Mentionsy
Karolina rodziła w domu, nikt jej nie pomógł. Dzieci nie przeżyły | Pokój ZBRODNI
Spokojna wieś na Śląsku stała się miejscem serii wstrząsających wydarzeń. Po śmierci młodej matki i odnalezieniu ciał noworodków dochodzi do kolejnej tragedii — tajemniczo ginie 78-letnia kobieta. Prokuratura prowadzi śledztwo. Co naprawdę wydarzyło się w Borowej?
Szukaj w treści odcinka
23-letnia kobieta, Karolina, zmarła podczas porodu w domu we wsi Borowa, ale jej śmierć nie była jedyną, która wydarzyła się w tej miejscowości w niedługim czasie.
Podczas śledztwa wyszło bowiem najaw, że na terenie posesji znajduje się jeszcze ciało drugiego dziecka.
Jaka była przyczyna śmierci noworodków?
Dlaczego kobieta nie zgłosiła się do szpitala z powodu ciąży?
I czy rzeczywiście nikt nie wiedział o tej sprawie?
To wina nas wszystkich, przyznaje jeden z mieszkańców.
Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest pokój zbrodni.
Wydarzenia w miejscowości Borowa w powiecie kłobuckim pod Częstochową, o których dowiedzieliśmy się 4 listopada 2025 roku, rozpoczęły się tak naprawdę znacznie wcześniej, tyle że wtedy nie ujrzały światła dziennego.
W rodzinie, w której doszło do tragedii, musiało rodzić się więcej dzieci, których zwłoki po śmierci, naturalnej lub spowodowanej przez człowieka,
ukrywano przed światem.
Bo przecież ciąża trwa miesiącami, kiedy nikt rzekomo nie zauważył, że stan błogosławiony był i się skończył, a dziecka nie ma.
Śledczy mówią wprost, że przed nimi bardzo trudne zadanie odtworzenia tego wszystkiego, co miało miejsce w tej niewielkiej miejscowości, w której mieszka zaledwie około 400 mieszkańców.
A co wiemy na ten moment?
Wspomnianego 4 listopada 2025 roku do jednego z domów we wsi Borowa wezwano odpowiednie służby w związku z nagłą śmiercią młodej 23-letniej kobiety.
Razem z Karoliną w tym lokum mieszkał jej partner, jego dwóch dorosłych braci oraz 56-letnia Iwona, matka mężczyzn.
Pomoc do nieprzytomnej pokrzywdzonej została wezwana zdecydowanie za późno.
Ekipa lekarska, która przybyła na miejsce, praktycznie od razu stwierdziła zgon i zadzwoniła po policjantów.
Prosto z Częstochowy przyjechał także przedstawiciel prokuratury.
Badania ekspertów wykazały, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych.
Na ciele Karoliny nie odnotowano również śladów, które mogłyby wskazywać na to, że do jej śmierci przyczyniły się osoby trzecie, ale dla pewności zwłoki zostały przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Z nieoficjalnych relacji dziennikarzy można wywnioskować, jakoby rodzina nie poinformowała służb o tym, że ofiara wydała na świat dziecko.
Dopiero sekcja wykazała, że przyczyną zgonu był krwotok powstały w czasie porodu.
Funkcjonariusze wrócili więc na teren posesji.
Marek Mamoń, dziennikarz Gazety Wyborczej, opisywał, że policjantom w akcji pomagali strażacy, którzy przy pomocy specjalistycznego sprzętu postanowili zbadać dno przydomowego szamba.
Śledczy otrzymali bowiem informację od świadka, który twierdził, że kilka dni wcześniej nad breją pochylała się kobieta, tak jakby coś wrzucała do środka.
Strażacka pompa nie pomogła jednak w odszukaniu noworodka.
Malucha nie było w szambie, lecz w międzyczasie udało się go odnaleźć na terenie posesji.
Prokuratura odmówiła podania konkretnego miejsca z uwagi na dobro postępowania, choć informator wyborczej twierdzi, że była to lodówka.
