Mentionsy
"Kojot" złapany po 22 latach. Dwa razy umknął policji | Pokój ZBRODNI
Makabryczna egzekucja w Jeleniej Górze. Robert S. został zastrzelony w hurtowni – kule podziurawiły jego ciało. Motyw? Gangsterskie porachunki i długi. Sprawca, znany jako „Kojot”, przez 22 lata ukrywał się za granicą. Teraz stanie przed sądem.
Szukaj w treści odcinka
Rafał Z. o pseudonimie Kojot przez prawie 22 lata ukrywał się przed polskimi organami ścigania.
Długa lista kryminalnych przestępstw na jego koncie obejmowała m.in.
zabójstwo, sutenerstwo czy handel narkotykami i materiałami wybuchowymi.
Przez długi czas pozostawał nieuchwytny, aż w końcu wpadł dzięki działaniom dolnośląskich łowców głów i europejskiej współpracy policyjnej.
Jak się okazało, Kojot przebywał za granicą.
Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest Pokój Zbrodni.
Rafał Z., pseudonim Kojot, w tym momencie ma 52 lata, ale jego kryminalna historia rozpoczęła się pod koniec lat 90., kiedy był znacznie młodszy.
Mężczyzna czuł się bezkarny, bo za każdym razem z łatwością udawało mu się umykać przed organami ścigania.
Dzisiejsi policjanci sami zresztą przyznają, że w tamtym czasie w Polsce zorganizowana przestępczość przeżywała swój rozkwit i był to okres działalności grup trudniących się przemytem i handlem narkotykami, rozbojami, wymuszeniami czy stręczycielstwem.
Wśród tych wszystkich osób znalazł się także Rafał Z., wyróżniający się szczególną sprawnością w tym przestępczym półświadku.
Kojot pochodził z województwa kujawsko-pomorskiego, lecz osiedlił się na Dolnym Śląsku, gdzie według ustaleń śledczych miał związać się z lokalnymi przestępcami z powiatu jeleniogórskiego.
Zanim jednak rozpoczął kryminalną aktywność w tym regionie, dał się poznać od najgorszej strony w dawnym miejscu zamieszkania.
Znajdował się już pod lupą prokuratury, która badała jego związek z nakłanianiem i czerpaniem korzyści z prostytucji obywatelek Polski, wywożonych w tym celu do Szwecji.
Rafał Z. usłyszał nawet zarzuty z tym związane.
W Jeleniej Górze działał wspólnie z miejscowymi przestępcami.
Jego przestępczy dorobek był inspiracją dla twórców polskich seriali kryminalnych, a dokonane czyny stały się elementami scenariusza w popularnym programie 997.
Wspominają przedstawiciele Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Rafał Z. szybko skupił na sobie uwagę wielu utalentowanych funkcjonariuszy, którzy próbowali ukrócić jego groźne wobec społeczeństwa zachowania.
W wyniku przeprowadzonego śledztwa Prokuratura Krajowa we Wrocławiu zarzuciła mu osiągnięcie korzyści majątkowej w związku z obrotem znaczną ilością narkotyków, a także wytwarzaniem materiałów wybuchowych.
Moment kulminacyjny nastąpił natomiast 5 sierpnia 2003 roku, kiedy w wyniku porachunków gangsterskich doszło do zabójstwa niejakiego Roberta S.
Jak opisywał Superexpress, poszło o wyciąg narciarski w Świeradowie Zdroju.
Instalacja była zabezpieczeniem nieformalnej wysokiej pożyczki, której udzielono Mariuszowi K., jednemu z późniejszych oskarżonych.
Kiedy okazało się, że dłużnik nie jest w stanie oddać pieniędzy, Robert S. zdemontował silnik wyciągu i ukrył go.
Próbowano zmusić mężczyznę do jego oddania.
Pojawiły się też groźby, które nie przyniosły rezultatu.
Finalnie tragiczne wydarzenia rozegrały się na terenie jednej z hurtowni w Jeleniej Górze, gdzie Robert S., właściciel obiektu, został brutalnie zaatakowany.
Rafał Z. wraz z trzema innymi już prawomocnie skazanymi osobami otoczyli pokrzywdzonego.
Prokuratura mówiła wprost, że była to bezwzględna egzekucja.
