Mentionsy
Konrad Nowacki znowu poszukiwany. To "bohater" tysięcy memów | Pokój ZBRODNI
„Co to k… jest za wyrok?” – te słowa 17-letniego Konrada N. z sali sądowej kilkanaście lat temu stały się jednym z pierwszych polskich viralowych nagrań. Skazany na 15 lat za brutalne usiłowanie zabójstwa studenta w Lublinie, wyszedł na wolność… i znów wpadł w kłopoty. Teraz jest poszukiwany za posiadanie narkotyków. Historia napaści, procesu i powrotu na pierwsze strony gazet.
Szukaj w treści odcinka
To słowa, które niegdyś odbiły się szerokim echem w internecie, a wypowiedział je Konrad N., oskarżony wówczas o usiłowanie zabójstwa.
Przez lata nagranie ze wzburzonym nastolatkiem przeklinającym co drugie słowo i grożącym przedstawicielom sądu doczekało się tysięcy przeróbek i udostępnień.
Tak naprawdę wpisało się przez to na stałe w historię polskiej kryminalistyki.
Teraz o Konradzie N znów jest głośno, ponieważ niedawno już jako dorosły mężczyzna ponownie był poszukiwany przez funkcjonariuszy.
Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest pokój zbrodni.
Szokujące wydarzenia z udziałem grupy nastolatków rozegrały się 11 stycznia 2007 roku, tuż przed godziną 22.
To wtedy do autobusu linii 39 z przystanku usytuowanego przy Alei Tysiąclecia w Lublinie wsiadł 21-letni wówczas Andrzej K., student, który po prostu musiał skorzystać z komunikacji publicznej, by dostać się z jednego punktu do drugiego.
Nie zwracał szczególnej uwagi na to, kto jeszcze znajduje się w pojeździe, bo właściwie po co miałby to robić?
Nie mógł przewidzieć, że w ostatnich dwóch rzędach autobusu siedzą osoby, które niedługo spróbują pozbawić go życia.
To grupa nastolatków i jedna dziewczyna, która była już pełnoletnia.
Siedemnastoletni Konrad, Paweł i Aleksandra, szesnastoletnia Katarzyna, piętnastoletnia Nina i ujawniona w późniejszym terminie
Jak wynika z ustaleń śledczych, ekipa zachowywała się bardzo głośno, m.in.
naśmiewając się z pozostałych pasażerów.
W pewnym momencie za cel obrali Andrzeja K., krytykowali jego ubrania i długie włosy.
Kiedy 15-letnia Nina od słów przeszła do czynów, popychając młodego mężczyznę w plecy,
i żądając, by, tu cytat, wyskoczył z kasy, poszkodowany postanowił zareagować.
Najpierw spokojnie się odwrócił i zapytał nastolatkę, czy ma jakiś problem.
Ona nic nie odpowiedziała, ale zareagowali jej koledzy.
Zaczęli wstawać ze swoich miejsc i puszyć się przed mężczyzną w prowokacyjnym geście, wypinając klatki piersiowe.
Zrządzenie losu sprawiło, że autobus akurat zatrzymał się na następnym przystanku, więc Andrzej, chcąc uniknąć kłopotów, opuścił pojazd.
Wyszedł tylnymi drzwiami.
W ostatniej chwili tuż za nim wyskoczyła grupa nastolatków.
Jeden z chłopców uderzył wtedy pokrzywdzonego pięścią w głowę.
Wywiązała się szarpanina, gdyż Andrzej K. bronił się.
Po chwili 21-latkowi udało się wyrwać i przebiec na drugą stronę ulicy, gdzie znajdował się kolejny przystanek autobusowy, a przy nim co najmniej kilkanaście osób.
relacjonował przedstawiciel prokuratury w Lublinie.
Obecność świadków nie powstrzymała agresywnych nastolatków, którzy zaczęli okładać poszkodowanego pięściami.
Nikt nie ruszył Andrzejowi na pomoc.
Nie zareagowali nawet wtedy, gdy napastnicy wyciągnęli noże.
Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna został kilkakrotnie ugodzony ostrymi narzędziami przez siedemnastoletnich Konrada i Pawła.
Dopiero kiedy 21-latek osunął się na ziemi w kałuży krwi, napastnicy uciekli.
a świadkowie wezwali karetkę pogotowia, która zabrała Andrzeja do szpitala.
Znajdował się on w bardzo złym stanie, ale lekarze robili, co mogliby uratować jego życie.
