Mentionsy
Izabela z Krakowa. Przełom po dwóch latach! Szukają sprawcy | Pokój ZBRODNI
Tragiczny finał zaginięcia 26-letniej Izabeli z Krakowa. Jej ciało znaleziono w hotelowej łazience w Warszawie - ofiara brutalnego morderstwa. Sprawca wciąż pozostaje na wolności. Śledztwo ujawnia wstrząsające fakty, a pytania o motyw i przebieg zbrodni pozostają bez odpowiedzi.
Szukaj w treści odcinka
26-letnia Izabela z Krakowa zaginęła w tajemniczych okolicznościach.
Jej poszukiwania trwały krótko, bo tylko dwa dni.
Właśnie wtedy wszelka nadzieja zgasła.
W hotelu w Warszawie, w jednym z pokojów, znaleziono jej zmasakrowane zwłoki.
Dla śledczych było jasne, że kobieta padła ofiarą morderstwa, lecz przez bardzo długi czas błądzili po omacku, nie potrafiąc dojść do tego, kto mógł zabić Izę.
Gdy zdawało się, że ta nadzieja gaśnie bezpowrotnie, po dwóch latach pojawił się przełom.
Wydano list gończy za obywatelem Republiki Białorusi, który stał się głównym podejrzanem.
Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest pokój zbrodni.
Izabela z Krakowa, bo w taki sposób 26-latko krzyknęły media w nagłówkach, pracowała na co dzień jako księgowa.
Miała przed sobą całe życie, wielkie plany, marzenia, rzeczy, które lubiła robić bardziej i takie, za którymi nie przepadała, jak każdy z nas.
Dziennikarz Piotr Lis na łamach Superekspresu opisywał, że w październiku 2023 roku miała po pracy pojechać w odwiedziny do swoich rodziców, którzy mieszkali w Tomicach w powiecie wadowickim.
Miała do pokonania jedynie 50 kilometrów.
Jak już wiemy, nigdy nie pokonała tej trasy i do celu nie dotarła.
Po prostu rozpłynęła się w powietrzu.
Ostatni kontakt z Izabelą bliscy nawiązali przez media społecznościowe w poniedziałek, 16 października.
Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że pokrzywdzonej może stać się coś niedobrego.
Kiedy jednak mąż zaginionej próbował ponowić kontakt, telefon jego ukochanej żony, z którą powiedzieli sobie uroczyste tak zaledwie półtora roku wcześniej, stał się nieaktywny.
To zapaliło mu nad głową czerwoną lampkę.
Postanowił zgłosić sprawę na policję i oficjalnie rozpoczęły się jej poszukiwania.
Funkcjonariusze podawali, że prowadzą działania dotyczące osoby, której zaginięcie nie jest związane z bezpośrednim oraz uzasadnionym zagrożeniem dla jej życia.
zdrowia lub wolności.
Po krótkim czasie okazało się, że był to błędny komunikat, którego forma mogła zresztą zniechęcić ewentualnych świadków do angażowania się w sprawę.
Bo po co zaprzątać sobie głowę zniknięciem kogoś, komu nic nie grozi?
Taki wniosek mógł zostać przez kogoś wysunięty.
Szybko wyszło jednak na jaw, że Izabela nie przestała się kontaktować z bliskimi z własnej woli.
Dwa dni od opublikowania jej wizerunku w mediach, 18 października 2023 roku, jej ciało znaleziono w jednym z pokojów w warszawskim hotelu, 300 km od rodzinnej miejscowości przy ulicy Grzybowskiej w Warszawie.
Z włoki znalazła obsługa, która postanowiła wejść do środka po licznych nieudanych próbach kontaktu z danym pokojem.
Superekspres jako jeden z pierwszych donosił wówczas, że ciało było zmasakrowane.
Leżało w wannie, ze śladami, które jasno wskazywały na to, że śmierć Izabeli była wynikiem przestępstwa.
Prokurator Szymon Banna z prokuratury okręgowej w Warszawie potwierdzał, że prowadzone jest w tym zakresie śledztwo.
Postępowaniem kieruje prokuratura rejonowa Warszawa Wola.
Zwłoki ujawnili pracownicy hotelu.
Na miejsce zdarzenia wezwana została policja.
Mówił prokurator na gorąco.
Prędko udało się ustalić, że ciało należy do poszukiwanej Izabeli z Krakowa.
Wstępna ekspertyza wykazała, że 26-latka została bestialsko uduszona.
Śledczy przez długi czas nie chcieli jednak potwierdzić tych informacji, choć jednocześnie nie wykluczali żadnej hipotezy.
Prokurator przy udziale biegłego lekarza medycyny sądowej przeprowadził oględziny miejsca ujawnienia zwłok oraz miejsca zdarzenia.
Zlecono wykonanie sekcji, mówił prokurator Szymon Banna.
Był to czysto techniczny przekaz, formalny, bez wydawania się w szczegóły.
Tymczasem w mediach społecznościowych aż wrzało od komentarzy.
Dziennikarz Piotr Lis w rozmowie ze mną wspomina, że pośród licznych kondolencji i wyrazów współczucia kierowanych do bliskich zmarłej kobiety pojawiały się również teorie spiskowe.
Dlaczego Izabela nie dojechała do rodziców i czemu nagle znalazła się w Warszawie?
Czy do hotelu pojechała z własnej woli?
Czy została uprowadzona?
A jeśli została porwana, to czemu obsługa obiektu niczego nie zauważyła?
Czy 26-latka była zbyt wystraszona, aby poprosić o pomoc?
Czy jej zachowanie nie wskazywało na to, że padła czyjąś ofiarą?
Czy okłamała męża, mówiąc, że jedzie do rodzinnej miejscowości?