Sprawcy oddali w kierunku ofiary co najmniej 6 strzałów z krótkiej broni palnej oraz nie mniej niż 4 strzały z broni palnej innego kalibru.
Robert S. doznał rozległych obrażeń w postaci ran postrzałowych, kończyn górnych i dolnych, pleców w okolicy lędźwiowej oraz klatki piersiowej, które doprowadziły do jego śmierci.
Hojot, jedyny nieschwytany wówczas sprawca, który miał brać udział w morderstwie, zdążył uciec.
Agresor zdawał sobie sprawę z tego, że brutalny czyn o takim charakterze sprowadzi na niego prawdziwe kłopoty.
Z powodzeniem umknął ścigającym go mundurowym, zaraz po zdarzeniu opuszczając terytorium Polski.
To wtedy zaczął ukrywać się za granicą, co uskuteczniał przez bardzo długi czas.
Prawie 22 lata udawało mu się znikać z oczu funkcjonariuszom.
Z jednej strony żył jak gdyby nic się nie stało, a z drugiej musiał ciągle mieć z tyłu głowy, że trzeba się pilnować.
Policjanci odtwarzając jego drogę ucieczki ustalili, że początkowo Kojot udał się do Francji.
Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze wydała za nim wówczas list gończy, czerwoną notę Interpolu oraz europejski nakaz aresztowania, a działania poszukiwawcze realizowali mundurowi z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Każdy wątek był wnikliwie analizowany.
Wielokrotnie sprawdzano wszystkie możliwe tropy.
Sprawdzano monitoring, przeglądano się dowodom i poszlakom.
Przesłuchano też licznych świadków.
Całkowicie zerwał kontakty rodzinne i towarzyskie.
Grubą kreską oddzielił dawne życie od nowego.
Wolność była dla niego ważniejsza od jakichkolwiek relacji międzyludzkich.
Bazując na doświadczeniu zdobytym w czasie działalności w strukturach przestępczych oraz licznych kontaktach, jakie dzięki temu posiadał, szybko i sprawnie zorganizował sobie życie poza Polską.
Przez lata, mimo szeregu podejmowanych przez służby działań, nie udawało się ustalić miejsca ukrywania się poszukiwanego, przyznają przedstawiciele Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Musiała powinąć mu się noga.
Po kilkunastu latach wrocławscy łowcy głów wpadli na jego trop.
Niezwłocznie zwrócono się do punktu kontaktowego sieci Enfast, który działał w strukturze Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Enfast to z kolei międzynarodowa sieć współpracy policyjnej, zajmująca się poszukiwaniem najbardziej niebezpiecznych przestępców.
Tym samym polscy funkcjonariusze rozpoczęli współpracę ze swoimi europejskimi odpowiednikami.
Nowy trop prowadził do Hiszpanii.
Wówczas wyszło najaw, że choć Coyot zostawił za sobą przeszłość, to nigdy nie potrafił porzucić dawnego stylu życia.
Z ustania śledczych wynika, że nie tylko osiadł na stałe w Hiszpanii, lecz także zmienił swoją tożsamość.
Przyjął dokumenty osoby innej narodowości, dokonał metamorfozy swojego wyglądu zewnętrznego, używał obcego języka.
Ale było coś, co wciąż łączyło go z dawnym światem.
Przestępstwa, których się nadal dopuszczał.
Najwyraźniej nie umiał żyć inaczej.
Łowcy głów uzyskiwali coraz to nowsze informacje o jego działalności.
Poszerzali wiedzę na temat Coyota i jego życia w Hiszpanii.
Idąc po nitce do kłębka, dowiedzieli się, że na terytorium tego kraju również był nabakier z prawem.
W końcu w sierpniu 2021 roku w wyniku podjętych czynności przez hiszpańskie służby doszło do jego zatrzymania.
Sąd popełnił jednak błąd, odmawiając tymczasowego aresztowania mężczyzny.
Na czas procedury ekstradycyjnej zastosowano jedyny środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.
Jak nie trudno się domyślić, Rafał Z. nie zastosował się do polecenia sądu i znowu zaczął się ukrywać.
Policjanci byli tak blisko sprowadzenia Kojota z powrotem do Polski, kiedy ten ponownie im się wymknął.
Z perspektywy czasu trudno zresztą zrozumieć decyzję hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości.