Mężczyzna dosłał obrażeń w postaci siedmiu ran kłutych, z których dwie penetrowały w głąb ciała, jedna do jamy opłucnej, a druga do jamy brzusznej, uszkadzając wątrobę.
Każda z tych ran stanowiła realne zagrożenie dla życia.
Pozostałe były zlokalizowane na klatce piersiowej i przedramieniu.
Policja wezwana na miejsce wraz ze służbami ratunkowymi szybko namierzyła grupę napastników.
Najpierw zatrzymano pięciorob niepełnoletnich, a dopiero później ustalono, że w zdarzeniu uczestniczyła jeszcze 23-letnia Emilia, którą także aresztowano.
Zarzuty usłyszały ostatecznie wszystkie osoby, choć z uwagi na wiek w różnym zakresie.
Konrada i Pawła oskarżono o usiłowanie zabójstwa Andrzeja K. oraz nieudzieleniu mu pomocy.
Aleksandra odpowiadała natomiast za udział w bójce i poplecznictwo, czyli utrudnianie lub udaremnianie postępowania karnego poprzez pomoc sprawcy w uniknięciu odpowiedzialności.
Dorosła Emilia również odpowiadała za udział w bójce.
Wszystkim groziło co najmniej kilkuletnie więzienie.
Jeśli chodzi natomiast o Ninę i Katarzynę, to materiały dotyczące ich udziału w zajściu zostały wyłączone ze sprawy i przekazane do Wydziału Rodzinnego Sądu w Lublinie, gdzie dziewczyny miały ponieść odpowiedzialność za to co się stało.
W momencie zatrzymania odnotowano, że 15-letnia Nina znajdowała się pod wpływem alkoholu.
Finał w przypadku tej dwójki był taki, że Nina została tymczasowo umieszczona w młodzieżowym schronisku wychowawczym, a Katarzyna otrzymała nadzór kuratora sądowego.
Najpoważniejsze zarzuty ciążyły rzecz jasna na Konradzie i Pawle, którzy podczas przesłuchania przyznali się do dokonania zarzucanych im czynów i współpracowali ze służbami.
Mimo tego sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu,
Ruszyły wszelkie działania operacyjne, takie jak przesłuchanie świadków, oględziny miejsca zdarzenia, zatrzymanie różnych przedmiotów i zabezpieczenie dowodów.
Ustalono między innymi, że gdyby ciosy napastników skierowane w stronę ofiary poszły trochę inaczej, to Andrzej K. nie zdołałby przeżyć.
Tylko cud sprawił, że lekarzom udało się go uratować.
Proces, który na stałe zapisał się w historii polskiego internetu i kryminalistyki, odbył się szerokim echem w całej Polsce, a to za sprawą zachowania jednego z oskarżonych.
17-letni Konrad N., którego wizerunek i dane osobowe wtedy mogły zostać ujawnione przez media za zgodą sądu, zachowywał się bardzo agresywnie.
Emocje sięgnęły zenitu, kiedy sąd odczytał wyrok, zgodnie z którym zarówno on, jak i jego kolega Paweł N. zostali skazani na 15 lat więzienia.
Proszę usunąć cały rozpraw jednocześnie przed chwileczkę jeszcze na podstawie aktu.
Liczba ciosów, miejsce ich zadania, pozostawienie ofiary bez pomocy.
To wszystko świadczy, że postępowanie oskarżonych należy potraktować jako usiłowanie zabójstwa.
Andrzeja K. udało się uratować tylko dzięki szybkiej interwencji policji i lekarzy.
Uzasadniała wyrok sędzia Anna Folwarczyna.
Maksymalny wymiar kary z uwagi na młodociany wiek sprawców mógł wynosić 25 lat.
Dla nich, a zwłaszcza dla Konrada, wyrok o 10 lat krótszy i tak był przesadą.
Co to jest za wyrok?
Zaczął krzyczeć Konrad N. w stronę sędzi, którą była wówczas Anna Folwarczna.
Celowo łagodzimy wypowiedź oskarżonego, bo w rzeczywistości przesiąknięta była wulgaryzmami.
Przekleństwa pojawiały się właściwie co drugie słowo stosowane jak przecinki.
Moi koledzy cię dojadą, groził nastolatek na sali sądowej, za co wyrok przedłużono mu dodatkowo kilkanaście miesięcy.
Drugi z oskarżonych w tym samym czasie opluwał jedną z ekip telewizyjnych.
Dziennik Wschodni opisywał, że jeszcze przed usłyszeniem wyroku doprowadzonego przez policjantów Konrada przedarła się młoda dziewczyna.