Odpowiadał na te domniemania prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prokuratury okręgowej w Częstochowie.
Superekspres podawał natomiast, że ciało było schowane w pudełku po butach i włożone do szafy.
Tych spekulacji prokurator również nie komentuje, choć jednocześnie potwierdził, że biegli z katowickiego zakładu medycyny sądowej ocenili ciało jako zachowane w bardzo dobrym stanie, mimo że od porodu do znalezienia zwłok minęło 7 dni.
Ale to wciąż nie wszystkie szokujące informacje, które ujrzały wówczas światło dzienne.
Podczas poszukiwania dziecka, które urodziła 23-letnia kobieta i które w niewyjaśnionych okolicznościach zmarło, w domu we wsi Borowa znaleziono kolejne zwłoki.
Podczas przeszukania posesji natknięto się na szczątki drugiego noworodka, starszego niż pierwszy, lecz wciąż bardzo młodego.
prokurator Tomasz Ozimek nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, kiedy maluch przyszedł na świat, ponieważ konieczne jest najpierw wykonanie specjalistycznych badań, także tych genetycznych, których wyniki, gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, nie były jeszcze znane.
Służby znów nie ujawniają miejsca odkrycia ciała, a wyborcza nieoficjalnie precyzuje, że noworodek był zakopany w ogrodzie.
Wstrząsające odkrycie we wsi Borowa wywołało fale plotek i domysłów wśród mieszkańców tej niewielkiej miejscowości.
W gminie Miedźno, do której przynależy wieś, nie mówi się o niczym innym.
Ewelina Stobiecka, wójt gminy, w rozmowie z Gazetą Wyborczą mówi, że dla całej społeczności ta informacja jest szokująca.
Zarówno śmierć młodej kobiety, jak i makabryczne znalezisko zwłok dwóch noworodków.
Jak nie chcieli tego dziecka, mogli je oddać, a nie zabijać", powiedziała krótko i odmówiła dalszego komentarza.
Co istotne, na razie nikt nie usłyszał zarzutów zabójstwa.
Nie wiadomo, w jakich okolicznościach dzieci zmarły.
Sąsiedzi rodziny twierdzą, że nie widzieli niczego niepokojącego w tamtejszych relacjach.
To była normalna rodzina, mówią mieszkańcy.
Bracia mieli pracować w budowlance, mieli zadbany dom i z nikim nie byli skonfliktowani.
23-latka, która zmarła tuż po porodzie i była związana z 27-letnim Michałem D., mieszkała w jego rodzinnym domu od 6 lat.
Kobieta osierociła jeszcze dwoje małych dzieci.
Opiekowali się tymi dziećmi.
Chłopczyk chodził do przedszkola, babcia się nimi zajmowała.
To zbyt świeże dla nas, ale trzeba będzie żyć dalej, do przodu – powiedział wyborczej jeden z mieszkańców.
Prokuratura rejonowa w Częstochowie wszczęła śledztwo dotyczące narażenia ofiary na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślne spowodowanie jej śmierci poprzez znaczne opóźnienie wezwania pogotowia ratunkowego.
i zatajenie porodów.
Zarzuty w tej sprawie usłyszał partner 23-latki Michał D. oraz jego 56-letnia matka.
Oboje zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.
Zarówno mężczyźnie, jak i kobiecie grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.
Chyba, że w toku śledztwa okaże się, że noworodki były zabijane.
Wtedy zarzuty oraz wysokość kary będą wyższe.
Nadal, gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, nie było bowiem jasne, w jakich okolicznościach umierały dzieci.
Czy działo się to z powodu komplikacji porodowych, czy w wyniku działania osób trzecich.
Z uwagi na wielowątkowość sprawy, po przedstawieniu zarzutów została ona przekazana Wydziałowi Śledczemu Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
To wydział specjalizujący się w najpoważniejszych przestępstwach kryminalnych, w tym zabójstwach czy poważnych uszkodzeniach ciała, co może sugerować pewien tor śledztwa, ale niczego nie przesądza.
