpłatne dla kobiet w ciąży i małych dzieci pediatryczne, ginekologiczne konsultacje.
Prowadzimy też edukację związaną ze zdrowiem reprodukcyjnym i prosimy o wsparcie.
Prosimy o wsparcie przez stronę Polska Misja Medyczna www.pm.org.pl, bo nasze są szale.
wpłacić na działania statutowe Polski Miss Medycznej z dopiskiem Wenezuela i te pieniądze przeznaczymy na pomoc wenezuelskim kobietom i dzieciom, tak jak to się dzieje od kilku lat.
To jeszcze zapytam, no właśnie, sąsiednie kraje również cały czas wspierają i jest jakieś podniesione larum albo wśród krajów Ameryki Łacińskiej, wśród kolumbijczyków, czy traci już zmęczenie, powiedzmy, pomocą, wieloletnią pomocą dla Wenezueli?
Nie, nie widzę zmęczenia w Bogocie, jestem tam co roku i wydaje mi się, że to jest niesamowite wśród krajów ościennych, że jednak ta polityka opieki nad Wenezuelczykami...
Dalej jest taka sama, jak w takim największym piku migracji, właśnie w latach 17, 18, 19, 20.
Urząd Miasta Bogota stara się na przykład stworzyć bezpłatne jadłodajnie dla dzieci i rodzin wenezuelskich.
Tych jadłodajni w Bogocie jest kilkanaście.
Dzieci też mają bezpłatne świetlice po szkole.
Jest wsparcie finansowe dla tych rodzin, co jest bardzo nietypowe.
bo to się rzadko zdarza w krajach, które przyjmują uchodźców, żeby przeznaczały jakieś fundusze gotówkowe na wsparcie uchodźców i tak się dzieje w Bogocie.
Dlatego, że rodziny, które mieszkają w Bogocie, bardzo często żyją z tak zwanego pagadiario.
czyli takiego płacenia z dnia na dzień za wynajem mieszkania bądź pokoju.
Nie stać ich na zgromadzenie wystarczającej ilości gotówki, aby zapłacić za miesiąc wynajmu mieszkania i płacą codziennie.
I właśnie Urząd Miasta Bogota ma fundusze na wspieranie tych rodzin w zapłacie za czynsz za mieszkanie.
Dla nas jest to sytuacja, która w ogóle nie istnieje w Polsce, prawda?
Płacenie za czynsz z dnia na dzień, ale w momencie, kiedy ktoś nie ma nic, a takich rodzin z Wenezueli jest bardzo dużo, w Kolumbii, no to takie wsparcie jest po prostu bezcenne, bo pozwala jakby na kontynuowanie
w miarę stabilnej egzystencji, przynajmniej jeżeli chodzi o miejsce schronienia.
Nie wpadanie też w taką przemoc ekonomiczną i przemoc społeczną, co się zdarza, kiedy ktoś po prostu jest bezdomny, zwłaszcza jeżeli jest to kobieta z dziećmi.
Więc...
To co obserwujemy w Kolumbii jest naprawdę dużym systemem wsparcia wciąż dla Wenezuelczyków.
On nie stopniał w miarę upływu lat.
To wciąż się dzieje i Urząd Miasta w Bogocie wciąż szuka funduszy i partnerów, aby prowadzić to wsparcie.
Jedną z organizacji, z którą pracuję jest właśnie Polska Misja Medyczna.
I drodzy Państwo, linki w opisie.
Ostatnie odcinki
-
ROSJA ZAMARZA NA WŁASNE ŻYCZENIE. Ciemności i F...
03.02.2026 11:50
-
WIETNAM I UE ZWIERAJĄ SZYKI. Nowy sojusz przeci...
02.02.2026 13:59
-
KONIEC MONOPOLU FIDESZU? Magyar uderza w najczu...
02.02.2026 10:39
-
Co ICE wyprawia na ulicach USA? Naloty o świcie...
01.02.2026 18:02
-
KONIEC KADYROWA? Dlaczego Putin pilnie szuka na...
01.02.2026 12:11
-
Płacili solą i krowami. Nie uwierzysz, co było ...
31.01.2026 12:54
-
W Londynie strach? BRYTYJCZYCY PAKUJĄ WALIZKI D...
30.01.2026 12:49
-
Koniec duopolu USA i Chin? UE i Indie właśnie z...
29.01.2026 15:00
-
POLOWANIE ICE: Minnesota. Środowisko TRUMPA POD...
29.01.2026 09:58
-
SMOK I SŁOŃ: Wojna o Azję, której nie da się un...
28.01.2026 17:30