To wiele pytań.
na które bardzo długo nie otrzymywaliśmy odpowiedzi.
Nawet dziś tych odpowiedzi zwyczajnie nie ma.
Oczywiście pojawiły się także spekulacje sugerujące, że Izabela wdała się w romans, ale coś poszło nie tak i był to jego tragiczny finał, że zamordował ją rzekomy kochanek, a wyjazd do rodziców miał być tylko alibi względem męża.
Te informacje nigdy nie zostały jednak potwierdzone przez śledczych, pozostając całkowicie w sferze plotek i domysłów.
Z uwagi na dobro postępowania oraz zaplanowane czynności procesowe, prokuratura odmawiała udzielania jakichkolwiek komentarzy.
Wiadomo, że przez wiele miesięcy funkcjonariusze rzeczywiście pracowali nad sprawą.
Przesłuchiwane były kolejne osoby, mogące posiadać wiedzę na temat zabójstwa Izabeli.
W charakterze świadka pojawił się również mąż zamordowanej.
w Tomicach pod Krakowem.
26-latka spoczęła na cmentarzu w Wadowicach.
Zawsze będę cię kochał, napisał mąż Izabeli w mediach społecznościowych w swoistym oświadczeniu.
Mój świat nigdy nie będzie pełny bez ciebie.
Tęsknię za tobą w każdej sekundzie, podkreślił mężczyzna.
I kiedy wydawało się, że zabójstwo Izabeli zostanie zakwalifikowane do teczki spraw beznadziejnych, takich nie do rozwiązania, po dwóch latach nastąpił przełom.
W październiku 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że prawdopodobnym sprawcą morderstwa Polki był obywatel Białorusi.
33-letni Eryk Piatroł, syn Wiktora i Swietlany, jest oficjalnie poszukiwany jako główny podejrzany o sprawstwo tej zbrodni.
Gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, wydano zanim list kończy i prowadzony jest za nim pościg.
W przedmiotowej sprawie wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu zabójstwa obywatelowi Republiki Białorusi.
Jak ustalono, sprawca zaraz po dokonaniu zabójstwa opuścił teren Rzeczypospolitej Polskiej i aktualnie może znajdować się na terenie Białorusi.
Powiedział w rozmowie z Superexpresem prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jak przekazał, na podstawie opinii biegłych ustalono, że Izabela zmarła na skutek ucisku pętli na narządy szyi w mechanizmie zadziarzgnięcia, co skutkowało gwałtownym uduszeniem.
W tłumaczeniu na język mniej urzędowy, 26-latka została uduszona, prawdopodobnie przy pomocy czegoś, co sprawca owinął wokół jej szyi.
Śledztwo wykazało, że kobieta trafiła do hotelu na spotkanie biznesowe, a zabójstwo mogło mieć podłoże seksualne.
Piotr Lis, dziennikarz Superekspresu, który od początku przyglądał się tej sprawie, mówi w rozmowie ze mną, że od ponad dwóch lat, za każdym razem, gdy słyszał imię Iza, wracał myślami do tego morderstwa.
To była naprawdę trudna sprawa.
Na początku nie wiedzieliśmy nic, opowiada warszawski reporter.
Dopiero kilka dni po odnalezieniu ciała w Warszawie wszystko zaczęło się układać w całość.
Wtedy też dowiedzieliśmy się o poszukiwaniach, które były prowadzone w Krakowie i o tym, że kilka dni przed śmiercią kontaktowała się z bliskimi.
W Superekspresie żyliśmy tą sprawą niemal każdego dnia.
Szczerze mówiąc, po dwóch latach rozmów, pytań i utrzymywania kontaktu ze śledczymi, czasami miesiąc w miesiąc,
Nie spodziewałem się, że nadejdzie dzień, w którym zobaczę jakikolwiek list gończy, przyznaje Piotr Lis.
Jak dodaje, z jednej strony czuje ulgę, bo wie, że to przybliża służby do schwytania oskarżanego o zabójstwo.
Z drugiej jednak strony ma świadomość, że dopóki Białorusin nie zostanie zatrzymany, to nic się tak naprawdę nie zmieni.
Nadal nie wiemy, dlaczego naprawdę Iza pojawiła się w Warszawie, co robiła w hotelu i dlaczego spotkała się z tym mężczyzną, a przede wszystkim dlaczego straciła życie.
Gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, za podejrzanym Erykiem wydane zostało już postanowienie o tymczasowym aresztowaniu i grozi mu kara dożywotniego więzienia.
Nie wiadomo jednak, gdzie mężczyzna przebywa.
Dlatego tak ważne jest, by każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat tej sprawy lub na temat miejsca pobytu 33-latka, niezwłocznie skontaktował się z najbliższą jednostką policji.
Każda informacja jest tutaj na wagę złota.
Ostatnie odcinki
-
Olek z Grudziądza. Skandaliczna interwencja pol...
02.02.2026 07:10
-
Zrobił to własnej matce. Jej ciało ustawił na z...
29.01.2026 08:50
-
Od ministranta do seryjnego mordercy. Szokująca...
26.01.2026 07:20
-
Jarosław Ziętara. Sprawcy przez lata byli bezka...
21.01.2026 19:22
-
"Kojot" złapany po 22 latach. Dwa razy umknął p...
18.01.2026 20:08
-
Alan poćwiartował Mateusza, bo chciał zarobić. ...
14.01.2026 19:14
-
Mąż prześladował byłą żonę, policja była bezrad...
11.01.2026 19:20
-
Najgłośniejsze zbrodnie 2025 roku. Dziesięć szo...
08.01.2026 06:06
-
12-latka zabiła 11-latkę. Tragedia obok szkoły ...
04.01.2026 18:54
-
Koszmar w Sylwestra. Zawinęli Darka w dywan i z...
31.12.2025 20:23