Mentionsy

Pokój Zbrodni
05.10.2025 18:10

Oliwier Bartosik. Tragiczny finał interwencji policji wobec nastolatka | Pokój ZBRODNI

20-letni Oliwer zmarł dwa dni po interwencji policji w Elblągu. Jego matka twierdzi, że został brutalnie pobity. "Przywieźli mi skatowane dziecko" – mówi i apeluje o pomoc świadków.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 101 wyników dla "Komendy Miejskiej Policji w Elblągu"

Oliwier Bartosik nie mógł dostać się do swojego mieszkania, bo zapomniał kluczy i kodu do klatki.

W końcu na drodze stanął mu sąsiad, który zaczął się z nim kłócić.

Później mężczyzna wezwał policję.

19-latek został w brutalny sposób powalony na ziemię i obezwładniony.

Lekarze wyliczali liczne obrażenia, których miał wówczas doznać.

Finalnie serce Oliwiera przestało bić.

Rodzina nastolatka oskarża policjantów, a prokuratura prowadzi śledztwo.

Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest Spokój zbrodni.

Dramat rozegrał się przy robotniczej 160 w Elblągu, dokładnie 15 sierpnia 2025 roku.

Jak opowiada pani Aleksandra Bartosik w rozmowie z dziennikarzem Superekspresu Tomaszem Nowocińskim, wraz ze swoją rodziną mieszkali tam już od trzech lat.

Tego dnia cały świat się dla nich zatrzymał.

19-letni Oliwier, ukochany syn, wyszedł wieczorem na spotkanie ze znajomymi.

Gdy wrócił, nie mógł dostać się do klatki, ponieważ nie wziął kluczy i zapomniał kodu do domofonu.

Była trzecia nad ranem, kiedy próbowwejść do środka.

Nie był agresywny, tylko zagubiony.

Gdy sąsiad usłyszał dźwięk domofonu, wyszedł do niego.

Nie do końca wiadomo z jakiego powodu.

Prawdopodobnie sąsiad był zdenerwowany, że Oliwier dobija się do klatki w środku nocy.

Trudno wyrokować.

Jasnym jest natomiast, że to on wezwał na miejsce policję, która miała interwenioww związku z zakłócaniem spokoju.

Z relacji matki dziewiętnastolatka wynika, że chłopak miał chwilę później zostać obezwładniony przez funkcjonariuszy, a w akcji pomagali im bliżej niesprecyzowani mężczyźni, cywile.

Oliwier ważący niewiele ponad 60 kg został powalony na ziemię, opisyww Superekspresie Tomasz Nowociński.

Z następnych ustaleń wynika, że na trawniku doszło do pierwszego zatrzymania krążenia, potem kolejnego w szpitalu wojewódzkim, a ostatni raz w miejskim, gdzie chłopak zmarł, dodawał dziennikarz.

Aleksandra Bartosik wylicza, że Oliwier miał na ciele liczne obrażenia.

Moje dziecko zostało skatowane.

Twierdzi kobieta.

Sina twarz, spuknięta głowa, rany na skroni, zadrapania, siniaki od góry do dołu.

Nawet personel medyczny był w szoku.

Lekarze pytali matkę co się stało, lecz ona nie potrafiła odpowiedzieć.

Dokumentacja potwierdza, że 19-latek doznał wielu obrażeń.

Do szpitala został przewieziony przez Zespół Ratownictwa Medycznego w asyście policji.

Kiedy jego stan się pogorszył, przeprowadzono reanimację, lecz chłopaka nie udało się uratować.

Oliwier zmarł mimo prób ratowania jego życia przez lekarzy.

Twierdzą, że mój syn niszczył auta, że kogoś pobił, ale żadnych zniszczeń nie było.

Policjant ponoć został przez niego ugryziony w pierś w karetce.

Ale jak, skoro Oliwier był wtedy nieprzytomny?

Zastanawia się pani Aleksandra, nie kryjąc wielkich emocji.

Aleksandra Bartosik wciąż szuka ludzi, którzy mogli widzieć policyjną interwencję.

Moment obezwładnienia albo zachowanie mundurowych.

Chce po prostu poznać prawdę na temat tego, co naprawdę stało się z jej dzieckiem.

W międzyczasie prokuratura wszczęła swoje postępowanie.

Na początku sprawa trafiła w ręce prokuratury rejonowej w Ostródzie, która miała przyjrzeć się przebiegowi zdarzenia, w wyniku którego śmierć

Presja społeczna jest ogromna, ponieważ już 7 września setki mieszkańców Albląga wzięły udział w Marszu Milczenia poświęconym pamięci Oliwiera.

Tłum ruszył o godzinie 15 sprzed budynku tamtejszej prokuratury i ulicami miasta przeszedł w kierunku Komendy Miejskiej Policji.

Marsz przebiegł w spokoju, ciszy i milczeniu.

Nie słychać było żadnych krzyków, a policja zabezpieczyła nawet przebieg marszu, zamykając ulicę.

relacjonował dziennikarz Superekspresu.

apelowała przed jednostką policji do zgromadzonych ludzi.

Wśród licznych transparentów wyróżniał się ten, na którym wybrzmiewał napis, chciałem tylko wejść do klatki, nawiązujący do ostatnich chwil życia 19-letniego Oliwiera.

Gdy nagrywaliśmy tę

Ten odcinek programu, oficjalna wersja policji, mówiła o zgłoszeniu dotyczącym niszczenia mienia.

Funkcjonariusze zarzekają się też, że chłopak był przytomny, kiedy przekazywano go do Zespołu Ratownictwa Medycznego, choć dokumentacja, którą otrzymała Rodzina, wskazuje na coś zupełnie innego.