Wszystkie czynności poszukiwawcze prowadzone przez polskich mundurowych musiały przez to zacząć się od początku, ale wzbogacono doświadczenia z lat ubiegłych.
Wykorzystaliśmy cały wachlarz możliwości operacyjnych, opierając się przy tym na wypracowanej wcześniej współpracy międzynarodowej, która koordynowana była przez punkt kontaktowy Enfast w Komendzie Głównej Policji.
Informowali kryminalni w swoich najnowszych komunikatach.
Nadal przebywał w Hiszpanii, w środkowo-wschodniej części kraju.
Cztery lata po jego drugiej ucieczce i prawie 22 lata licząc od wyjazdu z Polski, Kojot został wreszcie złapany.
Mężczyzna został aresztowany dokładnie 20 lutego 2025 roku w godzinach porannych przez wyspecjalizowany zespół poszukiwań z Madrytu o nazwie Fast Hiszpania.
Ukrywał się w Walencji, trzecim co do wielkości mieście w tym kraju i posługiwał się kolejnymi fałszywymi danymi osobowymi.
Znów zmienił swój wygląd i tożsamość.
Był pewien, że zastosowane w przeszłości sztuczki i tym razem przyniosą mu powodzenie.
Dlatego, jak mówią funkcjonariusze, był zaskoczony nagłym resztowaniem.
Nie stawiał oporu, choć próbował jeszcze wprowadzić w błąd mundurowych, podając się za obywatela Rumunii.
To się nie powiodło.
Jego tożsamość została ostatecznie potwierdzona.
Rafał Z. był poszukiwany nie tylko przez polskie, lecz także i hiszpańskie organy ścigania za przestępstwa, których dopuścił się na terenie obu państw.
Kojot odpowiedział więc najpierw przed hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości, a później został poddany procedurze ekstradycyjnej w celu wydania go stronie polskiej.
Kiedy wrócił do kraju, prokuratura okręgowa w Jeleniej Górze skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia.
Jak poinformowała rzeczniczka prasowa tej prokuratury Ewa Węglarowicz-Makowska, Rafał Z. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, których treść nie została ujawniona publicznie.
Polski Sąd Rejonowy, w przeciwieństwie do tego w Hiszpanii, nie miał wątpliwości, że Kojot musi trafić do aresztu tymczasowego.
Taki więc środek zapobiegawczy zastosowano wobec niego niezwłocznie.
Kluczowym elementem śledztwa była również opinia biegłych psychiatrów, którzy zbadali Rafała Z., stwierdzając, że w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów miał w pełni zachowaną zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem.
Innymi słowy, może odpowiedzieć przed sądem w procesie karnym.
Wśród najpoważniejszych zarzutów, jakie postawiono Rafałowi Z., są te mówiące o zabójstwie,
Będzie on odpowiadał w warunkach recydywy, ponieważ był wcześniej karany, co z pewnością wpłynie na finalny wyrok.
Za popełnione przestępstwa 52-latkowi grozi teraz kara dożywotniego więzienia.
Kliknij w polecane materiały i poznaj najbardziej interesujące historie, które dla Ciebie przygotowaliśmy.
Zasubskrybuj Pokój Zbrodni, aby nie przegapić najmroczniejszych i przerażających spraw.
Ostatnie odcinki
-
Olek z Grudziądza. Skandaliczna interwencja pol...
02.02.2026 07:10
-
Zrobił to własnej matce. Jej ciało ustawił na z...
29.01.2026 08:50
-
Od ministranta do seryjnego mordercy. Szokująca...
26.01.2026 07:20
-
Jarosław Ziętara. Sprawcy przez lata byli bezka...
21.01.2026 19:22
-
"Kojot" złapany po 22 latach. Dwa razy umknął p...
18.01.2026 20:08
-
Alan poćwiartował Mateusza, bo chciał zarobić. ...
14.01.2026 19:14
-
Mąż prześladował byłą żonę, policja była bezrad...
11.01.2026 19:20
-
Najgłośniejsze zbrodnie 2025 roku. Dziesięć szo...
08.01.2026 06:06
-
12-latka zabiła 11-latkę. Tragedia obok szkoły ...
04.01.2026 18:54
-
Koszmar w Sylwestra. Zawinęli Darka w dywan i z...
31.12.2025 20:23