Miała go namiętnie pocałować, a po zapadnięciu decyzji być tak zrozpaczoną, że upadła na posadzkę we łzach.
Rozwścieczenie oskarżonych miała też spowodować zgoda wydana dziennikarzom przez sąd na robienie zdjęć podejrzanym i upublicznienie ich wizerunków ku przestrodze dla innych przestępców.
Dziennik podawał ponadto, że obecna wśród napastników 15-letnia Nina była dobrze znana policji, bo w przeszłości znalazła się wśród osób zamieszanych w śledztwo dotyczące wrzucenia do studni jakiejś nastolatki.
Oprócz niej Konrada i Pawła nie ma.
Wyruch wskazujący usłyszała również Aleksandra, której wymierzono karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu.
Ona, jak podawał sąd, tuż po zatrzymaniu przez policję wrzuciła na komisariacie nóż do ubikacji, chcąc w ten sposób pozbyć się ukrytego wcześniej narzędzia zbrodni i pomóc kompanom.
To, jak już wiemy, oczywiście się nie udało.
Trzeba go wychować.
Mówił w sądzie adwokat Konrada.
Użycie noża było elementem walki, a nie chęcią wyeliminowania przeciwnika, dodawał mecenas Pawła.
Utrzymano zarzut dotyczący usiłowania zabójstwa.
To zdarzenie nie wywarło na ich sumieniach żadnego śladu – mówił Tomasz Przeciachowski, który reprezentował poszkodowanego studenta.
Oni są poza prawem, nie obowiązują ich żadne normy, więc muszą na długo pozostać poza społeczeństwem – uzasadniał mecenas.
Finalnie Konrad N., który zyskał największą niesławę ze względu na swoje zachowanie w sądzie, nie zbędził w więzieniu pełnego wymiaru kary, ponieważ wyszedł na wolność w 2020 roku.
Teraz, w 2025, okazuje się, że znów jest na bakier spraw.
Wystawiono za nim policyjny list gończy, a 36-letni dziś mężczyzna ma odpowiedzieć za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych, za co grozi mu do 3 lat więzienia.
Potwierdzam, że poszukujemy Konrada N. To ta sama osoba, która kilkanaście lat temu odpowiadała za usiłowanie zabójstwa studenta.
powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską podinspektor Kamil Gołębiowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, mężczyzna właśnie został schwytany.
Wcześniej w sieci upubliczniono jego aktualny wizerunek wraz z prośbą o pomoc w schwytaniu podejrzanego.
Na tamten moment trop prowadził śledczych za granicę i to się potwierdziło.
Mężczyzna przebywał bowiem w Holandii.
Jak wyjaśnił sam Konrad N., po tym jak jego wizerunek obiegł media, postanowił sam zgłosić się na policję.
Nie chciał już dalej się ukrywać.
Funkcjonariusze doprowadzili go do zakładu karnego, gdzie spędzi teraz blisko trzy miesiące w tymczasowym areszcie.
Potwierdził podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Funkcjonariusze udostępnili nawet zdjęcia z jego zatrzymania.
Na jednym z nich podejrzany wydaje się uśmiechać.
Teraz Konrad N. za swoje kolejne przewinienia będzie odpowiadał przed sądem.
Grozi mu kara do trzech lat więzienia.
Kliknij w polecane materiały i poznaj najbardziej intrygujące historie, które dla Ciebie przygotowaliśmy.
Zasubskrybuj Pokój Zbrodni, aby nie przegapić najbardziej mrocznych i fascynujących spraw.
Ostatnie odcinki
-
Olek z Grudziądza. Skandaliczna interwencja pol...
02.02.2026 07:10
-
Zrobił to własnej matce. Jej ciało ustawił na z...
29.01.2026 08:50
-
Od ministranta do seryjnego mordercy. Szokująca...
26.01.2026 07:20
-
Jarosław Ziętara. Sprawcy przez lata byli bezka...
21.01.2026 19:22
-
"Kojot" złapany po 22 latach. Dwa razy umknął p...
18.01.2026 20:08
-
Alan poćwiartował Mateusza, bo chciał zarobić. ...
14.01.2026 19:14
-
Mąż prześladował byłą żonę, policja była bezrad...
11.01.2026 19:20
-
Najgłośniejsze zbrodnie 2025 roku. Dziesięć szo...
08.01.2026 06:06
-
12-latka zabiła 11-latkę. Tragedia obok szkoły ...
04.01.2026 18:54
-
Koszmar w Sylwestra. Zawinęli Darka w dywan i z...
31.12.2025 20:23