Wśród nich znalazły się również te, które przewijają się w mediach społecznościowych, publikowane przez wzburzonych sprawą internautów.

Czy funkcjonariusze mieli włączone kamery nasobne?

Czy zgodnie z regulaminem rozpoczęli rejestrację interwencji od samego początku?

Czy ktoś wyłączył kamery w trakcie działań?

Czy zidentyfikowano cywilów, którzy brali udział w brutalnym obezwładnianiu chłopaka i ich przesłuchano?

Oraz czy została zbadana zasadność ich uczestnictwa w tej interwencji?

Kto zadecydował o użyciu pałki teleskopowej i glazu pieprzowego?

Czy matka Oliwiera ją otrzymała?

I w końcu, czy policja ma sobie coś do zarzucenia?

To zaledwie kilka z nich.

Nie odpowiedziano na żadne.

Zamiast wyjaśnień pojawiło się milczenie.

Bardziej rozmowna stała się prokuratura okręgowa w Elblągu, która przejęła postępowanie prowadzone w tej sprawie.

Jej przedstawiciele mówwprost.

że wobec Oliwiera użyto siły fizycznej, chwytów obezwładniających, ręcznego miotacza gazu, pałki teleskopowej oraz kajdanek.

To wszystko wobec jednego 19-letniego chłopaka.

Śledztwo wszczęto w kierunku ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy, co doprowadziło do nieumyślnego spowodowania śmierci.

Trudno nie dostrzec jednak błędów i pewnych opóźnień w tych działaniach.

Ubrania Oliwiera zabezpieczono bowiem dopiero 3 tygodnie od zdarzenia, nie pobrano wydzieliny z dróg oddechowych chłopca, a sekcję zwłok przeprowadzono 22 sierpnia, niemal tydzień po śmierci ofiary.

Dziennikarz Tomasz Nowociński wskazuje ponadto, że wciąż brakuje jasnej przyczyny śmierci 19-latka.

włącznie z niewiadomymi wynikami badań toksykologicznych.

Już pojawiły się za to plotki i domniemania, że chłopak na imprezie ze znajomymi mógł zostać czymś odurzony.

Prokuratura Ewa Ziębka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Elblągu, przyznaje, że śledztwo przejęto z uwagi na rangę i wagę sprawy oraz duże zainteresowanie opinii publicznej.

Pod naporem presji społecznej i medialnej na pytania w końcu zdecydowała się odpowiedzieć również Komenda Miejska Policji.

Okazuje się, że mundurowi, którzy interweniowali w sprawie Oliwiera, przebywają obecnie na zwolnieniu lekarskim, lecz pracy nie stracili.

Nie zaistniały żadne przesłanki do tego, aby odsunąć ich od czynności służbowych.

Wskazano w komunikacie.

Funkcjonariusze bronią się, że środki przymusu bezpośredniego, czyli siła fizyczna, gaz pieprzowy, pałki i kajdanki, zostały użyte ze względu na agresywne zachowanie nastolatka.

Cały zgromadzony materiał dowodowy oraz sporządzona dokumentacja zostały przekazane do dyspozycji prokuratury", wskazał nadkomisarz Krzysztof Nowacki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Wśród materiałów znalazły się m.in.

zabezpieczone nagrania okolicznych monitoringów, nagrania z kamer nasobnych policjantów oraz inne dostępne materiały, które mają posłużyć za dowód w prowadzonym śledztwie.

Ustalono też tożsamość wszystkich uczestników tego zajścia, w tym mężczyzn, którzy pomagali w interwencji służb.

W trakcie każdej akcji to policjanci, którzy ją przeprowadzają, decydują o rodzaju oraz zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego.

Podczas tych działań, które zapoczątkowało wezwanie dotyczące podejrzenia niszczenia mienia, policjanci przez agresywne zachowanie młodego mężczyzny, z którym chcieli wyjaśnić okoliczności zajścia, zostali zmuszeni do użycia wobec niego siły fizycznej, gazu.

Jak poinformował oprócz prokuratury, sprawie przygląda się też Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, który rozpoczął czynności wyjaśniające, mające na celu ocenę prawidłowości działań mundurowych Selbląga.

Wspomniani funkcjonariusze zostali objęci opieką psychologa.

Matka chłopaka twierdzi, że takiej pomocy nie otrzymała.

W związku z trwającym śledztwem do udzielania szczegółowych odpowiedzi na pozostałe pytania upoważnieni są przedstawiciele prokuratury.

Uciął rzecznik prasowy policji.

Gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, prokuratura wciąż prowadziła swoje śledztwo.

Po raz trzeci zmieniono też jednostkę, która będzie zajmować się sprawą.

Pod koniec września 2025 roku zdecydowano, że historię Oliwiera przeanalizuje jednak prokuratura okręgowa w Toruniu.

Stało się to na wniosek mamy poszkodowanego oraz jej pełnomocnika.

Rozstrzygnięcie to ma na celu wyeliminowanie potencjalnych ewentualnych podejrzeń i zarzutów braku obiektywizmu procesowego prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Elblągu, na co dzień służbowo współdziałających z funkcjonariuszami policji z terenu Elbląga, wyjaśnił prokurator Mariusz Marciniak.

Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Zarówno mama Oliwiera, jak i służby prowadzące śledztwo proszą świadków zdarzenia o zgłaszanie się do odpowiednich organów.

Nawet najmniejsza informacja może okazać się przydatna i doprowadzić do poznania prawdy o tym, co tak naprawdę spotkało 19-letniego chłopaka.

Kliknij w polecane materiały i poznaj najbardziej interesujące historie, które dla Ciebie przygotowaliśmy.

Zasubskrybuj Pokój Zbrodni, aby nie przegapić najmroczniejszych i przerażających spraw.