Według Gazety Wyborczej teczki trafiły na biurko prokurator Aleksandry Gzieły, tej samej, która prowadziła śledztwo i oskarżała instruktora harcerskiego z Blachowni w głośnej historii o wykorzystywaniu małoletnich.
W 2023 roku doprowadziła też do skazania Krystiana W., który nie mogąc pogodzić się z odejściem żony, z premedytacją ją zamordował.
O prokurator Gzieło usłyszeliśmy też za sprawą śledztwa w sprawie ukrywania przez ciotkę Jacka Jaworka,
mordercy krewnych ze wsi Borowce, również w województwie śląskim i pod Częstochową.
Prokuratura ujawnia, że podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia, lecz z uwagi na dobro postępowania, zeznania nie zostaną podane do informacji publicznej.
Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że nie wiedzieli o kolejnych ciążach Karoliny, że były one skrzętnie ukrywane, a kobieta rzadko wychodziła z domu.
Dziś biją się w piersi.
To wina nas wszystkich.
My tu wszyscy krewni.
Wszyscy przymykaliśmy oczy.
Nikt nie wyciągnął ręki z pomocą.
powiedział reporterowi Superekspresu jeden z mieszkańców ulicy Dębowej we wsi Borowa, gdzie mieszkała na co dzień rodzina.
Głośnym echem w miejscowości odbiła się też śmierć 78-letniej seniorki, która jednego dnia gorąco komentowała te wydarzenia w mediach, a drugiego zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach.
Pani Genowefa została odnaleziona przy drodze.
Już nie żyła, kiedy świadkowie wzywali pogotowie.
Prokuratura rozpoczęła osobne śledztwo w tej sprawie, ustalając wstępnie, że mogło dojść do jakiegoś tragicznego zdarzenia, jednak bez udziału osób trzecich.
Kamil Raczyński, rzecznik policji w Kłobucku, mówił w rozmowie z faktem, że postępowanie zostało zakwalifikowane jako nieumyślne spowodowanie śmierci.
Raczej nie ma to związku z wydarzeniami we wsi Borowa oraz faktem, że staruszka występowała w mediach.
Funkcjonariusze sprawdzą jednak wszystkie wątki.
Tymczasem wielu internautów spekuluje, co było przyczyną braku sięgnięcia po pomoc lekarską przy ciążach i porodach zmarłej Karoliny.
Mieli już dwójkę dzieci.
W domu mogło się nie przelewać.
Zastanawia się jeden z sąsiadów w Super Expressie.
W niektórych domach na wsiach antykoncepcja to szatańskie zło.
O aborcji nie wspominając.
To jest właśnie piekło kobiet.
Woleli zaryzykować życiem tej młodej kobiety, niż zapewnić jej wsparcie, piszą inni w mediach społecznościowych.
Oczywiście to wszystko spekulacje i domysły, a prawdziwe powody ma odkryć dopiero prokuratorskie śledztwo, które może potrwać jeszcze wiele miesięcy.
Ostatnie odcinki
-
Olek z Grudziądza. Skandaliczna interwencja pol...
02.02.2026 07:10
-
Zrobił to własnej matce. Jej ciało ustawił na z...
29.01.2026 08:50
-
Od ministranta do seryjnego mordercy. Szokująca...
26.01.2026 07:20
-
Jarosław Ziętara. Sprawcy przez lata byli bezka...
21.01.2026 19:22
-
"Kojot" złapany po 22 latach. Dwa razy umknął p...
18.01.2026 20:08
-
Alan poćwiartował Mateusza, bo chciał zarobić. ...
14.01.2026 19:14
-
Mąż prześladował byłą żonę, policja była bezrad...
11.01.2026 19:20
-
Najgłośniejsze zbrodnie 2025 roku. Dziesięć szo...
08.01.2026 06:06
-
12-latka zabiła 11-latkę. Tragedia obok szkoły ...
04.01.2026 18:54
-
Koszmar w Sylwestra. Zawinęli Darka w dywan i z...
31.12.2025 20:23